Nie karmie piersią i się tego wsydzę.

19.03.07, 06:54
Nie udało mi sie karmienie piersią moich bliźniaków (brodawki płaskie jak
stół pomimo 2 mies odciągania pokarmu laktatorem + słaby odruch ssania u
maluchów,zasypianie przy cycu itd)Karmie więc butlą-mój pokarm i mieszanka.I
jest to dla mnie wielki stres jak tylko słysze pytanie - KARMISZ PIERSIĄ?
Normalnie mi wstyd i głupio odpowiadać że nie i dlaczego nie.Jestem chyba
nienormalna a może mój wstyd jest słuszny bo za mało sie starałam żeby
karmić...
    • komyszka Re: Nie karmie piersią i się tego wsydzę. 19.03.07, 07:03
      żartujesz, prawda?
      • anuszkak26 Re: Nie karmie piersią i się tego wsydzę. 19.03.07, 07:09
        Nie żartuję...Zle sie z tym czuje naprawde.
        • dragon_fruit Re: Nie karmie piersią i się tego wsydzę. 19.03.07, 07:13
          weż daj spokoj
          ja karmie i mam juz tego szczerze dosc
    • marta_st1 Ja karmiłam 3 m-ce 19.03.07, 07:33
      moje dziecko po 2 m-cach karmienia moje dziecko prawie nie przybierało na
      wadze. Cały czas marudziło, a jak później się okazało było głodne!! Jak
      zaczęłam dokarmiać mlekiem modyfikowanym tak cyca już wcale nie chciał. Dziecko
      najadało się mlekiem z butli i tak jest do tej pory. Jakbym dziecka nie miała!!
      Też na początku miałam wyrzuty sumienia, bo przecież tyle w mleku mamy dobrego,
      ale najważniejsze to szczęśliwe dziecko i mama! Pozdrawiam.
      • marcelkowamama rozumiem co czujesz 19.03.07, 07:58
        ja czulam sie dokładnie tak samo kiedy podjelam decyzje o przejsciu na butelke.
        bardzo chcialam karmic, ale brodawki byly plaskie, dziecko zasypialo przy piersi
        i ciągle tylko chcialo przy niej byc.W dodatku strasznie niedrozne mialam piersi
        i bylo mleko a slabo lecialo. Wywaliłam kupe kasy na wizyty poloznych z poradni
        laktacyjnej, 3 miesiące mialam wypozyczony laktator ten silny elektryczny z
        Medeli i na niewiele sie to zdalo. poprostu 2 i pól miesiaca horroru. W koncu
        postanowilam dawac butle, potem jeszcze kilka razy wydawalo mi sie ze moze warto
        jeszcze raz sprobowac, ale nic z tego nie wyszlo.Definitywnie skonczylam ze
        swoim mlekiem jak mial 3 i pol miesiąca. Powiedzialam koniec i mi ulzyło.Dziecko
        sie zrobilo spokojne, zaczelam zauwazac uroki macierzynstwa. A ludzie....jak to
        ludzie, pytaja o to karmienie bo to takie utarte wyswiechtane pytanie. jak
        dziecko toszke podrosnie to przestaja pytac o karmienie a zaczynaja pytac o
        chodzenie (teraz ja to przechodze, 10 miesiecy i nie chodzi a nawet nie bardzo
        raczkuje). Niczym sie nie przejmuj, wszystko minie, karm butla, ciesz sie
        dziecmi a ludźmi sie nie przejmuj i nie miej wyrzutow sumienia. nic im nie
        bedzie jak tysiacom innym karmionym butlą. a to ze karmienie piersią , oprocz
        tego ze tojest napewno zdrowe dla dziecka, jest to taki piekny akt i wogole to
        sobie mozna miedzy bajki wlozyc bo tak naprawde to totak super nie wyglada.
        Naprawde nic sie nie przejmuj.
        • anuszkak26 Re: rozumiem co czujesz 19.03.07, 08:08
          Dzięki za słowa wsparcia.Też mi sie wydaje że wkońcu przestaną pytać i nie będe
          musiała tłumaczyć.
          Wkońcu sama też kiedyś zadawałam to pytanie każdej matce jak nie maiałam
          jeszcze dzieci i w sumie nie wiem czemu tak się pyta o to karmienie?Wiadomo że
          lepiej piersią,zdrowiej,więź itd ale czasem sie poprostu nie da.
        • po_la1 Popieram marcelkowamama 19.03.07, 08:14
          U mnie bylo podobnie. Karmilam 2 miesiace, bylo cudownie a potem z dnia na
          dzien coraz to wiecej problemow... Corka glodna, przy cyku krzyki, bo za wolno
          jej lecialo... Najpierw miala byc butla tylko na noc, potem juz domagala sie i
          rano... w ciagu kilku dni zapomniala o cycu. Teraz ma niecale 3 miesiace i jest
          szczesliwa, NAJEDZONA dziewczynka. A ja jestem bardziej wypoczeta i z usmiechem
          na twrzy poswiecam jej caly swoj czas. Mialam ogromne poczucie winy, pisalam o
          tym na forum, ludzie pytaja bez skrepowania i nikt nie wierzy, ze niunia po
          prostu nie chciala ssac, pewnie sobie mysla, ze to z wygodnictwa. Juz teraz to
          po mnie splywa, a przy blizniakach wszystko jest dwa razy trudniejsze, wiec
          naprawde sie nie obwiniaj. Mnie czesto pytaja czy mialam nacinane krocze
          podczas porodu, i czy mialm szwy rozpuszczalne... Boje sie pomyslc co mnie
          jeszcze czeka... Nawet o malej kupki sie niekedy ktos zapyta wink
          • olinek11 Zupełnie sie nie przejmuj 19.03.07, 08:48
            Moje dwie córy jadły mleko z butelki.Starsza przez pierwsze 10dni po porodzie
            była w inkubatorze naświetlana ponieważ miała bardzo wysoką bilirubine, nie
            pozwolono mi jej karmić ponieważ żółtaczka wtedy dużo wolniej schodzi (tak mi
            mówiono) efekt był taki że jak wróciłyśmy do domu mała zupełnie nie chciała
            ssać, były wielkie krzyki i ryki i trwało to prawie miesiąc aż w kocu z
            doktorową stwierdziłyśmy że nie ma sensu jej męczyć. Dzisiaj jest dużą ,
            śliczną czterolatką. Młodsza przez dwa pierwsze miesiące jadła moje mleczko ale
            z butelki, moją pierś traktowała jak coś strasznego, nie chciała w ogóle ssać,
            non stop puszczała (mam bardzo płaskie brodawki) a poza tym to od początku był
            mały żarłoczek (60-120ml smile) Niestety póżniej zaczeły się moje choroby tzn non
            stop coś mi dolega, nie ma miesiąca od grudnia żebym nie była chora, non stop
            leki i niestety nie mogła jeść mojego mleczka, jest na NANie, doskonale
            przybiera na wadze, jest pogodna, zdrowa. Jesli chodzi o mnie to nie przejmuje
            sie pytaniami innych, któras z dziewczyn napisała o więzi matki karmiącej
            piersią a przecież mama karmiąca butelką tak samo kocha swoje dziecko, poświęca
            mu swoją uwagę, a że w troszkę inny sposób to nie ma znaczenia, ważne że
            dziecko jest tak samo kochane jak dzieci piersiowe.Pozdrawiam Serdecznie!!
            • marta_st1 Dokładnie 19.03.07, 09:10
              Możesz być najlepszą mamą na świecie karmiąc również butelką. Gdy karmisz swoje
              maleństwa głaszcz je czule, przytulaj do siebie i patrz im w oczka smile Gdyby
              butla była taka zła to mój mały nie byłby takim wesołym, pogodnym dzieckiem.
              Ostatnio pediatra powiedziała, że dawno takiego uśmiechniętego dzidziusia w
              gabinecie nie miała smile
    • kiniasek Re: Nie karmie piersią i się tego wsydzę. 19.03.07, 10:11
      nie masz się czego wstydzić, karmiłam Młodą bardzo krótko i c też cały czas
      słyszałam jedno pytanie karmoiisz piersią??odpowiadałam krótko nie i miałam
      wszystko gdzieś
    • masza76 Re: Nie karmie piersią i się tego wsydzę. 19.03.07, 10:26
      ja akurat karmiłam, ale uważam, że absolutnie nie masz sie czego wstydzić.
      jesteś na pewno cudowną mama, kochasz swoje maluchy. niestety pytanie o
      karmienie jest jednym z pytań z serii "a kiedy ślub, a kiedy dziecko, a kiedy
      chrzciny, ak iedy kolejne dziecko itp", wstydzić powinni się ci co pytają,
      staraj się ucinać takie pytania i olewaj nagabywania. a poza tym jak widzę,
      dajesz swoje mleko ściagane z piersi, więc np. dla mnie jesteś bohaterka, bo ja
      próbowałam ściągnąc dwa razy i to byla totalna męka i porażka. głowa do góry i
      wyrzuć wstydsmile
    • kaeira Re: Nie karmie piersią i się tego wsydzę. 19.03.07, 10:37
      Przecież jeżeli odciagasz, to właściwie karmisz piersią. Tyle ze nie
      bezpośrednio. smile
      Może odpowiadaj np. tak, albo: owszem, piersią też - jeżeli to cię ma mniej
      stresować. Bo w końcu co komu do tego? (Chyba że pyta
      np. matka blizniakow, ktora potrzebuje faktycznych info)
      • asiekok Re: Nie karmie piersią i się tego wsydzę. 19.03.07, 10:50
        Ja probowalam karmic piersia przez pierwsze 10 dni. Maly nie umial dobrze ssac,
        chociaz bardzo chcial. Oboje sie stresowalismy, Sebastianek zjechal na wadze
        maksymalnie i nie przybieral, az mnie lekarz postraszyl jednego dnia. Wtedy tak
        spanikowalam, ze dalam malemu odciagniete mleko w butelce (wczesniej dokarmialam
        lyzeczka, co tez niezbyt wychodzilo) i wylam pol wieczoru, ze nie bedzie chcial
        juz piersi. Ale dziecko sie najadlo, zaczelo przybierac na wadze i stresu bylo
        mniej. Tylko ze musialam ciagle pokarm odciagac, bo nie mialam tyle, zeby zapas
        nazbierac. Wydawalo mi sie, ze w ogole nie mam kontaktu z dzieckiem, bo caly
        czas karmil go tata, bo ja odciagalam. Wiec zaczelam dawac tez mleko
        modyfikowane i teraz odciagam 3-4 razy dziennie i oboje jestesmy szczesliwi.
    • maxhertz Re: Nie karmie piersią i się tego wsydzę. 19.03.07, 11:07
      Czasem pomimo szczerych checi po prostu sie nie da karmic piersia, tak tez jest
      ze mna. Moje dziecko ma 4 tygodnie. Pokarm pojawil sie u mnie dopiero 6 dnia po
      porodzie (naturalnym) i to w miernej ilosci, wec dziecko od poczatku bylo
      dokarmiane mlekiem modyfikowanym. Z czasem ilosc pokarmu sie zwiekszyla wiec
      mała zaczela pic z cycka, jednak jest malym glodomorkiem, co 2 godziny domaga
      sie okolo 100-120ml mleczka, a ja tyle nie mam sad Wiec dostaje najpierw jedna
      piers, potem druga a potem, jesli jej nie wystarczy to Bebilon 1. I jest
      zadowolona, ja tez smile Pokarm czesto odciagam bo po nocy mam go sporo, ale
      wieczorem jest go malo-co 2 godziny okolo 60ml wiec po prostu musze dokarmiac.
      A jak ktos pyta, to albo mowie ze "tak,karmie piersia" i nie wnikam w dalsze
      szczegoly. Albo jesli jest to ktos bliski to "tak ale musze troche dokarmiac bo
      mam za malo pokarmu". Nie ma sie czego wstydzic. Ale to fakt, ze czasem mozna
      sie poczuc jak wyrodna matka gdy trafisz na kogos kto nie rozumie ze to Twoje
      dziecko, Twoja decyzja a w butli nie ma nic zlego...
      • maxhertz Re: Nie karmie piersią i się tego wsydzę. 19.03.07, 11:11
        Aha, zapomnialam napisac, ze mam to szczescie, ze moja dziecinka z checia
        ciagnie zarowno ze smoczka jak i z piersi. Nie ma zadnego problemu zeby po
        butli nie chciala juz ssac z piersi bo gorzej leci. Moze zlych butelek
        uzywacie, za duza dziurka w smoczku i za szybko mleczko plynie? Ja podaje w
        butelce antykolkowej DrBrown's albo w buteleczkach Aventu i musze powiedziec,
        ze nakarmienie z nich małej naprawde dlugo trwa i mała sie musi nameczyc zeby z
        nich wypic. I chetnie sie na cycka rzuca a mam wrazenie ze z niego nawet
        szybciej leci i szybciej sie najada (jesli jest czym oczywiscie) smile
    • salezja Re: Nie karmie piersią i się tego wsydzę. 19.03.07, 11:11
      Widzisz każdy ma inne problemy. Ja wstydziłam się karmic piersią przy innych i
      chyba wogóle tego nie lubiłam. Dlatego karmiłam butelką. Naprawdę z tym
      karmieniem jest tak różnie, że nie warto sobie tym głowy zawracac i wywoływac w
      sobie poczucia winy. Mimo, iż to rzeczywiście ważne to są ważniejsze problemy i
      radości związane z dziecmi, które dopiero są przed nami. Pozdrawiam cię i
      spróbuj jednak o tym nie myślec w ten sposób.
    • joan2705 Re: Nie karmie piersią i się tego wsydzę. 19.03.07, 11:42
      Karmilam piersia przez 8 miesiecy, ale potem przestalo mi to juz odowiadac wiec
      postanowilam przejsc na butelke. Udalo sie niemal bezbolesnie i teraz synek w
      koncu porzadnie jest najedzony, nauczyl sie samodzielnie zasypiac, przesypia
      cala noc i przestal marudzic. Ale kiedy podczas wazenia (waga w normie) lekarka
      z wyrzutem w glosie zapytala mnie dlaczego przestalam karmic piersia zrobilo mi
      sie glupio i poczulam sie jakbym niewiadomo jaka krzywde dziecku robila.
      Dopiero po chwili dotarlo do mnie, ze to do cholery moja sprawa jak karmie
      synka, a z tym szalem na karmienie cyckiem to jakas totalna paranoja.
      • kaeira Re: Nie karmie piersią i się tego wsydzę. 19.03.07, 11:58
        joan2705 napisała:
        > Karmilam piersia przez 8 miesiecy, ale potem przestalo mi to juz odowiadac
        [...]
        > lekarka z wyrzutem w glosie zapytala mnie dlaczego przestalam karmic piersia
        > zrobilo mi
        > sie glupio i poczulam sie jakbym niewiadomo jaka krzywde dziecku robila.
        > Dopiero po chwili dotarlo do mnie, ze to do cholery moja sprawa jak karmie
        > synka, a z tym szalem na karmienie cyckiem to jakas totalna paranoja.

        No, ja nie uważam, że ten "szał" to jakaś paranoja, wręcz przeciwnie, jestem za
        promocją jak najdłuższego karmienia piersią.
        Tylko że lekarka powinna miec wyczucie i nie pytac cię "z wyrzutem", kiedy i
        tak karmilaś dłużej niz ogromna większość kobiet.

        Ale inni lekarze z kolei robia odwrotnie, sugerując, że np. po pół roku to
        lepiej odstawić. Ech, trzeba byc w zgodzie ze sobą po prostu.
    • mniemanologia Re: Nie karmie piersią i się tego wsydzę. 19.03.07, 11:42
      Nie jesteś sama smile
      Ja karmię tylko odciąganym mlekiem, niestety wciąż muszę odpowiadać na
      pytania "A czy próbujesz dostawiać do piersi?". A ja się wstydze powiedzieć, że
      jest to i dla mnie, i dla Małego frustrujące (bo jest w stanie jeść tylko przez
      nakładki Aventu, a do nich trzeba chwilkę cierpliwości), że jest to dla mnie
      niewygodne (bo przy moich megapiersiach muszę wyczyniać jakieś potworne
      gimnastyki, żeby go przystawić), że po tym wszystkim Mały jest tak zmęczony, że
      zasypia w ciągu 5 minut, po czym śpi tylko 20 minut i jest dalej głodny.

      Koszmar sad
      Co się wypłakałam...
      A Mały ma dopiero dwa tygodnie. Będę jeszcze próbować, ale nie na siłę.
    • monikaa13 Re: Nie karmie piersią i się tego wsydzę. 19.03.07, 11:50
      corka ma 4 miesiace od 6 tygodnia dostaje butle z moim mlekiem mieszanym ze
      sztucznym, nie dalam rady karmic, jakos psychicznie nie wytrzymalam
      a jak ktos mnie pyta czy karmie piersia , albo dlaczego nie karmie, odpowiadam
      ze sciagam mleko i podaje butelke, nie opowiadam o sztucznym a po co , zaraz
      rozpoczna sie komentarze, a tak nieraz nawet patrza z podziwem ze mam sily
      odciagac i ze mi sie chce

      a w ogole to po co przejmowac sie innymi, ja mam jedno dziecko i nie mam nieraz
      sily, a ty przy dwojce, jeszcze odciagasz, to dopiero poswiecenie
    • ulfa Re: Nie karmie piersią i się tego wsydzę. 19.03.07, 14:21
      To twoja sprawa jak karmisz dzieci. Nie musisz się nikomu tłumaczyć, dlaczego
      są na butli. Nie daj sobie wmówić, że jesteś gorsza albo że robisz im krzywdę.
      To bzdura.
    • mika1332 Re: Nie karmie piersią i się tego wsydzę. 19.03.07, 14:36

    • kasia_g4 Re: Nie karmie piersią i się tego wsydzę. 19.03.07, 20:00
      Ech, ludziom nie dogodzisz. Ja z kolei swoje bliźniaczki karmiłam tylko piersią
      przez 5 m-cy. I jak odpowiadałam, że karmię piersią dwoje dzieci, to patrzyli
      na mnie prawie jak na dziwoląga. I zaraz seria pytań - Czy to nie czas
      dokarmiać? A może się nie najadają? A kiedy podasz im to? A kiedy tamto?
      Nie przejmuj się ludzkim gadaniem bo zawsze komuś coś nie będzie pasowało.
      Zresztą nie musisz nikomu się tłumaczyć.
    • dotkarad Re: Nie karmie piersią i się tego wsydzę. 19.03.07, 20:21
      Daj spokój. Ja karmiłam 2 tygodnie i obie wyłyśmy: ja z bólu, bo miałam wręcz
      poszarpane brodawki, a moja mała z głodu. Koszmar się skończył wraz z podaniem
      mieszanki. Jeśli ma Cię to pocieszyć, to przyznaję - też miałam doła, ale tylko
      przez kilka dni. Pozdrawiam.
Pełna wersja