monita100
01.03.07, 10:58
dotyczy kwesti tesciów i ich syna a mojego meza. Tesc jest nieobliczalny i
nie panuje nas sobą . Po raz kolejny prosilam aby nie palil fajek przy naszym
dziecku Dzidzia miala wtedy 1,5 miesiaca. Nie sluchal wiec powiedzialam aby
wyszedl z mieszkania(mamy 1 pokoj -kawalerke 30 m)To sie wkurzyl zwyzywał
mnie i i złapal za szyje, jakby chcial poddusic. No szok.Mąż wyrzucił go z
domu. Po 7 miesiacach, nadal nie przeprosił, a wrecz jest obrazony. I knuje
afery ze swoja zoną przeciwko mnie.Mam zal do męza, ze nie zmusil swojgo
ojca, aby mnie przeprosil.Uwazam ze jeak tego nie zrobil, to maz powinien
zerwac z nim kontakty.Ja odbieram to tak, ze maż jak czasem jezdzi do nich,
to jakby nic sie nie stalo. Boli mnie to, wczoraj znów pokłucilam sie z
mężem. Tego dziada powinna spotkac kara, a mąz boi sie powiedziec ojcu ze
jest chamem, bo kobiet tak sie nie traktuje, czy sie myle?