bezmyslność niekórych matek :/

08.03.07, 10:46
Rozwala mnie bezmyslnośc niektorych matek!! czasem to mam ochotę podejśc do
takiej i jej cos powiedzec przykład pierwszy
1. Galeria centrum ciepło na zewnątrz w srodku wiadmomo jeszcze cieplej..a tu
idzie zadowolona zakupami " mamusia" i obok niej marudne,płaczliwe
dziecko ..ubrane w puchową kurtke czapke!!! ludzie czy nie trudno pomysleć że
takiemu dziceku jest gorąco!!!! bo paniusia ma zaukpy to już nie
pomysli..albo sama w kurtcee i czapce idzie no skoro jej jest zimno to
dziecku na pewno też
2.Mieszkam w bloku niedaleko trasy i widze kilka matek ( poznaje po wóżku)
które spacerują przy tej terasie a niedaleko park i w tą i z powrotem przy
tej ulicy nie to ze idzie np na przystanek no i oczywiście nieraz trzeba
przejśc obok ulicy..nie spacerek przy spalinach samochodu!!! w ta i z
powrotem!! szok bezmózgowce jakies chyba..piszcie jak zauwazyłyście jeszcze
coś..
    • dapiad Re: bezmyslność niekórych matek :/ 08.03.07, 10:56
      ja bym zwróciła uwage ze jest goraco w jakiś sposób nie obrażliwy drugi raz
      bedzie pamiętała o tym żeby dzieci rozebrać pozdrawiam
      • mamaemmy Re: bezmyslność niekórych matek :/ 08.03.07, 11:03
        no koszmar,ja jestem bezczelna i zawsze odpowiednio komentuje .
        Tragedis,wczoraj tez zwróciłam na rto uwage-Emka była w letniej czapce,sweterku
        i bezrękawniku,a dziewczynka 3 letnia..w zimowej kurtce,kozakach i zimowej
        czapce z nausznikami!!!W sklepie zapięta pod szyję!
        Mamusia czywiscie miała na sobie letni płaszczyk...
        Boze,ludzie pomykali w samych t-shirtach obok tego dziecka,bo w południe było
        bardzo ciepło.
        Może to przez tą kretynską reklame Actimela.."jesli kochasz swoje
        dziecko"....(to ubieraj mu dziesięc sztuk odziezy i przegrzewaj)
      • ola_mi81 Re: bezmyslność niekórych matek :/ 08.03.07, 11:06
        he,he zwrócic uwagę?JUż widzę oburzenie. Ja kiedyś w jednym sklepie meblowym
        zwróciłam uwage mamaie,że jej malutkie dziecko które skacze po kanapach zaraz
        spadnie i moze uderzyc sie om ławę która stoi w poblizu...pomijam slady butów
        na nowiuskich mebelkach. Boszeee ale sie oburzyła...szkoda czasami słów....
      • lena99 Re: bezmyslność niekórych matek :/ 08.03.07, 11:18
        Zwrócić uwagę? Nie żartuj!

        Sytuacja z wczoraj: samo południe, 15 stopni w cieniu, w słońcu żar, plac
        zabaw, dziecko ubrane w ocieplane spodnie, kozaczki (z kożuszkiem!), kurtkę
        ciepłą, na głowie czapka i kaptur!!!! Stoi biedne w piaskownicy, spocone,
        czerwone na twarzy.
        W końcu jakaś starsza pani delikatnie zwraca uwagę, żeby choć ten kapturek
        zdjąć, bo ciepło. I cóz się dzieje?! Święte oburzenie! Przecież będzie mu
        zimno! Wcale nie jest tak ciepło! Itp. głosy od matki dziecka a także od innych
        matek i opiekunek (które w podobny sposób ubrały dzieci, tyle że bez kapturów).
        W końcu jednak kobieta decyduje się na zdjęcie kapturka. I tu niespodzianka!
        Drugi kapturek!!!! Od polarowej bluzy!!!!! Ratuuuuuunku!!!!!
        • basiast2 Re: bezmyslność niekórych matek :/ 08.03.07, 11:50
          No tak jest! niektórzy nie myślą a potem się dziwią dlaczego ich dzieci tak
          często chorują. Wczoraj było bardzo ciepło, również byłam na spacerku moja w
          czapeczce wiosennej body i sweterek na zamek z polaru. Wiadomo taka pogoda bywa
          zdradliwa i gorsze dziecko przegrzane spocone a niech trochę zawieje. Mijałam
          po drodze sąsiadkę jej synek kurtka zimowa 2 czapki jedna bawełniana a na
          wierzchu ocieplana kożuszkiem i na dodatek owinięty kożuszkowym szalikiem ale w
          sumie sama przyznała że chyba przesadziła ale za późno było na rozbieranie bo
          mały przepocony. Dobrze że rękawiczek nie miał!!!!!!
      • washoe Re: bezmyslność niekórych matek :/ 14.03.07, 08:59
        Ja mieszkam na Pradze w Wawie i co tutaj czasami się wyrabia to ludzkie pojęcie
        przechodzi (oczywiście nie dotyczy to wszystkich - żeby nie było, podoba mi się
        Praga i lubię tą dzielnicę).
        Raz byłam świadkiem jak dziewczyna na heroinie siedziała na przystanku o 24.00 z
        niemowlaczkiem w wózeczku!!! Wyobrażacie sobie? Ona siedziała i przysypiało, a
        dzidziuś spokojnie leżałsad Tak mi się smutno zrobiło, bo pomyślałam sobie, że
        takie maleństwo, a grzecznie leży, nie płacze itd...może już wiem, że nie może
        liczyć na uwagę ze strony matki. Oczywiście zadzwoniłam po straż miejską, ale
        zanim przyjechali dziewczyna gdzieś poszła.Smutne to wszystko...

        N
    • pacia811 Re: bezmyslność niekórych matek :/ 08.03.07, 11:07
      ja się akurat z Tobą zgodze!! wczoraj byłam na spacerku z małą, piękna pogoda,
      na termometrze 16stC, ludzie porozbierani z zimowych ubrań....oprócz dzieci!!
      maluchu poubierane jak na Sybir, na -10st!! ludzie opamiętajcie się, przecież
      takiemu maluchowi jest raczej ciepło (GORĄCO)w kombinezonie i pod pięknym
      cieplutkim kocykiem!! aż mi żal takich dzieci....

      co do spcerów przy ulicach: proponuje matkom usiąść na jakiejś zatłoczonej
      ulicy, najlepiej pod jakimś mostem i wdychać "świeże powietrze"....
      • iwles Re: bezmyslność niekórych matek :/ 08.03.07, 11:45
        Co do spacerów, to moje dziecko akurat z dala od ulic i samochodów jest
        nieszczęśliwe. Oj, bardzo nieszczęśliwe.

        Co do ubierania dzieci w centach handlowych.
        Z tego, co piszesz - to ta mama z dzieckiem była obładowana zakupami, więc
        najprawdopodobniej już wychodziła.
        No to przed wyjściem - to chyba normalne, że dziecko zostało juz ubrane ?
        • ewcialinka iwles 08.03.07, 11:54
          a tu cię zaskoczę ..wchodziła do sklepu
          • madda71 Re: iwles 08.03.07, 12:04
            hehe!!!

            jak wchodziła,to nie zdażyła rozebrac chyba ? ;-p
            • ewcialinka madda71 08.03.07, 12:15
              jakoś trudno mi uwierzyć ze wchodząc do sklepu na samym środku galrii z
              zakupami nie zdązyła rozebrac dziecka..bardzo trudno mi w to uwierzyć
          • blekitnykoralik Re: ewacialinka 08.03.07, 12:33
            a może wyszła i wróciła na chwilę, bo szukała męża. NO bo coś mi się tu kupy nie
            trzyma, miała w rękach zakupy
            Ja myślę, że za mało ją obserwowałaś...wink
            • ewcialinka Re: ewacialinka 08.03.07, 12:42
              synek bawił sie na placyku zabaw na srodku galerii ja siedziałm na ławce...i to
              widzałam jak przechodziła i weszła do sklepu.tak było..dobra przyjmijmy wersje
              zeby sie nie kłócic ze dobra wychodziła albo szukała męża..ale same na pewno
              takie sytuacje widziałyście ze w centrach handlowych dzieciaszki chodziły grubo
              ubrane od stóp do głów...a oto konkretnie mi chodzi
              • mamaadama4 Re: ewacialinka 08.03.07, 19:25
                ecialinka, wiosna idzie, nie żal ci twojego dziecka trzymać na placu zabaw w
                galerii handlowe? rany, nie lepiej wyjść z nim gdzieś na spacer?
                • ewcialinka Re: ewacialinka 08.03.07, 19:37
                  jest chory a ja nigdize nie psiałm ze dzisaj czy wczoraj byłam w galerii czy wy
                  tak wszystko dosłownie bierzecie?
                  • mamaadama4 Re: ewacialinka 08.03.07, 19:40
                    To znaczy, że przypomniało ci siuę coś? W końcu zima była, ciepło jest tak
                    naprawdę od wczoraj. Coś kręcisz kochana, albo rzeczywiście dziecko ci choruje
                    a ty nie bardzo wiesz jak konstruktywnie wykorzystać czas i pleciesz na forum.
                    • ewcialinka mamaadama4 08.03.07, 19:59
                      tak kręce..łap mnie za każde słówko bo cipeło znaczy ze słone świeci i jest
                      plus 15 stopni..ło matko już brak mi słów....plece i jestem przekonana o
                      jedym .po niektórych wypoweidziach waszych..ze jak sie dokłądenie czegoś nie
                      opisze..data dzien godzina..itp to zaraz taka historia powstaje ze szok...wasze
                      dodawane opowieści i domysły to standart na tym forum zauwazyłam i pewni nie
                      tlyko ja.a ja tlyko wyraziłam sowją opinie i co tak wam ona
                      przeszkadza..pozxdrawiam
          • iwles Re: iwles 08.03.07, 21:44
            No i tu mnie masz !!!!!!!!
            ale....
            To znaczy, że co ??
            przyszła do galerii ze swoimi zakupami ?
    • demonii Re: bezmyslność niekórych matek :/ 08.03.07, 12:17
      Tia...przechodzenie przez jezdnię z wózkiem w odległości ok. 20 metrów od
      przejścia dla pieszych - to jest bezmyślność.
      • sapalka1 Re: bezmyslność niekórych matek :/ 13.03.07, 02:09
        prosto pod koła ... nie rozglądając się na boki... 3 razy taką sytuację miałam. dobrze, że nie ja prowadziłam... za każdym razem było o włos od nieszczęścia, tylko i wyłącznie z winy matek...
    • blessyou1 Re: bezmyslność niekórych matek :/ 08.03.07, 12:18
      BUCIKI !!!
      Jak tylko zrobi się cieplej znów zobaczymy mnóstwo maluchów w kretyńskich
      lakiereczkach i tym podobnym badziewiu. Bez usztywnionej kostki, płyciutkie,
      twarde, niewygodne, czasem chodaczki - nie tylko niezdrowe ale wręcz
      niebezpieczne dla dziecka. Niejedna mamusia sama nie załozyłaby czegoś takiego
      na dłużej niż 5 minut, ale dziecko ubierane bywa jak lalka czyli bez myślenia o
      jego wygodzie.
      • jomamma a'propos usztywnionej kostki... 08.03.07, 21:38
        ... z doniesień od fizjoterapeutów dziecięcych mi wiadomo, że nie powinno się
        takowych dziecku zakładać, tylko najlepiej normalne, typu sprotowego i kostki
        nie usztywniać, bo powinna normalnie "pracować".
        tyle chciałam tylko smile

        A jeśli chodzi o temat główny, to mnie absolutnie rozwalają matki, które siedzą
        w cieniu na ławeczce, latem oczywiście, a ich śpiące dzieci w wózkach stoją w
        pełnym słońcu.
        Albo w samochodzie: mama ściąga ciężki kożuch, ale o dziecku nie pomyśli i tak
        jadą godzinę. Przegrzewanie dzieci to jeden z grzechów głównych nie tylko mam
        ale i babć i opiekunek.
        pozdrawiam
        j.
    • blekitnykoralik Re: bezmyslność niekórych matek :/ 08.03.07, 12:27
      ale my jesteśmy mądrzejesze i tych wszystkich rzeczy nie robimy wink

      ja się tak zastanowić, to ja czasem też mogę iść przez pasaż z torbami i z
      dzieckiem w kurtce puchowej, bo właśnie przed chwilą go w nią ubrałam, ponieważ
      przed samym wejściem bym nie miała jak..., poza tym w przeciągu dziecko ubierać
      też nie za bardzo, no i te torby...

      Na szczęście policji jeszcze nikt nie wezwał z tego powodu, a za innymi mamami
      się nie oglądał i nie widzę, na szczęście, oburzenia =)
    • timon2006 Re: bezmyslność niekórych matek :/ 08.03.07, 14:20
      Wiem, że krytykować kogoś jest najłatwiej, ale skoro jest okazja to czemu nie.
      Ja na przykład nie mogę patrzeć na mamusie, które z uwiebieniem oblizują
      smoczki swoim pociechom.
    • iwoniaw O mamuniu... 08.03.07, 14:32
      > albo sama w kurtcee i czapce idzie no skoro jej jest zimno to
      > dziecku na pewno też

      No popatrz, to wypisz wymaluj ja - jak mi zimno na tyle, że sama w kurtce i
      czapce pomykam, to moje dziecko obok zapewne też nie w negliżu. Powiem więcej -
      nie przyuważyłam takich sytuacji, jakie opisujesz. Być może dlatego, że nie mam
      zwyczaju mitrężyć czasu wysiadująć w galeriach handlowych gapiąc się na ludzi i
      dorabiając sobie teorie na ich temat...

      > tej ulicy nie to ze idzie np na przystanek no i oczywiście nieraz trzeba
      > przejśc obok ulicy..nie spacerek przy spalinach samochodu!!! w ta i z
      > powrotem!! szok bezmózgowce jakies chyba..piszcie jak zauwazyłyście jeszcze
      > coś..

      No patrz, a ja myślałam, że obserwowanie przez okno, kto dokąd idzie, jak często
      i którędy to domena emerytek i to raczej unieruchomionych chorobą... No ale jak
      się nie ma swojego życia, to różne ludzie mają schizy...
      • ewio Re: O mamuniu... 08.03.07, 14:39
        zgadzam się z poprzednim postem. Zamiast krytykować inne matki i nazywać je
        "bezmózgowiami" radzę spojrzeć takiej mamie jaka z niej "idealna", mama.
        A przecież, można dziecku zrobić o wiele gorszą krzywdę niż tylko je
        przegrzać, Oby te najgorsze z nas popełniały tylko takie
        błędy.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! A tak w ogóle to mnie by szkoda było
        zajmować się takimi pierdołami
      • ewcialinka iwoniaw 08.03.07, 15:42
        wyobrąż sobie że mam blat przy oknie w kuchni i wiedze w szystko...i jak taka
        damulcia łazi z wózkiem w ta i z powrotem przy samej ulicy to rzuca się w oczy
        i to jak.a po twojej wypowiedzi nasuwa mi sie mysl ze sama taka jestes bo mój
        post chyba ci cisnienie podnósł...tongue_out tak jesetm emerytką pasi ci ;P
        • ma_dre Re: iwoniaw 08.03.07, 17:36
          miec blat przy oknie jak ma sie male dziecko to dopiero jest bezmyslnosc !!! A
          mowia zeby dla bezpieczenstwa pod oknem zadnych mebli nie stawiac!!! Potem taki
          maluch staje na parapecie i udaje batmana!

          Krytyke najlepiej zaczac od siebie
          • odwal_sie Re: iwoniaw 08.03.07, 17:51
            ma_dre napisała:

            > miec blat przy oknie jak ma sie male dziecko to dopiero jest bezmyslnosc !!! A
            > mowia zeby dla bezpieczenstwa pod oknem zadnych mebli nie stawiac!!! Potem taki
            >
            > maluch staje na parapecie i udaje batmana!
            >
            > Krytyke najlepiej zaczac od siebie
            Ja też mam blat przy oknie w kuchni, bo kuchnię mam malutką i
            najzwyczajniej w świecie inaczej szafek z blatem nie wstawię. Do tego dwa
            taborety i ruszyć się prawie nie można. Dziwne, że jak któraś matka pisze o
            panience co spacerując z dzieckiem dymem papierosowym dmuchała, to jakoś nikt
            nie pisze wtedy, że obserwująca powinna się pierdołami nie zajmować, a jak ktoś
            o ubiorze coś rzeknie... uderz w stół, a nożyce się odezwą smile))
            • ma_dre Re: iwoniaw 09.03.07, 10:04
              nozyce to ty... i odwal sie rowniez
      • ewcialinka iwoniaw 08.03.07, 15:44
        i jeszcze jedno tak mam czas i wsyztsko co sobie tam pomyslisz zeby wysiadywac
        w galeriach handlowych a co żal ci? no przecięz ty byś pewnie w tym czasie
        same pożyteczne rzycze robiła
        • iwoniaw ewcialinka 08.03.07, 15:52
          Nie obchodzi mnie, co i dlaczego robisz i jaki masz układ okien (Hehe, co się
          tak tłumaczysz? Masz czas i zero zainteresowań, to se patrz). A że się z toba
          nie zgadzam, to chyba mi wolno?
          • ewcialinka iwonia 08.03.07, 16:00
            wolno wolno..pewnie ze wolno..oj humorku dzisaj nie ma szkoda taki ładny
            dzień :p no własnie ja z tych co nie ma zainteresowan i wiesz dziecko
            przywiązuje do grzejnika a w oknie siedze i obserwuje takie kobitki podobnedo
            ciebie ( co sama przyznałas ) ..pozdrawiam cie iwonowv czy jakoś tak
            • iwoniaw Do grzejnika? 08.03.07, 16:03
              Toż to gorzej niż 5 swetrów, wszak jeszcze sezon grzewczy trwa! tongue_out

              >a w oknie siedze i obserwuje takie kobitki podobnedo
              > ciebie ( co sama przyznałas ) ..pozdrawiam cie iwonowv czy jakoś tak

              A też cię pozdrawiam, mogę ci pomachać, jak przed oknem twym będę przechodzić
              przypadkiem. hehe.
    • figrut Re: bezmyslność niekórych matek :/ 08.03.07, 14:38
      Wczoraj u nas 16 stopni ciepła było, dzieciaki więc typowo wiosennie moje ubrane
      [bluzka + rozpięta wiosenna kurtka bez czapki, bo czapek jeśli jest ciepło to ja
      akurat nie uznaję. Masa dzieci jeszcze na zimowo jak na mrozy ubrana [choć widać
      już postęp, troje innych dzieci już wiosennie, choć kilkadziesiąt innych zimowo
      w szalach i grubych czapach]. Moją uwagę przykuli jednak rodzice z córką około 5
      letnią. Tata w swetrze, mama w wiosennym żakiecie, córka w zimowym pikowanym
      płaszczu, z zawiązanym szalem i grubą czapą na głowie [fakt, rękawiczek nie
      miała] - to był dopiero kontrast. Robili zakupy w tym samym markecie w którym ja
      byłam z dezieciakami. Inna głupota - dziecko w wózku jeszcze nie chodzące [około
      7-8 miesięcy - zajada wysypane na kocyk chipsy ziemniaczane. Jeszcze inna
      głupota - boisko piłakarskie [chodzę z dzieciakami żeby się wybiegali]. Na
      boisku tata gra z synem w piłkę, mama siedzi na ławeczce. Dziecko około 5-6 lat
      ubrane w grubą kurtkę i czapę w pewnym momencie czerwone na twarzy krzyczy -
      mama, mi jest gorąco. Mama podchodzi do syna, ściąga zapoconemu i czerwonemu na
      twarzy dzieciakowi kurtkę ze słowami "jak biegasz to w zasadzie jest ci ciepło"
      - cholera, nie pomyśli, że na ściągnięcie tej kurtki zdecydowanie za późno.
    • omamamia1 Re: bezmyslność niekórych matek :/ 08.03.07, 14:46
      1.noworodek w markecie w tłumie wirusów i bakterii
      2.małe dziecko w kinie,teatrze,markecie w sezonie grypowym
      3.sine z zimna dziecko na placu zabaw w towarzystwie zajętej rozmową mamusi
      4.małe dziecko na zakrapianej imprezie w chmurze papierosowego dymu
      5.goraczkujace,kaszlące i zasmarkane dziecko w przedszkolu wytłumaczone przez
      mamusie,że to tylko alergia
      6.otyły malec,w poszerzanych ubraniach z których wypływają fałdy tłuszczu w
      towarzystwie podobnej mamusi,która dla kochanego dziecka na zdrowie kupiła mu
      kolejny zestaw kfc
      7.nowobogacka mamusia,której dziecko wypadło po drodze w karierze
      supermodelki,szukajaca sponsora na mieście,w szpilkach w pełnym make up-ie
      szarpiąca nieszczęsne maleństwo za rękę z tekstem-" pospiesz sie kur.a bąku
      pierd.....y!
    • joasia1234 Re: bezmyslność niekórych matek :/ 08.03.07, 14:53
      Zgadzam się z iwoniaw. Czy wy nie macie innych zajęć? Ja nie mam czasu na
      gapienie sie na inne mamusie, ich wózki i dzieci. A jakby mi jakaś zwróciła
      uwagę, co do ubioru mojego dziecka to myślę, że niejedno by usłyszała. Ubieram
      dziecko stosownie do pogody. Nie raz słyszałam od jakieś przerażonej babuni, że
      dzieciątku zimno, bo 30 stopni, upał, a ono bez skarptek. Niech każdy zajmie
      sie własnymi sprawami. Rozumiem, że może oburzać, kiedy matka szarpie dzieckiem
      i na nie wrzeszczy. Ale czepianie się o to, jak kto dzeicko ubiera? Jak
      rozumiem wy jesteście idealne i wszystko robicie tak, jak trzeba. Tylko może
      zbyt szybko wnioski wyciągacie?
      • figrut Re: bezmyslność niekórych matek :/ 08.03.07, 15:01
        Joasia, niezupełnie się z Tobą zgodzę. Nie jeden raz różne mamy wypowiadały się
        na temat wydawania ich pieniędzy z ubezpieczenia zdrowotnego na leczenie innych
        których choroba była wynikiem ich własnej głupoty. Ja też nie mam ochoty płacić
        za głupotę matek które z swoim przegrzanym, wiecznie chorującym dzieckiem
        wędruje bez przerwy do lekarza. Ja lekarza z dwójką małych dzieci odwiedzam
        zwykle raz do roku, matki które te dzieci opatulają ponad miarę z dzieciakami
        zwykle do lekarza wędrują bardzo często. Nie raz wszelkiej maści "dziecięce"
        poradniki grzmiały o tym, żeby nie przegrzewać dzieciaków bo wtedy chorują, a
        więc ktoś to chyba zbadał, że jest to niezdrowe.
        • iwoniaw Re: bezmyslność niekórych matek :/ 08.03.07, 15:11
          > na temat wydawania ich pieniędzy z ubezpieczenia zdrowotnego na leczenie innych
          > których choroba była wynikiem ich własnej głupoty. Ja też nie mam ochoty płacić
          > za głupotę matek które

          Sugerujesz, że te matki nie są ubezpieczone?

          > Ja lekarza z dwójką małych dzieci odwiedzam
          > zwykle raz do roku, matki które te dzieci opatulają ponad miarę z dzieciakami
          > zwykle do lekarza wędrują bardzo często.

          No popatrz popatrz, a ja nie mam pojęcia jak często inne matki (i które) chodzą
          z dziećmi do lekarza - bo niby skąd? Tak się składa, że moje niemal 3 letnie
          dziecko nie było chore _ani razu_. Być może dlatego, że w zimie, zwłaszcza przy
          ujemnych temperaturach, nosi nie tylko _zapiętą_ kurtkę, ale także polarową
          czapkę, a nawet - o zgrozo - rękawiczki?
          • figrut Re: bezmyslność niekórych matek :/ 08.03.07, 15:49
            > Sugerujesz, że te matki nie są ubezpieczone?
            Sugeruję, że pieniądze wszystkich ubezpieczonych są w jednej puli. Te pieniądze
            można by wydać np. na leczenie dzieci które chorują na choroby nieuleczalne
            [cukrzyca i inne] lub poważne choroby które nie są wynikiem głupoty rodziców a
            najzwyczajniej w świecie wrodzonym brakiem odporności, lub też mają inne
            przyczyny [nowotwory itp.]. Można by je wydać np. na rehabilitację tych dzieci -
            potrzeb jest naprawdę wiele, a pieniedzy mało. > No popatrz popatrz, a ja
            nie mam pojęcia jak często inne matki (i które) chodzą
            > z dziećmi do lekarza - bo niby skąd?
            No widzisz, a ja takie pojęcie mam, bo mam taką bratową wędrującą do
            lekarza z swoim bez przerwy przeziębionym dzieckiem do lekarza, a poza tym
            mieszkam w małym miasteczku na ulicy, gdzie akurat małych dzieci jest bardzo
            dużo i znam ich matki. Trzy z nich dość często przychodzą do mnie po jakieś
            lekarstwo "bo znowu chore". Wspomagam je lekiem przeciwgorączkowym i ewentualnie
            ambrosolem, bo tylko to mam na stanie.
            Tak się składa, że moje niemal 3 letnie
            > dziecko nie było chore _ani razu_. Być może dlatego, że w zimie, zwłaszcza przy
            > ujemnych temperaturach, nosi nie tylko _zapiętą_ kurtkę, ale także polarową
            > czapkę, a nawet - o zgrozo - rękawiczki? No widzisz, tak
            się składa , że moje dzieci przy ujemnych temperaturach również noszą zaqpięte
            po szyję kurtki, ciepłe kaptury od bluzy, szal i rękawiczki. Ba, nawet zakładam
            im kombinezon jak idą na sanki - ocieplany kombinezon. Czyżby nawiązanie do
            tego, że moje dzieci przy 16 stopniach ciepła chodzą w bluzkach i rozpiętych,
            wiosennych kurtkach ? - nadinterpretacja ?
            • iwoniaw Re: bezmyslność niekórych matek :/ 08.03.07, 16:01
              > Sugeruję, że pieniądze wszystkich ubezpieczonych są w jednej puli. Te pieniądze
              > można by wydać np. na leczenie dzieci które chorują na choroby nieuleczalne
              > [cukrzyca i inne]

              Tak, a cukrzyca to zapewne dlatego, że lekkomyślne matki od niemowlęctwa cukier
              podają... To, że twojej bratowej dziecko choruje z przegrzania, nie znaczy
              jeszcze, że inne nie chorują z przeziębienia (tak, nawet takiego złapanego przy
              16 stopniach z powodu braku kurtki) i snucie takich teorii jak zacytowałaś
              (dzieci w większośći wypadków chorują, bo je matki ubierają w 15 warstw) jest po
              prostu nadinterpretacją.

              Sama znam matkę kilkulatka, ciężko chorego, rehabilitowanego od urodzenia, o
              bardzo małej odporności (spowodowanej częściowo lekami, częściowo brakiem
              warunków do hartowania). Wyobraź sobie, że są dzieci, które bez tej kurtki przy
              16 stopniach i najlżejszym wiaterku nie zapadną na katar, lecz natychmiast
              lądują w szpitalu w stanie ciężkim. Zahartować zaś ich nie można bo leki, stan
              ogólny etc. i koło się zamyka. Dlatego wkurza mnie ocenianie kogoś na podstawie
              przypadkowych, kilkuminutowych obserwacji i zakładanie linczującego wątku. A
              opisywane przeze mnie dziecko też historii choroby na czole nie ma wypisanej.

              Niechże więc każdy ubiera swoje dziecko po swojemu. Naprawdę ilość swetrów -
              nawet gdy faktycznie przesadna - wyrządza mniej szkód niż zbyt mało pofałdowań
              mózgu u matki, bo to ostatnie się dziedziczy (to nie do ciebie, żeby była jasność)
              • figrut Re: bezmyslność niekórych matek :/ 08.03.07, 16:06
                > Tak, a cukrzyca to zapewne dlatego, że lekkomyślne matki od niemowlęctwa cukier
                > podają...
                Czy potrafisz czytać ze zrozumieniem ? Naprawdę nie potrafiłaś
                doczytać, że chodzi mi właśnie o to, aby te pieniądze były na takie
                nieuleczalnie chore dzieci ? Pominę to, co mi się ciśnie na klawiaturę i więcej
                już nie dopiszę bo ... szkoda słów - i tak zinterpretujesz jak będziesz chciała...
                • figrut Re: bezmyslność niekórych matek :/ 08.03.07, 16:10
                  No nie, jednak jeszcze coś dopiszę odnośnie Twojej dalszej wypowiedzi. Mam
                  sąsiadkę po drugiej stronie ulicy której córka miała nowotwór ucha. Dziewczynka
                  jest osłabiona chemią i jak najbardziej jej rodzice do wszystkiego podchodzą
                  niesamowicie ostrożnie, bo małej wszystko może zaszkodzić. Jednak z moich
                  obserwacji na spacerach wynika, że jakieś 90% dzieci musi mieć potwornie
                  osłabioną odporność - wszystkie były tak ciężko chore ?
                  • bea.bea Re: bezmyslność niekórych matek :/ 08.03.07, 16:19
                    szczerze powiem , ze nie bardzo mam ochote aby mi ktos do moich ubezpieczeń
                    zagladał...a tymbardziej wyliczał ile razy chodze z nim do lekarza.....
                    jak bede chciala to i co dzień w przychodni moge siedzieć...i mało mnie to
                    obejdzie ile NFOZ za to zapłaci...a wiesz dlaczego...nie z altruistycznych
                    pobudek...ze niby zabieram kase bardziej potrzebujacym...a z pobudek czysto
                    egoistycznych...bo pracuje ponad 20 lat...odprowadzam składki przez ten czas i
                    sama nigdy z tych pieniedzy nie korzystałam...wiec moje dziecko moze hasac po
                    przychodni do woli...dla mojego własnego widzimisie.....

                    a to co robia ze swoimi dziećmi inne matki to ich wyłacznie sprawa...mnie nie
                    zawsze podobaja sie poglady innych na wychowanie czy ubieranie dzieci...ale nie
                    znaczy ze moje sa w 100% pewne...choc ja jestem o ich słusznosci w 100%
                    przekonana...
                    • joasia1234 Re: bezmyslność niekórych matek :/ 08.03.07, 16:49
                      Niektóre z was dorabiają sobie ideologię (bo ja płacę ze ich leczenie) do
                      takiej błahostki. Chodzi zwyczajnie o licytację - bo ja jestem taka mądra, a
                      inne matki głupie i bezmyślne. Może niektóre z was powinny zająć się własnymi
                      sprawami. łatwo krytykować. Może i niektóre matki nie potrafią ubrać dzieci
                      stosownie do pogody. Bywa. Ale wy też popełniacie błędy. Różnica polega na tym,
                      że nikt na ten temat kolejnych wątków nie zakłada. Szczególnie dużą
                      popularnościa cieszy się wśród forumowieczek właśnie przegrzewanie dzieci. Nie
                      wiem tylko po co.
                      • blessyou1 Re: bezmyslność niekórych matek :/ 08.03.07, 17:21
                        joasia1234 napisała:

                        > Niektóre z was dorabiają sobie ideologię (bo ja płacę ze ich leczenie) do
                        > takiej błahostki.

                        Bo to nie jest błahostka. Nie chodzi o to kto płaci, ale o to, żeby z głupoty
                        nie robić dziecku krzywdy. Jeśli niektóre matki nie zdają sobie sprawy, że
                        szkodzą dziecku i przyczyniaja sie do pogorszenia stanu zdrowia to nie
                        zaszkodzi im to uświadomić.
                        >
                        > Szczególnie dużą
                        > popularnościa cieszy się wśród forumowieczek właśnie przegrzewanie dzieci.
                        Nie
                        > wiem tylko po co.

                        Może po to, żeby wykorzenić wsiowe myślenie, według którego nie wolno dopuścic
                        żeby dziecko choć odrobinę zmarzło, wolno za to pozwolic mu prawie udusić się w
                        za ciepłym ubraniu.
                        I nie tylko wśród forumowiczek są przeciwniczki przegrzewania. Zainteresuj się
                        co lekarze mówią na ten temat.
                        • joasia1234 Re: bezmyslność niekórych matek :/ 08.03.07, 18:38
                          Nie muszę się interesować, bo wiem. Sama dziecka też nie przegrzewam. Denerwują
                          mnie tylko przemądrzałe komentarze wszechwiedzących mam. A jeśli chodzi o
                          obciążenie służby zdrowia, to myślę, że bardziej szkodzą naciągane zwolnienia
                          lekarskie i lewe renty. Tyle w temacie. Uważam, że zakładanie tego typu wątków
                          to głupota. Tym bardziej, że nie wypowiadają sie w nich matki przegrzewające
                          dzieci. Co do tego, że dziecka nie należy przegrzewać zgadzają się niemal
                          wszystkie na tym forum (przynajmniej tylko te zabierają głos). Dlatego uważam,
                          że to licytacja, która lepiej ubiera swoje dziecko. Sensu nadal nie widzę.
                • iwoniaw Figrut 12.03.07, 17:35
                  > > Tak, a cukrzyca to zapewne dlatego, że lekkomyślne matki od niemowlęctwa
                  > cukier
                  > > podają...
                  >
                  > Czy potrafisz czytać ze zrozumieniem ? Naprawdę nie potrafiłaś
                  > doczytać, że chodzi mi właśnie o to, aby te pieniądze były na takie
                  > nieuleczalnie chore dzieci ?

                  Tak, zrozumiałam o co ci chodzi. I podałam tylko przykład, że praktycznie każda
                  choroba (tu: cukrzyca) może mieć różne przyczyny i wydawanie sądów na temat
                  wpływu matki na zdrowie dziecka na podstawie pobieżnych, często jednorazowych
                  obserwacji sposobu ubierania/ żywienia/ czegokolwiek jest mocno na wyrost.
                  Równie dobrze można mieć cukrzycę z powodów genetycznych, jak i nabytą przez złą
                  dietę. Równie dobrze można mieć non stop zapalenie oskrzeli z powodu
                  przegrzania/przeziębienia, jak i z powodu ogólnie słabej odporności bez względu
                  na sposób ubierania.
                  Wątek pt. "czy również widzicie, że inne głupie matki robią głupie rzeczy,
                  jakich my, mąrde, nie popełniłybyśmy - wpisujcie przykłady" zniesmaczył mnie i
                  jedynie dałam temu wyraz.
    • chipsi Jako mama opierniczona 08.03.07, 15:05
      opiszę za co. Spacerek mało uczęszczaną drogą. Pcham dość szeroki wózek lewą
      stroną szerokiej jezdni i dostaje mi się od kierowcy samochodu (to był naprawdę
      duży fiat 126p) za to że nie idę chodnikiem. Fakt chodniczek był obok ale miał
      szerokość ze 35 cm że o słupach na nim co parę metrów nie wspomnę. Innej drogi
      nie miałam. Jestem wyrodną matką? ;P
      • bea.bea Re: Jako mama opierniczona 08.03.07, 16:08
        ach..malo powiedziane wyrodna..."bezmózgowie"....bo jak można takim pojazdem
        dwusladowym bez swiateł stopu....smile...to zart oczywiście ..mam nadzieje ze sie
        nie gniewasz.....

        sama zasuwam czasem po drodze...z 3,5 latkiem w parasolce ( a kto jeszcze
        takiego wielkoluda wozi??)...wiec tu bezmózgowie ze mnie wychodzi...smile...bo po
        pierwsze dzwigać kolesia na rekach mi sie nie chce..i nawet nie mam siły...a po
        drógie idąc dośc szerokim chodnikiem nie raz by mi wypadł...gdyż szpary pomiedzy
        kaflami sa szersze od kół...smile)
        • shady27 Re: Jako mama opierniczona 08.03.07, 18:37
          bea.bea napisała:


          > sama zasuwam czasem po drodze...z 3,5 latkiem w parasolce ( a kto jeszcze
          > takiego wielkoluda wozi??)

          nie skomentuje, bo az nie wierze, ze 3,5 latek jezdzi w wozku, no ale skoro 5-latki z super niani jadly papki to i wozek w wieku3,5 lat tez jest mozliwy...
          • bea.bea i mamy od razu komentarz....... 08.03.07, 19:34
            tak jak w wielu watkach...mamy od razu ocene....
            bo w super niani....

            ale nie zadano pytania dlaczego ów 3,5 latek jeździ w wózku.....???

            moze czasem warto od tego zacząc...zanim przypniesz nastepnej matce z takiego
            czy innego powodu ...niewypowiedziana łatke....

            a moze jest chory?...a moze niepełnosprawny?...a moze ma inny problem..../

            czy w super niani było o tym??....
          • iwles shady 08.03.07, 21:51
            napisałas poniżej coś o super mamusiach na forum, które uważają, że zawsze mają
            rację.
            Siebie miałaś na myśli ?

            Ja też swojego 3,5 latka czasami wożę w parasolce.
            Jak mam iść z nim na piechotę 3 kilometry w tę i 3 z powrotem - z czego pewnie
            już po pierwszym kilometrze musiałabym go nieść na rękach - to ja wolę ... tak
            jak Bea.Bea.
            • bea.bea Re: shady 09.03.07, 01:22
              kolezanka siłaczka i pewnie nie tylko w gebie i klawiaturze...

              ja raz nioslam mojego 20sto kilowego 3,5 latka...trasa jakieś 800m....no cóż
              stara jestem, ale w polowie pobeczalam sie z niemocy.....a jak doszłam do domu
              to nie mogłam trafić kluczem do zamka tak mi sierece trzesły....
              na szczęscie nie mam tv i rady super niani mam gdzieś.....chyba ze przyjedzie
              pomóc mi nosić...bo dziecko zasypia mi zwykle w drodze z przedszkola....
      • mysiam Re: Jako mama opierniczona 08.03.07, 16:15
        co do przegrzewania dzieci-zgadzam się -wczoraj na placu zabaw byl przekroj od
        ubranych wręcz na letniaka ...po opatulonych jak podczas największych mrozow...

        Natomiast co do spacerowania wzdłuż ruchliwej drogi...hm...to ja też,wychodzi
        na to ,jestem nieodpowiedzialnawink)
        Jak Misiek był mały ,tak mniej wiecej od 5-6 miesięcy ,wózek go parzył wink
        wrzeszczał ,domagając się wzięcia na ręce .Wokol mam super tereny do
        spacerow,łaka ....Ja uważalam ,ze to idelane miejsce na spacerki..moje dziecie -
        nie...idąc wzdłuż ulicy ,maly był przeszczęśliwy ,mogąc oglądac przejeżdzające
        samochody-tak moglismy spacerować godzinamiwink)
        i nie ja jedna mialam takie dziecko-znam jeszcze kilka mam ,ktore spacerowaly
        wzdłuż ulicwink))
        --Będę pisał książkę dla Ciebie w moich myślach...
    • joanna35 Re: bezmyslność niekórych matek :/ 08.03.07, 17:25
      ewcialinka napisała:

      > Rozwala mnie bezmyslnośc niektorych matek!! czasem to mam ochotę podejśc do
      > takiej i jej cos powiedzec przykład pierwszy
      > 1. Galeria centrum ciepło na zewnątrz w srodku wiadmomo jeszcze cieplej..a tu
      > idzie zadowolona zakupami " mamusia" i obok niej marudne,płaczliwe
      > dziecko ..ubrane w puchową kurtke czapke!!! ludzie czy nie trudno pomysleć że
      > takiemu dziceku jest gorąco!!!! bo paniusia ma zaukpy to już nie
      > pomysli..albo sama w kurtcee i czapce idzie no skoro jej jest zimno to
      > dziecku na pewno też
      A może ona nie zauwazyła "niestosowności" stroju swojego dziecka zajeta ,
      podobnie jak Ty, obserwowaniem cudzych dzieci i krytykowaniem ich matekwink
    • blekitnykoralik Re: bezmyslność niekórych matek :/ 08.03.07, 18:22
      Ewcialinko, zmiesmaczył mnie, bo raczej nie oburzył =), Twój negatywny stosunek
      do innych ludzi wyrażany słowami "paniusia", "bezmózgowiec", "mamusia", .
      Naprawdę musisz dowartościowywać swoje macierzyństwo obrażając inne mamy i
      wytykając im błędy/obserwując? Pewnie, że czasem można sobie pogadać, każdą z
      nas zapewne wiele rzeczy razi, ale jeśli w ten sposób rozmawiasz przy swoim, to
      naprawdę nie nauczysz go pozytywnego stosunku do świata. Twoja wypowiedź jest
      tak nacechowana emocjonalnie, że Ty chyba nic innego nie robisz, jak tylko
      obserwujesz. Może czas zacząć pracować nad swoim stosunkiem do ludzi na
      wiosnęsmile
      • airebea Re: bezmyslność niekórych matek :/ 08.03.07, 18:25
        ewcialinka-wczoraj pisałaś ,że ci się dziecko rozchorowało-gorączka,kaszel i
        musisz w domu siedzieć a dzisiaj już galeria handlowa.....A może z
        nudów "bezmózgowce" tropisz>>???
        • ewcialinka airebea 08.03.07, 19:28
          pokaż mi porsze gdzie napisałam ze dzisaj czy woczraj byłam w galerii no pokaz
          porszę tongue_out
          • mamaadama4 Re: airebea 08.03.07, 19:35
            Tu napisałąś:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=58661706&a=58670575
            • ewcialinka Re: airebea 08.03.07, 19:42
              "że dziś" no pokaz ....ja napsiałm ze widzał ale to mogła byc tydzien temu albo
              4 dni temu..nie no rozwaliłaś mnie tym smile
          • airebea Re: airebea 08.03.07, 19:46
            Nie upieram się ,że byłaś tam akurat wczoraj,ąz tak dokładnie nie analizowałam
            twoich postów.Ten wątek wydał mi się tak niestrawny ,że wrzuciłam w wyszukiwarkę
            twój login aby zobaczyć wcześniejsze posty.A jak już tak bardzo lubisz dokładać
            innym z pozycji jedynej sprawidliwej to wed lug mnie szczytem bezmyślności jest
            chodzenie z dzieckiem na plac zabaw w galerii handlowej /szczególnie teraz w
            okresie wzmożonej zachorowalności na grypę /zamiast pobyć z nim na
            powietrzu,gdzie była jak piszesz ładna cieplutka pogoda/a więc nie było to
            chyba dawno.Naprawdę zbyt pochopnie ferujesz wyroki i kontrolujesz poczynania
            innych -wyluzuj trochę .

            • ewcialinka Re: airebea 08.03.07, 19:53
              to raczje ty zbyt pochopnie ferujesz wyroki i kontrolujesz poczynania
              innych...a ty znowu dokładasz swoje..nigdzie nie napsaiałm ze w ladna pogode
              bylam z dzieckiem w galerii centrum..a mozę kupowałam mu buty i przy okazji
              dziecko poszło się bawić..to w takim razie inne matki tez skrytykujesz bo
              raczyły puścic dziecko na taki własnie plac zabaw zamiast ciągac ich na zakupy
              tak? to jest na tym forum normalka dodawanie od siebie takich tekstow gdzie tak
              naprawde nie wiesz jak narpawde było...ale sowje piszesz.ja jestm wyluzowanma
              opisałam co dziwi mnie w matkach bo nie wiem jak to nazwac bezmyslnośc chyba w
              tych konkretnych przypadakach..jedna osoba napsiał ze moze dziecko było ubrane
              by wychodziło już albo szukało ojca i ja takiej wypowiedzi nie negowałam bo
              faktycznie tak mogło byc ( co pisałam z resztą wczesniej) a to ty przyjełąs
              jedną wersje i tyle ..pozdrawiam
              • joanna35 Re: airebea 08.03.07, 19:56
                ewcialinka napisała:

                to jest na tym forum normalka dodawanie od siebie takich tekstow gdzie tak
                >
                > naprawde nie wiesz jak narpawde było...ale sowje piszesz.

                Ewcialinko, ale Ty też nie wiesz jak w podanych przez Ciebie przykładach było
                naprawdę, ani Ty ani cała dziwiąca się reszta emam
              • airebea Re: airebea 08.03.07, 20:26
                Oczywiście ,że nie wiem jak to było dokładnie.Próbuję ci uzmysłowić ,że ty wiesz
                jeszcze mniej na temat opisywanej przez ciebie mamy i snujesz wywody-wchodziła,
                wychodziła ,miała siatki ....... nie znając dosłownie żadnych faktów ....
                ale skrytykować się nie wahasz.
                • ewcialinka Re: airebea 08.03.07, 20:48
                  no tak tylko dziwi mnie jedno ze w moją wersję którą widziałam nie wierzysz..a
                  o swojej jestes przekonana nie jesetś obiektywna i tyle..ja nie negowałam opini
                  innej osoby a ty to robisz..z resztą nie weim o co ten dym/ bo wyraziłam sowją
                  opinię?
      • monia145 Re: bezmyslność niekórych matek :/ 08.03.07, 18:30
        blekitnykoralik napisała:
        Twoja wypowiedź jest
        > tak nacechowana emocjonalnie, że Ty chyba nic innego nie robisz, jak tylko
        > obserwujesz.


        W samej obserwacji nie ma nic złego... refleksje i wyciągnięcie konstruktywnych
        wniosków z takiej obserwacji to też raczej plus...natomiast opisywanie innych
        per "paniusia" świadczy raczej o przemożnej chęci podniesienia własnej
        wartości, jako mądrej i NIGDY nie popełniającej błędów mamy.

        Sama też lubię obserwować ludzi...obserwować, ale nie z myslą o ich
        krytykowaniu..raczej w celach poznawczychwinkP
        Nie ma nic ciekawszego i bardziej pouczającego...
    • shady27 Re: bezmyslność niekórych matek :/ 08.03.07, 18:41
      co do pierwszej sytuacji opisanej przez Ciebie:
      klasycznie zwisa mi jak czyje dziecko jest ubrane, jak dla mnie moze byc ubrane w kombinezon kosmiczny. Mam tylko satysfakcje jak widze taka mamusie, ktora dwoi sie i troi i mysli czemu jej dziecko sie tak drze. A niech babsztyl sie meczy, szkoda mi tylko dziecka. Takie obrazki widze pratycznie codziennie , mamusia prawie gola, dziecko jak na sybir.

      2 sytuacja - hmmmmmm kazdy spaceruje gdzie chce, chociaz w spalinach to raczej nikla przyjemnosc
    • taylorhayes Re: bezmyslność niekórych matek :/ 08.03.07, 18:51
      Za to Ty na pewno możesz startować w konkursie na "Matkę Roku". I co z tego.
      • ewcialinka Re: bezmyslność niekórych matek :/ 08.03.07, 19:32
        to jest moje zdanie na temat sapcerków przy ulicy i nie rozbieranie dziecka w
        centrach handlowych ..jedna osoba wyraziła sowje zdanie i tez jej napsaiałm ze
        może takie mieć.ja nigidze nie napsialm ze uważam się za idealną matkę..po co
        to uniesienie ludzie!!! nazywam niekóre bezmózgowacami bo tak uważąm a wy co
        takie święte jesteście? ze nigdy nic podobnego nie powiecie?
        • shady27 Ewacialinka 08.03.07, 20:41
          zapamietaj sobie jedno, na tym forum sa same idealne mamusie, wiec wyrazanie innego zdania niz wiekszosci jest nie na miejscu wink

          Poza tym zgadzam sie z Toba w 100%
          • blekitnykoralik Re: Ewacialinka 08.03.07, 22:12
            idealne - czyli jakie? Ubierające dzieci za ciepło i chodzące przy ulicy?
            to faktycznie bardzo oryginalne i pod prąd, sądzić, że przegrzewanie dzieci
            jest zdrowe i zdrowo wdychać dwutlenek węgla. Bardzo kontrowersyny temat
            oburzający idealne matki =)
            chyba bardziej zaangażowanie emocjonalne autorki wątku zdziwiło trochę niektóre
            e-mamy i ta stylistyka wszystkowiedzącej sąsiadki, która w cudze garnki zagląda
    • vatum Re: bezmyslność niekórych matek :/ 08.03.07, 19:20
      Moja mała ubrana jak na Sybir niestety. Dziś udało mi się nie włożyć jej polarka
      pod kurtkę... Ona ma bzika na punkcie ubrań i jak zacznie w czymś chodzić to
      koniec, pełen zestaw musi być zawsze: majtki, rajstopki, zimowe buty, bluzka,
      polar, szalik, czapka, rękawiczki i kurtka. Nie daj Bóg żebym chciała coś zmienić...
      Czapki na razie innej nie mam a nie wyobrażam jej sobie bez cienkiej czapeczki
      teraz... Straszne to co piszę, przegrzewam jak cholera.
      Sama jestem zmarźluchem sad i wiecznie mi zimno...
      Próbowałam jej włożyć dzisiaj spódniczkę - nic z tego.
      A nie mam siły się szarpać.
      Ja dzisiaj widziałam babcie spacerujace wzdłuż ulicy, bo szeroki chodnik itp.
      Masakra.
      Dziecko w sklepie nie rozpięte itp - swojej zdejmuję czapkę i kurtkę, choćbym
      wchodziła na 3 minuty.
      Drażni mnie oblizywanie bobaskom smoczków - nie mogę na to patrzeć... już
      wyobrażam sobie te spruchniałe ząbki...
      Stawianie dziecka na oknie - niech sobie popatrzy.. a potem się spodoba i nikt
      nie zauważy jak samo się wdrapie.
      • mamakubusia8 Re: bezmyslność niekórych matek :/ 08.03.07, 20:08
        wiadomosci.onet.pl/1499614,11,item.html
        • trendsetterka Re: bezmyslność niekórych matek :/ 08.03.07, 21:48
          Ubieram dziecko stosownie do pogody.
          Mimo iż było ciepło przedwczoraj, założyłam kurtkę ciepłą, kozaki i czapkę, bo
          wiał naprawdę silny wiatr.
          Dziecko ma 3 lata i jeżdzi o zgrozo w wózku, bo chodzimy na bardzo długie
          spacery, i dziecko po prostu jeszcze nie daje sobie rady na takich długich
          trasach, męczy się i zwyczjanie bolą je nogi.
          Niech każdy ubiera swoje dziecko jak chce, bo na pewno to matka wie najlepiej,
          co dla dziecka jest dobre (prócz ekstremalnych przypadków).
          A czy w dajmy na to letni chłodniejszy wieczór, gdy dziecko jest w samym t-
          shircie, mówicie do jego mamy - Niech Pani koniecznie włoży coś na to biedne
          dziecko! Proszę je ubrać, bo na pewno mu zimno!!!???Lub gdy wieje a dziecko nie
          ma czapki?
          A w ogóle...tak łatwo oceniać ludzi po pozorach...Może mama wychodziła właśnie,
          może wpadła tylko na chwilkę...
    • myszka2250 Re: bezmyslność niekórych matek :/ 08.03.07, 23:32
      idealna matka sie znalazła co nigdy błedu niepopełniła
      jestes bez winy???
      zawsze wszystko wiedziałas??
      ja przy moim słonku niewiedziałam jak go ubierac
      wytłumaczyła mi lekarka
      ale niewiedziałam
      czy odrazu trzeba potępiac krytykowac
      a bezmózgownem to chyba Ty jestes
      by oceniac innych ludzi
      zajmij sie dzieckiem a niestercz w oknie i niegap sie na ludzi gdzie i kiedy
      chadzają
      jak Ci sie niepodoba podejdz do konkretnej osoby i zwróc uwage
      uwielbiam takie mondaletongue_outPPPP
      wszystko wjedzące
      matka doskonałatongue_outPPPPPP
      • ewcialinka myszka2250 i inne oburzone 09.03.07, 07:36
        no własnie wy z siebie robiecie idealne matki a jak tylko cos ktos poowie na
        jakis temat to wilekie oburzenie...mam prawo miec takie zdanie i pisac w
        takiej formie w jakiej mi sie podoba...nie bluźnie i do nikogo z tego forum
        konkretnie protensji nie mam.wyrażam swoja opinie tak jak wy to tuaj robicie i
        wszystko.Niektore osoby swoją wypowiedzią mnie nie zdzwiiły..w kolejnym poście
        popisza sobie podobnie smile pozdrawaim wszystkie oburzone mamy tylko zastanawim
        czym tak oburzone?
        • mamaadama4 Re: myszka2250 i inne oburzone 09.03.07, 09:33
          Napisałaś "...ciepło w galerii, ciepło na zewnątrz..." - no to było ciepło, czy
          nie było?
          Ja nie analizuję tylko czytam. I żeby nie było - samą mnie czasami dziwi widok
          opatulonych niemiłosiernie dzieci, tak jak nagminne spędzanie czasu z dziećmi w
          galeriach handlowych. Jak o pierwsze kopii nie kruszę, tak w drugim przypadku
          mam ochotę na kampanię społeczną uświadamiającą rodzicą wyższość spędzania
          czasu na świeżym powietrzu nad zabawą w centrum handlowym. smile)))
    • miranda3 Podobny watek 09.03.07, 10:19
      Co prawda nie o przegrzewaniu ale tez o obserwacji wink
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=49237467&a=49237467
      i wyjasnienie sprawy
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=49237467&a=49307024
      • mamaadama4 Re: Podobny watek 09.03.07, 10:23
        Uwielbiam tego typu wątki. smile) Tak jak już ktoś napisał - wszystko co złe to
        inni, my jesteśmy wspaniałe i postepujemy w jedynie słuszny sposób. Ale póki
        nie padaja nazwiska to mozna podobne apele potraktować jako sposób niektórych
        na podniesienie własnej samooceny.
    • egoya Re: bezmyslność niekórych matek :/ 13.03.07, 21:04
      dziś wyszłam z dzieciakami na dworek, młodszy ma anginę, ale utrzymanie go w
      domu to katastrofa. No więc w południe wyszliśmy, w słoneczku 20 na plusie, więc
      nie założyłam spodnie, bluzeczkę i bluzę z polaru. Spotkała mnie sąsiadka, i tak
      gadu gadu, mały na ręce chce... wzięłam a tam gołe nogi... normalnie popatrzyłam
      na mnie jak na idiotkę. Jej rok starsze dziecko w rajstopach, spodniach z
      polaru, kurtce z polaru, pod spodem bluza i kamizelka wełniana (a ile koszulek
      pod nimi to nie wiem), czapka wełniana... Normalnie ręce mi opadły...
    • melka_x Re: bezmyslność niekórych matek :/ 14.03.07, 09:26
      Co do przykładu z galerii to się plączesz, matka mogła jeszcze dziecko rozebrać
      po wejściu do sklepu, nie zrobienie tego w przeciągu pierwszych 3 minut to
      jeszcze nie powód do rwania włosów z głowy. Co do samego meritum to niestety
      zgadzam się. Zeszłego, przypomnę wyjątkowo upalnego lata, przy 35 stopniach
      widywałam dzieci przykryte grubymi, puchatymi kocami, czerwone, spocone,
      krzyczące. W ogóle mam wrażenie, że przegrzewanie, przeciągofobia, wiatrofobia,
      lęk przed daniem zimnego soku czy wody dziecku to jakaś polska mania.
      • monikamama Re: bezmyslność niekórych matek :/ 16.03.07, 15:08
        mnie bardziej niż ciepłe ubieranie wkurza lizanie dziecięcych smoczkówuncertain to
        jest naprawde straszne a niektóre emamy często trzymają dziecięcy smoczek tylko
        po to żeby go przytrzymać np ubierając dziecko!! Boże czy naprawde nie da sie
        go gdzieś odłożyć??
    • 18_lipcowa1 wow, za to Ty jestes pewnie super. 16.03.07, 20:03
Inne wątki na temat:
Pełna wersja