Jak to jest z zaradnością facetów?

25.02.07, 21:45
Poznałam ostatnio takiego gościa, prawie 30 lat, nadal mieszka z mamusią,
nigdy nie szykuje sobie sam jedzenia (nie mówie o obiedzie, ale o kanapkach
również!) - woli być głodny niż sam sobie cokolwiek zrobić, jak twierdzi nie
potrafi i nigdy tego nie robił. Ponadto nigdy w życiu nic sobie nie uprał,
nawet przysłowiowych skarpetek. I tak zastanawiam się, czy w dzisiejszych
czasach istnieją oprócz niego jeszcze tacy faceci? Owszem u nas w domu, to ja
zwykle szykuję jedzonko, ale kiedy jestem w pracy mąż sobie robi sam, a nie
czeka aż wrócę. Jak dla mnie dziwny tamten facet. A jak jest u Was? A może też
znacie kogoś takiego?
    • monia145 Re: Jak to jest z zaradnością facetów? 25.02.07, 21:50
      Owszem, znam.
      Mamusia szykowała synkowi kanapki do pracy i wkładała mu je do torby.
      Jak raz zapomniała włożyć, tylko połozyła obok torby, to synek nie wziął
      kanapek i cały dzień był głodnywinkP

      Kalectwo życiowe i tyle.
    • kinia2004 Re: Jak to jest z zaradnością facetów? 25.02.07, 21:56
      No właśnie. I tu mowa znowu o takim co to mieszka z mamusią. A może jest tu
      ktoś, kto ma właśnie takiego męża? Bo zastanawiam się, czy ktoś taki to już z
      góry "skazany" jest na mamusię, czy jest to możliwe, że będzie żonaty?
      • fajka7 Re: Jak to jest z zaradnością facetów? 25.02.07, 22:09
        Malo to razy czyta sie na forum o mezach, ktorzy nic wokol siebie nie robia, a
        wazne decyzje uzgadniaja z matka, a nie zona?
        • logineczka Re: Jak to jest z zaradnością facetów? 25.02.07, 22:39
          a no różnie to bywa, ale to o czym piszesz, to juz anomalia, i niechbym ja
          takiego poznała......
          mój mężuś z dnia na dzień robi coraz więcej.....ale tez ja coraz więcej
          zostawiam mu poleceń do wykonaniasmile najlepiej na kartce, i chyba zacznę też
          robic kopię, bo jak kartkę wyrzuci i czegoś nie zrobi, to mi powie, że tego nie
          napisałamsmile hihi i, co ważne, jest to bardzo zabawne, zwłaszcza, gdy pod
          moimi "dyspozycjami" mój luby często dopisuje coś co sam zrobił,z własnej
          inicjatywy np(o tak zdarza sięsmile, i wtedy np. kolorową kredką , zebym
          zauważyła. muszę zaprowadzić chyba segregator na te świstki albo jakąś książkę
          wydarzeń.
          • kamcia_ms Re: Jak to jest z zaradnością facetów? 26.02.07, 11:56
            ja znam kilku takich, ale różnie się to w związach kończyło:
            przykład 1 - mamusia wszystko mu robi,wszystko gotowe podane na tacy, nie chce
            się od niej wyprowadzić, jego dziewczyna(moja przyjaciółka) wyjeżdża do Anglii
            (po 5 latach związku i ma go szczerze kawał w d..). On jedzie za nią. Zostawia
            mamę, decyduje się zostac z dziewczyną. Robi wszystko, dzielą się obowiązkami,
            nawet przygotowuje jej kanapki gdy wraca z pracy.
            Ona jest w szoku, ale szczesliwa.
            przykład 2 - facet ma 33 lata, gdy sie żeni, cały czas mieszkał z mamą, teraz
            ona nie moze patrzec na synową, synowa na nią. Są zazdrosne o siebie. On stoi
            między nimi..i tu chce dobrze i tu (a nie zawsze tak się da). Wyprowadzili się
            (juz 3 raz), ale ciekawe jak to się skonczy, poprzednio wracali do mamy, bo ona
            płakała, ze nie daje rady. Zona tez wiecznie płacze.
            przykład 3 - on przykład typowego, gazetowego mamisynka. Słucha jej we
            wszystkim. Zona tutaj jej zdecydowanie na drugim miejscu. Teściowa walczy z nią
            o pozycję i zwykle wygrywa, bo to mama. Rozmawiałam z nim i faktycznie nie było
            szans, że coś się zmieni. Po pół roku małżeństwa ona wyprowadza się (mieszkali
            z mama oczywiscie), on zdecydowanie nie chce od "mamy odejść}. Zaczyna się
            prawdziwa wojna. Ona zostawia mu wszystko, nowe meble, prezenty, pieniądze,
            tylko chce miec spokój. Po 1,5 roku rzekomego małżeństwa czekają na sprawę
            rozwodową. Jego argumentami w sprawie jest to, że nie zawsze chciała prać,
            gotować, czy sprzatac, co było jej obowiązkiem jako kobiety (oczywiście mama
            może to poświadczyc). Żałosne!!! Jedyna dobra rzecz w tej sprawie, to, że ona w
            końcu uwolni się od niego i zacznie normalnie żyć. Dobrze, ze nie mieli
            dziecka. (o to on tez ma pretensje)
            Puenta: on musi dokonac wyboru, oczywiscie jesli tu mamę postawi na piedestale,
            związek nie ma szans.
      • chicarica Re: Jak to jest z zaradnością facetów? 26.02.07, 06:34
        Ja bym takiego nie wzięła nawet jakby mi słono dopłacali wink
        Ale są panie, dla których nieważne jaki facet jest, byle męskie portki w domu
        były. Dlatego gościu ma szanse.
    • burka11 Re: Jak to jest z zaradnością facetów? 25.02.07, 22:43
      znam, moj ma kumpla- kawaler, lat 32, mieszka z ojcem, bezrobotny, bo po co
      pracowac-dostanie kuronia, mamusia przysle 100 euro i mu na piwko wystarczy.
      Tatus ugotuje, wypierze, poprzata, a on co robi? gra na playstation lub wedkuje.
      Fajnei, nie?
    • janka007 Re: Jak to jest z zaradnością facetów? 25.02.07, 22:50
      Cechą charakterystyczną takich gości jest jeszcze opowiadanie o tym, jak to w
      Polsce rzuca im się kłody pod nogi i nic nie warto, ale w końcu opuszczą to
      g... wyjadą za granicę i naprawdę zarobią.
    • mathiola Re: Jak to jest z zaradnością facetów? 25.02.07, 23:32
      Twierdzi że nie umie, bo skąd ma wiedziec że umie, skoro mamusia wszystko mu
      pod nos podstawia? takie mamusie to ja bym.... ugh.
      • velika Re: Jak to jest z zaradnością facetów? 26.02.07, 09:44
        mój mężczyzna może taki nie jest, chociaż leń z niego straszny. Ale jak coś mu
        każę zrobić to robi,choć trzeba go pogonić. tylko wczoraj mi ręce opadły-
        posłałam go na zakupy z kartką, a on ją oczywiście zgubiłtongue_out ale większość rzeczy
        kupił. Musze naprawiać błędy jego matki a to musi potrwać. W domu nigdy nic nie
        robił poza odkurzaniem raz na miesiąc. Rano jak wstawał to śniadanko na stole,
        herbatka zrobiona, obiad podany pod nos. Niestety jak matka tak wychowa syna, to
        potem trzeba włożyć mnóstwo wysiłku w to,żeby to zmienić. Ale mam swoje małe
        sukcesy więc wszystko idzie w dobrym kierunku. Nie dam sobie wleźć na głowę.
    • agnieszkamodras Re: Jak to jest z zaradnością facetów? 26.02.07, 10:09
      Mężczyzni są bardzo mało zaradni przy znajdowaniu przycisku uruchamiającego
      pralkę, ale zadziwiająco zaradni przy znajdowaniu kochanek. Chyba, że wierzyć
      teorii, że to tak naprawdę te kochanki ich sobie biorą.
    • agnieszkas72 Re: Jak to jest z zaradnością facetów? 26.02.07, 10:13
      Mój mąz nie prasuje,nie pierze,nie gotuje,kanapki postawione przy torbie pewnie
      by zostawiłsmile.Za to zarabia na naszą rodzinę,potrafi zrobić remont czy
      zreperować wiele rzeczy w samochodzie.Jest znakomitą "męską ręką" w domu i
      świetnym ojcem. Osobiscie o wiele bardziej wolę ten typ męskiej zaradnosci.
      • ib_13 Re: Jak to jest z zaradnością facetów? 26.02.07, 11:24
        mój mąż potrafi i ugotować, i wyprać, i wyprasować, i posprzątać. Naprawi każdą
        zepsutą rzecz, wymieni wszystko w aucie, zrobi remont, jest niemal
        wszechstronny. No i mężem jest kochanym...
    • kasper68 Re: Jak to jest z zaradnością facetów? 26.02.07, 10:56
      Ale to chyba nie jest reguła. Mój mąż mieszkał z rodzicami do 29 lat i umie
      sprzątać, gotować, naprawiać wszelkie sprzęty domowe itp. Mój szwagier jeszcze
      dłużej mieszkał z rodzicami bo aż do 37 roku zycia a w domuwszystko zrobi, bez
      proszenia. tak, że wszystko zależy chyba od rodziców właśnie.
    • kamcia_ms Re: Jak to jest z zaradnością facetów? 26.02.07, 11:57
      ja znam kilku takich, ale różnie się to w związach kończyło:
      przykład 1 - mamusia wszystko mu robi,wszystko gotowe podane na tacy, nie chce
      się od niej wyprowadzić, jego dziewczyna(moja przyjaciółka) wyjeżdża do Anglii
      (po 5 latach związku i ma go szczerze kawał w d..). On jedzie za nią. Zostawia
      mamę, decyduje się zostac z dziewczyną. Robi wszystko, dzielą się obowiązkami,
      nawet przygotowuje jej kanapki gdy wraca z pracy.
      Ona jest w szoku, ale szczesliwa.
      przykład 2 - facet ma 33 lata, gdy sie żeni, cały czas mieszkał z mamą, teraz
      ona nie moze patrzec na synową, synowa na nią. Są zazdrosne o siebie. On stoi
      między nimi..i tu chce dobrze i tu (a nie zawsze tak się da). Wyprowadzili się
      (juz 3 raz), ale ciekawe jak to się skonczy, poprzednio wracali do mamy, bo ona
      płakała, ze nie daje rady. Zona tez wiecznie płacze.
      przykład 3 - on przykład typowego, gazetowego mamisynka. Słucha jej we
      wszystkim. Zona tutaj jej zdecydowanie na drugim miejscu. Teściowa walczy z nią
      o pozycję i zwykle wygrywa, bo to mama. Rozmawiałam z nim i faktycznie nie było
      szans, że coś się zmieni. Po pół roku małżeństwa ona wyprowadza się (mieszkali
      z mama oczywiscie), on zdecydowanie nie chce od "mamy odejść}. Zaczyna się
      prawdziwa wojna. Ona zostawia mu wszystko, nowe meble, prezenty, pieniądze,
      tylko chce miec spokój. Po 1,5 roku rzekomego małżeństwa czekają na sprawę
      rozwodową. Jego argumentami w sprawie jest to, że nie zawsze chciała prać,
      gotować, czy sprzatac, co było jej obowiązkiem jako kobiety (oczywiście mama
      może to poświadczyc). Żałosne!!! Jedyna dobra rzecz w tej sprawie, to, że ona w
      końcu uwolni się od niego i zacznie normalnie żyć. Dobrze, ze nie mieli
      dziecka. (o to on tez ma pretensje)
      Puenta: on musi dokonac wyboru, oczywiscie jesli tu mamę postawi na piedestale,
      związek nie ma szans.

    • babka71 Re: kinia To nie jego wina 26.02.07, 12:04
      to wina jego mamusi..Ona uważa, ze jak tego nie zrobi to jej synek się "udusi"
      ten typ mamusiek.. tak ma!!
      mój szwagier potrafi wszystko zrobić,(ugotować, uprać, posprzątać, kawaler, ale
      mamusia I tak wszystko za niego robi tak czy siak....
      dziwisz się??? facetowi jak ma wszystko podane na tacy..
    • ewamama3 Re: Jak to jest z zaradnością facetów? 26.02.07, 15:21
      Nie mogę powiedzieć o swoim mężu, że nie jest zaradny,jest, w sensie zawodowym
      nawet bardzo. Natomiast w domu musze wszytskim dyrygować, wszystko pokazać, o
      wszystko poprosić. Np. na początku stycznia na moją prośbę zawiózł pościel do
      magla, nie przypomniałam mu żeby odebrał licząc na to, że a nuż sam sobie
      przypomni. Odczekałam prawie dwa miesiące i wysłałam go do magla żeby odebrał.
      To było w ubiegły wtorek. Przywiózł paczkę ( kilka kompletów pościeli,
      naprawdę ją widać) i położył w holu dokłądnie naprzeciwko drzwi wejściowych.
      Nie zaskoczę was jak powiem, ze dalej tam lezy. Chyba zapomniałam mu
      powiedzieć, żeby zaniósł na górę... Nie będe mnozyć przkładów żeby sie nie
      denerwować, bo jest chyba niereformowalny. Ale jak coś mu każę to zrobi, choć
      nie odpowiada mi rola hausegestapo.
      • agnes123 Re: Jak to jest z zaradnością facetów? 27.02.07, 09:45
        Mam szwagra,który jest kozacko przystojny,wysportowany...fajny towarek smile
        ale..... jeśli chodzi o zaradność-oceniłabym go na poziomie 10 letniego
        dziecka ;/
    • denea Re: Jak to jest z zaradnością facetów? 27.02.07, 09:56
      Znam. Koleżanki mąż taki jest, a może i lepszy - musi mieć pod nos podstawione
      wszystko łącznie z posłodzoną (!), wymieszaną (!) i odpowiednio schłodzoną (!)
      herbatą. Na obiad tylko jakieś mięso z ziemniakami, nie je zup, kasz, ryżu itd,
      natomiast śniadanie musi mieć na ciepło. Naleśniki albo parówki, takie klimaty.
      Więc ona wstaje o 5.00 i mu pitrasi. Mamusia go tak nauczyła.
      A że mamusia mieszka na tym samym podwórku to koleżanka się unosi ambicją - bo
      jak ona nie zrobi to on do mamy pójdzie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja