A gdzie pani ma męża/ojca dziecka?

21.03.07, 15:07
Pogoda jaka jest każdy widzi. A z domu trzeba wyjść: po mleko, rachunki
opłacić, do apteki.
Młody mi wiernie towarzyszy, opatulony w śpiwór, bo co ja z nim zrobię. I dziś
chyba z 4 razy kobiety smutno kiwały się nade mną, gdzie tatuś dzieciaczka, że
po co go (dzieciaczka) włóczę ze sobą. Gdy na poczcie spytano mnie o to po raz
5, odpaliłam:
-Zginął w Iraku. I potępiający wzrok zmienił się na pełen współczucia.
Takie dziwne zjawisko pt. samotna matka jest?
    • chicarica Re: A gdzie pani ma męża/ojca dziecka? 21.03.07, 15:10
      jeden z naszych omatkobosko ministrów powiedział kiedyś, że samotne matki to
      patologia. Może reszta narodu też tak uważa.
      • michalina7 Re: A gdzie pani ma męża/ojca dziecka? 21.03.07, 15:12
        > jeden z naszych omatkobosko ministrów powiedział kiedyś, że samotne matki to
        > patologia. Może reszta narodu też tak uważa.

        No chyba nie skoro wzrok petentów na poczcie zmienił sie na pełen współczucia
        na wieść o samotnym wychowywaniu dziecka.
        • bunny.tsukino Re: A gdzie pani ma męża/ojca dziecka? 21.03.07, 15:17
          Bo wdowa to co innego. Jeszcze wdowa, po żołnierzu.
          Co innego matka w separacji, czy rozwódka.
          Rachunki mogłam zapłacić przez internet, ale kartki świąteczne do Babci już nie.
          • michalina7 Re: A gdzie pani ma męża/ojca dziecka? 21.03.07, 15:32
            Myślę, że bardziej wdowa. Po żołnierzu z IRAKu już nie tak bardzo. Rodziny po
            żolnierzach dostają kasę! W mniemaniu niektórych bardzo dużą. Nie wzbudzisz
            litosci, prędzej zazdrosć.
            No fakt, kartek przez internet szczególnie do Babci wysłać się nie da. Tzn.
            wysłać się da, ale wątpliwe by Babcia, jeszcze ta leciwa je odebrała i
            odczytała.
          • oxygen100 Re: A gdzie pani ma męża/ojca dziecka? 22.03.07, 21:49
            Co innego matka w separacji, czy rozwódka
            albo nie daj Bog panna z bękartemtongue_out Zgroza normalnie i zgorszenietongue_out
    • michalina7 Płać rachunki przez internet. 21.03.07, 15:10
    • mathiola Re: A gdzie pani ma męża/ojca dziecka? 21.03.07, 15:11
      hehehehe smile)) Zginął w Iraku smile))) Muszę wpisać w kanon odpowiedzi smile) Ja
      odpowiadam, że zarabia na nasze hulaszcze życie smile
      • mamaivcia Re: A gdzie pani ma męża/ojca dziecka? 21.03.07, 15:21
        smile))))
    • brak.polskich.liter Re: A gdzie pani ma męża/ojca dziecka? 21.03.07, 15:24
      Ja na tytulowe pytanie bym odpowiedziala, ze chwilowo w lodowce...
    • babsee Re: A gdzie pani ma męża/ojca dziecka? 21.03.07, 15:25
      Znajoma kiedys na podobne pytanie o tatusia odpowiedziala "W szynku-wodke pije
      i dziwkami baluje"
      szczena paniom opadla
      • olifanka Re: A gdzie pani ma męża/ojca dziecka? 21.03.07, 16:02
        Jezu, umre ze smiechu przez Was...
    • chipsi Re: A gdzie pani ma męża/ojca dziecka? 21.03.07, 15:29
      To trzeba być samotną matką żeby nie mieć akurat z kim dziecka zostawić?
      Wszystkie mężatki mają niepracujących mężów i mieszkają z rodzicami? smile
    • agao_72 Re: A gdzie pani ma męża/ojca dziecka? 21.03.07, 15:39
      ja wściekła powiedziałam babie, że to było niepokalane poczęcie.

      Zojce mojej lekko na poczcie odbijało, poprosiłam po przpuszczenie i się
      dowiedziałam " a dzieciaka to z ojcem nie mogła zostawić?". więc wyjaśniłam, że
      ja niepokalanie...
      pani była buraczkowa.
    • net79 Re: A gdzie pani ma męża/ojca dziecka? 21.03.07, 15:40
      Ja od lat się nie spotkałam, niezaleznie o jakiej porze i gdzie byłabym z
      dzieckiem, ale mój niemąż i owszem. Jeździł swego czasu dość często z małym do
      rodziców ( 12 godz. w pociągu) i różne Panie pytały sie go "A gdzie mamusia?",
      odpowiadał tylko: "Mamusi nie ma". Panie pełne podziwu wznosiły wzrok do góry,
      zadowolone, ze to nie pedofil z dzieckiem tylko samotny ojciec, bo przeciez nie
      jest normalne, żeby ojciec ot tak podróżował z dzieckiem...
      • agao_72 Re: A gdzie pani ma męża/ojca dziecka? 21.03.07, 15:44
        mój mąż też doświadcza tego samego. i czasami się nieziemsko wkurza, bo go
        napastują panie w hipermarketach. że "dzidzia" bez mamusi. wściekły pyta, a w
        czym tato gorszy.
        nie znoszę stereotypów
    • lola211 Re: A gdzie pani ma męża/ojca dziecka? 21.03.07, 15:46
      Troche to bez sensu.Generalnie ojcowie w ciagu dnia pracuja, wiec nie jestes
      jakims kuriozum pojawiajac sie wszedzie z dzieckiem.Mnie tam nigdy nikt o ojca
      nie pytal, bez wzgledu na pogode.
    • gosika78 Re: A gdzie pani ma męża/ojca dziecka? 21.03.07, 16:05
      Mi nigdy nikt takiego pytania nie zadał.
      A praktycznie wszędzie z młodą się pakowałam.
      Natomiast rodzina współczująco kiwa głowami nad moim losem, że ten paskudny... ożenić się ze mną nie chce smile
    • denea Re: A gdzie pani ma męża/ojca dziecka? 21.03.07, 16:05
      Świetny tekst, muszę zapamiętać smile))
      Nie wiem co je tak dziwi, te baby, przecież matka z dzieckiem w sklepie czy w
      aptece to żadne dziwo...
      • andaba Re: A gdzie pani ma męża/ojca dziecka? 21.03.07, 17:22
        Też sie dziwię, bo wlokłam swego czasu czworo niebożąt bez względu na pogodę i nikt o tatusia nie pytał, a juz na pewno w godzinach dopołudniowych.
        Moze z kolei przy takiej ilości uwazają, że tatusia nie ma, bo poszedł w długą, albo spi pod knajpą?
    • mamameg Re: A gdzie pani ma męża/ojca dziecka? 21.03.07, 17:29
      Świetna odpowiedź! Mnie się nie pytali o ojca, ale za to jak mały miał rok i
      zasnął w tramwaju i niosłam go do domu bezwładnego dwie starsze panie na ulicy
      spekulowały teatralnym szeptem czy on nie jest nieżywy!
      • sir.vimes :)))) 21.03.07, 17:57

        Obudziłabym pewnie dziecko śmiechem na twoim miejscusmile))
    • egoya Re: A gdzie pani ma męża/ojca dziecka? 21.03.07, 18:01
      mnie też się nie pytają o tatusia, a zazwyczaj włóczę ze sobą dwóch. Dla mnie to
      żadna nowość że kobiety same z dzieckiem chodzą, nawet w taką pogodę. Chyba
      normalna sprawa, że tatuś pracuje i ciężko mu towarzyszyć mamusi i dzidziusiowi
      przez cały dzień. A może wyolbrzymiasz po prostu?
    • lacido Re: A gdzie pani ma męża/ojca dziecka? 22.03.07, 14:41
      mnie póki co też nikt nie pyta chociaż wszęddzie ciagam ze soba syna, czasem
      nasz spacer to rajd po sklepach, bo kiedys zakupy trzeba zrobić, raz tylko nowy
      lekarz zapytał czy tato ma wąsy (syn się rozbeczał podczas wizyty) no ale wtedy
      zbaraniałam. O dziwo nawet wscibskie sąsiadki nie zadawały takich pytań, jakoś
      wszyscy przeszli nad tym do porządku dziennego.
      Ale wersja z niepokalanym poczęciem-bomba smile))
      Czas się zbierać do domku i na rajd po sklepach w ramach spaceru.
    • gania76 Re: A gdzie pani ma męża/ojca dziecka? 22.03.07, 15:39
      Mnie też się często zdarzają takie komentarze, często chodzę z dwójką, do przedszkola po synka idę z córką w nosidełku, i nieraz mam wrażenie, że ludzie dziwnie patrzą. Mój mąż jest marynarzem więc jestem z małymi sama po 3, 4 miesiące. Niektórym jest trudno zrozumieć, że ojcowie pracują, a babcie też mają lepsze rzeczy do roboty niż opieka nad moimi dziećmi ("No jak to? Babcia Wam nie pomaga?" - zawsze odpowiadam, że nie ma takiego obowiązku).
      Poczytałam sobie, co Wy odpowiadacie, niektóre odpowiedzi włączę sobie do repertuaru smile))
      • ppolkaa Re: A gdzie pani ma męża/ojca dziecka? 22.03.07, 18:41
        gania , wiesz ,że jest forum dla marynarek?
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=28095&t=1174585234327
        • marina2 Re: A gdzie pani ma męża/ojca dziecka? 22.03.07, 21:32
          Wprowadzałam się z jednym dzieckiem pod pachądo mieszkania ,wykańczałam je
          oczywiście fachowcami nie sama.W końcu jeden nie zdzierżył i spytał "a pani tak
          sama tego wszystkiego pilnuje ,a mąż gdzie?" Coś mnie napadło ech "w
          więzieniu".Mąż był na morzu.
Pełna wersja