vharia A co to kogo obchodzi. 19.03.07, 21:17 Gdyby pani była nieletnia, to zawiadomiłabym organa ścigania a tak, to stoję na stanowisku, ze to bardzo nieładnie zagladac komuś w spodnie, z ksiedzem włącznie. Nie ma się co odzywać, ani "po co" ani "o czym". Nawet aby im przyjść z odsieczą, każdy taki romans wreszcie się "rypnie" i ci państwo muszą się liczyć, że tak będzie, więc informowanie ich o "nierozwadze" też głębszego sensu nie ma. Ja bym polecała spokojne korzystanie z końcówki sezonu narciarskiego i niezajmowanie się tematem. Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: A co to kogo obchodzi. 17.06.07, 19:09 a może to był brat bliźniak tegoż księdza? Odpowiedz Link Zgłoś