Wracam do pracy - pomóżcie!!!

07.05.03, 22:26
Drogie mamy,
za dwa miesiące wracam do pracy zostawiając sześciomiesięczną córeczkę pod
opieką. Muszę wrócić, bo mamy kredyt i nie podołamy finansowo jeżeli zostanę
na wychowawczym. Nie będę mówić o moich odczuciach, bo pewnie potraficie je
sobie wyobrazić. Chciałabym jednak jak najlepiej się do tego przygotować,
może wtedy będzie mi łatwiej. Z uczuciami sobie nie poradzę, ale może z
logistyką tak...
Mam więc mnóstwo pytań:
- czy któraś z mam już wracała zostawiając takie maleństwo pod opieką kogoś
obcego i czy to się w ogóle udaje?
- czy dziecko nie stało się apatyczne i nieszczęśliwe?
Mam zamiar karmić piersią:
- kiedy zacząć odciągać pokarm,
- jak to efektywnie robić? (mam ręczny laktator Medeli, wiem, że można do
niego dokupić torebki)
- kiedy odciągać i co robić z mleczkiem (dzidzia ssie co 2 godziny)? (mamy
standardowy zamrażalnik nad lodówką - jak długo można w nim przechowywać
mleczko?)
- jakie inne akcesoria będą niezbędne (smoczki, podgrzewacze, itd. itd.)?
- jak długo dziecko przyzwyczaja się do nowej osoby? (najprawdopodobniej
zajmie się nią moja siostra studentka)
- co jeszcze powinnam wiedzieć?
Pomóżcie, proszę. Na razie powrót do pracy to dla mnie góra nie do
przeskoczenia, mnóstwo wątpliwości i stresu. Będę też wdzięczna za opis
sytuacji, jeżeli Wam się udało lub nie...
Pozdrawiam Drogie Mamy i ich dzieciaczki
Lidka, mama Zuzi.
    • katarzynad29 Re: Wracam do pracy - pomóżcie!!! 08.05.03, 08:01
      Hej, ja wracam do pracy za dwa tygodnie, więc mogę Ci powiedzieć jak sobie
      wszystko zaplanowałam. Po pierwsze, to mój Synek nie je juz tak często, bo co
      3-4 godziny i myślę , że Twojej dzidzi też się to zmieni w ciągu owych dwóch
      miesięcy. Radziłam się pani doktor jak ustawić dziecku jedzenie, by nie
      rezygnować z piersi. Pani doktor poleciła wprawadzać mi powoli jedzenie
      słoiczkowe, zaczęłam od tych od 5-tego miesiąca życia, bo tyle miał mój Synek
      jak zaczynałam, potem wprowadziłam kleik, przygotowuje go na swoim mleku. I
      tak karmię małego w nocy i nad ranem, potem koło 10 dostaje kleik na moim
      mleku, a koło 13 pół słoiczka, bo więcej nie zjada. Na spacerek biorę jeszcze
      soczek, w razie gdydby potrzebował pić, z resztą przy diecie łączonej należy
      już dziecku dawać picie, by go nie zatwardziło. Mleko ściągam poprzedniego
      dnia koło 14 bo mam wtedy nawał mleka z racji tego, że całe przedpołudnie nie
      karmię piersią, mleko może stać w lodówce do 48 godzin, choć niektóre książki
      podają że do 24, a w zamrażalce do 3 miesięcy, ale w bardzo niskiej
      temperaturze, coś chyba -20, ja nie zamrażam, aha, nie należy mleka
      przechowywać w butlach szklanych tylko w plastikowych, bo do szklanych
      przyklejają się te cząstki, dzięki którym mleko ma właściwości uodparniajce -
      tak pisze autor 1-go roku z życia dziecka. Smoczków i butelek używam jakich
      popadnie, tzn mam i Canpole - najtańsze, i Nuki, ale z moim dzieckiem nie było
      problemu do picia z butli, bo już wcześniej zdażało mi się odciągać mleko, jak
      chciałam iść np do miasta, a poza tym pił trochę herbatek bo miał kolki. Ale
      jak Twoje dziecko nigdy nie piło z butli, to może będziesz musiała szukać
      jakis smoczków anataomicznych, albo od razu uczyć jeść ewentualne kleiki lub
      kaszki łyżeczką, co ponoć jest lepsze, ja z lenistwa daję kaszkę przez
      smoczka, są takie specjalne do kaszek z duzym otworem w kształcie krzyzyka, a
      słoiczki daję łyżecką - należy uzbroić się w cierpliwość.Po południu tzn od 15
      karmie już tylko piersią i nie mam z tym żadnych prblemów, tzn mam normalnie
      pokarm. Lekarka poradziła mi, że w razie gdybym miała problemy z odciągnieceim
      pokarmu i by go zabrakło na dany dzień, to próbować robic dziecku kaszkę na
      Humanie, bo ta ma ponoć skład najbardziej zbliżony do mleka kobiety, myśle że
      takie karmienie mieszane i tak będzie lepsze niż całkowita rezygnacja z cyca,
      a ze ściągniem w pracy rzeczywiście mogę mieć problemy. Poradź się pediatry i
      wykorzystaj te dwa miesiące, by dziecku ustawić dzień, u mnie tyle to właśnie
      trwało, na początku trzeba bardzo uważać na piersi przy wydłużaniu okresu nie
      podawania cyca, jak tylko zrobią się twarde, to odciągnąć tyle, by poczuć
      ulgę, u mnie to oznacza 60ml na jeden raz.Powiem Ci na zakończenie jedno, chce
      mi się wyć, jak pomyślę o tym powrocie do pracy, choć wiem, że jestem w miarę
      przygotowana, to doła mam przeokropnego. Pozdrawiam. Kasia
      • wioleta4 Re: Wracam do pracy - pomóżcie!!! 08.05.03, 08:48
        Jak do tej pory,to pobijam Was.
        Wracam do pracy w poniedzialek,a moj chlopczyk ma dopiero 3.5 miesiaca.Nie
        wiem jak jest z urlopem macierzynskim w Polsce,ale tutaj niestety juz i tak
        ciagne od dwoch tygodni na zwolnieniu.Pietra mam niesamowitego,jedyna pociecha
        w tym,ze niuniu zostaje z tatusiem.Tylko kilka godzin spedzi u sasiadki 3-razy
        w tygodniu(ja pracuje 11-godz dziennie!)
        Z tego co mnie uczono jak karmilam,to pokarm mozna przechowywac w lodowce 48-
        godz,a w zamrazalniku nawet do 6-ciu miesiecy( w pogotowiu laktacyjnym tak
        przechowuja w zwyklych zamtazalnikach)
        Radze zaopatrzyc sie w woreczki do pokarmu.Sa praktyczne i zajmuja malo miejsca
        Kiedys pracowalam jako opiekunka do dzieci,i prawda jest ze powrot do pracy
        jest bardziej bolesny dla mamy,niz dla dziecka(15-minut marudzily,a potem
        zapominaly o istnieniu mamy).I jezeli na dodatek zostaje z kims z rodziny,to
        problem zaufania jest zlikwidowany.Zycze powodzenia
        • dorrit Re: Wracam do pracy - pomóżcie!!! 08.05.03, 09:08
          Hej! Mnie tez sie chcialo wyc przed powrotem do pracy, balam sie okropnie jak
          to bedzie - z dziecmi, mialy wowczas 6 miesiecy, no i w pracy... i juz od 3
          miesiecy wszystko toczy sie spokojnie. Dzieci odwozimy co ranek do dziadkow:
          masz szczescie, jesli Twoja siostra bedzie sie opiekowac maluchem, nawet jesli
          niedoswiadczona lub dotad miala maly kontakt z dzieckiem. To o niebo lepsze niz
          niania z ogloszenia lub zlobek!!!
          Wg mnie male dzieci nie maja poczucia czasu, takiego jak my; moje ciesza sie
          jak wracam (przed 16), ale czy nie bylo mnie 8 godzin czy 2 to nie zdaja sobie
          sprawy, takie odnosze wrazenie.
          Ja uzywam butelek i smoczkow Avent. Mleka staralam sie nie trzymac w lodowce
          powyzej 24 godz., choc podobno mozna. Poza tym wlasne mleko mozna trzymac kilka
          godzin w temp. pokojowej - nie psuje sie. Tez slyszalam, ze humana najbardziej
          przypomina mleko matki.
          Powodzenia
          Dorota
    • asia_i_franio Re: Wracam do pracy - pomóżcie!!! 09.05.03, 09:58
      Dwa miesiące to jeszcze sporo czasu na przygotowanie. Ja też zaczęłam moje
      przygotowania o tej porze. Gdy zaczęłam pracę Franio miał 7,5 m-cy.
      Rozpoczęliśmy od wprowadzenia stałych pokarmów - kaszki (bezmlecznej) z owocami
      i zupki. Dzięki temu zmniejszyła się ilość karmień piersią w dzień. Stopniowo
      ustalałam te karmienia o takich porach, w jakich będę mogła karmić, gdy wrócę
      do pracy. Franio szybko się do tego przyzwyczaił.
      Wyglądało to tak, że karmiłam go po przebudzeniu (ok. 7.00) potem kaszka (9.30-
      10.00, ok. 13.00 zupka (w międzyczasie czasem był cycuś, ale tylko dlatego, że
      byłam obok, teraz cycuś o tej porze zastępuje herbatka). Po zupce następny
      posiłek był. ok 16.00 i to był cycuś, potem jakieś owoce ze słoiczka i po
      kapieli na dobranoc cycuś. W nocy oczywiście też. Taki schemat karmienia
      funkcjonował ok. miesiąc przed pójściem do pracy. Teraz karmię małego nadal (ma
      9 m-cy)rano przed wyjściem, po powrocie (ok 16-17), wieczorem i w nocy (średnio
      2 razy). Nie podaję żadnego mleka modyfikowanego, nasza p. doktor stwierdziłą,
      że przy takiej ilości karmień jest to zbędne. Nie zamrażam i nie zamrażałam ani
      nie odciągałam pokarmu, bo dzięki wcześniejszemu przyzwyczajeniu piersi do
      nowego rozkładu pokarmu, nie miałam takiej potrzeby. Teraz Franio je podobnie
      jak pisałam powyżej, więcej pije w ciagu dnia bo jest ciepło. Na początku nie
      chciał herbatki, ale gdy zabrakła cyca, to jakoś się przyzwyczaił.
      Zostawiam go z nianią, obcą osobą, ale poleconą przez znajomych. Jak na razie
      świetnie się sprawdza, Franio ją polubił nie było problemów. Tak małe dziecko,
      jak pisały moje poprzedniczki, szybko zapomina, dopiero jak się pojawisz w
      drzwiach po powrocie z pracy moze się rozżalić - tak było u mnie. Ważne są
      jasne instrukcje dla niani "co, gdzie, kiedy", telefony itp. Najlepiej zrób jej
      taka ściagawkę wyraźnie napisaną. No i koniecznie przyzwyczajaj swojego
      Maluszka do niani, niech sie razem bawią, jedzą itp. Kilka razy w tygodniu po 2
      godz. - tak było u mnie.
      No i podejdź do tego optymistycznie, nie martw się, ja też się bardzo bałam,
      ale postawiłam na pozytywne myślenie i jest o.k. Gdy dziecko ma 7-12 m-cy to
      jest to dobry czas na powrót do pracy - świat wokół tak go pochłania, że nieźle
      znosi tę rozłąkę. Powodzenia! (Przepraszam za przydługi tekst)
      Asia
    • kajoa Re: Wracam do pracy - pomóżcie!!! 09.05.03, 12:30
      Witam! Już kiedyś pisałam taki "podtrzymujący na duchu post"smile Ja wróciłam do
      pracy jak synek miał 7,5 m-ca. Dziś skończył 10 m-cysmile)) i wszystko jest OK.
      Ogólnie zgadzam się z poprzedniczkami, że b.ważne jest aby maluch przyzwyczaił
      się do osoby która będzie się nim opiekowała - chyba najlepiej jakby
      przychodziła na 2-3 godziny dziennie przez 1 m-c. Pozna rytm dnia dziecka,
      zobaczy jak Ty reagujesz w konkretnych sytuacjach - to o wiele lepsze niż
      sucha, krótka "instrukcja obsługi". Niania mojego synka przychodziła przez 2
      tyg. ( bo tak wyszło) na ok. 4 godziny dziennie - zostawiałam Mikiego z nią -
      bawili się, dawała mu jedzenie, przewijała, wychodziła na spacer. Ja w tym
      czasie siedziałam w drugim pokoju i dłubałam w siecismile Nie wiedzę tylko sensu,
      żeby przyzwyczajać maluszka do karmienia piersią w konkretnych godzinach.
      Przecież i tak w weekendy będziesz karmić na żądaniesmile Ja karmiłam piersią
      Mikołajka do ostatniego dnia przed pracą tak często jak chciał, dawałam mu
      zupkę po spacerku i deserek po południu. Owszem, jak wróciłam do pracy musiałam
      odciągać pokarm ( raz w trakcie 8 godzin) ale trwało to tylko 1 tydzień -
      później laktacja się unormowała.Teraz Miki dostaje rano cyca, potem kaszka
      bezmleczna (czasem z owocami), zupka ok.14:00, po 16:00 pierś, ok. 17-18
      deserek a cycuś jak tylko chce ( a chce często). Poza tym dostaje chrupki
      kukurydziane do podgryzania i herbatkę Hippa albo soczek pół na pół z wodą.
      Miki nigdy nie pił z buteli ze smoczkiem - od razu wprowadziliśmy ustnik Aventu
      ( teraz niekapek), zupki, kaszki i deserki podajemy mu łyżeczką. Co fajniejsze -
      Miki wcale nie chciał pić z butelki mleka które odciągłam w pracy - facet jest
      konsekwentny - jak mleczko to tylko z cycysiasmile Uwierz, że wszystko będzie
      dobrze!! I ciesz się tymi chwilami w domu z córcią a nie martw na zapas!
