weronika_79
20.03.07, 12:05
Pisalam o moich problemach w wątku "co Wy byscie zrobiły". I wiecie co? Udało
się - wyprowadzamy się! Po dwóch latach mieszkania z bratem mojego chłopaka,
znoszenia niezapowiadanych wizyt teściów (mają swoje klucze, bo mieszkamy w
ich byłym mieszkaniu), po tysiącu sprzeczek i gnieżdżeniu się na 9 m kw w trzy
osoby (Ja, On, i Córka). Posłuchałam Was i porozmawialam z Nim, ale gdy
zobaczylam, że rozmowa do niczego nie prowadzi, wydarlam się: ZACZYNAM SIE
CZUC JAK BEATA Z PLACU ZBAWICIELA. I On wtedy powiedzial: Wyprowadzimy sie
jeszcze w tym tygodniu.
W czwartek idziemy oglądać mieszkanie, ale to juz formalność bo z opisu
zapowiada się, że jest całkiem, całkiem. Nie mogę w to uwierzyć. Na razie
bedziemy wynajmowac, ale równocześnie zaczniemy sie rozgladac za czymś swoim.
Ciekawa jaka będzie reakcja teściowej, az szkoda ze nie wypada uwiecznic jej
miny w chwili gdy jej to powiemy. Dzięki za wszystkie miłe słowa w poprzednim
watku.