Mam dylemat - romans......

17.03.07, 09:03
No właśnie.
Kilka dni temu, będąc na nartach, zauważyłam całującą się i głęboko wpatrzoną
w siebie parę. Całowali się dosyć długo /jadąc wyciągiem/, ale jak sie od
siebie odlepili to wydawało mi się, że te osoby są mi znajome, ale wierzyć mi
sie nie chciało. Poczekałam więc aż będą zjeżdżać ze stoku i nie myliłam się.
Zobaczyłam proboszcza z naszej parafii z jego parafianką,
mężatka, /nauczycielką, z-cą dyr. w tutejszej szkole podstawowej/. Romans na
całego.
Dodam, że mieszkam w 2,5tys. miejscowości. Na narty pojechałam w tygodniu w
góry oddalone o 140km od nas. Byli pewni, że bedą bezpieczni, /no chyba tak
myśleli/. I tu mam dylemat.
- Ujawniać się, żeby wiedzieli, że ktoś wie o ich romansie /inaczej tego nie
można nazwać, bo zjeżdżając ze stoku zatrzymywali się na całowanie, w knajpie
ona go karmiła, on ją po rękach całował, mało ludzi było, więc widziałam ich
na każdym kroku/.
- Milczeć, żeby mogli sobie spokojnie gruchać, czy
- Ostrzec ich przed nierozwagą, żeby ktoś ich nie zobaczył bo w tak małej
miejscowości życia by tu nie mieli.
Co zrobiłybyście na moim miejscu?
    • agnieszka_azj Re: Mam dylemat - romans...... 17.03.07, 09:08
      Nic. To ich sprawa, ich sumienia i ich ewentualne konsekwencje. Są dorośli.
    • monia145 Re: Mam dylemat - romans...... 17.03.07, 09:08
      Nic bym nie zrobiła.
      Dopóki ksiądz nie zacząłby na ambonie piać o konieczności wierności małżeńskiej
      i potrzebie odnowy moralnej parafian.....niech sobie używają owieczkiwinkP
      • kaha1 Re: Mam dylemat - romans...... 17.03.07, 09:23
        to ich sprawa
        • wanda43 Re: Mam dylemat - romans...... 18.03.07, 16:10
          Nie!!!
          To nie jest ich sprawa.To jest sprawa publiczna,bo na te eskapady z kochanica ida pieniądze wyłudzone od parafian.Pomijam tu zlamanie slubow czystosci i celibatu.To sprawa jego sumienia i jego grzech wobec KK.To akurat mi wisi.
          Skoro ksiezulo chce robic za autorytet moralny,to niech idzie do seksuologa i bierze proschy na wygaszenie popędu seksualnego,albo nie zrzuci sutanne.W przeciwnym wypadku jest obrzydliwym klamca i obludnikiem.
          • edico Re: Racja!!! 17.06.07, 17:09
            Dualizm moralny trzeba po prostu tępić. Tym bardziej, że najprawdopodobniej
            łącznie z tą nauczycielką chcą zapewne uchodzić w swym środowisku za autorytet w
            oficjalnie głoszonych "wartościach katolickich" smile
    • 24milenka Re: Mam dylemat - romans...... 17.03.07, 09:50
      Myślę, że zmyślasz.
      I dlaczego piszesz to na tym forum???
      • lola211 Re: Mam dylemat - romans...... 17.03.07, 10:09
        A co, wierzyc sie nie chce w takie historie? Kto by pomyslal, ze ksiadz..
        Ja bym ostentacyjnie dala im do zrozumienia, ze wiem kim sa i bynajmniej nie
        zachowam tego w tajemnicy.
      • mika77ka Re: Milenka, nie zmyślam 17.03.07, 10:24
        wiem, że trudno w to uwierzyć, choć nie od dziś wiadomo, że księża kobiety
        mieli, mają i mieć będą, ale co innego wiedzieć, a co innego widzieć. A piszę
        to na tym forum, bo jestem mamą i z tego forum korzystam.
        • babka71 Re: Sprawa jest prosta jak DRUT 17.03.07, 16:18
          Jesli nie zmyslasz to idź do księdza i powiedz, ze widziałaś!
          Prawda nas wyzwoli, prawda i tylko prawda!!!
          Jesli byś zobaczyła policjanta paktującego z kryminalistą, nauczyciela
          molestującego dzieci, nastolataka, który okrada staruszki, męża kolezanki z
          kochanką..też byś miała dylemat??
          Sama we własnym sumieniu odpowiedz sobie na pytanie?
          • monia145 Re: Sprawa jest prosta jak DRUT 17.03.07, 16:26
            babka71 napisała:

            > Jesli byś zobaczyła policjanta paktującego z kryminalistą, nauczyciela
            > molestującego dzieci, nastolataka, który okrada staruszki,


            Ale to sa czyny prawnie zabronione..ksiądz romansujący z parafianką to nie ta
            sama ranga..popełnia czyn moralnie naganny, ale nie staje sie przestępcą,
            prawda?...nie mozna tego wrzucac do jednego worka...

            męża kolezanki z
            > kochanką..też byś miała dylemat??

            W takiej sytuacji to bym miała....i to może większy niż w przypadku księdzawinkP
            • babka71 Re: monia145 , a ja bym nie miała dylematu 17.03.07, 16:33
              Wybieram prawdę, niż zycie w kłamstwie.., n/t(dotyczy kochanki/a znajomej/ego)..
              walę prawdę prosto z mostu, tak samo jak przekręty w pracy,...widocznie jestem
              z innej planety...
          • syriana Re: Sprawa jest prosta jak DRUT 18.03.07, 18:41
            aleś porównała Babka...
            oboje dorośli, oboje pewnie zakochani, zero przymusu, zero łamania prawa

            gdzie tu podobieństwo do kryminalistów?
    • gosika78 Re: Mam dylemat - romans...... 17.03.07, 09:54
      Ja bym się ujawniła, a co!
      Ksiądz może do łóżka zaglądać owieczkom swoim a od niego wara?
      • anna_geras Re: Mam dylemat - romans...... 17.03.07, 10:31
        Wielkie mi co. Polowa ksiezy utrzymuje kochanki i dzieci.
        • lola211 Re: Mam dylemat - romans...... 17.03.07, 10:33
          Dlatego tez nalezy wyciagac takie przypadki na swiatlo dzienne, a nie udawac ,
          ze to norma i ze to nic takiego w sumie.
          • beata985 Re: Mam dylemat - romans...... 17.03.07, 10:41
            to, ze ksiądz i nauczycielka-możliwe, zdarzea się
            to, ze Ty ich widziałaś oni Ciebie nie-trochę dziwne ale coż, być może.
            mogłaś od razu przywitać ich ze szczerym uśmiechem- Szczęść Boże"smile))) zdziwili
            by się kapkęsmile)) potem jeszcze powitać ich w Waszej miejscowoścismile)))
            • mika77ka Re: Mam dylemat - romans...... 17.03.07, 11:20
              beata985 napisała:

              > to, ze ksiądz i nauczycielka-możliwe, zdarzea się
              > to, ze Ty ich widziałaś oni Ciebie nie-trochę dziwne ale coż, być może.

              Spieszę z wyjaśnieniem. Oni mnie nie widzieli, bo nie widzieli świata poza
              sobą. Jak ja byłam na stoku, to oni na wyciągu i odwrotnie. Jak ja ich
              zobaczyłam to cały czas za nimi wodziłam, a jak oni czuli się bezpiecznie, to
              na co mieli się oglądać. Jak siedzieli w knajpie na ganeczku to oni patrząc w
              moją stronę patrzyli pod słońce/które nota bebe pięknie świeciło/, a duże
              okulary i arafatka załatwiły sprawę. Tak, że zapewniam Cię, że nie jest dziwne,
              że Oni mnie mie widzieli. Dodam, że proboszcz jest u nas chyba 2lub 3 lata,
              więc mnie nie zna jakoś szczególnie.
              > mogłaś od razu przywitać ich ze szczerym uśmiechem- Szczęść Boże"smile)))
              zdziwili

              Przywitać ich nie mogłam, bo w sytuacjach stresowych tracę mowę /w przenośni,
              bo jestem trochę nieśmiała/, a i moje serce w takich sytuacjach przyspiesza
              niemiłosiernie, więc wolałam sobie tego oszczędzić.
              >
              > by się kapkęsmile)) potem jeszcze powitać ich w Waszej miejscowoścismile)))
              • wanda43 Re: Mam dylemat - romans...... 18.03.07, 16:14
                Moja droga,skoro tam bylas i widzialas,co widzialas,to powinnas to rozglosic.Niech wszyscy wiedza,ze ksiądz jest grzesznikiem,a na jego rozpuste parafianie przyzwalaja dając mu jeszcze na to kase.Znaczy popierają bezecenstwa.
    • blekitnykoralik Re: Mam dylemat - romans...... 17.03.07, 10:39
      napisałabym na forum, żeby ktoś mi podpowiedział, jak to się skończyć,
      rozwinęła temat i wysłała do redakcji "Cieni i Blasków" lub może "Sukcesy i
      Porażki"..., ta pierwsza redakcja lepiej płaci.
      Po czym bym skasowała kasę i kupiła nową torebkę, na skórzaną by chyba
      starczyło w opcji redakcji pierwszej = )
    • demarta donieś giertychowi. 17.03.07, 10:54
      pedały się ryćkać nie mogą, a ksieżom ma ujsć na sucho, z nauczycielka wink))
    • mathiola Re: Mam dylemat - romans...... 17.03.07, 11:30
      Chciałabym napisać, że nic bym nie zrobiła, ale przecież to noeprawda.
      Powiedziałabym kilku znajomym osobom, taki hicior. No i nie wiem czy by się
      jednak nie rozniosło.
    • lolinka2 Re: Mam dylemat - romans...... 17.03.07, 11:39
      wiem, co zrobiłabym osobiście w takiej sytuacji - zaliczyła odwiedziny u biskupa
      • liwilla1 Re: lolinka2 19.03.07, 10:56
        to co deklarujesz, o ile nie jest to zart, to nazywa sie donosicielstwo i jest
        ponizej najnizszego poziomu ludzkiej przyzwoitosci. olbrzydliwe i niegodne.
        • joanna35 Re: lolinka2 17.06.07, 19:54
          liwilla1 napisała:

