trudne pytanie przy porodzie

30.03.07, 22:23
kiedy trafilam na porodówke mojemu mężowi wetknieto pod nos takie oto
pytanie : w razie powiklań kogo mają ratowac dziecko czy żone??? moj mąż od
razu zaznaczyl żonę ale byl zaskoczony calkowicie. a wy jaka decyzje
podjełybyscie??
    • fergie1975 Re: trudne pytanie przy porodzie 30.03.07, 22:24
      póki co prawa nam jeszcze nie zmienili, a według niego stoi że ratuje sie matkę.
      A jaki to szpital?
    • demarta Re: trudne pytanie przy porodzie 30.03.07, 22:28
      polla. psychologia zna odpowiedź na to pytanie od dziesięcioleci.

      facet zawsze chce ocalić kobietę. nie jest związany pępowiną z dzieckiem w
      brzuchu i ma świadomość, że miliony plemników mogą dać życie następnym dzieciom.

      kobieta z klapkami na oczach o hormonami macierzyństwa we łbie zrobi wszystko,
      wręcz odda życie, byleby dziecko przetrwało.

      to taki przykład, ze kobieta i meżczyzna to dwa różne światy, ale czy ten męski
      nie jest bardziej logiczny w tym przypadku?
      • przedszkolak2 Re: trudne pytanie przy porodzie 30.03.07, 22:38
        Dziwne, że gdzieś zadaje się takie pytania.
        • przedszkolak2 Re: trudne pytanie przy porodzie 30.03.07, 22:39
          Który to szpital?
    • figrut Re: trudne pytanie przy porodzie 30.03.07, 22:31
      Mieliby ratować mnie. Mam troje dzieci i nie chciałabym, żeby osierocić tą
      trójkę + jeszcze jedno.
    • net79 Re: trudne pytanie przy porodzie 30.03.07, 22:37
      Nie spotkałam się z czymś takim i mam nadzieję nie spotkać...
      • polla10 Re: trudne pytanie przy porodzie 30.03.07, 22:48
        to było 4 lata temu male miasteczko w łódzkim
    • jowita771 Re: trudne pytanie przy porodzie 30.03.07, 22:56
      ja bym chciała, żeby ratowali mnie w takim przypadku. mój NM powiedziałby to
      samo.
      • agatelek2 Re: trudne pytanie przy porodzie 30.03.07, 23:25
        Mój mąż kazał by ratować mnie-na szczęście nikt mu takich pytań nie zadawał....
        • annakate Re: trudne pytanie przy porodzie 30.03.07, 23:35
          A czemu nie pytali ciebie tylko męża - tak w kwestii formalnej?
    • pesteczka5 Re: trudne pytanie przy porodzie 31.03.07, 01:50
      bo to chyba podpucha jest.
      • myelegans Re: trudne pytanie przy porodzie 31.03.07, 02:37
        Niekoniecznie podpucha. W naukach kosciola katolickiego stoi, ze w takim wypadku
        nalezy ratowac DZIECKO. Nie pytajcie mnie jak i dlaczego. Tesciowa powiedziala
        mi pelna oburzenia, a ona spedzila 3 lata w nowicjacie, wiec chyba tam to
        przerabiali.
        • agatelek2 Re: trudne pytanie przy porodzie 31.03.07, 02:53
          Dziecko od matki ważniejsze hmmmmm....Tylko ciekawe kto to dziecko będzie
          wychowywał...A jeśli ta matka ma jeszcze dwójkę innych dzieci???Troje sierotek
          zostaje...
          • bi_scotti Re: trudne pytanie przy porodzie 31.03.07, 06:00
            Macie przyklad z literatury - "Saga rodu Forsyth'ow" - Fleur urodzila sie
            szczesliwie tylko dlatego, ze lekarz mial powiedziane ratowac dziecko ale to
            tylko literatura smile W normalnych warunkach po pierwsze nie decyduje o tym maz,
            po drugie smiem watpic zeby gdziekolwiek proszono o taka odpowiedz na pismie -
            za duze ryzyko ewentualnej sprawy sadowej.
        • anaj75 Re: trudne pytanie przy porodzie 31.03.07, 08:04
          Ależ etyka katolicka nazywa taki przypadek granicznym i nie narzuca kogo
          ratować! Jest to wybór indywidualny i obojętny moralnie.
          W nowicjacie nie byłam ale studiowałam na katolickiej uczelnitongue_out
          • joasia1234 Re: trudne pytanie przy porodzie 02.04.07, 12:43
            Słuchałam wczoraj wywiadu z kardynałem Dziwiszem w TVN i, o ile się nie mylę,
            powiedział, że kościół nie nakazuje ratowania dziecka (to było w związku z
            aborcją, która zagraża życiu matki - której w takim przypadku aborcją się nie
            nazywa).
    • elag3 Nie chce mi się wierzyć żeby takie pytania zadawal 31.03.07, 08:44
      i dlaczego mężowi jeśli już. A ratować oboje -to oczywiste.
      • anaj75 Re: Nie chce mi się wierzyć żeby takie pytania za 31.03.07, 09:05
        No, właśnie.
    • sir.vimes Chyba nie w Polsce jednak 31.03.07, 09:12
      Skonsultowałam z lekarką - w Polsce właściwie zadanie takiego pytania jest
      bezprawne.
      Albo to prowokacja albo autorka wątku trafiła na lekarza z czarnym poczucie humoru.
      • agnieszkas72 Re: Chyba nie w Polsce jednak 31.03.07, 09:41
        Z takim dylematem spotkałam sie czytając"Sagę rodu Forsyte'ów"-powikłany poród
        domowy w pierwszych latach xx wieku DD.Jeśli ktoś naprawdę zadał twojemu mężowi
        takie pytanie,po prostu się z niego nabijał.
    • agastrusia Re: trudne pytanie przy porodzie 31.03.07, 09:43
      Takie pytanie nie padło - na szczęście.
    • bea.bea Re: trudne pytanie przy porodzie 31.03.07, 10:27
      gdyby mój mąż powiedział, by raować dziecko.......to bym sie z nim rozwiodła....
      • net79 Re: trudne pytanie przy porodzie 31.03.07, 10:47
        Żaden by tak nie powiedział, bojąc się obowiązków domowychsmile))
        Nigdzie nie znajdzie tak taniej opiekunki i sprzątaczki w jednym, wybór byłby
        conajmiej nieekonomiczny. A ratować się powinno oboje...
        • renia1807 Re: trudne pytanie przy porodzie 01.04.07, 22:59
          to naprawdę trudna decyzja! chciałabym aby ratowano i mnie i dziecko. wolałabym
          żeby ktoś za mnie podkął tą decyzję.
          • twistem Re: trudne pytanie przy porodzie 02.04.07, 12:02
            A jednak , na szczęście, większość ludzi myśli samodzielnie i nie pragnie
            wkładać swego losu w czyjeś ręce. Chyba, że Boga. Ale on dał nam wybór i
            mozliwość decydowania - zrobił to w jakimś celu...
            • renia1807 Re: trudne pytanie przy porodzie 02.04.07, 12:09
              twistem, dzielnie ci idzie szukaj dalej
              • twistem Re: trudne pytanie przy porodzie 02.04.07, 12:13
                Ja już szukać nie muszę. Ale ty powinnaś...
    • olamad Re: trudne pytanie przy porodzie 02.04.07, 10:32
      Właśnie jestem świeżo po przejściach porodowych, wiec się wypowiem.
      Otóż, nikt mnie o nic nie pytał, tylko przy przyjęciu do szpitala mi
      zakomunikowano, ze w razie komplikacji będa ratowali mnie, a nie dziecko.
      Oczywiście do głowy mi nie przyszło, by z tym polemizować, ale ciekawa jestem,
      co by było, gdybym sobie zażyczyła, by ratować dziecko..
      Jednakowoż takie podejście wydaje mi się całkiem logiczne, bo uratowana kobieta
      moze mieć jeszcze dużo dzieci, a co pocznie ten bidny uratowany noworodek -
      sierotka?
      • andaba Re: trudne pytanie przy porodzie 02.04.07, 13:49
        Spotkałam się z takim pytaniem zadawanym mężowi, przywożącemu żonę z krwotokiem i porodem przedwczesnym. Mąż kazał ratować żonę. na szczęście lekare zrobili co mogli i uratowali jedno i drugie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja