Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku?

15.03.07, 14:25
Moi Drodzy,
Piszemy artykuł o paleniu przy dzieciach. Napiszcie proszę jak sobie radzicie
w różnych społecznych sytuacjach, kiedy ktoś postronny (taksówkarz, sąsiad,
dziadek) pali przy Waszym dziecku. Czy zwracacie im uwagę? A jesli tak, to w
jaki sposób? Czy to jest skuteczne?

Z góry dziekuję za wszystkie odpowiedzi

Justyna Dabrowska, redaktor naczelna Dziecka
    • siula5 Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 15.03.07, 14:28
      Ja nie pozwalam palić w domu gościom. Miałam taką sytuację, że szwagier po
      prostu wyszedł do kuchni i podpalił papierosa (moja córka już spała), normalnie
      zwróciłam uwagę, że my w domu nie palimy, obraził się bo to taki typ, no ale
      cóż.
    • bunny.tsukino Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 15.03.07, 14:28
      Szczerze? Mało jest palących przy moim dziecku.
      Sąsiad, przecież pali we własnym domu.
      Moja mama pali. Kopci od iluś tam lat.
      Jestem jej tak wdzięczna, za te chwile opieki nad Młodym, że bezczelnością
      byłoby zwracanie jej uwagi w jej własnym domu.
      Mama pali w spiżarce lub na balkonie. Nigdy w bezpośredniej bliskości wnuka.
    • wieczna-gosia Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 15.03.07, 14:30
      pali dziadek. on nie bywa u mnie- to ja bywam u niego. W zwiazku z tym nie
      zwracam mu specjalnej uwagi- on sie z papierosem na dziecmi nie nachyla ani nic
      takiego, nie wchodzi do pokoju, gdzie sie bawia z papierosem. Ja ze swej strony
      jezdze tam rzadko smile

      ogolnie nie czuje sie specjalnie uprawniona do pouczania bliznich nie na swoim
      terenie. Opieprzam za palenie w wiendzie. ale juz na dworze- niech se pali tlenu
      starczy smile
      • andaba Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 15.03.07, 14:32
        Nie mam tego problemu.
        Nikt w bliskiej rodzinie nie pali, a ci z dalszej, widziani sporadycznie, nie palą przy dzieciach.
        Z jednorazowych kontaktów typu sąsiad nie robiłabym problemu.
      • boranet Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 15.03.07, 14:53

        Właściwie odkąd byłam w ciąży nikt nie palił w domu. Ja nie paliłam nigdy ale
        przed ciażą dym nie przeszkadzał mi tak bardzo. Natomiast póżniej wszyscy tzn.
        domownicy i goście jeśli mają ochotę zapalić to wychodzą na balkon, przed
        klatkę schodową (na podwórko) Bez względu na pogodę wink Jeśli gdzies się
        wybieramy w odwiedziny to zazwyczaj jest tak, że oprócz mojego dziecka są tam i
        inne dzieci więc z reguły nikt nie pali w pomieszczeniu. Wychodzą na balkon,
        czasami w zamknietej kuchni przy otwartym oknie. W każdym razie dbam o to, żeby
        moje dziecko nie było narażone na wdychanie dymu.
    • shady27 Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 15.03.07, 14:32
      jakos moje towarzystwo wie, ze nie wolno palic przy dziecku. Wiedza, ze sama jestem niepalaca (mimo, ze maz kopci jak smok) i ze nie zycze sobie zatruwania mojego dziecka. A ci co pala i przychodza do mnie, pytaja gdzie moga zapalic, bo przeciez nie w mieszkaniu smile
    • marghe_72 Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 15.03.07, 14:33
      kurcze, obracam się wsród mądrych ludzi wink co to sami wiedza, że przy
      dzieciach sie nie pali
      co więcej, nei pali się tez w domu osoby niepalącej.. (czyli u mnie)

      w naszej rodzinie pali tylko dziadek, ani razu nie zapalił przy naszej córce,
      nigdy nie musiałam Mu zwracac uwagi...