          > to co deklarujesz, o ile nie jest to zart, to nazywa sie donosicielstwo i jest
          > ponizej najnizszego poziomu ludzkiej przyzwoitosci. olbrzydliwe i niegodne.

          Podobnie jak obrzydliwe i niegodne jest plotkowanie. Rozumiem, że bycie
          ateistką usprawiedliwia każde skur....syństwo?
    • janka007 Re: Mam dylemat - romans...... 17.03.07, 11:56
      Schodziłabym im z drogi i nie psuła szczęścia. Tak rzadko ludzie bywają
      szczęśliwi.
    • kasper68 Re: Mam dylemat - romans...... 17.03.07, 12:00
      Poinformować w kurii biskupiej
    • mbwj88 Re: Mam dylemat - romans...... 17.03.07, 12:03
      nic zatrzymałabym to dla siebie

      z tym wyjazdzami kochankó to bywają zabawne sytuacje
      na jednym osiedlu ludzie się skrzykneli i pojechali sobie autokarem do akwaparku
      a tam w akwaparku jeden z mieszkańców pływał z kobitą na całego ( nie żoną jego
      ) i wielkie było jego zdziwinie jak zobaczył tylu znajomychsmile))
      • redmiss zaszantażuj! ;)))))))) n/t 17.03.07, 13:15

    • triss_merigold6 Re: Mam dylemat - romans...... 17.03.07, 14:02
      Powiedzałabym znajomym w ramach newsa. Innym tylko w wypadku gdyby ksiądx z
      ambony zaczął się za bardzo rzucać na temat czystości i w ogóle seksu.
    • koralik12 nic bym nie robiła 17.03.07, 14:06
      .
      • mamaemmy przeczytaj "Ptaki ciernistych krzewów" :)) 17.03.07, 14:09
        uwielbiam tę książkę!
        Ja bym poszła do tego księdza do spowiedzi i opisała mu sytuacje-nie mówiąc ze
        chodzi o niego i zapytałabym co mam zrobićsmile)?
    • aluc to nie ty masz dylemat, ewentualnie oni 17.03.07, 14:17
      zajmij się czymś innym
    • net79 Re: Mam dylemat - romans...... 17.03.07, 14:43
      A mnie mierzi, że mi ksiądz odmawia spowiedzi na pogrzebie własnej matki, bo
      zyję w pozamłżeńskim związkiu, nie ważne,że wiernie. Jak Ksiądz chce być
      szczęśliwy z nauczycielką niech zarzuci swój fach i śluby i zalegalizuje
      związek, jak nie to do Kurii i do gazet. Brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr każdy ma prawo
      do szczęścia, ale niech nie buduje go na hipokryźmie...
      • syriana Re: Mam dylemat - romans...... 17.03.07, 14:49
        to ich sprawa
        nic bym nie zrobiła
    • renia1807 Re: Mam dylemat - romans...... 17.03.07, 14:55
      Nic, i jeszcze raz nic!
      Zmyłabym się żeby mnie nie zobaczyli, nie lubię miec kłopotów z ludźmi.
      • mamakubusia8 Re: Mam dylemat - romans...... 17.03.07, 15:04
        mogłaś zdjęcia porobić i rozwiesić w gablotce parafialnej....
        Każdy powinien upomnieć grzesznika nie??? Ksiądz może i musi tak samo jak każdy
        katolik?!!!!Jestem tylko ciekawa reakcji proboszcza?? hihihih
        • prunio4 Re: Przecież to też człowiek...... 17.03.07, 15:49
          i ma prawo do błędów.
          I skąd tyle jadu? Miłosierni chrześcijanie?

          A niech sobie romansuje.Na szczęście.
          Choć pewnie za nie słono w przyszłości zapłaci.
          A ta kobieta jeszcze słoniej.

          A autorka wątku zachowuje się jak nastolatka.
          Choć i dzisiejsze nastolatki mało co dziwi.
          • monia145 Chwileczkę....... 17.03.07, 16:05
            ...wcześniej napisałam, że nic bym nie zrobiła, mając wiedzę autorki, ale to
            nie znaczy, że ksiądz, który złożył ślub czystości całujący się z parafianką
            lub parafianinem, to zjawisko NORMALNE...
            Bez przesady, bo w paranoję " wszystko jest dozwolone" popadniemy...
            Katolicyzm narzuca celibat, czy to się komu podoba, czy nie( sama optowałabym
            za zniesieniem celibatu, ale na razie jest, jak jest)....
            Nie poszłabym do biskupa, nie nadałabym dalszego biegu tej historii, ale chyba
            nie potrafiłabym pójść na mszę prowadzoną przez tego kapłana, lub do
            spowiedzi........
            Kiedys stracił w moich oczach autorytet profesor na uczelni, gdzie studiowałam
            z podobnego powodu...ten ksiądz tez chyba przestałby go mieć.....
            A sytuacja, kiedy ów pasterz wygłasza umoralniające kazania, a ja znam jego
            zaintersowania, daleko obiegające od czytania brewiarza wieczorowa porą, byłaby
            dla mnie zupełnie nie do przyjęcia....
            • syriana Re: Chwileczkę....... 17.03.07, 16:13
              zgadzam się, że (gdybym była wierząca hehe) to taki ksiądz byłby u mnie spalony
              jako spowiednik i autorytet na ambonie

              ale myślę, że wiara powinna być na tyle głęboka, że świadomość takiego
              zachowania księdza, nie powinna na nią wpływać
              • tigra8 Re: Chwileczkę....... 17.03.07, 16:17
                syriana napisała:


                > ale myślę, że wiara powinna być na tyle głęboka, że świadomość takiego
                > zachowania księdza, nie powinna na nią wpływać
                >
                Otóż to!
                • emilly4 Re: Chwileczkę.......podejdz do ksiedza i.... 17.03.07, 16:54
                  ...powiedz " Niech bedzie pochwalony".
                  Ja tak zrobilam,kiedy widzialam ksiedza z mojej parafi przy budce tel z
                  papierosem i piwem. Bylam wtedy przed bierzmowaniem i pamietam jak bardzo wyedy
                  po mnie pojechal na spowiedzi,kiedy mu mowilam ze popalam.
                  Po bierzmowaniu moja noga nigdy nie stanela w kosciele.
                  • bri Re: Chwileczkę.......podejdz do ksiedza i.... 19.03.07, 13:32
                    Chciał Cię uchronić przed zgubnym nałogiem. Wiele mamuś choć same palą wierzy,
                    że może skutecznie przekonać swoje dzieci, że nie powinny palić wink
              • monia145 Re: Chwileczkę....... 17.03.07, 17:00
                Syriano, zgadzam się, że ugruntowana wiara dorosłego człowieka, nie powinna
                zachwiać się, po zobaczeniu księdza w objęciach z kobietą..
                Co jednak, gdyby zobaczył go nastolatek?
                Wiemy, że okres adolescencji, wyróżnia się dość radykalnym postrzeganiem
                świata...mam przeczucie, że ksiądz nie tylko straciłby autorytet, ale i kościół
                owieczkęwinkP
                • lola211 Re: Chwileczkę....... 17.03.07, 18:38
                  Nastolatkowi otworzyly by sie oczy i nie trwal by juz w naiwnym przekonaniu, ze
                  kler jest taki porzadny na jakiego sie kreuje.To doswiadczenie in plus dla tego
                  mlodego czlowieka.
                • syriana Re: Chwileczkę....... 18.03.07, 18:14
                  jeśli dorosły albo nastolatek, odchodzi od kościoła bo widzi swojego proboszcza
                  obściskującego się z kobietą, to na 100% ten widok jest tylko impulsem, małą
                  iskierką, która podpala będące w nim już wątpliwości i niechęć do instytucji

                  parę tygodni temu w Wysokich Obcasach był reportaż o księżach, którzy odeszli do
                  kobiet
                  kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3955660.html

                  jest w nim świetny kawałek o parafiankach-moralistkach , zapisujących wizyty
                  księdza u kobiety w mieszkaniu (bo odwiedzał ją w nocy)
                  panie rozpisały dyżury przy wizjerze i skrupulatnie notowały godziny wizyt

                  tak mi się teraz przypomniało, choć bez związku ze sprawą

                  uważam, że to co robi ten ksiądz, jest sprawą tylko jego sumienia
                  wiem oczywiście, że nie on jeden podwójne życie prowadzi
                  ale wiem też (a raczej wierzę w to), że pewnie dla każdego z takich księży,
                  łamanie przysięgi i wyrzuty z tym związane, niczym przyjemnym i lekkim nie są

                  i myślę, że takie romansowanie w ukryciu, dojrzeje kiedyś do ujawnienia z
                  własnej woli
          • lola211 Re: Przecież to też człowiek...... 17.03.07, 18:32
            Ja i jemu i jej przyznaje prawo do bledow, jak najbardziej.byle tylko za te
            bledy zaplacili jeszcze za zycia, bo co bedzie po smierci , tego nie wie nikt.
            Nie wyrazam zgody na to, by taki hipokryta w pelni korzystal z praw jakie ma
            bedac ksiedzem- autorytetu, prawa do spowiedzi i udzielania parafianom
            rozgrzeszenia i decydowania czy go dostana, umoralniania swoich owieczek,
            decydowania o tym, kto otrzyma sakrament, a kto jest go nie godzien.On stracil
            legitymacje do wykonywania zawodu ksiadza i tylko dlatego postaralabym sie, by
            szerokie grono dowiedzialo sie o jego ekscesach.
            • agg.agnieszka Re: Przecież to też człowiek...... 17.03.07, 18:57
              tak nie powinien sie zachowywac ksiadz i tyle. w pewnym sensie wykonuje
              swoj ,,zawod'', dostaje zaplate. niech zaklada rodzine jak taki z niego
              ogier.albo rybki albo akwarium... moze jeszcze zmienic wyznanie (przejsc na
              ewangelizm). bedzie mial i babe i wiernych jako pastor.
    • feszter zwykła prowokacja 17.03.07, 20:56
      co drugi proboszcz ( amoże nawet 3/4 proboszczów)
      ma kochani, zwane eufemistycznie "gospodyniami"

      ale zaden z nich nie jest aż takim idiotą
      że by całować sie namiętnie w miejscu publicznym
      za duzo ma do stracenia
      bo biskupi nie puszczają płazem takich zachowań.
      Obowiązuję w naszym Kościele urzędowa hipokryzja:
      jak nie widać proboszcza z kochanką w łóżku to wszystko OK
      jak sprawa się upubliczni to facet podpada biskupowi
      • lola211 Re: zwykła prowokacja 17.03.07, 20:57
        Nieprawda.Ja znam ksiedza, ktory publicznie sie pokazuje z pewna pania, bedaca
        w dodatku w ciazysmile.
        • atrust Re: zwykła prowokacja 17.03.07, 22:25
          To co ksiadz juz sie nie moze pokazac z kobieta w ciazy?Jak ja bylam w ciazy to
          ksiadz wozil mnie do lekarza,zabieral od kolezanki,zebym nie musiala tluc sie
          autobusem i w wielu sprawach mi pomagal.Byl moim przyjacielem.Chlop w tym
          czasie byl zagranica,a ja potrzebowalam pomocy i on to rozumial.Oczywiscie byly
          ploty,ale my to mielismy gleboko...Moj chlop do tej pory potrafi zazartowac,a
          moze to jego corkawink

          p.s. corka jest podobna,jak dwie krople wody do tatusiawink)))
          • fajka7 Re: zwykła prowokacja 17.03.07, 22:41
            p.s. corka jest podobna,jak dwie krople wody do tatusiawink)))

            znaczy... wykapana
            wink
            • atrust Re: zwykła prowokacja 18.03.07, 00:10
              Oj o malo abym nie zauwazyla Twojego postu hahah.Corka podobna do chlopasmile))
              Tamten na ojca sie nie nadaje,tak jak i wiekszosc ksiezy.
          • lola211 Re: zwykła prowokacja 17.03.07, 22:45
            Ale to jest jego kobieta i jego dziecko- inaczej przeciez nie zamieszczalabym
            tego posta!
            • net79 Re: zwykła prowokacja 17.03.07, 22:52
              Bez sensu, ja bym chciał, żeby księża mogli miec żony, dzieci, lepiej by
              rozumieli dylematy prostego człowieka, ale sami wybrali taką drogę. Skoro sami
              grzeszą i spowiadaja się na wzajem to czemu nie pozwalja ochszcic mi dziecka,
              bo z nieprawego łoża, nigdy w lewym nie byłam smile)) Wrrrrrrrrrrrrrrrrrr
              Do kurii z tym. Normalnie spazmów dostaje i słabo mi sie robi, niech se ma
              babke , ale zrezygnuje z funkcji w końmcu ma prawo do sczęścia, ale nie będzie
              zwalniany z podatków, składek zdrowoynych i nie będzie przewodnikiem stada
              owieczek, skoro nie zna drogi. przeciez wg kościoła sakrament małżeństwa jest
              świętością, to niech nie osmiesz kobiety i sie z nią hajtnie, a sluby zarzuci,
              bo je złamał. On i ta cała reszta, może wtedy kościół przestałby być durnie
              konserwatywny i pozwalał żyć księżom normalnie, jak natura ich stworzyła bez
              woalowania się sutanną, przeciez to ludzie i ich fizycznoś pozostaje ludzką
              fizycznością...
              • atrust Re: zwykła prowokacja 17.03.07, 23:58
                Net79 naprawde masz problem,zeby ochrzcic dziecko?Wierzyc mi sie nie chce.jak
                chcesz to ci pomoge.W moim miescie mysle,ze bez problemu da sie to
                zalatwic.Ciekawe tylko skad jestes,zeby nie bylo Tobie za daleko.Jak co odezwij
                sie na "gazetowego".
      • mika77ka Re: zwykła prowokacja 18.03.07, 11:25
        feszter napisał:

        > co drugi proboszcz ( amoże nawet 3/4 proboszczów)
        > ma kochani, zwane eufemistycznie "gospodyniami"

        Tą panią gospodynią nie można nazwać, bo jest to bardzo elegancka szczuplutka,
        zadbana kobieta po czterdziestce /wygląda młodziej/. Tylko nie wiem co ona w
        księdzu widziała, bo brzydki nie jest, ale urodą też nie grzeszy.
        >

        > ale zaden z nich nie jest aż takim idiotą
        > że by całować sie namiętnie w miejscu publicznym
        > za duzo ma do stracenia


        Więc może nasz idiotą jest, ale całował się i to wiele razy.
        Jak juz pisałam wcześniej był to dzień tygodnia, po sezonie /narciarskim/140 km
        od miejsca zamieszkania. Byli pewni, że nikt tak daleko w zwykły dzień na narty
        nie zawita. Nie piszę przecież, że widziałam ich w naszej miejscowości, bo tu
        głupi by nie byli. I zapewniam Cię, że prowokacja to nie jest.Pozdrawiam



        > bo biskupi nie puszczają płazem takich zachowań.
        > Obowiązuję w naszym Kościele urzędowa hipokryzja:
        > jak nie widać proboszcza z kochanką w łóżku to wszystko OK
        > jak sprawa się upubliczni to facet podpada biskupowi
        • mamadwojga Re: zwykła prowokacja 17.06.07, 20:01
          mika77ka napisała:
          > Jak juz pisałam wcześniej był to dzień tygodnia, po sezonie /narciarskim/140 km
          > od miejsca zamieszkania. Byli pewni, że nikt tak daleko w zwykły dzień na narty
          > nie zawita.

          He he he he he Bo on przecież w niedziele PRACUJE, nie? Tylko w zwykły dzień
          może na narty smile
    • mintaj4 a czemu ... 18.03.07, 13:39
      miałabyś robić cokolwiek? chcesz być sumieniem proboszcza?
      • mika77ka Re: a czemu ... 18.03.07, 15:58
        Nie, kochanie. Nie chciałabym nic robić, ale trochę wkurza mnie,że proboszcz,
        który składał śluby czystości i ma być przykładem dla innych, prowadzi podwójne
        życie i huśta się częściowo za moją kase. Nie chciałabym, żeby myślał, że jest
        taki sprytny, że przechytrzy wszystkie owieczki i w kościele zgrywał będzie
        świętego, podczas gdy tak naprawdę różki mu urosły. Chciałabym tylko, żeby miał
        świadomość, że tę jego tajemnicę zna też inna, sprytna owieczka.Pozdrawiam
        • agnieszkas72 Re: a czemu ... 18.03.07, 18:33
          Sprytna owieczko,księża nie składają ślubów czystości.Tylko zakonnicy.
          • mika77ka Re: a czemu ... 18.03.07, 19:39
            Jak zwał tak zwał. No, o celibat mi chodziło.
            • mruwa9 jestes bez grzechu? 18.03.07, 20:23
              zeby pierwsza rzucac kamieniem?
              Patrz na siebie, abys sama byla w porzadku.
              Taka wiedze zachowalabym dla siebie, nawet najblizszej przyjaciolce bym nie
              zdradzila, bo za chwile cale miasto, po chrzescijansku, wezmie udzial w
              niszczeniu czlowieka.
              Obrzydliwe.
              To nie twoja sprawa, tylko sprawa tamtych dwojga doroslych ludzi, ich sumienia
              i ewentualnego grzechu. Tobie nic do tego.
              Nie zapomnij sobie jutro kupic moherowego bereciku. Chyba ci sie przyda.

