artrzep
25.02.07, 13:24
Siedze w domu od kilku miesięcy. Mąż pracuje prawie całą dobę. Umieram z
nudów i wymysliłam, że pojedziemy z dziećmi w góry. Planowaliśmy jechać w
przyszłym tygodniu, bo teraz ferie i tłumy na stokach. Okazało się, że
jedziemy teraz. Ja miałam mieć szczepienie córki we wtorek a później mała się
trochę pochorowała i też nie mogłam pojechać. Mój mąż bez zastanowienia
stwierdził, że on pojedzie ze starszym synem. Szlag mnie trafia, bo to był
mój pomysł a teraz znowu sama siedzę w domu.