beatkadaniela
02.03.07, 20:32
Poszłam do przedszkola po podanie o przyjęcie mojej Ani (we wrześniu już 5
latki)do ww. placówki.Bardzo miło, fajnie, pełen odlot, a potem do pracy,
spacerkiem 5, dosłownie 5 minut i porażka... pieczątki szefowa nie da, bo nie
jestem oficjalnie zatrudniona i ona nie potrzebuje kontroli i kłopotów.
Pracuję już prawie 2 lata, bez umowy bo przepisy "nie sprzyjają" i "może we
wrześniu" na świętego Chyba-Gdyba, w niedzielę,święta za 5 zł za godzinę i
pieczątki nie dostanę. Mąż sam się zatrudnia, prowadzi firmę, roboty ma po
pachy, nikogo do pomocy, na opiekunkę nas mimo pozorów nie stać, starszego do
szkoły trzeba odwozić na dwie zmiany (chory system, tzw. prorodzinny),
normalnie jestem zdruzgotana, a z małą będzie się trzeba jeszcze bujać 1,5
roku do zerówki, ach trochę mi lżej.Dzięki.