dziewczyny czy ja mam racje?

01.03.07, 10:58
dotyczy kwesti tesciów i ich syna a mojego meza. Tesc jest nieobliczalny i
nie panuje nas sobą . Po raz kolejny prosilam aby nie palil fajek przy naszym
dziecku Dzidzia miala wtedy 1,5 miesiaca. Nie sluchal wiec powiedzialam aby
wyszedl z mieszkania(mamy 1 pokoj -kawalerke 30 m)To sie wkurzyl zwyzywał
mnie i i złapal za szyje, jakby chcial poddusic. No szok.Mąż wyrzucił go z
domu. Po 7 miesiacach, nadal nie przeprosił, a wrecz jest obrazony. I knuje
afery ze swoja zoną przeciwko mnie.Mam zal do męza, ze nie zmusil swojgo
ojca, aby mnie przeprosil.Uwazam ze jeak tego nie zrobil, to maz powinien
zerwac z nim kontakty.Ja odbieram to tak, ze maż jak czasem jezdzi do nich,
to jakby nic sie nie stalo. Boli mnie to, wczoraj znów pokłucilam sie z
mężem. Tego dziada powinna spotkac kara, a mąz boi sie powiedziec ojcu ze
jest chamem, bo kobiet tak sie nie traktuje, czy sie myle?
    • agnieszkamodras Re: dziewczyny czy ja mam racje? 01.03.07, 11:01
      Ale już do Was nie przychodzi?
      • monita100 Re: dziewczyny czy ja mam racje? 01.03.07, 11:03
        od tamtego zajscia byli raz, pomimo tego ze nie wyprawialismy imienin meza--
        wprosili sie.Tak to nie przychodzą, ja nie.jeżdze do nich.Maż do nich jeżdzi, z
        dzieckiem byl raz,ale ja nie chę puszczac malenstwa.
    • buzka262 Re: dziewczyny czy ja mam racje? 01.03.07, 11:05
      Mam absolutna racje , tesc powinien cie przeprosic a twoj maz poowinien zwrocic
      mu uwage.Mam podobny problem.Kiedy bylam w ciazy 3 lata temu i prosilam tescia
      zeby przy mnie nie palil fajek to w ogole zachowywal sie tak jakby mnie obok nie
      bylo i nie slyszal mojej prosby.Moj maz tez zachowuje sie tak jakby sie bal
      ojca.wtedy poronilamsad(Nie wiem , byc moze tez to bylo przyczyna ze nikt nie
      liczyl sie z moja prosba.Teraz mam 7-mio miesieczna coreczke i jedziemy za
      tydzien do polski na wakacje bo mieszkamy w wielkiej brytanii.Jedziemy pierwszy
      raz odkad urodzila sie Julka.Oprocz zdjec nikt jej jeszcze nie widzial.Ciekawa
      jestem jak bedzie?Ale teraz nie bede taka spokojna jak wtedy , poprostu wyjde i
      tyle beda nas widziec.Nie interesuje mnie to ze on MUSI palic , najwazniejsze
      dla mnie jest zdrowie mojego dziecka.Pozdrawiam.
    • figrut Re: dziewczyny czy ja mam racje? 01.03.07, 11:07
      Masz rację z tym, że Twój teść jest chamem i powinien Cię przeprosić. Jednak nie
      masz racji w tym, że Twój mąż powinien go zmusić do przeprosin. Twój teść jest
      dorosły i sam powinien Cię przeprosić a nie za nakazem swojego syna. Nie oczekuj
      jednak przeprosin, bo chamy nie przepraszają. Co do zerwania kontaktów Twojego
      męża z rodzicami nie przyznam Ci racji. Rodziców się nie wybiera i mimo ich
      charakteru się ich kocha.
    • lola211 Re: dziewczyny czy ja mam racje? 01.03.07, 11:08
      IMO nie mozesz wymagac od niego, by zerwal kontakty z wlasnym ojcem, bo Ty
      mialas z nim takie a nie inne zdarzenie.To jest ciagle syn i ojciec.Grunt,
      zebys Ty sie z tesciem nie spotykala, a ich relacje zostaw w spokoju.
      • agnieszkamodras Re: dziewczyny czy ja mam racje? 01.03.07, 11:12
        Zgadzam się. Unikaj teścia jak możesz, ale mężowi daj wybór. A co Ci da jego
        przepraszam, skoro to cham? Wymuszone (jakby się poczuwał to sam by to zrobil)
        przepraszam nie gwarantuje, że sytuacja sie nie powtorzy.
        • sebaga Re: dziewczyny czy ja mam racje? 01.03.07, 11:35
          Twój teść to cham i prostak. A mąż.. też pozostaiwa wiele do życzenia. Co to
          znaczy do cholery, że się boi porozmawiać z ojcem. Dorosły facet sad
    • monita100 Re: dziewczyny czy ja mam racje? 01.03.07, 17:33
      chyba macie racje...
      Tylko ja nie mogę tego zdzierżyć, że taki cham jak teściu nic sobie z tego nie
      robi.
    • bj32 Re: dziewczyny czy ja mam racje? 01.03.07, 17:55
      Mój teść to facet na całe tomy i takie zachowanie, jak opisujesz jest u niego
      całkiem nauralne. A znam go blisko 11 lat. Też były próby rękoczyn i groźby,
      ale ja nie czekałam na reakcję męża, tylko podałam starego pierdołę na policję.
      Od tamtej pory się pilnuje. Niestety, chwilowo jeszcze muszę się z nim czasami