      szcześciara ze mnie smile
    • oszszin Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 15.03.07, 14:34
      Czy zwracacie im uwagę? A jesli tak, to w
      jaki sposób? Czy to jest skuteczne?
      -
      tak
      w sposób grzeczny
      tak
    • quicherchetrouve Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 15.03.07, 14:34
      moi rodzice oboje palą jak komin jednak gdy wiedzą,że będę danego dnia u nich z
      dzieckiem to wietrzę mieszkanie w miarę możliwości i palą na balkonie aż do
      naszego wyjścia. U mnie w domu nikt nie pali a jak jest palący gość to
      zazwyczaj nie trzeba zwracać mu uwagi i pyta czy może wyjść zapalić na balkon
      czy przed dom.
      Raz zwróciłam uwagę kobiecie która paliła przy moim dziecku gdy to miało jeszcze
      8 miesięcy, stałam na przystanku, lał deszcz i nie miałam szans aby sie
      przesunąć z dzieckiem gdyż czekałam aż mąż po nas podjedzie, poprosiłam
      uprzejmie aby choć dym wydmuchiwała w inna stronę ale mi odpowiedziała,że to jej
      sprawa gdzie dym wydmuchuje i jak mi nie pasuje to żebym dziecko z wózkiem na
      deszcz wystawiła nie zdążyłam jej odpowiedzieć bo sie na nią gromy innych osób
      stojących na przystanku posypały, po nas podjechał mąż, wsiadłyśmy a jatka na
      przystanku dalej trwała
    • gaskama Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 15.03.07, 14:39
      Wiesz, przypomniała mi się taka historyjka. Jak mój syn miał kilka miesięcy
      (chyba siedem) poszliśmy z mężem i synkiem do restauracji. Był to środek
      tygodnia, godzina 13.00, duża, ładna restauracja. Byliśmy jedynymi klientami.
      Po 30 minutach przyszła rodzinka: mama i tata (koło 50-tki) z mniej więcej 20-
      letnim synem i jego dziewczyną (tak wynikało z rozmów). Nie wiem, co ich
      skłoniło, by usiąść bezpośrednio przy nas. Restauracja była bardzo duża. Po
      złożeniu zamówienia cała czwórka zaczęła kopcić. Byłam wkur...na maksa, ale
      jakoś nie miałam odwagi ich poproscić by się przesiedli. Nam z małym dzieckiem
      i wózkiem byłoby o wiele trudniej. Zaczęłam ostentacyjnie machać ręką, by kłęby
      dymu nam nie przeszkadzały. (Niestety w restauracji nie było wydzielonej części
      dla niepalących, zazwyczaj o takie miejsca prosimy. No ale jak do niej
      wchodziliśmy, to byliśmy jedynymi klientami.) Na to mama powiedziała do
      męża: "Z tak małym dzieckiem nie chodzi się do restauracji!" Powiedziała to na
      tyle głośno, byśmy to usłyszeli. Mąż od razu mi położył ręke na kolanie, by
      mnie uspokoić, bo jest z tych niekonfliktowych (przynajmniej w miejscach
      publicznych, poza tym towarzystwo przyodziane było złote łańcuchy, paliło
      cygara itp.). Wstałam wtedy i powiedziałam Pani, że może na jej wsi
      (przepraszam wszystkich ze wsi, moi dziadkowie też są ze wsi, chciałam babie
      dogryść bez ku... i tym podobnych słów) nie chodzi się do restauracji z
      dziećmi, a jaj dzieci przeszkadzają, to niech se tam wróci. Zachowałam się
      pewnie jak gó..ara, ale do dziś pamiętam tę wściekłość.
      A co robię? Staram się nie bywać w miejscach, gdzie ludzie palą. Ja i mój mąż
      nie palimy i palacze przeszkadzają mi BARDZO. Wśród naszych najbliższych
      znajomoych nie pali nikt. Niestety często ludzie palą w miejscach publicznych,
      często są to ludzie z małymi dziećmi. Bardzo mnie rusza ten temat, wieć się
      rozpisałam. Jestem człowiekiem wyjątkowo spokojnym i tolerancyjnym. Ale jestem
      za absolutnym zakazem palenia w miejscach publicznych.
      Serdecznie pozdrawiam
      Gąskama
      • zazuzina Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 15.03.07, 14:55
        ja podobnie jak Gąskama jestem za zakazem palenia w miejscach publicznych i
        jeśli wobec kogoś jestem nietolerancyjna to właśnie wobec palaczy skoro im to
        sprawia przyjemność to niech się trują w swoich czterech ścianach, ja i mąż nie
        palimy i wszyscy którzy do nas przychodzą szanują to, kiedy nie mieliśmy
        jeszcze dziecka pozwalałam znajomym palić w kuchni przy otwartym oknie, odkąd
        urodziła się nasza córeczka jest absolutny zakaz, wszyscy których prosiłam o
        nie palenie ze względu na dziecko przyjmowali to jak coś oczywistego, więcej
        problemów miałam z teściami którzy odpalają jednego papierosa od drugiego,
        będąc u nich nie mogłam zakazać palenie bo przecież byli u siebie, co prawda
        starali się palić w innym pokoju, natomiast przy takiej ilości wypalanych
        papierosów zadymione było i tak całe mieszkanie, łagodne prośby o nie palenie
        przy nas nie przynosiły efektu, tak więc ograniczam kontakty z dziadkami do
        minimum, skoro im nie zależy na zdrowiu wnuczki, a poza tym jak ja nie będę
        dbać o zdrowie mego dziecka to nikt tego za mnie nie zrobi.
      • sir.vimes Różnie bywa z tym chamstwem 15.03.07, 14:56
        No cóż.
        W restauracji, szczególnie bez osobnych miejsc dla niepalących i palących ,
        można bez trudu spotkać osobę palącą i trudno się dziwić.

        Ja palę bardzo rzadko ale z przyjemnością.
        Palę na spotkaniach towarzyskich - np. w knajpie, w pubie. Zdarzyła mi się
        kiedyś dziwna historia - około 7 wieczór popijałyśmy z przyjaciółką wino, z
        papierosami, w bardzo "dorosłej" knajpie - typu "mroczny pub". Zjawiła się tam
        rodzina z kilkorgiem dzieci - rodzice robili uwagi o dymie, o tym, że zamiast
        soków w karcie są tylko napoje. My milczałyśmy po prostu zszokowane - po co
        ciągać dzieci do pubu i dziwić się , że tam ludzie piją, palą i co tam jeszcze.
        I że soczków Gerbera nie podają.
        Lubię z dzieckiem przejść się do restauracji - ale potrafię wybrać ODPOWIEDNIE
        miejsce, nie wybieram lokali po to, by narzekać. Jeżeli siadam w części dla
        palących - NIE DZIWIĘ się , że ktoś tam pali.

        Mamom z Warszawy polecam pizzerię Non Solo - popielniczek tam nie widziałam,
        lokal jest oceniany jako bardzo przyjazny dla dzieci.
        • gaskama Re: Różnie bywa z tym chamstwem 15.03.07, 15:00
          Po Pubach z dzieckiem nie chadzam, tym bardziej o 7 wieczorem. A w NON SOLO
          jadamy przynajmniej raz w miesiącu. Zamawiamy oczywiście stolik dla niepalących.

          Pozdrawiam
          Gąskama
          • sir.vimes Re: Różnie bywa z tym chamstwem 15.03.07, 15:01
            A są tam stoliki dla palących?
            • gaskama Re: Różnie bywa z tym chamstwem 15.03.07, 15:05
              Tak. Aaaa, nie wiem, czy nie dałam ciała. Są dwie restauracje na Grochowskiej,
              mają tego samego właściciela i to samo menu. Jedna to Non Solo, w niej
              rzeczywiście bywam góra dwa razy w roku. Tam chyba jest tylko dla niepalących.
              Druga nazywa sie jakoś A modo mio. Jest większa i w niej jest część dla
              palących i część dla niepalących. U nas w domu mawiamy dna obie Non solo, jakoś
              tak zapadło nam w pamięć.
              Pozdrawiam
              Gąskama
              • sir.vimes Re: Różnie bywa z tym chamstwem 15.03.07, 15:06
                Na Grójeckiej chyba smile

                I pizze dobre maja. Moja córa przepada za Non Solo.
                • gaskama Re: Różnie bywa z tym chamstwem 15.03.07, 15:17
                  Kurcze, mieszkam w Warszawie od dwudziestu lat i nadal wszystko mi się
                  kiełbasi. Ale pizza palce lizać. Mój syn też ją uwielbia.
                  Gąskama
        • bri Re: Różnie bywa z tym chamstwem 15.03.07, 15:17
          Jestem dorosła i mi też przeszkadzałby dym papierosowy i brak soków w karcie.
          Niestety obowiązek wydzielenia miejsc dla palący w barach i restuaracjach to
          fikcja a palący, nawet okazjonalnie, uważają, że w jak są w barze to już mogą
          bezkarnie wszystkich truć.
          • sir.vimes Re: Różnie bywa z tym chamstwem 15.03.07, 15:34
            Dokładnie.
            Uważam, że mam prawo bezkarnie palić w części dla palących w pubie.

            Nie uważam za stosowne palić przy moim, twoim, czyimkolwiek dziecku tudzież
            osobie, która tego sobie nie życzy - co więcej, przez większość czasu ja też
            sobie nie życzę.
            Natomiast są określone miejsca - łatwo rozpoznawalne - do których mogę sie udać,
            jeżeli życzę sobie zapalić. Przy winie tudzież innym napoju, przy miłej pogawędce.

            Jeszcze jedno - ci rodzice też byli dorośli , więc nie musisz swej dorosłości
            podkreślać. Dziwię się jednak sugestiom, że właścicielom np. Składu butelek ,
            Fermentu czy podobnych przybytków opłacałoby się szykować świeże soczki
            niepasteryzowane, obiadki w słoiczkach czy inne takie rozkosze. Lokale te nie są
            przeznaczone dla dzieci - tylko dla dość określonego "targetu". I nikt nikogo
            tam na siłę nie zaciąga - więc trudno by bywalcy kogoś do wdychania dymu
            zmuszali. Jeżeli zaś ktoś zabiera dziecko do tak , jak już wyraźnie napisałam,
            "mrocznego" pubu - jest całkowicie odpowiedzialny za kontakt dziecka z dymem.

            Skarżenie się , że w miejscach dla palących ludzie palą jest tak samo logiczne
            jak narzekanie , że na genderach studiują feministki. Ale ludzie na wszystko
            potrafią ponarzekać.

            Moja konkluzja jest taka - gotowa jestem walczyć o prawo do powietrza bez dymu
            dla każdego człowieka, gotowa jestem tez walczyć o prawo palacza do
            przyjemności wypalenia papierosa, fajki wodnej, zwykłej czy nawet niewinnego
            blancika w określonym miejscu. Miejscu dla PALĄCYCH. NIE dla NIEpalących.
            • bri Re: Różnie bywa z tym chamstwem 15.03.07, 16:12
              Gdyby dało się skutecznie umożliwić palącym palenie tak, żeby inni użytkownicy
              barów nie musieli wdychać dymu nie miałabym nic przeciwko, ale jeszcze nie
              byłam w takim miejscu. Uważam, że to niesprawiedliwe, że niepalący jeśli chcą
              iść na winko muszą potem cuchnąć jak popielniczka ale oczywiście - macie prawo
              się truć. I innych przy okazji. A jak ktoś przyjdzie z dziećmi to truć dzieci
              też wink
              • sir.vimes Re: Różnie bywa z tym chamstwem 15.03.07, 16:23
                Moja droga - jeżeli sobie życzysz prowadzaj swoje dzieci a choćby i do pubu
                Nora. Nie moje dzieci - nie moja sprawa.

                Ja z moim dzieckiem chadzam do wspaniałych, warszawskich knajp dla niepalących.
                W których jak najbardziej można napić się winka , piwka, czy innego trunku.

                Nie mam zwyczaju chodzić tam gdzie mi się nie podoba. W ogóle, jakoś nie
                przepadam za masochizmem.
                • bri Re: Różnie bywa z tym chamstwem 15.03.07, 16:46
                  Nie martw się o moje dzieci - ich matka nie pali wink
                  • sir.vimes Re: Różnie bywa z tym chamstwem 15.03.07, 17:40
                    Ależ sie bynajmniej nie martwię.
                    Ale jakież to dziwne - matka twoich dzieci nie pali a w smrodzie się podobno w
                    knajpach wędzą, matka mojego dziecka zapalić lubi a dziecię spożywa posiłki w
                    lokalach bez chmury dymu wokół. Dziwny jest ten świat...
                    • bri Re: Różnie bywa z tym chamstwem 16.03.07, 09:49
                      Fantazjujesz. Nie chodzę do zadymionych śmiecionośnym dymem knajp z dzieckiem a
                      sama - nader rzadko. I nigdzie nie napisałam, że chodzę.
    • agnieszka_azj Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 15.03.07, 14:41
      Nie tylko przy dzieciach, ale sama nie znoszę dymu z papierosów, a mój mąż jest
      na tym punkcie wręcz przeczulony. W naszym środowisku nie ma palaczy - ani
      wśród rodziny, ani wśród znajomych.
      W sytuacjach "pozadomowych" albo opuszczam pomieszczenie, gdzie ktoś pali, albo
      (jeśli jest to miejsce publiczne - np. korytarz w urzędzie) proszę o oddalenie
      się z papierosem.
      Zdecydowanie zwracam uwagę osobom palącym na klatce schodowej koło mieszkania
      moich rodziców - spokojnie i grzecznie; "Bardzo proszę nie palić tutaj, bo dym
      leci do mieszkania." Na ogół skutkuje.
      Szczytem chamstwa jest dla mnie palenie w windzie. Raz zdarzyło mi się jechać
      wyciągiem krzesełkowym za osobą która paliła - cały czas byliśmy owiani tym
      dymem bez mozliwości ucieczki.
      • dagmama Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 15.03.07, 14:51
        Ja i mąż nie palimy, u nas w domu się nie pali, to znaczy goście nie palą.
        Pali dziadek małego, ale nigdy przy nim.
        Ja zwracam uwagę wszystkim.
        W kolejce do wyciągu też.
    • ania.silenter mówię, żeby nie ważył się zapalić 15.03.07, 14:54
      ZANIM jeszcze zacznie (np. wyciąga papierosa) i to jest skuteczne. Jeszcze nikt
      nie ośmielił się zapalić przy moich dzieciach. Ostatnio zjechałam robotnika u
      nas w domu (remontował łazienkę) bo już wyciągał papierosa. Moja Ola jest
      wcześniakiem o słabych płucach. Ledwo wywinęła się z dysplazji i nie pozwolę na
      palenie przy niej. Oczywiście oboje z męzem nie palimy papierosów.
      pozdrawiam
    • e_r_i_n Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 15.03.07, 14:55
      Regularnie zwracam uwage palaczom na przystankach - proszac o palenie w takim
      miejscu, zeby postronni nie musieli wdychac dymu. W 9 na 10 przypadkow skutkuje.
      Palacze 'rodzinni' nie pala przy dzieciach.
    • zona_mi Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 15.03.07, 15:02
      Unikamy jak się da miejsc, w których się pali.
      W domu nie pozwalam nikomu, jeśli ktoś z gości ma taką potrzebę, to może wyjść
      na balkon, a najlepiej przed dom. Pewna moja znajoma zdziwiła się bardzo, że
      nie pozwalam palić "nawet w kuchni", no ale dziwienie się nie jest u nas
      zakazane smile

      Palącym sąsiadom zwracam grzecznie uwagę i proszę, aby nie palili na korytarzu,
      bo smród lecia do innych mieszkań. Jedyna sąsiadka, która najdłużej się
      opierała moim prośbom, ostatnio jakoś też nie kopci na klatce - po uwadze, że
      zgłoszę to w administracji.
      Trudniej jest, kiedy dym od innych wlatuje przez okno - jedyna rada to je
      zamknąć, co latem jest bardzo uciążliwe, ale nie mam innego wyjścia.

      Palących na przystankach proszę, aby stawali na zawietrznej - zdarza się, że
      się buntują, jednak na ogół odchodzą dalej. Przy czym pomaga grzeczna prośba, a
      nie podniesiony głos i wyrzuty (na co tak naprawdę mam ochotę).
      Palącemu w tramwaju (sic!), kazałam natychmiast zgasić papierosa - zrobił to
      bez dyskusji.
      W taksówkach korporacji, z którą jeżdżę, kierowcom nie wolno palić, a jeśli
      robi to jakiś klient, to mają obowiązek po nim porządnie wywietrzyć samochód.
      Z dziećmi (sama na ogół też nie) nie chodzę do lokali, w których można palić.

      Dziadek, który do nas przyjeżdżał, nałogowy palacz, po jednej próbie zapalenia
      u nas i moim wyjaśnieniu, że nie może tego robić, zaczął wychodzić na zewnątrz.
      Babcia, która pali u siebie, przed nasza wizytą wietrzy mieszkanie i używa
      jakichś tam super-hiper pochłaniaczy zapachów.

      Inaczej mówiąc - najbliższi przyjęli do wiadomości i zaakceptowali nasze
      niepalenie. Obcym, o ile są uciążliwi i nie oglądają się na innych, zwracam
      uwagę, albo się wycofuję jeżeli są agresywni, co wcale nie jest rzadkie,
      niestety.

      A zaczęłam od tego, że sama przestałam palić, zanim urodziłam dzieci - wiem
      zatem, że można.
    • vibe-b Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 15.03.07, 15:32
      justyna_dabrowska napisała:

      > Moi Drodzy,
      > Piszemy artykuł o paleniu przy dzieciach. Napiszcie proszę jak sobie radzicie
      > w różnych społecznych sytuacjach, kiedy ktoś postronny (taksówkarz, sąsiad,
      > dziadek) pali przy Waszym dziecku. Czy zwracacie im uwagę? A jesli tak, to w
      > jaki sposób? Czy to jest skuteczne?
      >


      Nie pozwalam. Jesli moj sprzeciw nie ma a priori szans byc skuteczny (np. w
      restauracji) to opuszczam miejsce. Na spotkaniach rodzinnych /z przyjaciolmi
      nawet nie ma koniecznosci reagowania,bo kazdy sam, z wlasnej woli wychodzi na
      balkon zapalic. Taksowkarz? Nie spotkalam takiego, ktory by palil przy
      kliencie, nawet podrozujacego bez dziecka.
      • sir.vimes Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 15.03.07, 15:38
        A jak taksówka śmierdzi to co robisz? Wsiadasz?

