andaba
17.03.07, 16:11
Odwiedziłą nas bratanica mężowa, mama trzylatka.
Opowiadała, jak to synek sobie rano mleko sam podgrzewał na gazowej kuchence, mleko wykipiało, przypaliło się i musiała nożem skrobać. A tyle razy mu mówiła, żeby sobie w mikrofalówce przygrzewał, a nie na gazie.
Wydawało mi się dotychczas, że moje dzieci są bardzo samodzielne, ale w tym wypadku mi szczęka opadła. Pomijam już to, że co ona robiła, i gdzie była, że mleko zdążyło wykipieć i się przypalić, ale taka samodzielność u trzylataka (nawet ta mikrofala) mnie przeraża.
Jest mikrofalówka taka bezpieczna, że trzylatek może się nią bawić? Nie wierzę.