              • mika77ka Re: Mruwa9 18.03.07, 21:52
                Jestem pewna, że jesteś bądź byłaś w zażyłych kontaktach z księdzem. Tyle jadu
                w tobie.......
                • mruwa9 pudlo 18.03.07, 22:05
                  a w dodatku jestem az do bolu i znudzenia monogamiczna..
                  Po prostu uwazam, ze chcesz wtykac w nos w nie swoje sprawy. Tym wtykaniem nosa
                  mozesz zniszczyc niejednego czlowieka i rodzine. Dlatego sugestia: zajmij sie
                  soba, a nie zagladaniem do cudzych sypialni.
                  • lola211 Re: pudlo 18.03.07, 23:30
                    zajmij sie
                    > soba, a nie zagladaniem do cudzych sypialni.
                    Dobre sobie..
                    Nikogo by ten romans nie ruszal, gdyby nie dotyczyl persony, ktora z zalozenia
                    umoralnia innych i zaglada im do sypialni.Takich hipokrytow trzeba tepic.
                    • mika77ka Re: Lola211 19.03.07, 06:36
                      Z ust mi to wyjęłaś. Nic dodać, nic ująć
        • mintaj4 Re: a czemu ... 19.03.07, 12:23
          powiem tam, to co on robi a ci nie szkodzi jest tylko jego sprawa. jezeli nie
          kradnie to nie jest twoja sprawa co robi ze swoja zarobiona kasa. mozesz go
          oceniac jako czlowieka ale robienie mu koło pióra jest delikatnie mówiąc
          niestosowne. poza tym nie wiesz co się w jego życiu dzieje - bardzo łatwo go
          oceniłaś. a może spotkał miłość swojego życia?
          • lola211 Re: a czemu ... 19.03.07, 14:44
            >a może spotkał miłość swojego życia?

            No to panu serdecznie gratulujemy, jednoczesnie proponujac zrzucenie sutanny,
            nie tylko w sensie doslownym.
    • hipopotamama Zmieniłabym parafię i tyle. 18.03.07, 21:15

    • grgkh A ja uważam tak... 19.03.07, 04:01
      Przede wszystkim MUSI się dowiedzieć o tym mąż tej nauczycielki. Ja osobiście
      nie chciałbym się znaleźć w jego sytuacji. I najlepiej będzie jeśli dowie się o
      tym możliwie najwcześniej, raczej nie poprzez anonim, jeśli potrafisz, to
      zdobądź się na odwagę powiedzieć o tym sama, bo być może ma jeszcze szanse
      uratować ich związek. Przekazanie takiej wiadomości będzie wymagać od Ciebie
      sporej odwagi i delikatności, ale jest to na pewno lepsze rozwiązanie niż
      pozostawienie biedaka w niewiedzy, podczas gdy całe miasteczko wkrótce i tak
      się dowie, bo takie sprawy wydają się zawsze i stosunkowo szybko.

      Resztę pozostaw biegowi wydarzeń, ale staraj się zachować dyskrecję.

      Co do księdza, to możliwe są różne scenariusze, ale w żadnym przypadku nie
      należy dopuścić, by nadal pełnił swoją funkcję - pozostając księdzem - i
      jednocześnie trwał w takim związku. Jeśli mu na tej kobiecie zależy, to niech
      zrzuca sutannę i bierze się do roboty w cywilu. Pamiętaj, że w ogóle naganne
      jest rozbijanie innych związków, a taki facet, jeśli zakosztuje takiego życia,
      to będzie to robił coraz bardziej cynicznie. Niestety w przypadku księży działa
      syndrom "dobra" płynącego od Bozi, zapewne jakiegoś rodzaju charyzmy (księża są
      przecież w ten sposób tresowani w seminarium), bezpieczeństwa finansowego (na
      tacę zawsze ludzie dadzą), wygodnego lokum, niedostępności (kobiecie się
      wydaje, że ZDOBYŁA obiekt absolutnie niedostępny), itd, itp. Ksiądz, który
      zrobił to jeden raz, będzie potem bezkarnie (bo władze kościelne z ruguły
      przymykaja oczy na takie ekscesy) powtarzał takie zachowanie.

      Ludzie się spotykają i rozstają, ale niech to się odbywa legalnie. Moja
      moralność nakazuje mi otwartość i szczerość. Masz szansę i Ty pod takim
      postępowaniem się podpisać. Powodzenia.
    • wieczna-gosia Re: Mam dylemat - romans...... 19.03.07, 05:30
      szkoda ze nie wykazalas sie refleksem i nie podeszlas ze slowami "niech bedzie
      pochwalony".
      • mika77ka Re: Mam dylemat - romans...... 19.03.07, 06:38
        wieczna-gosia napisała:

        > szkoda ze nie wykazalas sie refleksem i nie podeszlas ze slowami "niech bedzie
        > pochwalony".