        Bo ja zastanawiam co można w takiej sytuacji zrobić. Czy należy zamawiając
        taksówkę zaznaczyć , że ma to być "niepalący" samochód? Czy jeżeli samochód
        śmierdzi to można odwołać kurs i zamówić inny samochód?
        • mamagabusi Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 15.03.07, 16:08
          no tak to jest problem a nie tam jakies choroby ,problemy, zakręty zyciowe..smile))
          troszke z usmiechem czytam wasze wypowiedzi..dla mnie odpowiedz jest
          jednoznaczna i oczywista..po jakiego grzyba dziecko do palacej restauracji
          przyprowadzac..zupelnie bez sensu..nawet jak nikogo nie bylo? zawsze moze sie
          ktos zjawic i to pewnie bedzie ten palacy osobmik..nie rozumiem...co to dziecko
          male nie ma lepszych zajec od "bycia" w restauracji..plac zabaw , zabawy z
          dziadkami , centra dla dzieci , festyny , kuligi , wycieczki rowerowe..dla
          dziecka bywanie w restauracji jest absolutnie zbedne...ludzie niepalący maja
          prawo oddychac swiezym powietrzem ale palacy maja jak najbardziej prawo
          zapalicbig_grin
          • iwoniaw Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 15.03.07, 16:19
            > dla
            > dziecka bywanie w restauracji jest absolutnie zbedne...

            Tak, szczególnie jeśli cała rodzina akurat spożywa tam posiłek. Dziecko
            najlepiej przywiązać do słupka na zewnątrz i niech pości, tak?

            > ludzie niepalący maja
            > prawo oddychac swiezym powietrzem ale palacy maja jak najbardziej prawo
            > zapalicbig_grin

            Tak, mają prawo zapalić w miejscu, gdzie jest to dopuszczalne. A nie tam, gdzie
            im się zachce.
          • vibe-b Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 15.03.07, 17:53
            po jakiego grzyba dziecko do palacej restauracji
            > przyprowadzac..zupelnie bez sensu..nawet jak nikogo nie bylo? zawsze moze sie
            > ktos zjawic i to pewnie bedzie ten palacy osobmik..nie rozumiem...co to
            dziecko
            >
            > male nie ma lepszych zajec od "bycia" w restauracji..plac zabaw , zabawy z
            > dziadkami , centra dla dzieci , festyny , kuligi , wycieczki rowerowe..dla
            > dziecka bywanie w restauracji jest absolutnie zbedne...



            pani jak widze z tej opcji ktora matki (rodziny) z dziecmi zamknela by w
            getcie tongue_out gratulacje tongue_out

            mamy taka ulubiona restauracje (chinska) w ktorej co prawda jest wydzielone
            miejsce dla palaczy, ale przewaznie tam sa pustki. Nie widze powodu, dla
            ktorego mialabym sobie odmowic przyjemnosci raz na jakis czas zjedzenia tam
            posilku. Nie widze tez powodu, dlaczego nie mialabym zabrac tam swojego
            dziecka, jesli akurat nie ma nikogo palacego. Kapish?
            • mamagabusi Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 15.03.07, 21:40
              w gettcie powinni zamknac osoby ktore narazaja dziecko na knajpy z dymem
              nikotynowym...mozna sobie zjesc w knajpie ale po co w takiej w ktorej sioe
              pali..wasza sprawa..ja chodze z coreczka do pizzerii w ktorej, sa miejsca dla
              niepalacych..jej wystarcza takie wyjscie a to ze nie ciagam jej po knajpach z
              mezem to tylko na plus dla niej w kazdej zawsze ktos pali..i dobrze..sami
              narzekacie ze pala w windzie , na przystanku..maja jeszcze przy piwku nie
              wypic.moja corka nawet zle by sie czula w miejscu gdzie sie kopci.A jak juz tak
              strasznie chcecie jesc w restauracjach z dziecmi to wystarczy wybrac nie
              pierwsza z brzegu za winklem a dobra gdzie beda miejsca wolne dla niepalacych
              ps. moj maz i Gabriela uwielbiaja moja kuchniesmile a.. przed wyjsciem do
              restauracji zamawia sie stoliksmile))my tak robimy i nikt nam nie dmucha w
              nos..moze pomyslunku troszke?????
              • mamagabusi Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 15.03.07, 21:45
                zreszta nie rozumiem po co chodzic z dzieckiem na wino???to zart jakis prawda??
                Boze..to wyglada ohydnie gdy w miejscu w ktorym sie pali i pije przebywa
                dziecko , ale tak jak juz powiedzialam nie moja sprawa-nie moje dzieci..tylko
                po co afera?? tak bardzo chce sie wypic ze trzeba dziecko ciagnac to brzmi
                jak...nie powiem bo obrazesmile
                • vibe-b Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 15.03.07, 22:49
                  mamagabusi napisała:

                  > zreszta nie rozumiem po co chodzic z dzieckiem na wino???to zart jakis
                  prawda??
                  >
                  > Boze..to wyglada ohydnie gdy w miejscu w ktorym sie pali i pije przebywa
                  > dziecko , ale tak jak juz powiedzialam nie moja sprawa-nie moje dzieci..tylko
                  > po co afera?? tak bardzo chce sie wypic ze trzeba dziecko ciagnac to brzmi
                  > jak...nie powiem bo obrazesmile



                  A Ty sie dobrze czujesz? Nie uderzylas sie? Ja pisalam cos o zabieraniu dziecka
                  gdzie sie pije? Chryste, 5 linijek w moim poscie ale jak widze nawet z piecioma
                  sobie nie radzisz.
            • mamagabusi Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 15.03.07, 21:48
              <<<Nie widze tez powodu, dlaczego nie mialabym zabrac tam swojego
              dziecka, jesli akurat nie ma nikogo palacego. Kapish?.... to o co afera
              myslalam ze rozmawiamy o sytuacji gdy ktos pali w restauracji..heheheheheheheh
              • vibe-b Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 15.03.07, 22:51
                mamagabusi napisała:

                > to o co afera
                > myslalam ze rozmawiamy o sytuacji gdy ktos pali w restauracji..heheheheheheheh


                No smiej sie smiej do rozpuku, moze chociaz to Ci wyjdzie z sensem.
                • mamagabusi Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 16.03.07, 11:59
                  powiem tak weszlam tu i smieje sie do rozpuku z ludzi ktorzy maja takie bzdurne
                  problemy typu...wchodzic do knajpy dla palacych z dziecmi czy nie..???
                  rozwazajcie dalej ten "problem"...ja wybieram z dzieckiem lepsze i
                  wartosciowsze rozrywki od.Moj ostatni post byl do innych ktorzy pisze ze niby
                  nie moga na winko skoczyc bo inni pala...nie znacie innych knajp???sztuka
                  rozwiazania tej hydrozagadki...nie chcesz nie łaź gdzie nie lubisz....proste!!
                  naprawde nikt nie zmieni zadymionych knajp..i w sumie dobrze...ja tez lubie
                  (bez dziecka) wyjsc z mezem na winko i zapalicsmile))
                  • zona_mi Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 16.03.07, 12:14
                    > rozwiazania tej hydrozagadki...nie chcesz nie łaź gdzie nie
                    lubisz....proste!!

                    Pisałam również o placach zabaw - to co, odpuścić sobie wyjścia tam? No bo
                    skoro niektórzy muszą kopcić pośród dzieci, to dzieci trzeba zabrać, tak?
                    • sir.vimes Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 16.03.07, 12:22
                      Ale przedmówczyni od początku wypowiadała sie w kwestii knajp, nie placów.

                      I ja się z nią zgadzam - zadymione puby to miejsca dla palących, nie dla dzieci.

                      A plac zabaw to nie pub - i nie powinno się tam palić!

                      Ostatnio pół godziny wybierałam pety z naszego ślicznego "ą ę" placyka koło
                      domu. Owszem, wieczorem przesiaduje tam czasami paląca młodzież - ale wiele z
                      tych petów to "pamiątki" po rodzicach, którzy nie widzą nic złego w rzuceniu
                      peta tuż obok kopiącego w piasku dziecka.

                      Oczywiście, już zdarzyło mi się usłyszeć , że jestem wariatką bo za darmo
                      "wspólny" plac zabaw sprzątam.
                      • mamagabusi Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 16.03.07, 12:57
                        tak...kwestia placow zabaw gdzioe dorosli pala to ohyda..takim ludziom nalezy
                        zwracac uwage..kiedys tak zrobilam i jakas pani sasiadka obrazila sie ale to
                        jej problem..wiecej nie zapalila w moim towarzystwie..czasem ludzie krepuja sie
                        zwrocic uwage ale wlasnie na tym to polega bo inni wtedy nie wiedza zawyczajnie
                        ze to przeszkadza danej osobiesmile))
                      • vibe-b Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 16.03.07, 15:01
                        sir.vimes napisała:

                        > Ale przedmówczyni od początku wypowiadała sie w kwestii knajp, nie placów.



                        Przedmowczyni sama nie wie do czego sie odnosi bo nie rozumie tego co czyta.
          • kicia031 Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 16.03.07, 14:14
            co to dziecko
            >
            > male nie ma lepszych zajec od "bycia" w restauracji..plac zabaw , zabawy z
            > dziadkami , centra dla dzieci , festyny , kuligi , wycieczki rowerowe.

            Do restauracji chodzi sie zjesc, a w wymienionych przez ciebie miejscach sie na
            da.
            • mamagabusi Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 16.03.07, 17:20
              u mnie rodzina uwielbia moja kuchni wiec jemy wspolnie w domu...a do
              restauracji jak idziemy z dzieckiem zamawiamy stolik dla niepalacych..koniec
              tematu nie widze sensu w problemie,chyba ze lubisz rozgrzebywac bzdurysmile)))
    • mbwj88 Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 15.03.07, 16:18
      u nas w domu się nie pali
      goście wychodzą na balkon lub na klatkę ( to chyba też nie dobrze bo ostatnio
      był wątek na ten temat i to tez przeszkadza) na szczeście gości mamy rzadko
      jak jesteśmy np u dziadków to dziadek pali w kuchni przy oknie i nie zwracamy
      mu uwagi bo jest u siebie w domu a końcu wizyta nie trwa długo więc nie robimy
      problemu
      generalnie u kogoś w domu trudno bo zwracać mu uwagę , dlatego też unikam
      odwiedzin z dzieckiem w domach palących
      jest dużo mam które palą przy swoich dzieciach i to widać w różnych miejscach

      gdybym wsiadła to zadymionej taksówki z dzieckiem to bym z niej wysiadła od razu
      w pociągu bez oporów zwróciłabym uwagę
    • zitaleszcz Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 15.03.07, 16:30
      nie ciepie kiedy ktos pali przy moim dziecku, jest to uciązliwe
      i zawsze zarcacam mu uwage
    • sturbow Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 15.03.07, 16:35
      Nie mam dziecka, ale wiem, że na pewno nie pozwoliłabym nikomu przy nim palić.
      Jako alergiczka wiem, jak dym papierosowy potrafi uprzykrzyć życie (szczególnie
      teraz, na wiosnę).
      Dla mnie największym problemem jest to, że chociaż mieszkam w Warszawie, to nie
      mam miejsca, do którego mogłabym się wybrać na piwo,a z którego nie wyszłabym
      cała śmierdząca lub nie musiałabym się ewakuować ze względu na kłopoty z
      oddychaniem (oj, znów wiosna się kłania). Jeśli da się od biedy znaleźć
      restaurację, to znalezienie takowej knajpy jest niemożliwe. Tak samo kawiarni -
      na Nowym Świecie jest ich mnóstwo, ale raptem chyba w jednej lub w dwóch jest
      zakaz palenia (i są zawsze zapchane). Przynajmniej tak było rok temu, bo dawno
      nigdzie nie chodziłam sad
      Często będąc w centrum i chcąc napić się kawy miałam wybór - albo makdonald lub
      inne syfnożarciowe miejsce (zakaz palenia, ale mało fajna atmosfera), albo dobra
      kawa i smród papierochów. Przed akcjami z poalergiczną astmą wybierałam drugie,
      ale od 3 lat coraz częściej niestety jestem zmuszona wybierać pierwsze.
      Niestety wiem, że moje dziecko będzie alergikiem (po mamusi, tatusiu i w ogóle
      całej rodzinie), więc w przyszłości moje problemy tylko się powiększą.

      Ale jak piszę przy każdej okazji - być może jednak się zmniejszą, bo coraz
      więcej jest dzieci z astmą i alergią, więc coraz więcej osób, nawet tych
      zaciekle broniących prawa do palenia będzie przechodzić na jasną stronę mocy.
      Tak się przynajmniej dzieje w środowisku moich znajomych - kiedyś wielu z nich
      paliło jak smoki, a teraz, kiedy mają dzieci, nie dość że rzuciło palenie, to w
      dodatku są największymi orędownikami zakazu palenia w miejscach publicznych.
      Myślę, że wystarczy jeden raz, kiedy zobaczy się duszące się dziecko, żeby pójść
      po rozum do głowy.
    • iwoniaw Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 15.03.07, 16:39
      W życiu nie spotkałam taksówkarza, który pali przy klientach, obojętnie z
      dzieckiem, czy bez.
      W naszym domu nie pali się bezwzględnie, bo nie. Nasz dom i nasze prawo do
      niezasmradzania. Nasi goście albo sami są niepalący, albo uważają to za
      oczywiste. Osoby palące w rodzinie również nie palą przy innych - wychodzą na
      balkon lub pod włączony wyciąg w kuchni - mimo że przecież są u siebie w domu.

      Najbardziej "odporną" na wszelkie uwagi/ prośby/ zakazy grupą są "palacze
      schodowi", którzy nie mogą się powstrzymać od papierosa na przestrzeni drzwi
      mieszkania - drzwi klatki, albo nie chce się im zejść na dół i uważają, że skoro
      oni swym upośledzonym węchem nic nie czują , to i innym (w tym astmatykom,
      alergikom, chorym, starym i niemowlętom...) nie ma prawa ich smród i dym
      przeszkadzać... Albo - co gorsza - palą w windzie (szczyt głupoty, pomijając już
      dym, stanowią niemalę zagrożenie pożarowe). Na takich to już tylko mandat
      wlepiony przez straż miejską/ imienne napomnienie ze spółdzielni działa, niestety.
      Człowiekowi normalnemu bowiem wystarczy prośba innych o niepalenie, cham będzie
      się smrodził dalej, snując jeszcze durne wywody na ten temat i takiego to tylko
      "siłom i godnościom osobistom".
    • lila1974 Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 15.03.07, 17:19
      Bez względu na to, czy jestem z dziećmi czy bez zwracam uwagę, jeśli palacz
      ewidentnie przegina.

      Najpierw jest grzeczna prośba, która przeważnie wystarcza. Tylko kilka razy
      zdarzyła mi się utarczka z palaczem, który moją prośbę miał głęboko gdzieś.

      Np. z facetem, który w pociągu w tłumie ludzi, gdzie głowa przy głowie,
      wyciągnął papierosa i beztrosko sobie jarał. Oczy wyszły mi z orbit na tupet
      gościa. Wszędzie naklejki o zakazie palenia, cały pociąg mlodziezy wracającej
      ze szkoły a ten palił jakby mu się należało.

      Mialam nadzieję, że zreflektuje się po tym moim zdumionym spojrzeniu, ale nie
      był widać nie skojarzył, więc go grzecznie poprosiłam, by zgasił papierosa,
      gdyż po pierwsze palić w CAłYM pociągu nie wolno, a po drugie dmucha nam prosto
      w twarze.

      Trafiłam jednak na prostaka. Wyjechał na mnie z gębą, że nie mój zasrany
      interes, że on sobie pali.

      No to się pomylił, co mu dość klarownie wyjaśniłam, zaznaczając na końcu, że
      jeśli natychmiast nie zgasi papierosa, to mu go wepchnę do gardła!
    • haga78 Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 15.03.07, 17:45
      Rzucilam palenie ze wzgledu na dziecko.
      U mnie w domu jest calkowity zakaz palenia ( mam dwa balkony wiec palacze maja
      gdzie palic) i nie ma zmiluj sie ( nawet zima).
      Natomiast ogaraniczam do minimum wizyty w domach gdzie pali sie zawsze i
      wszedze i juz nie zwracam uwagi na kasliwe uwagi, ze przesadzam.
    • melka_x Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 15.03.07, 18:32
      W naszym domu nikomu nigdy nie wolno palić, poza balkonem przy zamkniętych
      drzwiach.
      Pali niestety mój teść i mamy z tym ogromny problem. Teściowie mieszkają w domu
      z ogrodem, ale teść nie wychodzi na papierosa nawet latem. Gdyby to chodziło o
      jednego, dwa, trzy papierosy to niechętnie, ale machnęłabym ręką, nie zmienię
      już starszego człowieka, no i to jego dom. Ale my, jako że mieszkamy w innym
      mieście, przyjeżdzamy na kilka dni, nocujemy tam, to nie są kilkugodzinne
      wizyty. A teść pali ogromne ilości (sądzę, że co najmniej 2 paczki dziennie w
      dodatku bardzo mocnych, mówiąc wprost intensywnie śmierdzących papierosów)
      także w całym domu są kłęby dymu i naprawdę bardzo śmierdzi. Okna są otwierane,
      a właściwie uchylane niechętnie, rzadko i na krótko, ja otwieram, teściowie
      zamykają, bo obawiają się przeciągów (jak widać przeciąg straszniejszy niż
      rak). Do tego mamy w rodzinie astmatyków, więc syn jest z grupy większego
      ryzyka. Po ostatniej wizycie powiedziałam, że dopóki teść pali w domu przy nas
      więcej nie przyjedziemy. Teściowie uważają, że przesadzam, bo teść przecież nie
      dmucha dziecku w twarz, ale pali w innym pomieszczeniu (bez zamykania drzwi,
      domek jest mały, przy takich ilościach i nie wietrzeniu nie robi to większej
      różnicy). Wychodzenie do ogrodu na czas naszych przyjazdów, choćby tylko latem,
      jest ich zdaniem niemożliwe. Nie wiadomo dlaczego, po prostu nie i już. Z kolei
      teść do nas zimą i jesienią nie chce przyjeżdzać, bo nie lubi marznąć na
      balkonie. Nie chce ograniczać dziecku kontaktu z dziadkiem, ale przy takich
      ilościach papierosów i wiecznie zamkniętych oknach w domu teściów jest po
      prostu jest sino od dymu, i zapewniam, że to nie przenośnia, naprawdę jest
      sino, ja się czasem tam krztuszę, dziecko też pokasłuje. Jest mi przykro, że
      teść nie chce do nas przyjeżdzać z powodu papierosów. Jednym słowem pat. Syn ma
      prawie 15 miesięcy, a teść widział go 3 razy. Nie chciał nawet przyjechać na 1
      urodziny, to był grudzień, na balkonie zimno..
    • lolinka2 Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 15.03.07, 18:46
      Reaguję na palących. Kategorycznym tonem żądam zaprzestania procederu w trybie
      natychmiastowym. Nie tylko przy dziecku zresztą. Równie skutecznie zwracam
      uwagę, gdy chodzi o mnie. Kierowcy autobusów mnie nie trawią, bo regularnie
      składam donosy na palących podczas jazdy. Z placu zabaw wystawiłam kiedyś
      mamuśkę jarającą nad półrocznym niemowlęciem (jej własnym) argumentując, że
      swoje truć może, ale moich nie pozwalam. Innym razem też na placu zabaw gromada
      młodzieży wyszła prawie natychmiast.... po zebraniu wszystkich pozostawionych
      petów. Generalnie ostra jestem w tej materii, bo szkoda mi zdrowia. A zdrowie
      dziecka jest najcenniejsze.
    • mala283 Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 15.03.07, 19:14
      W domu jest zakaz palenia wiec goscie wchodza na balkon.W parku raz zwrocilam
      uwage kobiecie ktora palila kolo piaskownicy - caly dym lecial na
      dzieciaczki.Cos tam odburknela pod nosem i odeszla.
    • monia145 Reaguję.. 15.03.07, 19:18

      • monia145 Re: Reaguję.. 15.03.07, 19:22
        Sorry, za szybko kliknęłam.
        Reaguję w ten sposób, że nie przesadzam z reakcjamismile
        To znaczy, że wyrzucam nikogo na balkon itp.
        Na szczęście palaczy w moim otoczeniu niewielu...a ci co palą, sami wychodząwink
        PPPPPPP
      • juska26 Re: Reaguję.. 15.03.07, 19:28
        U nas w domu pali jedynie moja mama, ale nie czuję się upoważniona do zwracania
        jej uwagi żeby przy dzieciach nie paliła (a niestety pali przy nich). Reaguję
        jedynie w taki sposób, że ich zabieram od babci kiedy ona pali. Czasem mi się
        płakać chce jak muszę ich z babcią zostawić na jakiś czas, a kiedy wracam cali
        przesiąknięci są dymem. Inne osoby (w tym druga paląca babcia), nie palą przy
        moich dzieciach, bo w naszym pokoju w ogóle się nie pali. W innych sytuacjach,
        obcym ludziom zwróciłabym uwagę, żeby nie palili przy dzieciach-tak myślę.
    • marzenaanna1 Re: Jak reagujecie kiedy ktoś pali przy dziecku? 15.03.07, 20:38
      Witam, moje dzieciaki sa juz nieco starsze (10-11lat), ale pamietam kilka scenek
      zwiazanych z paleniem z czasow kiedy byly male. Nie pozwalalam na palenie w
      miejscach przeznaczonych dla dzieci: place zabaw, gorka na sanki itp. Upomnieni
      roznie reagowali, wiadomo jak to jest. Nie wyobrazam sobie, ze wychodzac z
      dziecmi na spacer w celu dotlenienia moglabym ich narazac na ''dymek''. Rodzina
      jest niepalaca, weic ten problem odpada. Pozdrawiam serdecznie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja