Nie lubię gdy mój mąż rozdaje prezenty.

07.03.07, 11:14
Zostałam skrytykowana przez męża za to, że sprzeciwiam się temu, aby on
rozdawał prezenty swojemu rodzeństwu i ich dzieciom bez istotnej ku temu
przyczyny. Usłyszałam wtedy, że mogę potraktować to w ten sposób, że prezenty
są czynione z tej połowy naszego wspólnego majątku, która należy do mojego
męża. BARDZO proszę napiszcie jeśli mieliście do czynienia z podobną
sytuacją. Czy jestem nienormalna dlatego, że bardziej mi zależy na moich
dzeciach niż na cudzych? Kto mi zagwarantuje, że tych paruset a może nawet
kilkudziesięciu dziś wydanych na niepotrzebny prezent złotych nie zabraknie
nam kiedyś na edukację czy drogie ratujące życie leczenie? Nie nadaję się na
MATKĘ TERESĘ. Czy mam prawo wymagać, aby nie był nią również mój mąż?
    • syriana Re: Nie lubię gdy mój mąż rozdaje prezenty. 07.03.07, 11:20
      masz prawo wymagać, tym bardziej, że jak rozumiem, to jednostronne gesty

      podzielcie swoje dochody i niech mąż kupuje te prezenty z części przeznaczonej
      na własne przyjemności
      • mikolajowa4 Re: Nie lubię gdy mój mąż rozdaje prezenty. 07.03.07, 11:34
        Jak najbardziej jednostronne. Np siostra męża gości u nas średnio co najmniej
        kilka razy w roku. Nasz 9- letni syn jedyny prezent jaki otrzymał to ten z
        okazji chrzcin. Urodzinową normą jest uścisk dłoni i życzenia.
    • chipsi Re: Nie lubię gdy mój mąż rozdaje prezenty. 07.03.07, 11:21
      Myślę że masz prawo wymagać od męża by takie decyzje podejmował w porozumieniu
      z tobą. Faceci czasem lubią innym pokazać jacy to są dobrzy dla wszystkich i
      nie myślą że to kosztem własnej rodziny. Z moim mężem też czasem się kłucimy
      jak wyskoczy z takim pomysłem (prezent dla brata ot tak ale żonie na urodziny
      zabrakło kasy, czy oddzwanianie do kumpla "bo on ma telefon na kartę" a potem
      nie ma z czego rachunku zapłacić).
      Swoją drogą jaka jego połowa? To po ew. rozwodzie, teraz macie wspólnotę smile
      • chipsi Re: Nie lubię gdy mój mąż rozdaje prezenty. 07.03.07, 11:25
        Jeszcze jedno; możesz zaproponować mężowi że jeśli ma nadmiar kasy to zamiast
        na prezenty niech np. założy fundusz dla swoich dzieci.
    • bri Re: Nie lubię gdy mój mąż rozdaje prezenty. 07.03.07, 11:22
      Nie masz prawa tego wymagać moim zdaniem. Zastanów się co jest dla Ciebie
      ważniejsze trochę pieniędzy czy szczęście w małżeństwie?
    • joanna35 Re: Nie lubię gdy mój mąż rozdaje prezenty. 07.03.07, 11:22
      mikolajowa4 napisała:

      Czy jestem nienormalna dlatego, że bardziej mi zależy na moich
      > dzeciach niż na cudzych? Kto mi zagwarantuje, że tych paruset a może nawet
      > kilkudziesięciu dziś wydanych na niepotrzebny prezent złotych nie zabraknie
      > nam kiedyś na edukację czy drogie ratujące życie leczenie? Nie nadaję się na
      > MATKĘ TERESĘ. Czy mam prawo wymagać, aby nie był nią również mój mąż?

      Oczywiście, że nie jesteś nienormalna. Czy mąż bardziej dba o cudze dzieci, niż
      swoje?
    • soemi Re: Nie lubię gdy mój mąż rozdaje prezenty. 07.03.07, 11:23
      Myślę, że to bardzo indywidualna sprawa. Mam tu na myśli priorytety małżeństwa,
      co uważacie za ważne, jakie macie podejście do pieniędzy, jakie dochody
      posiadacie i przyczynę, dla której mąż robi prezenty. Mnie drażni u mojego męża
      to, że jak coś trzeba załatwić w Warszawie to do niego dzwonią pierwszego, ale
      nie zadzwonią bezinteresownie pogadać, zwłaszcza dotyczy ty siostry męża.
    • monia145 Re: Nie lubię gdy mój mąż rozdaje prezenty. 07.03.07, 11:23
      To zależy.
      Od Waszej sytuacji materialnej- jakos nie sądzę, aby mąż dawał prezenty
      rodzinie, kiedy nie byłoby Was na to stać. Myślenie w kategoriach, "a może za
      jakis czas moje dziecko zachoruje"- jest, jak dla mnie, zbyt futurystyczne;P
      Pewnie, że wszystko sie może zdarzyć, ale takie defetystyczne myslenie nie jest
      najlepsze.
      Poza tym, może rzeczywiście rodzina potrzebuje tych prezentów? Może ich
      sytuacja materialna jest na tyle zła, że mąż czuje się w obowiązku im pomóc,
      własnie poprzez te prezenty- nie napisałaś nic na ten temat.
      A może zwyczajnie mężowi frajdę sprawia to dawanie prezentów? Może wie, że jemu
      jest na tyle dobrze w zyciu, że może smiało pozwolić sobie aby, bez
      zaniedbywania własnej rodziny, pomagać rodzeństwu?
    • bri Re: Nie lubię gdy mój mąż rozdaje prezenty. 07.03.07, 11:27
      Zaskoczona jestem, że większość z Was uważa, że mąż powinien się podporządkować
      Wam w sprawach finansowych do tego stopnia, że nawet nie może komuś kupić
      prezentu jak ma na to ochotę.
      • syriana Re: Nie lubię gdy mój mąż rozdaje prezenty. 07.03.07, 11:31
        nie wiemy nic o szczegółach tej hojności męża Mikołajowej, ale jeśli jest ona
        bardzo częsta i bez wyraźnego powodu, to dobrze rozumiem taką niechęć

        są ludzie, którzy całe życie robią za dobrą wróżkę, co inni skrupulatnie
        wykorzystują - a to może denerwować współmałżonka
        • bri Re: Nie lubię gdy mój mąż rozdaje prezenty. 07.03.07, 11:35
          Równie dobrze możemy zakładać, że jej mąż jest rozumny, prezenty ich nie
          rujnują oraz że nikt go nie wykorzystuje (tym bardziej, że nic o tym nie
          napisała).
          • syriana Re: Nie lubię gdy mój mąż rozdaje prezenty. 07.03.07, 11:37
            więc zamiast zakładać cokolwiek, poczekajmy na wyjaśnienia Mikołajowej

            hop, hop
            Mikołajowaaa!
            prosimy o szczegóły konieczne do obiektywnej analizy wink
      • semijo Re: Nie lubię gdy mój mąż rozdaje prezenty. 07.03.07, 11:34
        bri napisała:

        > Zaskoczona jestem, że większość z Was uważa, że mąż powinien się
        podporządkować
        > Wam w sprawach finansowych do tego stopnia, że nawet nie może komuś kupić
        > prezentu jak ma na to ochotę.

        Z tego co pisze autorka postu, to nie jest kwestia kupienia prezentu ale
        notorycznego kupowania. A to różnica.
    • melka_x Re: Nie lubię gdy mój mąż rozdaje prezenty. 07.03.07, 11:41
      Czy na te prezenty mąż odejmuje dzieciom od ust? IMO możecie próbować ustalić z
      mężem górną granicę ceny prezentów, to jest zrozumiałe jeśli mąż bardzo Twoim
      zdaniem szaleje, ale zabronić?
    • melmire Re: Nie lubię gdy mój mąż rozdaje prezenty. 07.03.07, 11:47
      Jak dobrze miec oddzielne konta, moge robic prezenty komu chce i kiedy chce smile
      Bardziej serio, uwazam ze lekko przesadzasz (chyba ze wasza syt.finansowa jest
      bardzo nieciekawa), na tej samej zasadzie mozna powiedzic ze bedzieie kupowali
      ubrani tylko w ciucholandach, i jedzenie w biedornce, bo inaczej moze wam kiedys
      zabraknac do ratujacego zycia leczenia.
      Moze pomyslcie o jakiejs lokacie oszczednociowej, dzieki ktorej bedziesz
      spokojna ze macie jakas rezerwe na wypadek wypadku?
    • gaskama Re: Nie lubię gdy mój mąż rozdaje prezenty. 07.03.07, 11:47
      Generalnie zgadam sie w 100% z Monią. Wszystko zależy od Waszej sytuacji
      materialnej. Jeśli uważasz, że cierpią na tym własne dzieci, że pogarsza Wam
      się jakość życia, to chyba warto z mężem dyskutować. Ale argumenty, że kiedyś,
      w przyszłości może Wam kasy zabraknąć, mnie rozbawiły. Ja i mąż jesteśmy z tych
      dawających prezenty a w zasadzie kasę, bo niestety nasi rodzice są biedni. I
      nigdy by mi nie przyszło do głowy, że dając bratu kasę, nie będę miałą za ileś
      lat na kształcenie mojego czterolatka. Jeśli Twojemu mężowi sprawia przyjemność
      dawanie rodzinie prezentów, to zostaw mu tę przyjemność (pod warunkiem
      oczywiście, że nie musicie przez to oszczędzać na podstawowych rzeczach).
      pozdrawiam
      Gąskama
      • mikolajowa4 Re: Nie lubię gdy mój mąż rozdaje prezenty. 07.03.07, 12:22
        Już wyjaśniam szczegóły. Faktycznie nasza sytuacja finansowa jest najlepsza,
        ale.....nie była lepsza od ich aktualnej sytuacji gdy byliśmy na ich etapie
        życia - po prostu jesteśmy starsi (mąż jest najstarszy z rodzeństwa).Różnica
        polega na tym że my w ich wieku charowaliśmy po 16 godzin dziennie w kilku
        miejscach, w tym udzielając korepetycji. Rodzeństwo męża ze współmałżonkami
        pracuje ( lub mogłoby gdyby chciało i widzieli taką potrzebę ).Z 4 szwagrostwa
        troje ma wyższe wykształcenie ( a propos korepetycji) jedno z nich ma dochody z
        pracy na pewno wyższe od sumarycznych naszych dochodów z pracy, drudzy mają co
        najmniej porównywalne. Wszyscy posiadają samochody, domowe komputery, telefony
        komórkowe itp. Cała różnica w ewentualnych możliwościach finansowych bieże się
        z różnicy w już przepracowanych latach. My po prostu pracujemy dłużej i chyba
        żyjemy oszczędniej w związku z czym dorobiliśmy się największego
        majątku.Oczywiście nie przebijamy szwagrostwa w oszczędności na prezentach -
        stąd cała dyskusja.Wszyscy mieszkamy w Warszawie - my najdalej od centrum.
        • babka71 Re: Nie lubię gdy mój mąż rozdaje prezenty. 07.03.07, 12:37
          mikołajowa4 to tylko rzeczy, zabawki itp..i tak trafią do śmieci
          Pytanie? mercedesa im kupił???, albo wakacje na Karaibach?
          Ludzie rodzina powinna sobie pomagać..!!!
          p.s tydzień temu kupilismy nowy monitor plazmowy.. kuźwa nie znam się, nie wazne
          szczegóły, ale co zrobić z tym "starym", w dobrym stanie.. hmnnn pierwsza myśl
          oddam bratu, a nie sprzedam na allegro!!!
          brat ma dwójkę dzieci, monitor przedpotopowy...
          sknera jesteś chyba??
          Każdy w życiu ma jakiś etap he he
          • aneta76 Re: Nie lubię gdy mój mąż rozdaje prezenty. 07.03.07, 13:00
            Tez tak sobie pomyslalam....
            Prawdziwa hojnosc jest w powiedzeniu, ze dzielic powinnismy sie nie tym co nam
            zbywa, ale tym co mamy... rozumiem, ze w przypadku autorki i innych osob
            pierwszy przypadek to juz zbyt wiele....
            Ja na miejscu meza bym zaczela wyliczac autorce, ze za duzo kupuje kosmetykow
            itp. bo jego zdaniem to zbedne itp... ale to pewnie juz by zostalo uznane
            za "sknerstwo".
            Ustalcie ile kto moze wydac na to co chce i juz nie patrz mu na rece na co on
            wydaje te "swoje" pieniadze...
    • magda762 Re: Nie lubię gdy mój mąż rozdaje prezenty. 07.03.07, 11:52
      Przychodzi mi na myśl określenie "sknera".
      Jasne rozumiem Twoje stanowisko, ale czy troszkę nie przesadzasz? Dlaczego nie
      może zrobić prezentu dzieciom siostry? Rozumiem, że stać Was na to. Skoro tak,
      to nie widzę problemu.
      A tak poza tym to dajemy prezenty (i nie tylko) chyba bezinteresownie, czy się
      mylę?
      Acha, zapomiałam, że teraz czasy inne ... Najpierw trzeba pomyśleć co z tego
      będę mieć i czy to się opłaca...
    • oxygen100 Re: Nie lubię gdy mój mąż rozdaje prezenty. 07.03.07, 11:55
      nie zabraknie nam kiedyś na edukację czy drogie ratujące życie leczenie

      no wiesz, wyksztalcenie nie piwo nie musi byc pelnetongue_out
      A jak dzieci beda zdrowe?? to co kase ze soba do grobu zabierzesz?? Nieladnie
      byc takim sobolem!! tongue_out
      • aguskin Re: Nie lubię gdy mój mąż rozdaje prezenty. 07.03.07, 12:08
        mój ojcec tak robił, uwielbiał robić wrażenie i wzbudzać podziw, odbywało się
        to moim kosztem, potrafił właśnie bez powodu od bo spotkał kolege lub kuzyna z
        dzieckiem kupić czekoladę, poł kilo czekoladowych cukierków i dać, mi nigdy nie
        robił takich prezentów, bo na mnie było mu szkoda, a to były czasy kiedy
        naprawdę marzyłam o słodkościach, a jak kupił gumę balonową w pewexie i dał ją
        kuzynce zamiast mi to płakałam cały dzień ( przy okazji kupowania wódki, którą
        wypił z ojcem kuzynki), miał gest tylko dla cudzych dzieci, zawsze jeszcze
        robił to w taki teatralny sposób żeby napewno wszyscy widzieli, że daje, że to
        on, i że to było drogie, i trudno dostępne,
        więc tak jak pisza dziewczyny wiele zależy od sytuacji, ale ja ze swoim
        doświadczeniem zgadzam się z Tobą,
        nawet jeśli nie wyglada to tak dramatycznie, to wolę lepszy krem, kolejną parę
        butów, czy wyjście na obiad niż dawanie bez powodu cudzym dzieciom czego
        kolwiek, jestem sknerą w życiu nikt mi nic od tak sobie nie dał
      • kubek0802 Re: Nie lubię gdy mój mąż rozdaje prezenty. 07.03.07, 12:09
        Ja na wyciągu też często znajduję dziwne pozycje typu Caritas jakiejś
        archidiecezji 200, wpłata na potrzebującą rodzinę pokazaną w telewizji lub
        opisaną w gazecie np. 100 itd itp. Ten typ tak ma i nie przyszło mi do gowy
        rozpatrywanie tego w kategoriach że może mi kiedyś zabraknie.
        • joasiiik25 Re: Nie lubię gdy mój mąż rozdaje prezenty. 07.03.07, 12:43
          Mój mąż też należy do tych osób z dobrym i szlachetnym sercem (czasami tylko
          dla innych dla mnie nie koniecznie).
          Prezenty sa na porządku dziennym...
          Sama nie protestuję bo to dobrze, gdy wspólnie możemy i chcemy pomóc rodzinie
          ale i nie tylko im.Nigdy nie martwiłam się , że dla nas czegos zabraknie
    • mama-paula Re: Nie lubię gdy mój mąż rozdaje prezenty. 07.03.07, 12:56
      rozumiem, twojego męża, sama podobnie postępuje. Dla mojego brata nieba bym
      przychylila i uwielbiam robic mu kosztowne prezenty, nawet swoim kosztemwink
      Ponieważ kocham mojego braciszka nad życie, choc ma dopiero 11 lat.I bardzo
      cieszy mnie widok radosci w jego oczach.
      Uważam, ze przesadzasz i bardzo przypominasz mi moją teściowkę, która ma
      podobny tok myslenia... wyczuwam sknerstwowink
      • joasiiik25 Re: Nie lubię gdy mój mąż rozdaje prezenty. 07.03.07, 13:01
        Właśnie gdy ma się młodsze rodzeństwo(ja mam dwoje w wieku 13 i 16lat) to takie
        prezenty się robi.
        Nie z przymusu a z naturalnej potrzeby. Jeżeli ja jestem dorosłą osobą,
        pracującą to kilka złotych (lub prezent) dla rodzeństwa wydaje mi się rzeczą
        naturalną.
      • roca2 Re: Nie lubię gdy mój mąż rozdaje prezenty. 07.03.07, 13:41
        A wyczuwasz sknerstwo tego rodzeństwa. Przecież nie byłoby problemu gdyby nie
        jednokierunkowość przepływu tych prezentów. Fajnie się daje prezenty, ale i
        fajnie się je dostaje. Jeżeli prawdą jest, to co pisze o poczynaniach
        szwagierki to wcale sie nie dziwie mikołajowej.Chyba ze szwagrostwo pomaga w
        inny sposób wam lub wam daje prezenty.Wierzyć mi się trochę nie chce, że
        prezenty od was nie nie są w jakiś sposób odwzajemniane.Może tylko nie w takim
        stopniu jak byś oczekiwała.Może oczekiwania są za wysokie.A może im z tym
        dobrze i nie zamierzają niczego zmieniać bo i po co.Jak będziecie szli na
        urodziny do tej cioci to też nie bieżcie prezentu - zademonstrujcie. Albo
        pójdźcie na całego: roczną pulę niech mąż przeznaczy na prezent który wręczy
        wasz syn. Po jej zdziwieniu może rzucić, że od cioci też dostał prezent, ale
        zna to tylko z opowiadań. He,He..Tylko ta ciocia musi się najpierw zdziwić.
    • anek.anek Re: Nie lubię gdy mój mąż rozdaje prezenty. 07.03.07, 13:49
      Nadal nie wyjasnilaś Waszej sytuacji. Irytuje cię, że Wy pracowaliście w ich
      wieku, jesteście bardziej oszczędni itd. Nie podoba mi się takie stanowisko.
      Siostra i szwagier mojego męża i więcej od nas zarabiają a jednocześnie więcej
      kasy przepuszczają na głupoty. Potrafię ich za to skrytykować, ale nie odmawiam
      sobie PRZYJEMNOŚCI kupienia im prezentu bez okazji. Ani im, a w szczegolności
      ich dzieciom. Bardzoczęsto zdarza się, że jak kupuję swojemu dziecku np.
      książkę, ubrania, to dorzucam do koszyka coś dla siostrzenic męża. Bez okazji.
      Po prostu bardzo je lubię. Nie uzgadniam tego z mężem. On zreszta też jak np.
      gdzieś wyjeżdża (zdarza się to dosyć często) to przywozi prezenty zarowno dla
      naszego dziecka, jak i dla siostrzenic.
      konsultujemy ze sobą jedynie większe wydatki prezentowe. W ubiegłym roku np.
      mąż wpadl na pomysł zafundowania najmłodszemu bratu prawa jazdy. Bez okazji,
      tylko dlatego, że go kocha.

