Jak zapanować nad domowym budżetem?

23.03.07, 15:46
Odkąd poszłam do pracy NIE MAM KASY ,wciąz rozchodza nam sie pieniadze nie
wiadomo gdzie nie wiadomo na co ,teoretycznie mamy wiecej a tak naprawde nie
moge kupic nic do domu nic dla siebie wciąz są braki, lodowka nigdy nie jest
pełna jak to było kiedys robimy zakupy zrywami; nie ma czasu na skrupulatne
planowanie a wszystko przez szybki styl zycia , zakupy po troche byle gdzie
byle jak , taksowki gdy nie moge zdazyc do pracy w zwiazku z nawałem
obowiązków reszta gdzies sie rozpływa , stracilam zupelnie kontrole.Pomocy bo
wpadam w depresje , przyjezdza tesciowa i komentuje ze oboje pracujemy a nic
nie mamy, niestety taka prawdasad
    • moofka Re: Jak zapanować nad domowym budżetem? 23.03.07, 15:57
      zjawisko zupelnie normalne ;P
      a tesciowa sie nie przejmuj
      sprobuj zapisywac wydatki i ustalaj priorytety
      niech ci nie bedzie szkoda na rzeczy na pozor drogie
      kasa i tak sie rozejdzie a porzadny zakup bedzie procentowal
      • zuzanna56 Re: Jak zapanować nad domowym budżetem? 23.03.07, 17:11
        Teściowa ma czelność komentować twoje wydatki??? To przecież ty na nie ciężko
        pracujesz.
        A ja zapanować nad budżetem, nie wiem...
        My sami za dużo wydajemy....
        Ale teraz wzięliśmy kredyt na dom, po prostu będziemy musieli oszczędzać.
    • marzeka1 Re: Jak zapanować nad domowym budżetem? 23.03.07, 17:36
      Jeśli chcesz zapanować nad chaosem we własnych finansach, MUSISZ na to poświęcić trochę czasu. Polecam forum oszczędzanie,niektórzy podaja całkiem sensowne rady, jak zapanować nad własnym budżetem. Nauczyłam się tego i teraz nie roumiem,jak kiedyś nie potrafiłam tego. Jedna z zasad: nie kupuję "głupot" (na zasadzie: o fajne, może się przyda- tak pieniądze wprost wyfruwają z portfela), nie noszę przy sobie większej gotówki (a tylko wtedy, gdy planuję zakupy), nauczyłam się siebie pytać, czy to coś jest mi naprawdę potrzebne. Najtrudniejsze było oduczenie się zakupów pod wpływem impulsu.Teraz nie mamy długów, oszczędności robimy zawsze (niech to będzie chociaż 200, 300 zł.), żyjemy całkiem wygodnie.
      • mama-paula Re: Jak zapanować nad domowym budżetem? 23.03.07, 20:43
        Kurcze, autorce postu nie chodzilo chyba o taką rade. Jakbym slyszla swoja
        tesciówke... Nie rozmieniam pieniedzy np. 50zł bo je szybko wydam...i nie
        kupuję.
        • marzeka1 Re: Jak zapanować nad domowym budżetem? 23.03.07, 21:09
          Tu nie chodzi o "nie rozmieniam 50 zł., bo za szybko wydam",a o niekupowanie rzeczy niepotrzebnych, bo na to traci się najwięcej kasy i nagle nie ma pieniędzy.Bo problem autorki wątku polega na tym, że mając 2 pensje NIE WIE, na co wydaje pieniądze i ie ma poczucia, że stać ją na pewne rzeczy.
          • moofka Re: Jak zapanować nad domowym budżetem? 23.03.07, 21:12
            o to to smile
            ja gotowki prawie nigdy nie nosze
            a i tak wydaje wiecej niz trzeba
    • mama-paula Re: Jak zapanować nad domowym budżetem? 23.03.07, 20:44
      Tak na poważnie, to spróbuj przez 1 m-c zapisywac wszystko na co wydajecie,
      badz zbierac paragony. Po m-cu bedzie bilans zysku i strat.
    • ania.silenter Re: Jak zapanować nad domowym budżetem? 23.03.07, 21:19
      Ja chodzę z listą na zakupy - w ten sposób kupuję tylko to co potrzebne.
      Kupujemy w hipermarketach 3-4 razy w miesiącu (na tydzień), staramy się nie
      kupować w pobliskich, małych sklepikach, gdzie jest 2-3 razy drożej. Nie
      jeździmy taksówkami tylko swoim dieslem. W ten sposób oszczędzamy "na życiu" i
      odkładamy pieniądze na inwestycje (cały czas wykańczamy górę domu).
      pozdrawiam
      P.S. Wiem, że to trudne - oboje z męzem pracujemy i z pracy wracamy ok. 17.30-
      18.00sad.
      • ania.silenter i jeszcze - płacę tylko kartą n/t 23.03.07, 21:19

      • kasik787 Re: Jak zapanować nad domowym budżetem? 24.03.07, 09:25
        Zrob w kompie bilans-czyli tabelke z pozycjami,na co na pewno
        wydajecie co msc.kase.Codziennie wpisuj na bierzaco wydatki.
        Po przyjzeniu sie zobaczysz na czym mozna zaoszczedzic.
        Sa rzeczy potrzebne i potrzebniejsze.
        Ja prowadze taki bilans i ciesze sie,bo bardziej sie kontroluje i wiem
        na co kasa wychodzi najbardziej.
        Idac po zakupy mam kartke i jej sie "trzymam".
    • agatha_mama Re: Jak zapanować nad domowym budżetem? 23.03.07, 21:35
      Ja mam dokładnie to samo, jak mieliśmy 1200 do rządzenia to dawaliśmy jakos
      radę, ale jak mamy teraz ok 8 tys miesięcznie, to mi ciągle brakuje i cholera
      nie wiem dlaczego !!!! Moze dlatego, ze się tyle zaległości nazbierało z tych
      chudych lat i teraz je nadrabiamy......
      • eska1234 Re: Jak zapanować nad domowym budżetem? 24.03.07, 13:00
        Mam podobny problem i walczę z nim mniej więcej tak (4 osobowa rodzina-3400zł do
        rządzenia):
        1. Przy sobie mam mało pieniędzy. Obliczam ile pieniędzy potrzebuję na stałe
        wydatki (komorne, gaz , benzyna, raty kredytu i takie tam), ile potrzebuję wydać
        na cały miesiąc na ogólne potrzeby (np. środki czystości, mleko, soki na cały
        miesiąc itd. co kto potrzebuję - te zakupy staram się kupić raz w miesiącu - z
        listą w jakimś większym sklepie), a resztę dzielę na tygodnie i my wychodzi, że
        w tygodniu nie mogę na inne rzeczy wydać więcej niż np. 200 zł. I staram się
        trzymać w limicie tygodniowym. Łatwiej jest pilnować tygodnia niż całego miesiąca.
        2. Na dużych zakupach mam listę i staram się jej trzymać-no chyba że faktycznie
        o czymś ważnym zapomniałam ( z realizacją tego -najtrudniej)
        3. Staram się unikać płacenia kartą kredytową lub płatniczą ( nie widząc
        pieniędzy łatwiej się je wydaje)
        4. Jezeli mam odłożone pieniądze , a chcę coś kupić to i tak wolę kupić na
        kredyt. Ale... ważne spłatę raty kredytu ustawiam tak, aby była jak najbliżej po
        wypłacie -wtedy na pewno spłacę ratę, jak spłata byłaby przed wypłatą to pewnie
        by już mi zabrakło na ratę. Oczywiście wiem, że płacę odsetki, ale z własnego
        doświadczenia wiem , że łatwiej mi spłacić kredyt (biorę nie więcej niż 12 rat
        lub promocje 10rat na 0%)niż zapłacić gotówką i znowu odkładać. W ten sposob po
        spłaceniu rat mam i daną rzecz (np. lodówkę) i odłożoną lokatę, której nie
        ruszyłam. Może to bez sensu, ale u mnie dobrze się sprawdza.
Pełna wersja