sugar_mama_danielcia
09.05.03, 00:44
Witam wszystkie mamy po dlłuższej nieobecności. Jakoś brak mi ostatnio na
wszystko czasu i chęci. A wszystko przez.............no i tu się zaczyna.
Moje małżeństwo, udane i takie całkiem fajne się, no i tu brak mi słów -
Schrzaniło?, wypaliło?, a może znudziło?, lub też poprostu jest jakie było
tyle, że mi się otworzyły oczy.Już za parę dni mijają cztery miesiące od
porodu, cztery miesiace jakiejs przeraźliwej pustki i rozgoryczenia. Może
tak się objawia moja po porodowa depresja, a może to rezultat rozczarowania,
że moje marzenia dotyczące całej naszej rodziny gdzieś się rozmyły. Nadeszła
wiosna, pełno słońca i wszystko zielone dookoła. Jest pięknie, czas na
spacery i rodzinne wyprawy. Synek już podrósł i jest przekochany (ząbkuje i
dużo płacze, ale jest mimo tego najcudowniejszym dzieciątkiem pod słońcem :-
) i ten czas spędzony z moim dzieciątkiem uważam za najwartościowszą rzecz w
moim dotychczasowym życiu. Ale chciałabym ten czas dzielić z moim mężem,
który niestety nigdy nie ma czau i ochoty lub też energii by z nami pójść na
spacer czy poprostu wspólnie z nami pobyć. Czuję się strasznie samotna i
niedoceniona w domu. Od czterech miesięcy prawie nie jestem przytulana, nie
ma czułych słówek, jakaś pustka. Większość obowiązków spadła na mnie, chodzę
zmęczona, ale nie narzekam. Starałam się mimo całego tego wyczerpania
znaleźć jeszcze trochę energii by dodać mojemu małżeństwu skrzydeł. Niestety
parę dni temu się poddałam. Parę dni temu pomyślałam, że tęsknię za męskim
towarzystwem, za czułością. Parę dni temu zdecydowałam, ze więcej nie będę
zabiegać o moją miłość i dam pole do popisu mojemu mężowi. I przestałam go
przytulać i szeptać na uszko miłe rzeczy. Przestałam, bo on już dawno
przestał. I co? Panuje jakiś chłód u nas w domu. Ja głupia myślałam, że
wywoła to na moim mężu wrażenie. Że się ocknie. A on, owszem - obraził się.
Za co?? Za to, że przestałam mu okazywać uczucia. Za to, że stałam się taka
jak on. Mam w głowie pustkę, a w sercu żal. Nie sięgnę dziś po piwo, tak jak
to zrobiła wczoraj. Nie mogę bo karmię dziecko piersią, bo spię z moim
dzieciątkiem i nie chce by czuło ode mnie alkochol. Nie sięgne, bo jak
sięgnę to mogę zacząć siegać codziennie. Czuję się taka słaba, ale duma mi
nie pozwala popuścić i tym razem. A może to już nie duma, a może to już
zrezygnowanie?????????
pozdrawiam
Sugar