        No, niestety, zabrakło mi odwagi
    • 0golone_jajka Wredna, antykatolicka prowokacyjka 19.03.07, 09:42
      Przecież wiadomo, że katoliccy księża nie mają kochanek!
    • liwilla1 Re: mikka77 19.03.07, 11:02
      ja bym na twoim miejscu poszla do tego ksiedza do spowiedzi i powiedziala, ze
      wiesz o jego romansie, ze widzialas go (ich), i ze jako osoba wierzaca uwazasz,
      ze powinien zrezygnowac z habitu sam.
      dla mnie celibat to w ogole chory pomysl, ale jak juz ktos sie plawi w swietle
      swietego i niewinnego, to powinien byc konsekwentny. mam jednak wrazenie, ze
      wiekszosc ksiezy kochajacych na boku, chce byc jednoczesnie mezczyzna w lozku i
      "wybrancem" na oltarzu.
      • mika77ka Re: Dziękuję.... 19.03.07, 11:30
        Jesteście kochane. Dziękuję serdecznie za wszystkie wypowiedzi. Są naprawdę
        cenne, /oprócz mruwy9 oczywiście/. Większość jest jednak za ujawnieniem tego
        związku. No nie wiem. Prześpię sie z tymi wszystkimi opiniami. Na tę chwilę
        myślę, że być może nie rozgłoszę tego, ale i nie będę siedzieć cicho. Będę
        chciała, żeby wiedzieli, że znam ich tajemnicę.Czy tak zrobię, czas pokaże, bo
        mało odważna jestem. Niemniej jednak jeśli coś ciekawego się zdarzy,
        poinformuję Was o tym, w tym poście. Dziękuję i pozdrawiam. MIKA
        • bea.bea Re: Dziękuję.... 19.03.07, 11:43
          nie ma sie co certolić...zrób im zdjecia i powieś przed suma na drzwiach
          koscioła....
          i nie zapomnij sie podpisać...gorliwa w miłości parafianka
          • titicaka Re: Dziękuję.... 19.03.07, 16:43
            Dalabym im sie cieszyc tym szczesciem i nie wtracala w zycie innych jesli
            chodzi o zdrade... nawet jesli to ksiadz.
        • mruwa9 Re: Dziękuję.... 19.03.07, 20:26
          Rozumiem, ze cenne sa tylko te wypowiedzi, ktore sa zgodne z twoimi pogladami.
          Porazajace.
          • mika77ka Re: Do mruwy9.. 20.03.07, 09:49
            >>Rozumiem, ze cenne sa tylko te wypowiedzi, ktore sa zgodne z twoimi
            pogladami.
            >>Porazajace.

            Nie, nie jest to porażające. Każdy mógł się tu wypowiedzieć i przedstawić swoje
            poglądy. Ja w poście zadałam proste pytanie. Co zrobiłybyście na moim miejscu?

            Wszystkie osoby pisały, co zrobiłyby w takiej sytuacji, a ty na wstępie
            założyłaś, że , podjęłam już decyzję i to niezgodną z twoim poglądem.
            Przeczytaj dokładnie mój post. Pytanie dotyczyło: ujawniać, milczeć czy
            ostrzec?

            I jeszcze dopiski : Patrz na siebie, Obrzydliwe, To nie twoja sprawa, Nie
            zapomnij sobie jutro kupic moherowego bereciku. Chyba ci sie przyda. zajmij sie
            soba, a nie zagladaniem do cudzych sypialni.
            Są niegrzeczne, nie na miejscu i świadczące o złośliwości i o braku kultury.
            • mruwa9 nie musialam zakladac 20.03.07, 19:57
              ale wywnioskowalam z twojego postu. Juz sam fakt, ze masz jakis dylemat w tym
              wzgledzie swiadczy o tym, ze masz ochote sie wtracic w nie swoje sprawy. Bo
              romans dwojga doroslych osob jest ich prywatna sprawa, bez wzgledu na uprawiany
              zawod. Reszta to sprawa ich sumienia, Tobie nic do tego. Ja tak to widze.
    • lila1974 dokleił moderator - autor: mruwa9 19.03.07, 20:47
      na marginesie watku o romansie ksiedza
      Autor: mruwa9
      Data: 19.03.07, 20:33

      kto jest bez winy, kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamien.
      Moga rzucac te, ktore nigdy nie zgrzeszyly mysla, mowa, uczynkiem i
      zaniedbaniem. te, ktore nigdy nie obrobily nikomu tylka za plecami, ktore
      nigdy nie sklamaly, nie zdradzily swojego meza (te w zwiazkach nieformalnych
      z definicji sa wykluczone), ktore nigdy nie jechaly na gape, nigdy nic nikomu
      nie ukradly (wliczajac to sciaganie plikow muzycznych, ksiazek w pdf. czy
      filmow z sieci). Czyli, te wszystkie doskonale wzory cnot wszelakich i
      uosobienie postaw moralnych, ktore tak chetnie chca karac romansujacego
      ksiedza i donosic o romansie, komu tylko sie da.
      Uwazajcie tylko, bo kiedys ktos wam moze odplacic ta sama moneta.

      • joanna35 Re: dokleił moderator - autor: mruwa9 17.06.07, 20:01
        mruwa no przecież na tym forum wszystkie święte , a najbardziej zagorzałe
        ateistkismileNie wiedziałaś?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja