anetkaku77 Re: mój sąsiad pali na klatce schodowej- co robić 16.03.07, 17:47 My mamy podobny problem.Mieszkamy na parterze. Sąsiad numer jeden z synem zawsze palili na klatce i w przedsionku, oddzielonym wahadłowymi drzwiami. Życie towarzyskie moich sąsiadów toczy się zwykle przed ich drzwiami. Przychodzi kolega lub koledzy, to urządzili sobie palarnię. W ich dwupokojowym mieszkaniu mieszka sąsiąd, chyba na rencie, bo na emeryturę za młody, syn, zbieracz złomu, sąsiadka- och "sztuka" makijażu najwyższych lotów, córka,pomieszkuje od czasu do czasu z dwójką córek, ona jakieś 35 "pełny make up", córcia numer 1 młodsza kopia mamy, córcia numer 2 głośna Pulpecja. Drzwi naszego mieszkania otwierają się na sypialnię, założyliśmy uszczelki, bo smrodek był okrutny, ale sąsiad piętro wyżej również pali, od czasu do czasu w łazience, przed drzwiami do bloku. Sąsiad numer 2- drugi z boku, czasami pomyli sobie drzwi swoje z naszymi, czasami żona nie chce go wpuścić, czasami dzwonek z domofonu nasz naciśnie. Mój sposób na sąsiadów: otwieranie na całą szerokość drzwi do bloku i wietrzenie, nie sprzątam sieni co trzy tygodnie od pół roku bo wychodzę z założenia, że od tego jest sprzątaczka- niech sie tylko któras z moich sąsiadek odezwie...., niedopałków nie będę zmiatała. Na jesieni się wyprowadzamy hurra!! Odpowiedz Link Zgłoś
janus9 Re: mój sąsiad pali na klatce schodowej- co robić 16.03.07, 18:27 anetkaku77 napisała: > My mamy podobny problem.Mieszkamy na parterze. Sąsiad numer jeden z synem zawsz > e > palili na klatce i w przedsionku, oddzielonym wahadłowymi drzwiami. Życie > towarzyskie moich sąsiadów toczy się zwykle przed ich drzwiami. Przychodzi > kolega lub koledzy, to urządzili sobie palarnię. W ich dwupokojowym mieszkaniu > mieszka sąsiąd, chyba na rencie, bo na emeryturę za młody, syn, zbieracz złomu, > sąsiadka- och "sztuka" makijażu najwyższych lotów, córka,pomieszkuje od czasu d > o > czasu z dwójką córek, ona jakieś 35 "pełny make up", córcia numer 1 młodsza > kopia mamy, córcia numer 2 głośna Pulpecja. Drzwi naszego mieszkania otwierają > się na sypialnię, założyliśmy uszczelki, bo smrodek był okrutny, ale sąsiad > piętro wyżej również pali, od czasu do czasu w łazience, przed drzwiami do > bloku. Sąsiad numer 2- drugi z boku, czasami pomyli sobie drzwi swoje z naszymi > , > czasami żona nie chce go wpuścić, czasami dzwonek z domofonu nasz naciśnie. Mój > sposób na sąsiadów: otwieranie na całą szerokość drzwi do bloku i wietrzenie, > nie sprzątam sieni co trzy tygodnie od pół roku bo wychodzę z założenia, że od > tego jest sprzątaczka- niech sie tylko któras z moich sąsiadek odezwie...., > niedopałków nie będę zmiatała. Na jesieni się wyprowadzamy hurra!! JEDYNE WYJSCIE Z TEGO PELNEGO SZALENSTWA, ALE NIE KAZDEMU TO JEST DANE.J. Odpowiedz Link Zgłoś
earlyyears Re: mój sąsiad pali na klatce schodowej- co robić 16.03.07, 18:44 nie znosze zapachu smazonych plackow i gotowanej kapusty. obrzydlistwo. Odpowiedz Link Zgłoś
syriana Re: mój sąsiad pali na klatce schodowej- co robić 16.03.07, 18:51 obrzydlistwo, ale niewywołujące nowotworów Odpowiedz Link Zgłoś
baabcia Re: mój sąsiad pali na klatce schodowej- co robić 16.03.07, 19:13 byłoby wspaniale gdyby pojawił się w Wyborczej plakacik "Miły sasiedzie nie pal", wtedy może nie byłoby awantur o brak wyrozumiałości - akcja ogólnoradowa! Prywatnie szlag mnie trafia na traktowanie klatki schodowej jak cuchnącego niczyjego pomieszczenia. Jedna rodzina pali ( jeden wykorkował im na raka a dzieci maja astmę to wiedzą, że szkodzi!) druga wietrzy "kapustę" też widać wiedzą, ze to smród. Tu nic się nie wytłumaczy. Muszą widzieć, ze jest zabronione ale tak, żeby niee odczuwali potrzeby robienia na złość. Ja nie mam pancernych drzwi i wszystko przełazi do mieszkania. Gorzej mają tylko Ci, którzy mają sąsiadów palących na balkonach. Jedyna na prawdę skuteczna metoda na palaczy to zdecydowanie wyższa składka na leczenie i cześć. A może ktoś uważa, że palenie nie jest skrajną głupotą??? Odpowiedz Link Zgłoś
janus9 Re: mój sąsiad pali na klatce schodowej- co robić 17.03.07, 00:41 ale te zapachy to jest ZYCIE , a zapach papierosow to SMIERC. Odpowiedz Link Zgłoś
jacksparrow1 Re: mój sąsiad pali na klatce schodowej- co robić 16.03.07, 18:47 Ogladalas Seksmisje?Jest tam scena jak panowie sobie puszczaja dymka a panie skutecznie im to przerywaja "atakujac" ich gasnicami.Zrob to samo.Ciekawe tylko czy pan sasiad bedzie mial podobna refleksje - zdaje sie ze tu palic nie wolno... Palacze bardzo glosno krzycza ze sa szykanowni.Ale jakos nie moga zrozumiec ze ci co nie pala absolutnie nie moga sie pogodzic ze smrodem papierosowym, ze im to przeszkadza.I sluszna uwaga, ze skoro owy zapach z dymka nie jest takie szkodliwy i nie powinien sie nikt czepiac to dlaczego nie pali u siebie w domu? Powodzenia w walce z upierdliwym smierdzielem. Odpowiedz Link Zgłoś
ropsu Re: mój sąsiad pali na klatce schodowej- co robić 17.03.07, 22:46 Oj,chyba jednak zle zrozumiales wymowe Seksmisji.... Odpowiedz Link Zgłoś
evident a jak idziesz ulicą i wąchasz spaliny 16.03.07, 19:25 z tysięcy samochodów, to nie przeszkadza ? Odpowiedz Link Zgłoś
jednorazowy3 Re: a jak idziesz ulicą i wąchasz spaliny 17.03.07, 10:59 przeszkadza, tylko ze ulica jest od jezdzenia samochodami, dlatego staram sie chodzic z dala od ulic Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Ehhhh .............. 16.03.07, 19:53 Niezmiernie wkur....aja mnie wlasnie tacy palacze. Wszedzie, kazdemu nasmrodza, nie znosze smrodu fajek, nie znosze jak capi tak u mnie w domu, jak przesiakaja mi ubrania ,albo wlosy. Sama pale, ale raz ze malo, dwa ze nigdy nie w domu, obcym czy swoim, nie w aucie, nie w pomieszczeniach, nawet wszelkie "palarnie" w pracach omijam z daleka. Pale na dworzu, w domu nie mam popielniczki bo nie kiepuje petow w popielniczke bo potem smierdzi i nie znosze jak ktos przy mnie kopci i dmucha tym smrodem we mnie. Krotko i na temat zawsze zwracam uwage. Powinno podzialac. A ty gon sasiada smierdziucha, rozumiem co czujesz i jak cie to drazni. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: Ehhhh .............. 16.03.07, 19:55 jestem ZA dyskryminacja palaczy, gonieniem palaczek i za zakazem palenia wszedzie. To jest palacza problem, ze musi zapalic, ze kopci, ze smierdzi i powinien byc wyrzucany jak najdalej jak tylko to komus przeszkadza. Odpowiedz Link Zgłoś
ppo Ja jestem przeciwko dyskryminacji kogokolwiek. 18.03.07, 19:28 Dyskryminacja to zacofanie i barbarzyństwo. Staram się być tolerancyjny. Nie znaczy to oczywiście, że wszystkich akceptuję (tolerancja i akceptacja to dwie różne rzeczy!)- nie lubię na przykład homoseksualistów, feministek, lewaków, nastolatków, dziennikarzy "wyborczej", czytelników "faktu", grających w totolotka, księży, żebraków, alkoholików, biednych, bogatych, chamów, policjantów, złodzieji i kierowców niewłączających kierunkowskazów przy zmianie pasa. I co? Mam postulować wytępienie ich wszystkich? Obawiam się, że zostałbym na świecie sam... Oczywiście miałoby to swoje dobre strony- nie musiałbym czytać postów egzaltowanych 18-latek lipcowych, które najpierw klepią w klawiaturę, a potem (ewentualnie) myślą. P.S. Polecam jakieś forum psychologiczno-psychiatryczne. Może tamtejsi bywalcy bedą mieli więcej cierpliwości do twojej frustracji. Ja klikam ci na kosz Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 [...] 16.03.07, 20:07 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
1group Re: mój sąsiad pali na klatce schodowej- co robić 16.03.07, 22:01 Przegłosować regulamin porządkowy zabraniający palenia w części nieruchomości wspólnej. A jak dalej będzie palił,zawołac Straż Miejską. Odpowiedz Link Zgłoś
pio765 Re: mój sąsiad pali na klatce schodowej- co robić 16.03.07, 23:23 Podkrędzcie sobie jeszcze bardziej kota na tym forum - i - zaciukać dziada. Jak dla mnie, niczym nie różnicie się od typowych "moherów".. Odpowiedz Link Zgłoś
zgw co robić ? 16.03.07, 21:26 -sąsiad ma takie same prawa palić na klatce schodowej, której jest współwłaścicielem, jak i ty puszczać na niej bąki (w bąkach sama trutka) -nie ograniczać jego praw do przebywania na klatce schodowej Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: co robić ? 17.03.07, 10:43 Nieprawda.To,ze jest sie wspolwlascicielem nie upowaznia do zatruwania sasiadom zycia- zatem na klatce schowowej nie wolno palic ani w inny sposob zasmradzac pomieszczenia.finito.I nie ma co tu dorabiac ideologii- kto sie do tego nie stosuje jest burakiem i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
mal49 Re: co robić ? 18.03.07, 08:32 lola211 napisała: > Nieprawda.To,ze jest sie wspolwlascicielem nie upowaznia do zatruwania sasiadom > > zycia- zatem na klatce schowowej nie wolno palic ani w inny sposob zasmradzac > pomieszczenia.finito.I nie ma co tu dorabiac ideologii- kto sie do tego nie > stosuje jest burakiem i tyle. Prawa palaczy do życia w spokoju są równie niezbywalne jak prawa niepalących. Problemem niepalących jest WIARA w zatruwanie. Wyzbycie się tej wiary, ba - zastąpienie jej zrozumieniem - stanowi clou walki obu stron. Dlaczego niechęć nie jest kierowana ku trucicielom powietrza rozbijającym się dieslami, dlaczego nie przeciw stadom hodowanym w skandalicznych warunkach, których odchody wylewane są na pola. Dlaczego nie przeciw sąsiadowi, który cichcem odprowadza do rowu ścieki???? Ludzie, puknijcie się mocno w czerep i zastanówcie się skąd w was tyle kwasu? Może właśnie z niezdrowej wody i żywności oraz zatrutego spalinami powietrza? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: co robić ? 18.03.07, 08:40 > Problemem niepalących jest WIARA w zatruwanie. Wyzbycie się tej wiary, ba - > zastąpienie jej zrozumieniem - stanowi clou walki obu stron. Dym papierosowy truje.Nie tylko palacza , ale i biernego palacza- słyszales o tym?To jest FAKT , a nie wiara.Chcesz podwazyc niepodwazane. > Dlaczego niechęć nie jest kierowana ku trucicielom powietrza rozbijającym się > dieslami, dlaczego nie przeciw stadom hodowanym w skandalicznych warunkach, > których odchody wylewane są na pola. Dlaczego nie przeciw sąsiadowi, który > cichcem odprowadza do rowu ścieki???? > Alez jest, RÓWNIEZ.Jedno drugiego nie wyklucza. > Prawa palaczy do życia w spokoju są równie niezbywalne jak prawa niepalących. W momencie, gdy naruszaja moje prawo do zycia w spokoju i bez wdychania tego smrodu, pozbawiaja sie swojego jak piszesz niezbywalnego prawa.Ja i inni niepalacy tylko sie bronimy, bo palacze naruszaja nasze terytorium. > Ludzie, puknijcie się mocno w czerep i zastanówcie się skąd w was tyle kwasu? Puknac powinni sie palacy papierosy, trujacy siebie i innych za wlasne pieniadze.Trudno o wieksza głupote. Odpowiedz Link Zgłoś
paula_paulina_10 Re: co robić ? 18.03.07, 14:41 Palacz nie jest wstanie zrozumiec jak bardzo śmierdzi. Oczywiście - nikt prawdopodobnie nie zachoruje na raka krtani czy płuc przechodząc po śmierdzącej od papierosów klatce schodowej, ale może juz dostać ataku astmy ze skutkiem śmiertelnym. Dym jest bardzo silnym alergenem. Ja, choc nie mam astmy, zaczynam się dusić, robi mi sie niedobrze. Czy tak trudno to zrozumieć? Odpowiedz Link Zgłoś
mal49 Re: co robić ? 18.03.07, 21:23 Problem w tym, że nie palę. Usiłuję tylko zacietrzewionych ukierunkować: inhalator+relanium najlepiej wam zrobi! Odpowiedz Link Zgłoś
paula_paulina_10 Re: co robić ? 19.03.07, 08:07 Inhalator ze sterydami? Wiesz, kilka razy byłam swiadkiem ataku duszności. Zdarzyć się może w każdym wieku. Nie życzę Ci, abys była wieziona erka z atakiem duszności do szpitala, bo dym z papierosów okazał się silnym alergenem. A może sie tak zdarzyć. I karetka także może nie dojechać na czas. Odpowiedz Link Zgłoś
daktahu Re: mój sąsiad pali na klatce schodowej- co robić 17.03.07, 01:15 Odpal mega mdłe kadzidło, czy perfum mdły, tzw. cofający - tania podróba, albo ryby, albo jakiś przeostry zapach - np. świeżo starty chrzan, i zawsze można napisać mu naprzeciw oczu "ŚMIERDZIEL", nawet tak żeby mógł zmazać... sie spoci, zmęczy, może przemyśli... Odpowiedz Link Zgłoś
klemensus Niegrzeczny 17.03.07, 08:55 Niegrzeczny jest ten sąsiad! Wywieś na klatce schodowej znaczek zakazujący palenia. Jeśli będzie dalej palił zawiadom administrację i Straż Miejską. Odpowiedz Link Zgłoś
diesd Mam ten sam problem 17.03.07, 10:42 Moj sasiad ma podobne zwyczaje. Dzieki Bogu nie wychodzi na klatkę zeby sobie zapalić, ale czesto zdarza mu sie kursować między mieszkaniem a strychem, gdzie zanosi jakies graty i coś tam majsterkuje. Cały czas przy tym pali, smród jest straszny na całej klatce, a co gorsza, przedostaje się pod drzwiami do mojego mieszkania. Do tego dochodzi smród jego samego, bo dziad się nie myje. Odpowiedz Link Zgłoś
paul_kr Re: mój sąsiad pali na klatce schodowej- co robić 17.03.07, 11:01 Generalnie nic nie możesz zrobić. Administracja nie wprowadzi zakazu palenia na klatkach schodowych. Zakaz palenia obowiązuje tylko w windach. Piszesz, że pali "w tej swojej zabudowanej części" i tam nic mu nie zrobisz. Admnistracja nic nie zrobi bo nie może. Wnioskuję po Twoim komentarzu, że nie palisz. Uśmiechaj się szeroko do niego jak będziesz przechodzić obok. Pomyśl sobie że pewnie umrze na raka płuc. Miej satysfakcję z tego, że nie palisz i tyle. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
kloney Re: mój sąsiad pali na klatce schodowej- co robić 17.03.07, 11:22 wszystko jest ok do czasu jak nie ma kupeczki petów dziennie. z 2 strony klatka schodowa jest dobrem wspólnym także każdy może tam robić co chce .. byle żeby syfu nie robił .... u mnie w bloku sprawa sie troszke wyprostowała .... duzo ludzi paliło na klatce i rzucało petyt na podługe ... jak sie dozorczyni wku..ła to napisała kartki ze jak chca palić to na przejście .. postawila popielniczke .... czasami wole isc z nimi zapalic niz w domu Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Nie czytam wszytkich wypowidzi, bo szkoda mi czasu 17.03.07, 12:14 ale sprawdź jaki jest zapis w tej kwestii w Twojej spółdzielni mieszkaniowej. Jeżeli istnieje zakaz palenia na kladkach schodowych, windach, placach zabaw itp.(w wielu spóldzielniach jest taki zapis), to możesz domagać się respektowania tego prawa. Jeśli nie ma takiego zapisu, zawsze można go stworzyć, organizując wspólną akcję z pozostałymi lokatorami. Można też spróbować polubownie załatwić sprawę z sąsiadem. Mozliwości jest wiele. Jedno jest pewne, palacze sa wyjątkowo uciążliwą grupą społeczną, a na dodatek, broniąc swego paskudnego nałogu, odwołują się do absurdalnych argumentów, o dzieciach, psach, smieciach itd. Ja nie palę, mój pies nie sra na ulicy, moje dzieci nie rzucają śmieci gdzie popadnie i nie życzę sobie, żeby ktokolwiek szkodził zdrowiu moich bliskich, bo akurat czuje nieodpartą potrzebę puszczenia dymka. Jeśli takową czuje, niech zainwestuje więcej w swój nałog i wspólnie z innymi palaczami wybuduje bunkier osiedlowy, gdzie do woli bedzie mógł upajać się papierosowym smrodem, nie szkodząc innym. Całe szczęscie, mieszkam w prywatnym domu i problem mojej rodziny nie dotyczy. Gdy przyjeżdżają moi teściowie palacze, to jeśli mają ochote zapalić, wychodzą na zewnątrz, bez względu na pogodę i o od tej strony domu, gdzie nie ma sąsiadów. Po powrocie z tzw "dymka" myją porząnie ręce i zęby. bo inaczej dzieci mie pozwalają się dotknąc, ani pocałować. Systematycznie z męzem tłumaczymy córkom, że palenie jest wstrętnym, śmierdzącym nałogiem, któremu ulegają ludzie słabi. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek.gurtowski burakowi nie wytłumaczysz. trzeba sposobem... 17.03.07, 12:24 1.smaruj mu delikatnie klamkę roztworem domesta lub ace. zapach chloru + dym tytoniowy to nie najmilsza kombinacja. może w ten sposób ograniczysz jego palenie. 2.poświęć się i przepięknie zapastuj i wypoleruj korytarz. może upadnie nieszczęśliwie i będzie spokój z nim na parę tygodni. 3.zaproś parę palących osób i zamów sobie u nich "komorę gazową pod drzwiami sąsiada a swoje drzwi uszczelnij maksymalnie. można też wtłączać spaliny do jego mieszkania przez dziurkę od klucza. 4.zamontuj na własny koszt na korytarzu bardzo czuły detektor dymu ze spryskiwaczem. 5.wywołaj mały, kontrolowany pożar na klatce schodowej. sąsiad będzie pierwszym podejrzanym o zaprószenie ognia. Odpowiedz Link Zgłoś
xclene Re: mój sąsiad pali na klatce schodowej- co robić 17.03.07, 12:45 poprosic o otwieranie i zamykanie okna oraz nierzucanie niedopalkow na podloge (ale sadze, ze to drugie to nie ma miejsca, bo przy tym ladunku nietolerancji, to byloby wyartykulowane na pierwszym miejscu) Odpowiedz Link Zgłoś
naprawdetrzezwy 1. uruchamiasz gaśnicę i walisz całą zawartość 17.03.07, 12:53 w otwarte drzwi sąsiada 2. wzywasz za każdym razem policję - niezbędne są raporty poświadczające regularne zatruwanie atmosfery 3. wzywasz straż pożarną - widzisz kłęby dymu, więc to pożar... 4. nie odpuszczasz - aż do śmierci tego gnoja, który lekceważy Twoje prawo do życie bez smrodu Odpowiedz Link Zgłoś
bi Re: 1. uruchamiasz gaśnicę i walisz całą zawartoś 17.03.07, 16:20 A co robic z ludzmi, ktorzy pala na przystankach. Czasem jak pada deszcz to oni siedza i kopca pod wiata, a ja stoje pod golym niebem i mokne. Choc i tak wole to od smrodu. Odpowiedz Link Zgłoś
syriana Re: 1. uruchamiasz gaśnicę i walisz całą zawartoś 17.03.07, 16:30 zwracać uwagę i grzecznie prosić o zgaszenie albo chociaż odsunięcie się na większą od nas odległość Odpowiedz Link Zgłoś
bi Palacze obijaja sie w pracy!!! 17.03.07, 18:08 U mnie w pracy bylo tak. Ja zapieprzalam przez bite 8 godzin. Kolega obok na tym samym stanowisku non stop wychodzil na fajeczke. Tracil sie na dobre 15 minut. I tak co godzinke. Jak zaproponowalam szefowi, ze albo oboje pracujemy tyle samo albo ja w tym czasie parze sobie herbatke i delektuje sie nia przez 15 minut, to mnie wysmial. Sam palil! Na szczescie juz tam nie pracuje. Ale powiedzcie, czy u Was w pracy nie jest podobnie? Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Re: Palacze obijaja sie w pracy!!! 17.03.07, 18:34 W niektórych firmach jest przyjęte, że palacze otrzymują mniejsze wynagrodzenie. U mojego byłego męża w pracy było tak, że jedyne miejsce, gdzie mozna było palić, był to balkon na ostatnim piętrze budynku. Średnio wyjście na papieroska trwało około 10-15 min 8-10 razy dziennie - łatwo policzyć ile godzin pracownik spędzał niby w pracy, nie pracując, bo oddając się nałogowi. Zakładając optymistyczną wersję, że było to 1.5 godziny dziennie x 20 dni w miesiącu, to otrzymujemy sumę około 30 godzin misięcznie spędzanych na papierosku. Ile teraz wynosi godzinowo tydzień pracy? 40 godzin? Czyli przyjmując całkiem prosty rachunek, jeśli osoba pracująca 40 godzin tygodniowo zarazbia przykładowo około 1600 zł na miesiąc, to palacz, powinien dostać o trzy stówy mniej. Proste? Proste. Odpowiedz Link Zgłoś
ona-24 Re: mój sąsiad pali na klatce schodowej- co robić 17.03.07, 17:12 JA WZYWAM STRAZ MIEJSKA bo zadne kartki,rozmowy nie przyniosly efektu... Odpowiedz Link Zgłoś
pia.ed Metoda marchewki? 17.03.07, 19:07 Czytalam w polskiej prasie, ze wlasciciel tartaku tracil tyle pieniedzy na wychodzeniu robotnikow "na papieroska", ze wprowadzil PREMIE dla tych ktorzy wychodza jak najmniej! Natychmiast poskutkowalo! ................................................................................ Re: Palacze obijaja sie w pracy!!! Autor: umasumak ☺ -------------------------------------------------------------------------------- W niektórych firmach jest przyjęte, że palacze otrzymują mniejsze wynagrodzenie. U mojego byłego męża w pracy było tak, że jedyne miejsce, gdzie mozna było palić, był to balkon na ostatnim piętrze budynku. Średnio wyjście na papieroska trwało około 10-15 min 8-10 razy dziennie - łatwo policzyć ile godzin pracownik spędzał niby w pracy, nie pracując, bo oddając się nałogowi. Zakładając optymistyczną wersję, że było to 1.5 godziny dziennie x 20 dni w miesiącu, to otrzymujemy sumę około 30 godzin misięcznie spędzanych na papierosku. Ile teraz wynosi godzinowo tydzień pracy? 40 godzin? Czyli przyjmując całkiem prosty rachunek, jeśli osoba pracująca 40 godzin tygodniowo zarazbia przykładowo około 1600 zł na miesiąc, to palacz, powinien dostać o trzy stówy mniej. Proste? Proste. ............................................................................... Odpowiedz Link Zgłoś
bi Sposob na palaczy! 17.03.07, 19:21 Super!!!To jest sposob. Pracownikom obcinac pensje za kazde wychodzenie na papieroska. Palacym sasiadom podwyzszyc oplate za fundusz remnotowy za sprzatanie ich petow i czestsze malowanie osmolonych scian. Kurcze, tylko co zrobic ze smierdzacymi dymem lokalami i palacymi na przystankach? Odpowiedz Link Zgłoś
malazuzia Re: Sposob na palaczy! 17.03.07, 19:35 W pracy palę, jeżeli muszę wyjść na miasto. Gdy takiej potrzeby nie ma, to nie palę tylko wrzucam w siebie "tik-taki". I bardzi się z tego cieszę. Palenie w pracy nie stanowi dla mnie problemu. A tak na marginesie. Czarna-perła nie odezwała się, czy sąsiad nadal kopci, czy ona coś z tym zrobiła. Milczy i milczy. Perełko, daj znać. Odpowiedz Link Zgłoś
bi Brak kultury u palaczy! 17.03.07, 19:40 Jeszcze jedno. Czy czytajac to forum nie uderzylo Was, ze na wszystkie wypowiadajace sie osoby, sposrod osob palacych zaledwie jedna (JEDNA!!!) wyznala, ze stara sie tak palic, zeby nie przeszkadzac innym. Z reszty palaczy wyciekl jad, stek wyzwisk i zlosc. Zero kultury! No bo jak to? Szykanuje sie ich i bidulom nie pozwala palic. A ja marze o tym, zeby wreszcie zaczela sie u nas w kraju jakas wielka akcja "Stop palaczom". Bo jak na razie to ja czuje sie przez palaczy szykanowana. To mi koles dmucha na przystanku dymem z papierosa prosto w twarz, to ja po nocy spedzonej w pubie mam chroniczny kaszel i to ja po wyjsciu z jakiegos lokalu smierdze jak patyki z ogniska i musze wszystko prac. A ostatnio to rozsmieszylo mnie lotnisko we Frankfurcie. Co 10 metrow jest zrobiona strefa dla palaczy. Swietnie prawda? Tylko, to ze ten dym taki glupi i im ucieka poza te strefe i unosi sie po calym lotnisku to juz pikus! Odpowiedz Link Zgłoś
justyna04 Re: mój sąsiad pali na klatce schodowej- co robić 17.03.07, 21:32 pojęcia nie mamco można w tej kwestii grzecznie zrobić,u mnie sąsiadka wezwała policje, ale chodziło o to że synek sąsiadów z kolegami palą trawkę - tego nie dało sie pomylić z papierosami. Przez jakiś czas był spokój ale ostatnio znów się zaczęlo. To tak jak z wandalami - dopóki nie muszą płacić za zniszczenia nie ma na nich bata. Nie daj się - proś do upadłego, może kiedyś podziała Odpowiedz Link Zgłoś
nitka1985 Re: mój sąsiad pali na klatce schodowej- co robić 17.03.07, 22:18 odkad jestem na studiach, wynajmuje mieszkanie studenckie w bloku, na 3 pietrze. Nie palę, moi rodzice także, wiec w moim domu rodzinnym problem zapachu papierosów pojawiał się przy okazji imprez rodzinnych, więc w zasadzie nie za często. Obecnie nie dość, że zapach paierosów czuć w łazience i kuchni, to także wychodząc na klatkę nie jest przyjemnie. Najgorsze z tego wszystkiego jest jednak coś innego. Na półpietrze, przed wejściem na trzecie piętro, stoi kwiatek, którym opiekuje sie moje mieszkanie. Kwiatek więdnie, bo BEZCZELNI lokatorzy uczynili sobie z niego POPIELNICZKĘ, do której wrzucają pety! zastanawiam się nad umieszczeniem kartki na ścianie z prośbą o niewrzucanie petów do doniczki. Jestem przeciwna paleniu w miejscach publicznych, w szczególności na klatkach schodowych! Odpowiedz Link Zgłoś
fajka7 Re: mój sąsiad pali na klatce schodowej- co robić 17.03.07, 23:34 Trucie innych dymem wg mnie należy do szerszej kategorii zachowan, które mieszcza się w ogolnym pojeciu kultury osobistej albo jakiejs spolecznej. To samo dotyczy niemycia się i roztaczania zapaszkow w otoczeniu, wyprowadzania zwierzat, które zalatwiaja się na chodnikach czy pod oknami, a także powszechnej niezyczliwosci w stylu zamykania drzwi od autobusu przed nosem. Narod jest niewychowany, samolubny i krotkowzroczny. Trudno mi uwierzyc, ze da się takie zachowania zmienic indywidualnymi akcjami przeciwko sasiadom czy czlonkom rodziny. To się raczej z domu wynosi, czyli konkretne podejscie do pewnych spraw i stosunek do. Potrzebna jest intensywna edukacja domowa, w szkolach i mediach, żeby w ogole stworzyc jakas ogolna swiadomosc, ze znacznie fajniej się zyje, gdy się choc troche mysli o innych, a ci inni mysla o nas. Ja tez jestem palaczem, ale nie uznaje czegos takiego, jak rzekome prawo do palenia, gdzie mi się podoba. Nigdy nie pale w towarzystwie osob niepalacych, chyba ze sa warunki, żeby im to nie przeszkadzalo. Np. grillujac na dzialce odchodze dalej i jeszcze sprawdzam, w która strone wiatr wieje. Jak czuje dym na klatce albo w windzie, to mnie mdli, a jeśli ktos zapali przy jedzeniu posilku przy stole na jakiejs imprezie typu wesele, to mam ochote zabic. Uwazam, ze trzeba być kretynem, żeby twierdzic, ze ten smrod może komus nie przeszkadzac albo niby ma obowiazek go znosic w ramach debilnie pojetej tolerancji. Jeśli nie mogę zapalic neutralnie dla otoczenia, nie pale po prostu. Palenie powoduje raka i ja to wiem. I o ile mój rak, to moja sprawa, o tyle czyjs rak nie może być moja sprawa i nie dopuszczam mozliwosci, żeby był. Nie wiem co zrobic z takim sasiadem, bo sam powinien wiedziec, ze tak się nie robi. Jeśli nie wie, to jest co najmniej ograniczony, a ja nie wiem jak z takimi gadac, żeby się dogadac. Umiem gadac z takimi, którzy rozumieja co się mowi. Ogolnie jestem za interweniowaniem w wyzszych instancjach typu administracja, bo wychodze z zalozenia, ze jeśli ktos nawala w sprawach oczywistych, to trzeba mu odgornie zakazac, a nie wdawac się w jalowe dyskusje Odpowiedz Link Zgłoś
agatazieba Re: mój sąsiad pali na klatce schodowej- co robić 18.03.07, 01:17 twój rak to nie do końca twoja sprawa, ale to ty będziesz cierpieć. jeśli zachorujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
agra175 Re: mój sąsiad pali na klatce schodowej- co robić 18.03.07, 00:19 usmiecham sie,bo mam ten sam problem,z tym,że moj sasiad jest przewlekle chory,porusza sie o kulach. Kiedy spokojnie zwracam mu uwage mowi:"Sloneczko,a co mi z tego zycia zostalo?Ano,to,ze sobie zapale"))) ...wiec i ja odpuszczam,chory czlowiek,i tak nic nie rozumie. Natomiast na Twoim miejscu ,myslę ,że trzeba porozmawiać z administratorem budynku ,żeby umieścił pismo lub tabliczke zakazującą palenia na klatce schodowej.I dozorca winien tego dopilnować. Odpowiedz Link Zgłoś
pia.ed W Szwecji uswiadamia sie i pomaga ... 18.03.07, 01:47 Tu robi sie WSZYSTKO, aby jak najmniej osob palilo. Akcja taka trwa od ponad 20-lat i jest pod patronatem Ministerstwa Zdrowia. Istnieja oficjalne strony internetowe na temat palenia i jego szkodliwosci, gdzie sa rady jak rzucic palenie. Niektore zaklady pracy pomagaja swoim pracownikom organizujac grupowe rzucanie palenia, zaopatrujac bezplatnie w srodki antynikotynowe. W innych zakladach pracy nagradza sie pracownikow ktorzy skonczyli palic. No i utrudnia sie palenie na wszelki mozliwy sposob. Gdyby nie to, ze Szwecja przyjela olbrzymia ilosc azylowcow i ich rodzin; gdyby liczyc tylko Szwedow to wskaznik palenia bylby taki niski jak w Kanadzie, ktora jest na pierwszym miejscu w swiecie pod wzgledem niepalenia. Odpowiedz Link Zgłoś
avasz Re: W Szwecji uswiadamia sie i pomaga ... 18.03.07, 04:09 moze sie myle,ale wydaje mi sie ze pewne zachowania sa bardzo ukorzenione w naszym spoleczenstwie,kilkanascie lat temu byly niestety norma i ciezko jest teraz je wyperswadowac.Pamietam moja pierwsza prace w ksiegowosci w szkole,rok 1989,ja i dwie panie palace plus przychodzace na papierosa co chwila dwie panie z sekretariatu.wlasciwie to nie chce mi sie teraz wierzyc,ze wytrzymalam z nimi caly rok.Potrzebne sa jakies przepisy prawne,musza byc poza tym egzekwowane,sami ludzie tez musza dorosnac do tego,ze jezeli na przystanku jak wol jest tabliczka z zakazem palenia,to sie nie pali,to samo w innych miejscach.dla mnie w ogole jest nie do pomyslenia,zeby w czasie pracy palacze robili sobie przerwy na papierosa,kiedy im sie podoba. we wspomnianej juz kilkakrotnie Kanadzie,w Ontario (nie wiem jak w innych prowincjach) jest calkowity zakaz palenia w miejscu pracy,w barach, restauracjach,na klatkach schodowych,swego czasu byl pomysl (nie wiem czy zostal wdrozony w zycie) aby zakazac palenia w mieszkaniach wynajmowanych w blokach.Ale widzialam tez przy samym wejsciu do szpitala palacych,wlacznie z pacjentem podlaczonym do kroplowkiw sumie sprowadza sie to do tego ze potrzebne sa uwarunkowania prawne i spoeczenstwo dojrzale do przestrzegania tychze. Odpowiedz Link Zgłoś
hipek_ewci Moj najwiekszy wyczyn: postawienbie sie HelsAngels 18.03.07, 15:06 Kiedys pode mna wynajeli apartament dwom dziewczynom.zA jakis czas zaczely sie zjazdy faciow na Harelejach w kamizelkach skorzanych z zoltymi napisami Hels Angels.Jakies libacje i cpanie,glosna muzyka az po swit. Balem sie ich,ale ktoregos dnai moja depseracja przescignela moje tchorzostwo. Kidy juz myslalem ze jest kompletna cisza a byla godzina 4:30 znow jakis jolop zaczla brzdakac na gitarze .Podnioslo mnie na lozku i sie rozdarlem jak niedziwedz:" Ty pieprz ...ny idioto skoncz juz te nauke gry na gtarze" Nie wie mco bardziej obrazilo tego bydlaka to ze nazwalem go idiota czy to ze wypomnialem mu ze nie umie grac.Uslyszalem tylko pojdziemy zabic polaka,ale jakos nikt nie przyszedl ...do dzis. Cale towarzystwo wyrzucili za nie placenie . To jakies pechowe mieszkanie bo tam zawsze ktos uciazliwy sie wprowadza.No chyba ze testuja moja wytrzymalosc na stres. Niestety nie stac mnie na domek zeby sie odizolowac od ludzi ktorzy za grosz nie maja kultury osobistej,a takich w Warszawie multum. Odpowiedz Link Zgłoś
ppo Naprawdę? A to niespodzianka! 18.03.07, 19:12 > taki niski jak w Kanadzie, ktora jest na pierwszym miejscu w swiecie > pod wzgledem niepalenia. A to mnie zaskoczyłaś! Znam kilkunastu Kanadyjczyków (w różnym wieku, różnej płci i różnego pochodzenia etnicznego) i akurat WSZYSCY oni palą! Powaga! Potwierdza to chyba starą zasadę, że statystyka to największe kłamstwo Odpowiedz Link Zgłoś
zbigniew_wos Re: mój sąsiad pali na klatce schodowej- co robić 18.03.07, 09:06 czarna.perla napisała: > pronouję załatwiać się pod jego drzwiami i składać też zużyte podpaski!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
akle2 Nie przesadzaj, kobieto 18.03.07, 10:35 uważam że szukasz dziury w całym. Ile razy dziennie Ty go mijasz na tej klatce schodowej? Nie wierzę, że za każdym Twoim wejściem/wyjściem on stoi tam z tym papierosem. Oczywiście, mógłby zrobić krok dalej i wyjść na podwórko, tak jak to się dzieje np w wielu firmach, ale przecież klatka schodowa to nie sypialnia, przejście tamtędy trwa tylko moment. Inna sprawa gdyby to był jakiś strych pełen łatwopalnych staroci albo gdyby nie chodziło o papierosa tylko o jakieś fekalia. Żeby była jasność: ja nie palę, sama bardzo tępię ten nałóg, nigdy bym się nie związała z palącym facetem ani nie pozwalam palić w mojej obecności czy w pomieszczeniu z którego korzystam. Ale klatka schodowa?????? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Re: Nie przesadzaj, kobieto 18.03.07, 11:56 akle2 napisała: Ale klatka schodowa?????? No właśnie, klatka schodowa. Dym niestety dostaje sie do mieszkań niepalaczy i to jest uciążliwe. W wielu spółdzielniach mieszkaniowych istnieje już zakaz palanie na klatkach schodowych. Podobnie jak w wielu istnieje zakaz używania wiertarek, młotków, puszczania głośno muzyki po godzinie 20. Spółdzielnia ma prawo ustalać wewnętrzne przepisy, a lakatorzy maj obowiązek ich przestrzegać. Odpowiedz Link Zgłoś
akle2 Re: Nie przesadzaj, kobieto 18.03.07, 13:28 No tak, więc niech perełka weźmie się na odwagę i niech doniesie do władz spółdzielni, niech poruszy temat na "partyjnym" zebraniu. Ja nie mam tego problemu bo mieszkam w prywatnym domu (gdzie nikt na szczęście nie pali bo by miał przechlapane) ale osobiście to bym wolała mieć zaprzyjaźnionego, pomocnego sympatycznego sąsiada który od czasu do czasu popala na klatce niż takiego, który się uprzedzi i będzie warczał na mój widok a pyskówki staną się chlebem powszednim. Odpowiedz Link Zgłoś
paula_paulina_10 Re: Nie przesadzaj, kobieto 18.03.07, 14:46 Szanujmy innych, a wtedy jest szansa, że oni bedą szanowali nas. A tak koło się zamyka. Jeden wyprowadza psa metr od domu, drugi pali na klatce schodowej, trzeci trzyma tam smieci, czwarty wierci dziury do 12 w nocy, piaty po wypiciu flaszki awanturyje się, ze słychac go 3 piętra w góre i w dół. Niby nic, a wszystko bardzo przeszkadza. Oczywiście palaczowi nie jego papierosy a smieci sąsiada, flaszkiewiczowi-awanturnikowi nie jego zachowanie a brudzący pies, a właścicielowi psa nie kupa tuz przy klatce a śmieci sąsiada. Odpowiedz Link Zgłoś
ppo Swoją droga powinna się cieszyć, że nie pijak! 18.03.07, 19:37 Mieć za sąsiada awanturującego się każdej nocy alkoholika to chyba 100 razy gorsze, niż smród nawet najpodlejszej machorki z ukraińskich fajek Ilekroć ktoś wspomina o skutkach biernego palenia, ja wspominam o znacznie gorszych skutkach biernego picia- miliony żon alkoholików wolałoby mieć mężów palaczy, ale zęby w komplecie. Poza tym alkoholizm jest o wiele poważniejszym problemem w Europie niż palenie. Europa dosłownie tonie w alkoholu, ale Polacy na tym tle wypadają całkiem dobrze- jesteśmy bodaj najmniej pijącym narodem w UE (!) Niedawno był nawet na gazeta.pl arykuł na ten temat. Kolejny krzywdzący stereotyp poszedł w piżdu Odpowiedz Link Zgłoś
hipek_ewci a ja myslalem ze to tylko ja mam problem 18.03.07, 12:25 Moj sasiad z Jugoslawi pali w sypialni pode mna jak jest zimno lub ma kaprys,lub na balkonie jak jest piekna pogoda.Caly ten smrod papierosowy wpada prosto do mojego mieszkania pietro wyzej. Nie moge juz wylegiwac sie w sloncu na tarasie lub wietrzyc sypialni przed spaniem.Czarna rozpacz.Nie wiem co na to przepisy cyz regulaminy zamieszkania .Podejrzewam jednak ze nie zakazuja palenia . W zwiazku z tym czy spoldzielnie nie moga segregowac ludzi i robic domy dla palacych i dla niepalcych? Dlaczego ja mam wiecznie chodzic zaczadzialy i z bolem glowy? Jestem juz ukresu wyczerpania sil i nerwowego.Nie zdolam sie przywyczajc do tego smrodu. Ten sasiad to jest taki typ co boruje w scianach w niedziele. Marze o tym zeby miec domek z ogordkiem zeby czuc zapach laki i wiosny,a nie wyziewy z jego paszczy! Odpowiedz Link Zgłoś
pia.ed Na temat "swiezego powietrza" pod miastem ... 18.03.07, 12:42 Niestety, nawet w Szwecji sa zatargi na temat palenia na balkonach ... Balkon nalezy do wlasciciela mieszkania, a wiec "wolnosc Tomku w swoim domku". Niedawno jakis lekarz, wlasciciel willi, podal do sadu swego sasiada, nalogowego palacza, bo ten urzadzil sobie miejsce do palenia przy samej granicy jego ogrodu. Duzych szans na wygranie sprawy nie ma, ale chce sprobowac. Odpowiedz Link Zgłoś
bromba_bez_glusia Re: a ja myslalem ze to tylko ja mam problem 19.03.07, 22:55 > W zwiazku z tym czy spoldzielnie nie moga segregowac ludzi i robic domy dla > palacych i dla niepalcych? > Dlaczego ja mam wiecznie chodzic zaczadzialy i z bolem glowy? >Jestem juz ukresu wyczerpania sil i nerwowego.Nie zdolam sie przywyczajc do > tego smrodu. Jejku, jejku...a po ulicach chodzisz pewnie w maseczce, szlochajac ze samochody dymia Odpowiedz Link Zgłoś