    • mumin_ek Re: Wracam do pracy - pomóżcie!!! 18.05.03, 16:18
      Hej,

      Po pierwsze nie martw sie, bedzie dobrze. Zobaczysz, ze ma to swoje plusy -
      praca to jednak nie niekonczaca sie bieganina wokol dziecka, ktora choc slodka
      bywa b meczaca. No i psychiczne oderwanie sie od dziecka dobrze robi, wbrew
      pozorom. Nie jest to latwe, ale w koncu wszystko ma swoj czas...
      Wrocilam do pracy, jak Kruszynka miala 6 m-cy. Niania przychodzila juz wtedy 2
      miesiac. Maly ja polubil. Ona choc na poczatku zestresowana, ze to taki
      maluszek sie przyzwyczaila i nauczyla jak przy nim sie wszystko robi. Nawet
      piosenek ulubionych sie nauczyla.
      Mleko mroze, mam ok 15 torebek Aventu w zamrazarce, wiec nie boje sie kryzysow
      laktacyjnych. A Kruszynka je sniadanie o 6 (mleczko), o 9 kaszka na moim mleku,
      potem jablko i na dwor. Po spacerze zupka (sloiczkowa) i jesli mnie jeszcze nie
      to ok. 4 mleko (z mrozonkiwink, a potem od 5 mama i tylko mama, no chyba ze tata
      do kapieli. Na kolacje kaszka, i mleczko na przepicie. W miedzyczasie herbatka,
      ale tylko od niani, ode mnie nie chce.
      Maly jest zadowolony, rodzice tez.
      Pozdrawiam,
      mumin
    • aniamr Re: Wracam do pracy - pomóżcie!!! 19.05.03, 17:07
      Ja wracam za niecałe 2 tygodnie i skóra mi cierpnie. Co do karmienia to mam
      problem z głowy, bo mała 4 dni temu dostała pierwsze ząbki i całkowicie
      odmówiła współpracy z moją piersię, a ściągać już nie mam siły bo robiłam to
      przez ponad 4 miesiące(mała 15 maja skończyła 7 miesięcy). Masz dobrze, że
      zostawiasz ją z siostrą - szkoda, że ja takiej nie mam. Musze ją zostawić z
      teściową, co mi się nie podoba. Jak narazie z przygotowywań to mam zrobiony
      kubek z podobiznami mojej córci,który zabieram ze sobą.
      Pozdrawia
      Ania
      • goska102 Re: Wracam do pracy - pomóżcie!!! 20.05.03, 00:11
        cCJhce Cie pocieszyc chociaz nie jestem mama tylko opiekunka.odkad
        przyjechalam do USA to zajmuje sie dziecmi i to malutkimi.Rozumiem Twoje
        niepokoje ale my nianie bardzo kochamy swoich podopiecznych,trakyujac ich jak
        wlasne dzieci.Ja w tej chwili mam 29 lat a z wyksztalcenia jestem nauczycielka
        wf.Uwielbiam swoja prace.Bywam z moja rodzinka na chrztach,urodzinkach,jak
        dziecko choruje dzwonie nawet w weekendy.Aktualnie opiekuje sie 8 tydodniowa
        Sydney,a jej mama wraca do pracy od czerwca.Moja rada to przyzwyczaj maluszka
        do siostry juz teraz.Niech reaguje na jej glos itp.jesli chodzi o mleko to
        trzymaj je w lodowce nie dluzej niz 24 godz a w zamrazalniku do 3
        miesiecy.Glowa do gory!My nianie uwielbiamy naszych podopiecznych.
        Goska
        • wioleta4 Re: Wracam do pracy - pomóżcie!!! 20.05.03, 08:21
          Juz wczesniej pisalam ze wracam i wrocilam!
          Wszystko uklada sie niezle,mimo moich dlugich nieobecnosci(6.00-17.00)
          Damianek swietnie czuje sie z tatem,uwielbia swoja opiekunke(piekny usmiech na
          dzien dobry)Tylko raz bylo mi przykro jak na moj widok sie rozplakal, i nic
          tylko tata!Ale po kilku minutach,pelnia szczescia.Mam wrazenie ze zrobil sie
          bardziej samodzielny.Nie placze zaraz po przebudzeniu,tylko potrafi dlugo
          lezec sam i gaworzyc,sam zasypia,pewnie ze dla nas obojga bylo by lepiej
          gdybym zostala w domu,niestety nie moge,ale wszystko ma swoje plusy i minusy
Pełna wersja