      widywać, ale progu jego mieszkania nie przekroczę i jak tylko będzie możliwość,
      to on mojego też nie.
      Słusznie życzysz sobie przeprosin, ale obawiam się, że na życzeniach się
      skończy... Od męża nie wymagaj zbyt wiele, bądź co bądź jest synem. Wyrzucił
      ojca za drzwi, a mógł wcale nie zareagować, bo i tacy się zdarzają, co nie?
      Maluszka nie musisz "puszczać" do teściów. Masz prawo zabronić im kontaktu z
      dzieckiem, a wtedy to oni ewentualnie przez sąd mogą się starać o widzenia.
      Mąż być może sam kiedyś dojdzie do wniosku, że czas zerwać kontakty, ale to
      musi być jego decyzja, nie Twoja. A jeśli teść jeszcze raz wyciągnie do Ciebie
      łapy (a może tak być), to po prostu składasz zeznanie na Komendzie, podpisujesz
      protokół, a wtedy problem z prokuraturą ma teść. Powodzenia.
    • denea Re: dziewczyny czy ja mam racje? 01.03.07, 18:40
      Teść zachował się skandalicznie. Tu masz rację, powinien Cię przeprosić, ale
      dlaczego za namową męża ? Stanął w Twojej obronie kiedy było trzeba,
      przeprosiny natomiast to sprawa teścia - jeśli się nie poczuwa to nikt go
      przecież nie zmusi.
      Uważam że nie masz racji chcąc doprowadzić do zerwania przez męża kontaktów z
      rodzicami - nie musisz z nim jeździć i nie jeździsz do nich, ale w końcu to
      jego rodzice...
    • mathiola Re: dziewczyny czy ja mam racje? 01.03.07, 18:42
      Masz rację. Ja też nie pozwalam palić przy dzieciach tym bardziej w moim domu,
      a już w kawalerce to jakiś hardcore. Ale kłócić na wieki wieków się nie lubię,
      tym bardziej że to jednak ojciec twojego męża... Po 7 m-cach to już bym pewnie
      odpuściła. No, chyba że bym go bardzo nie lubiła, to byłby niezły pretekst do
      niewidywania się smile
      • monita100 Re: dziewczyny czy ja mam racje? 01.03.07, 18:49
        No Mathiola, bardzo łaska jestes dla damskeigo boksera, tesciu mnie scisnąl za
        gardło a Ty bys wybaczyła? Ja nie zamierzam!!!
        • triss_merigold6 Re: dziewczyny czy ja mam racje? 01.03.07, 18:54
          Tu nie ma co wybaczać. Cham powinien zrozumiec, że nie może sobie pogrywać.
          • nanuk24 Re: dziewczyny czy ja mam racje? 01.03.07, 18:59
            nie liczylabym na to, ze cham zrozumie
            • triss_merigold6 Re: dziewczyny czy ja mam racje? 01.03.07, 19:01
              Do chama to IMO z łomem się podchodzi a nie z podręcznikiem savoir vivre'u.
              Nie zrozumie, bo jego trzy komórki nie przetworzą nadmiaru danych? Shit
              happens, zamknięte drzwi i zakaz wstępu powinien przyswoić.
        • mathiola Re: dziewczyny czy ja mam racje? 01.03.07, 18:59
          aaa, przepraszam, nie doczytałam, że cię ścisnął za gardło!! To świnia jedna,
          nie wybaczyłabym na pewno, niech spada na szczaw prostak jeden. Ale to ojciec
          twojego męża jednak nadal. On nie powinien zrywać kontaktów z nim. Tak myślę. W
          ogóle zrywanie wszelkich kontaktów z rodziną to dla mnie jakieś
          nieporozumienie. Natomiast faktycznie, powinien powiedzieć kilka słów swojemu
          ojcu na temat jego zachowania i wymóc na nim przeprosiny.
          • triss_merigold6 Re: dziewczyny czy ja mam racje? 01.03.07, 18:59
            Czasem są istotne powody, żeby zrywać kontakty z rodziną.
    • triss_merigold6 Re: dziewczyny czy ja mam racje? 01.03.07, 18:48
      Masz rację. I nie odpuściłabym. Ale ja zawzięta jestem.
    • nanuk24 Re: dziewczyny czy ja mam racje? 01.03.07, 18:55
      takiego chama do domu juz bym nie wpuscila nigdy i nie wazne by bylo ze to
      ojciec meza
    • lila1974 Re: dziewczyny czy ja mam racje? 01.03.07, 22:54
      Mnie równiez spotkała ogromna przykrość ze strony mojego teścia kilka miesięcy
      temu. Zachował się tak skandalicznie, że nie ma mowy bym mogla mu to puścić
      płazem choć jestem wyjątkowo pobłażliwa dla ludzi. Mąż również ostro stanął w
      mojej obronie. Jednak z czasem jakiś tam kontakt wrócił między mężem a moim
      mężem i nie mam szczególnych pretensji. Gdyby zerwał kontakty z domem rodziców
      to ucierpiałaby na tym również moja teściowa a tego nie chcę, bo to bardzo
      dobra i mądra osoba.

      Wystarczy mi, że mąż wziął mnie wtedy w obronę. Nie wymagam, by znienawidził
      ojca. Sama zresztą też nie czuję do niego nienawiści. Rozumiem żal, który z
      niego wypłynął, choć w sumie nic mu nie zrobiłam złego. Nie mogę jednak przejść
      do porządku dziennego nad słownictwem, którego użył.

      Uważam, że należą mi się przeprosiny ale domyślam się, że teściowi nie przejdą
      one przez gardło, bo jest przekonany o swojej racji. Trudno.

      Ja nie jeżdżę więc do teściów w odwiedziny skoro jestem niemile widziana przez
      tatę mojego męża, ale jeździ mój mąż i nasze córki. Dziadek ma żale do mnie ale
      dla dziewczynek jest kochającym dziadkiem i nie zamierzam karać ani jego ani
      ich brakiem kontaktu. Siłą rzeczy ktoś musi je zawozić, więc jedzie mąż i ok.

      To jego rodzice - kocha ich oni kochają jego - stosunki między synem a ojcem
      nie są już tak dobre jak kiedyś ale są i wątroba mi się od tego nie skręca.
      Doskonale rozumiem, że nie tak łatwo jest przekreślić lata miłości jaką się
      wzajemnie dażą. Wystarczy mi, że wiem, iż mężowi jest wstyd za ojca.
      • lila1974 "darzą" - przepraszam za błąd 01.03.07, 22:56

    • lina35 Re: dziewczyny czy ja mam racje? 02.03.07, 00:24
      dawaj namiary na dziada to sie z nim rozprawie!
      • monita100 Re: dziewczyny czy ja mam racje? 02.03.07, 12:16
        serio?
    • lina35 Re: monita 100 z przymrozeniem oka. 02.03.07, 13:29

      • monita100 Re: monita 100 z przymrozeniem oka. 02.03.07, 13:54
        Szkoda, bardzo bym chciala aby temu dziadowi ktoś dupsko skopał
        • joasia1234 Re: monita 100 z przymrozeniem oka. 02.03.07, 15:00
          Masz uzasadniony żal do teścia i nie widzę powodów, żebyś się z nim musiała
          widywać. Twój mąż to inna sprawa, bo to jednak jego ojciec. Ale dziecka bym do
          teściów nie puszczała. Jak facet nei panuje nad sobą to od dzieci trzeba go
          trzymać z daleka. Takie jest moje zdanie.
          • aguskin Re: no to chamm!! 02.03.07, 16:36
            trudno mi uwierzyć, i bardzo współczuje zwłaszcza Twoiemu męzowi i teściowej,
            bo skoro dziad startuje z łapami do obcej osoby, to co robi z własna żoną,
            szkoda, że nie kopnełas go w jaja czy cos takiego,
            mój mąż gdyby miało, cos takiego miejce chyba go wyrzucił,
            może nie zabroniłabym po jakimś czasie mężowi, tam pójść, bo przecież jest
            jeszcze jego matka, ale z pewnością rozgadałabym o damskim bokserze całej
            rodzinie i przy każdej okazji do tego wracała na forum rodziny, jego rodziny,
            i to nie chodziłoby mi o mnie, ale o pokazanie innym, że takie rzeczy są
            niedopuszczalne,
            udanie, że się nic nie stało, było mineło, pozwala na takie zachowania w
            stosunku do innych, albo innych osób, a przede wszystkim truj czasem o tym
            mężowi, żeby kiedyś on nie przejął po tatusiu takich zachowań,
            • eska1234 Re: no to chamm!! 02.03.07, 21:27
              współczuję Ci, bo faktycznie teść zachował się skandalicznie.
              Co do fajki to miałaś 1000000% racji, i jako matka masz prawo o dobro dziecka
              walczyć jak lwica.
              Nie namawiałabym męża na zerwanie kontaktów z ojcem, bo rodziców się nie
              wybiera, rodziców się ma.
              Nie powinnaś też namawiać męża, by zmusił ojca do przeprosin, bo skoro to taki
              cham to niby jak Twoj mąż miałby go zmusić
              W dodatku doceń, że mąż stanął na wysokości zadania i w krytycznej sytuacji
              wyrzucił go z domu. zapewniam Cię że istnieją mężowie, którzy by palcem nie kiwnęli.
              Ale dziada bym więcej do domu nie wpuściła.
    • chipsi Re: dziewczyny czy ja mam racje? 04.03.07, 13:40
      Teść cham. Mąż nie może go zmusić do przeprosin, fakt. Jednak jeśli rozumie że
      jego ojciec postąpił delikatnie mówiąc nieodpowiednio powinien mu to jasno i
      stanowczo powiedzieć. Gorzej jeśli sam nie widzi problemu bo kiedyś sam może
      mieć podobne zapędy.
      • bj32 Re: dziewczyny czy ja mam racje? 04.03.07, 15:06
        Mąż problem chyba widzi, skoro własnego ojca za drzwi wystawił. Ale nic więcej
        nie może zrobić. Bo co? Pójdzie i powie
        -Tato, zachowałeś się niodpowiednio.
        A ojciec mu na to:
        -I co? Wracaj do swojej gęsi, która ma cię pod pantoflem i więcej mi się na
        oczy nie pokazuj.-albo:
        -Pocałuj mnie w pośladki.
        I tyle Teść jest dorosły i można mu nadmuchać. Jeśli go łapy świeżbią, to i tak
        nikt z tym nic nie zrobi. Wiem, bo też mam takiego teścia.
    • edytkus Re: dziewczyny czy ja mam racje? 04.03.07, 17:33
      monita100 napisał:

      > To sie wkurzyl zwyzywał
      > mnie i i złapal za szyje, jakby chcial poddusic.


      O matko! co w takim razie przechodzi na co dzien tesciowa?!
      • mamakasienki1 Re: dziewczyny czy ja mam racje? 04.03.07, 19:25
        A ja nigdy nie pozwoliłabym się mu z dzieckiem zobaczyć i na prośby i nalegania
        męża, że zabierze dziecko do dziadków zawsze odpowiadałabym tak samo, jeśli
        mnie nie szanuje to nie szanuje i mojego dziecka więc się z nim nie zobaczy
        nigdy. Teściowa może przychodzić kiedy chce.
        • bj32 Re: dziewczyny czy ja mam racje? 04.03.07, 20:41
          No i z doświadczenia wiem, że to jedyne rozsądne wyjście. A co do teściowej, to
          wcale nie musi nic przechodzić. Moją, z tego co wiem, teść raz w życiu uerzył.
          I jak ogólnie jest mu uległa, a przynajmniej jemu sie tak wydaje, to coś mu
          wtedy powiedziała, nie wiem co, że jej więcej nie tknął. Poza tym takie typy
          skaczą z łapami wtedy tylko, kiedy sądzą, że mają przewagę. Jeśli teść waży 60
          kg, a teściowa 120, to raczej nie bedzie ryzykował spotkania z taką masąwink
Pełna wersja