      nie, jeśli nie jest tak, że Twój mąż wydaje ostatnie pieniądze na te prezenty,
      ub, że są to bardzo znaczące kwoty, to kompletnie nie rozumiem Twojego
      oburzenia.
      • syriana Re: Nie lubię gdy mój mąż rozdaje prezenty. 07.03.07, 14:47
        ok, dawanie komuś prezentów może być przyjemnością
        ale gdy nie dzieje się to kosztem kogoś innego (choćby hipotetycznym kosztem)

        w tym wypadku problem ewidentnie istnieje, choćby nawet wyolbrzymiony przez
        Mikołajową

        jeśli Cię to gryzie - porozmawiaj z mężem, ustalcie budżet maksymalny i
        częstotliwość określoną
        • selavi2 rany Julek! 07.03.07, 15:00
          ZAWSZE jest hipotetyczny koszt!
          To zalezy tylko od Ciebie, kiedy i w jakiej sytuacji sobie go wymyslisz.
          Rodzenstwo to rowniez rodzina i wcale nie gorsza od zony i dzieci.
          Sytuacja o ktorej pisze autorka swiadczy dla mnie tylko o tym, ze ma
          kochajacego CAŁĄ swoja rodzine partnera.Prawde mowiac to zazdroszcze.
          Jest takie powiedzenie"To co dajesz innym - wraca do Ciebie".
          Powiem szczerze, ze egoistycznie wole byc dla ludzi kochajaca, hojna i zyczliwa
          niby bez zadnego powodu, ale tak naprawde to liczac na to, ze to co dalam -
          wroci do mnie. Doswiadczeni twierdza, ze czesto wraca w dwojnasob, wiec wole,
          zeby dobre rzeczy do mnie wracaly a nie te typu malostkowosc, niezyczliwosc i
          skapstwo.
          Ale to moj sposob na zycie i nikogo do zmiam nie zmuszam.
          • syriana Re: rany Julek! 07.03.07, 15:07
            no widzisz, a ja wiem, że nie wszyscy mają naturę Matki Teresy
            mnie też sprawia przyjemność kupowanie prezentów, nawet drobiazgów, ludziom bliskim

            ale np. nie robię żadnych "dobrych uczynków" nieznajomym - nie wrzucam nigdy na
            tzw. chore dzieci, nie daję żebrakom, żulom, Romkom chodzącym po mojej klatce z
            dzieckiem na ręku

            bo jakoś tak średnio mnie wzrusza ich los, nie wierzę w zapewnienia o kiepskiej
            sytuacji

            i co, gorsza jestem dlatego, że realizm w takich sytuacjach przeze mnie przemawia?

            myślę, że każdy ma jakąś granicę akceptacji robienia innym dobrze i cenie to, że
            potrafi się to tego przyznać, a nie gryźć w sobie
            • babka71 Re: syriana 07.03.07, 15:28
              A na WOŚP dałaś 1zł do puszki??
              to przecież, też zebraki!
              • syriana Re: syriana 07.03.07, 15:29
                uspokój się babka,
                WOŚP to jedyna zbiórka, na którą wrzucam kasę
      • mikolajowa4 Re: Nie lubię gdy mój mąż rozdaje prezenty. 07.03.07, 15:20
        Gdybym miała jakiekolwiek przesłanki, że mojeu szwagrostwu zależy na uśmiechu
        moich dzieci tak, jak mojemu mężowi na uśmiechu ich dzieci - nie byłoby
        problemu. Sęk w tym, że prezenty i pomoc od nas przyjmują bez zbytniego
        skrępowania i bez stosownego (zwyczajowego ) rewanżu. Co więcej - zdarzyło się
        że potrzebowaliśmy pomocy, której mogli nam udzielić. Poświęcając godzinę
        pracy - nam zaoszczędziliby kilkunastu godzin pracy lub kilkuset złotych (nie
        chcę wnikać w szczegóły wynikające ze specyfiki zawodu szwagierki). Co
        uczynili - odesłali do płatnego fachowca. Mój mąż tłumaczy to tak, że nie dość
        jasno wyraziłam swoje oczekiwania - nie powiedziałam POMÓŻCIE NAM.
        Przedstawiłam problem na tyle jasno, że otrzymałam od szwagierki namiar na
        oczywiście płatnego fachowca, którego z powodzeniem mogła zastąpić. Czyż nie
        doskonała asertywność. A tak na marginesie co byście zrobili, gdybyście
        otrzymali od np. szwagrostwa używane przez ich dzieci sprzęty ( łóżeczka
        nosidełka foteliki kojce chodziki zabawki ubranka itp. ) o wartości kilku
        tysięcy zł. Czy uznalibyście, że taka kolej rzeczy i wam się należy bo wam
        potrzebne czy też staralibyście się jakoś odwdzięczyć. Jeśli tak to jak? Czy
        gdybyście mogli godziną pracy zaoszczędzić im wielu godzin pracy to czy
        uczynilibyście to. Amoże prezent dla nich lub ich dzecka za połowę wartości, a
        może za 10 procent wartości? A może nic bo oni są bogatsi. Napiszcie proszę
        jakie macie doświadczenia. A może powinniśmy wszystko sprzedać na allegro albo
        przez objazdowych handlarzy i konsekwentnie nie oglądać się na jakąkolwiek
        pomoc? Niestety nie ukrywam,że oczekiwałabym jakiegoś rewanżu z ich strony lub
        mniejszej wylewności męża w przypadku dalszej biernej postawy szwagrostwa.
        Proszę o rady dla mnie i męża ( bo na pewno przeczyta ten wątek).
        • syriana Re: Nie lubię gdy mój mąż rozdaje prezenty. 07.03.07, 15:25
          no, z tego co napisałaś, jasno wynika, że są to ludzie przyjmujący wszelkie
          gratisy naturalnie, z przekonaniem że im się należą

          skoro problem w relacjach między Wami wychodzi poza te mniej czy bardziej
          okazjonalne prezenty Twojego Męża, a "jak rodzina" to zachowujecie się tylko Wy,
          to na pewno należy odpuścić i przestać być Mikołajową wink

          są ludzie, którzy bez obciachu przyjmą wszystko co dasz
        • selavi2 Zmienilam zdanie.Po doczytaniu reszty informacji 07.03.07, 15:42
          Zgadzam sie z syriana.
          No coz, tylko krowa nie zmienia zdania.smile)
        • babka71 Re: mikołajowa4 07.03.07, 15:46
          Szczerze ..miałabym to w dupie i nie oczekiwałabym żadnego zadośćuczynienia bo
          i po co??
          Dawanie to nie czekanie na jakiś rewanż..,
          Dawanie, ofiarowanie, to nie szukanie poklasku, medalu, to takie OT po prostu
          dawanie, od serca bez oczekiwania czegoś w zamian...
          p.s wyliczasz ile procent wartości..Boże!!
          Kobieto zastanów się.. kurna nigdy w zyciu nie przyszłoby mi do głowy wyliczać
          procentów w takiej sprawie.!
          Faktycznie podtrzymuje swoje zdanie sknerus jesteś i jakaś walnięta księgowa
          albo inne zjawisko zboczone zawodowo..LOL!!!!!!!!!!!
          • syriana Re: mikołajowa4 07.03.07, 15:49
            Babka, za każdym razem gdy czytam Twoje posty, sprawiasz na mnie wrażenie osoby
            niezwykle wkurzonej na cały świat, wyobrażam sobie jak w szale uniesień walisz w
            klawiaturę, ku..mi rzucając na wszystkie strony

            czy nie możesz trochę kultury i spokoju zachować czasami w swoich wypowiedziach?
            i do bliźnich z uśmiechem podchodzić?

            ;p
            • babka71 Re: klawiatura jest ok spoko wodza 07.03.07, 16:01
          • anek.anek Re: mikołajowa4 07.03.07, 16:06
            w 100 % podpisuję się pod Babką! Dla mnie dawanie nie "MOŻE BYĆ" przyjemnością,
            tylko "JEST" przyjemnością! Dając prezent w życiu nie oczekuję żadnego rewanżu.
            Porozdawaliśmy rzeczy po naszym synu w różne ręce, niektóre oddaliśmy ludziom,
            których stać było na nowe łóżeczko, albo nowy wózek. No i co z tego???
            czy taki fakt uprawnia mnie do oczekiwania rewanżu? Mi wystarczy
            zwykłe "dziekuję" i radość obdarowanego!
            nie jestem Matką Teresą, jak nie mogę, albo nie mam ochoty to nie daję nic.
            • syriana Re: mikołajowa4 07.03.07, 16:08
              autorka wątku też nie daje
              Mikołajem jest jej mąż, a ona kiepsko się z tym czuje
          • roca2 Re: mikołajowa4 07.03.07, 16:19
            A jak kupujesz komuś prezent to za ile? Za tyle ile masz przy sobie? Czy za
            tyle na ile karta pozwoli? Musisz chyba ustalać ile przeznaczasz na prezent. Od
            czego to uzależniasz? Czy nie bierzesz pod uwagę tego jak ktoś zachował się
            wobec Ciebie. Czy nie byłoby ci przykro, gdyby przy Twoich okazjach ktoś Ci
            bliski notorycznie "zapominał" o prezencie? Czy tak samo traktowałabyś równie
            bliską Ci osobę ale "pamiętającą"? Szczerze mówiąc wątpię.
          • iwoniaw Babka71, masz rację 07.03.07, 17:12
            > Szczerze ..miałabym to w dupie i nie oczekiwałabym żadnego zadośćuczynienia bo
            > i po co??
            > Dawanie to nie czekanie na jakiś rewanż..,
            > Dawanie, ofiarowanie, to nie szukanie poklasku, medalu, to takie OT po prostu
            > dawanie, od serca bez oczekiwania czegoś w zamian...

            Dokładnie tak! jeśli coś komuś _daję_, np. wspomnianą wyprawkę po dzieciach, to
            nie czekam na rewanż, wdzięczność do końca życia i zapis w testamencie, tylko
            daję, żeby dobrze służyło. Gdybym chciała na tym zarobić lub nie byłoby mnie
            stać, żeby oddać za darmo, to bym sprzedała na allegro, a gdybym uważała, że
            osoba A nie jest warta, by jej dawać cokolwiek, to dałabym osobie B lub na akcję
            charytatywną.

            W głowie mi się nie mieści, że mogłabym miec pretensje do męża, bo kupi coś
            siostrze "bez okazji" (zwłaszcza, że mąż autorki wątku nie odejmuje przecież
            rodzinie od ust). Sama kupuję prezenty siostrzenicy i nie zastanawiam się, czy
            moje dziecko dostaje od siostry prezenty "adekwatne" (swoją drogą, co za
            paranoja), czy też może o 20 zł mniej w rocznym rozrachunku...
            Oszczędność to zaleta, owszem, ale skąpstwo się leczy psychiatrycznie - im
            wcześniejszy etap, tym lepsze rokowania dla delikwenta i jego otoczenia...
        • janka007 Re: Nie lubię gdy mój mąż rozdaje prezenty. 07.03.07, 18:47
          mikolajowa4 napisała:

          Co więcej - zdarzyło się
          > że potrzebowaliśmy pomocy, której mogli nam udzielić. Poświęcając godzinę
          > pracy - nam zaoszczędziliby kilkunastu godzin pracy lub kilkuset złotych (nie
          > chcę wnikać w szczegóły wynikające ze specyfiki zawodu szwagierki). Co
          > uczynili - odesłali do płatnego fachowca. Mój mąż tłumaczy to tak, że nie
          dość
          > jasno wyraziłam swoje oczekiwania - nie powiedziałam POMÓŻCIE NAM.
          > Przedstawiłam problem na tyle jasno, że otrzymałam od szwagierki namiar na
          > oczywiście płatnego fachowca, którego z powodzeniem mogła zastąpić. Czyż nie
          > doskonała asertywność.

          Jeśli tak było jak opisujesz, to tak. Ale widzę tu inne możliwości. Dzwonisz do
          szwagierki i co robisz? Czy pytasz "posłuchaj, czy mogłabyś nam pomóc i zrobić
          to, to i to"? Tak normalnie, jak się robi w rodzinie. Czy też "czy mogłabyś nam
          polecić fachowca"? Niektórzy nie rozumieją takiej subtelności, która polega na
          tym że ty teraz czekasz, aż ona powie "a przecież ja ci to mogę zrobić". Ona
          mogła pomysleć, że właśnie chcesz kogoś innego bo nie uważasz jej za
          wystarczająco dobrą na przykład.

          A tak na marginesie co byście zrobili, gdybyście
          > otrzymali od np. szwagrostwa używane przez ich dzieci sprzęty ( łóżeczka
          > nosidełka foteliki kojce chodziki zabawki ubranka itp. ) o wartości kilku
          > tysięcy zł. Czy uznalibyście, że taka kolej rzeczy i wam się należy bo wam
          > potrzebne czy też staralibyście się jakoś odwdzięczyć. Jeśli tak to jak?

          Oddając rzeczy po naszych dzieciach albo trzeciemu najmłodszemu bratu/siostrze,
          albo najstarszym dzieciom ofiarodawców, kiedy już będą mieć własne dzieci. Te
          rzeczy które przetrwały, oraz te które sami dokupiliśmy dla naszych dzieci i
          teraz je przekazujemy dalej.
    • dominika8 Re: Nie lubię gdy mój mąż rozdaje prezenty. 07.03.07, 15:37
      ja się wściekam na Męża na wakacjach, bo zawsze MUSI przywieść rodzicom
      prezenty. I nie są to jakieś symboliczne pamiątki, tylko np 10 letnia whisky
      lub 50 ml perfum. I nie zraża go to, że sam dostaje od nich puszkę piwa z
      wyjazdu na narty do Austrii.....
      • semijo Re: Nie lubię gdy mój mąż rozdaje prezenty. 07.03.07, 16:01
        Ciekawa jestem czy na miejscu autorki takie byłybyście hojne. Słusznie masz
        pretensje. Co innego gdyby pomagał biednej siostrze czy matce. Ale skoro
        sytuacja materialna rodziny jest w porzadku to prezenty w dużej ilości sa
        uwazam fanaberią.
        Jedyne rozwiązanie to tak zaplanowac budżet, by ze wspólnej kasy każdy z was
        pobierał jakąs kwote na swoje wydatki. Jesli mąż nie ma żadnych potrzreb to
        niech wyda na prezenty
    • ma.pi Re: Nie lubię gdy mój mąż rozdaje prezenty. 07.03.07, 16:37
      mikolajowa4 napisała:

      > Zostałam skrytykowana przez męża za to, że sprzeciwiam się temu, aby on
      > rozdawał prezenty swojemu rodzeństwu i ich dzieciom bez istotnej ku temu
      > przyczyny. Usłyszałam wtedy, że mogę potraktować to w ten sposób, że prezenty
      > są czynione z tej połowy naszego wspólnego majątku, która należy do mojego
      > męża.

      Zacznij robic prezenty swojej rodzinie z tej polowy waszego majatku, ktora
      nalezy do Ciebie. Jak zabraknie przed koncem miesiaca na chleb to maz zacznie
      myslec.

      Pozdr.
Pełna wersja