gania76
23.03.07, 21:33
Opiekunka moich dzieci była chora przez cały tydzień, ale wczoraj zadzwoniła, że dziś może przyjść do pracy. Przyszła dziś rano, wzięła małą na ręce, ja szykowałam synka do wyjścia do przedszkola, i tak sobie normalnie rozmawiałyśmy. I nagle ona mówi, że właściwie to jest już zdrowa, ale od wczoraj wymiotuje, i chyba ma jakiegoś wirusa albo coś. Wiecie co, po prostu mnie zatrzęsło. Powiedziałam jej, że nie powinna w takim stanie przychodzić do dzieci. Musiałam jednak wyjść i nie mogłam zabrać ze sobą córeczki, więc stwierdziłam, że skoro opiekunka już przyszła i trzymała małą na rękach, to i tak już nic nie pomoże, jak jej powiem, żeby poszła do domu. Załatwiłam swoje sprawy najszybciej jak mogłam i wróciłam. Potem rozmawiałam przez telefon z mężem i on mówi, że za takie coś powinnam opiekunkę od razu zwolnić.
Łatwo powiedzieć, ale jestem sama z dwójką dzieci i naprawdę potrzebuję pomocy, na pewno bym kogoś znalazła ale nie od razu, a z tej opiekunki jak na razie byłam zadowolona i nie sprawiała żadnych problemów. Co byście zrobiły na moim miejscu?