kropencjaa
05.03.07, 13:42
Mam takie małe pytanko. Otóż zastanawiamy się z mężem nad porodem rodzinnym,
generalnie nie mamy większych "przeciw". Mam jednak świadomość, że osoba,
która jest z nami, ma w pewien sposób nam pomóc (chyba za dużo naczytałam się
na ten temat

). Z mężem nie chodzimy do szkoły rodzenia, jego nie ma, wraca
dwa razy w miesiącu na weekend. Czy sama jego obecność jużmi pomoże, czy
lekarze na sali porodowej wymagają czegoś więcej od przyszłego taty? Trochę
się boję, że jego niewiedza na ten temat nie pomoze mi lub wręcz jego
przestraszy.
Chyba sama nie wiem o co mi chodzi, może mamy, które przez to przechodziły
wiedzą więcej na ten temat. Czy wszystko zalezy od faceta, od jego podejscia,
byc moze ogromna troska i chęc pomocy zastąpi teorię przedatwianą w szkołach
rodzenia?? Jesli mozecie, podpowiedzcie jak to u Was wyglądało?
Pozdrawiam