mój facet nie chce się żenić!!

01.04.07, 17:58
Do tej pory jakoś nigdy nie zależało mi na zalegalizowaniu naszego związku,
oboje zapracowani, bez zobowiązań i trochę z wygodnictwa pasowało nam bycie
ze sobą bez tych formalnych ceregieli.Z chwilą gdy zaszłam w ciążę zaczęłam
dostrzegać ciemne strony życia na kocią łapę, a to lekarz wnikliwie zapytywał
czy mój stan cywilny przypadkiem nie jest źródłem mojego złego samopoczucia i
czy napewno mam zamiar wziąć ślub, a to babsko na poczcie nie chciało wydać
mi listów bo nie jestem spokrewniona z adresatem, a to pielęgniarka w
szpitalu przyszła mnie pocieszyć słowami "a może to niechciane dziecko, bo
pani niezamężna a to wszystko ma wpływ na przebieg ciąży ", wreszcie na
koniec tuż przed rozwiązaniem facet w UC nie widział potrzeby abym mogła
załatwić formalności związane z uznaniem dziecka poczętego zanim urodzę bo po
co dziecko ma wychodzić ze szpitala z ojca nazwiskiem??... I mogłabym tak
jeszcze wymieniać i wymieniać... cholerne rzucanie kłód pod nogi.
Jednym słowem te zatroskane miny wszystkich naokoło doprowadziły mnie do
punktu, że związek zalegalizować trzeba bo nie dadzą mi żyć w spokoju.
Miesiąc temu urodziło się moje dzieciątko i znów się zaczęło, krępujące
pytania w przychodni dziecięcej i innych instytucjach tylko w banku jak
staraliśmy się o kredyt nie było tych zadręczających mnie pytań. Niedługo
chciałabym ochrzcić dziecko, maj to taki ładny miesiąc, chciałabym połączyć
chrzest ze ślubem, wszystko w bardzo kameralnym gronie ale dziwnym zbiegiem
okoliczności mój facet uparł się, że ślubu nie chce i wymyśla mi setki
powodów na nie ... A to zaczynająca się budowa domu, a to brak pieniędzy na
wesela pomimo, iż staram się go przekonać, że wesele z setką gości nie jest
nam potrzebne. Mamy śliczną małą córeczkę, oboje jesteśmy już po 30-stce i
ceremonia z białym welonem wydaje się lekko komiczna. Ale on uparł się jak
kozioł, marzyciel jeden, że nasza córeczka obrączki mu do ślubu będzie
niosła, a mnie urzędnicy państwowi i cholerne nieprzyjazne dla konkubinatu
społeczeństwo żywcem pogrzebie.
Czasami mam ochotę zostawić gnoja !!
    • eska1234 Re: mój facet nie chce się żenić!! 01.04.07, 18:43
      No cóż. Siłą go nie zmusisz. Obecnie zdania na temat małżeństw i wolnych
      związków są tak podzielone, że gdzie trzech Polaków tam pięć różnych zdań. Ja
      osobiście jestem za małżeństwem, chociaż znam jego wady (od 9 lat). Z punktu
      prawnego uważam, że bezpieczniejsze jest małżeństwo. Piszesz, że braliście razem
      kredyt?? Na dom, bo piszesz, że dom budujecie??? A ten dom będzie WASZ czy jego,
      bo to różnie w praktyce wygląda. A jak jemu życie z dzieckiem się znudzi, to
      masz gdzie mieszkać, z czego żyć?. Czy mieszkacie razem , ale to co kupujecie
      jest wspólne czy kupowane wyłącznie na jego nazwisko?? Ogólnie mało piszesz, ale
      zastanów się , czy w razie rozpadu tego związku (tak czysto teoretycznie) nie
      zostaniesz "na lodzie", bez domu, opieki, pieniędzy za to wyłącznie z dzieckiem
      (rozumiem , że jest cudowne), i alimentami.
    • anna-pia Re: mój facet nie chce się żenić!! 01.04.07, 21:48
      przeczytaj jeszcze raz, co pisze eska, i zastanów się, czy on czasem juz nie
      jest żonaty
      z kims innym oczywiście
    • lola211 Re: mój facet nie chce się żenić!! 01.04.07, 22:04
      Gdzie Ty mieszkasz? Sorki, ale to jakies zadupie straszne musi byc, wyrazy
      wspolczucia.Pisze tak, bo od lat pozostaje w nieformalnym zwiazku, mamy 9
      letnie dziecko i NIGDY nie spotkalo mnie z tego powodu nic krepujacego-ale moze
      dlatego ze nikt nie pozwolilby sobie wobec mnie na takie niestosowne
      komentarze.Zabilabym go smiechem.Troche niedowierzam, ze np. w przychodni
      musisz sie z czegokolwiek tłumaczyc- no wlasnie, skad niby oni weidza w jakim
      zwiazku jestes w ogole do czego im to potrzebne?
      A tak w ogole to musisz byc bardzo malo pewna siebie, skoro tak bardzo zalezy
      ci na akceptacji społecznej.Moze bardziej popracuj nad tym aspektem niz nad
      facetem.
      • net79 Re: mój facet nie chce się żenić!! 01.04.07, 22:54
        Ja z moim nieślubnym niedługo będę miała trójkę dzieci i tez to nigdy nie
        stanowiło problemu. z pocztą racja, ale może Ci świstek wypełnic na poczcie i
        upoważnić, jak równiez może cię upoważnić notarialnie do występowania w jego
        imieniu w pełnym zakresie. Mnie nikt, oprócz mojego ojca nie męczył, a dzwoniąc
        do przychodni przedstawiam się swoim nazwiskiem i mówię że jestem mamą dzeci
        takich i takich. Nikt się nie dziwi
    • vharia Re: mój facet nie chce się żenić!! 01.04.07, 22:04
      No i dokładnie: zostaw gnoja.
      • ania_kudlacik Re: mój facet nie chce się żenić!! 01.04.07, 22:57
        co ci da papierek w reku?gwarancje że nie odejdzie?że nie zdradzi? Ja bym
        chciała cofnąć czas to bym sie nad tym papierkiem zastanowiła.NIe sugeruj sie
        tym co ludzie powiedza,lepiej odczekać z legalizacja niz póżniej żałować.
    • figrut Re: mój facet nie chce się żenić!! 02.04.07, 00:24
      Ja mam odwrotny problem. Mój facet koniecznie chce brać ślub, a ja nie bardzo
      chcę. Taki stan mi odpowiada [mamy razem dwoje dzieci]. Nigdy nie spotkały mnie
      z tego powodu żadne przykrości. Jedyny plus jaki widzę w małżeństwie, to w razie
      czego mam prawo do jakiegoś spadku smile)) Wiem, materialistką jestem, ale niczego
      więcej z tego związku nie mam, więc choć to jedno mogę zyskać.
    • wieczna-gosia Re: mój facet nie chce się żenić!! 02.04.07, 06:16
      ja jestem co prawda mezatka, ale ani w banku, ani w przychodni dzieciecej nikt
      mnie nigdy o to nie spytal. Tak jak pomysle to chyba tylko na porodowce to kogos
      obchodzilo smile)
    • mama-paula Re: mój facet nie chce się żenić!! 02.04.07, 09:07
      Ja troszeczkę cie rozumiem, pomimo tego ze jestem mężątką. Ludzie ą dziwni,
      bynajmniej niektórzy/ Miałam taka sytuacje, w szpitalu tuz po cesarskim cięciu,
      które nie bylo planowane. Maluszek miał wysokie tętno i jego życie było
      zagrożone mąż musiał byc w pracy( widziałam się z nim 2 godzinyn przed)
      Byli tylko moi rodzice, gdy maluszka przewiezli na oiom, to lekarka przyjmująca
      dziecko zapytała sien moich rodziców; "to dziecko nie ma ojca?, samotna matka
      rozumiem"
      Na poczcie normalka znają mnie, to notorycznie głupie pytania , to pani mąż?
      Jak odbieram listy polecone.
      Pozdrawiam serdecznie, wiele pomyslnosci zycze.
      <a href="www.bobasy.pl/michaszek"
      • elf1977 Re: mój facet nie chce się żenić!! 02.04.07, 09:18
        A mnie się wydaje, że ten emocjonalny ton na końcu ( nazywasz partnera bądź co
        bądź gnojem) świadczy o tym, że Tobie zależy na małżeństwie i to nie tylko ze
        względu na pewne trudności, które masz jako konkubina w różnych sytuacjach. Co
        by dziewczyny nie piały, małżeństwo daje wielu kobietom poczucie bezpieczeństwa
        (choćby i mnie), ułatwia wiele spraw i jest pewną gwarancją. Ciagle się dziwię,
        że w małżeństwie niektórzy widzą tylko papierek. Myślę, że jeżeli dla Ciebie to
        ważna sprawa, powinnaś nalegać. Nie wierzę, że Twojemu partnerowu chodzi tylko
        o finanse, jeżeli się boi, to niech powie czego?
    • trujillo Re: mój facet nie chce się żenić!! 02.04.07, 13:47
      Ja nie mam ślubu i nigdy nie spotkały mnie z tego powodu jakieś
      nieprzyjemności, a na poczcie wydają mi listy dla M. bez problemów - może macie
      inny adres zameldowania?
      Ani razu od dwóch lat nie czułam się zażenowana brakiem męża. Ale wierzę, że w
      mniejszych miejscowościach może być inaczej i panna z dzieckiem żyjąca w
      konkubinacie to ta "której się nie powiodło", "musi być z nią coś nie tak skoro
      żenić z nią się nie chce". I słysząc to codziennie gubi sie dystanssmile
      i dlatego w pełni rozumiem Twoją chęć wzięcia ślubu, dlaczego miałabyś go nie
      brać? Bez niego czujesz się nieszczęśliwa i jeśli o tym marzysz Twój partner
      powinien Twoje marzenie spełnić. Bo dlaczego by nie?

      Ale pomysł łączenia ślubu z chrzcinami mi się nie podoba i już. I też bym sie
      nie zgodziła tongue_out
    • kai_30 Re: mój facet nie chce się żenić!! 02.04.07, 15:19
      Rany, gdzie Ty mieszkasz?? Nigdy nie miałam żadnych problemów z powodu
      konkubinatu. Jeszcze nigdy żaden policjant nie spytał mnie, kim jest dla mnie
      właściciel samochodu, którym jeżdżę, odbiór listów poleconych do chłopa
      podpisuję swoim nazwiskiem, i nikt nie wnika - no, możliwe, że na poczcie byłyby
      problemy, bo mamy inny adres zameldowania. Jak byłam w ciąży też się nikt nie
      interesował, czy jestem mężatką, czy nie. Ale nawet gdyby - olać. I już.
      Wścibstwo obcych ludzi nie jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi.
    • gosika78 Re: mój facet nie chce się żenić!! 02.04.07, 16:44
      Ja podobnie jak kilka przedmówczyń nie spotkałam się z "kłodami pod nogi" z powodu życia w konkubinacie.
      Nie zerwałabym udanego związku z powodu niemożności zaciągnięcia mężczyzny do ołtarza.
      • iwoniaw Pytanie tylko, czy 02.04.07, 16:49
        można nazwać "udanym związkiem" układ, w którym facet ma gdzieś to, że kobieta
        chce wziąć ślub - obojętnie z jakich przyczyn ona chce mieć "papier". No bo
        powiedzcie, czy facet, któremu _zależy_ naprawdę, nie ożeniłby się, jeśli _wie_,
        że kobiecie - matce jego dziecka w dodatku - na tym zależy?
        • lola211 Re: Pytanie tylko, czy 02.04.07, 17:00
          Mowie prawde- ja nie wyszlam za maz mimo nalegan- nie,bo nie- takie mam po
          prostu podejsce i juz.im bardziej mnie namawial, tym bardziej stawalam okoniem.
          • iwoniaw Lola, pisałam o autorce wątku 02.04.07, 17:16
            i nigdzie nie wspominałam, że nie wierzę w Twoją sytuację. Inna sprawa, że
            takie, jak mówisz, "podejście" do formalizowania - niby przecież stałego -
            związku to - w moim odczuciu - powiedzenie "w razie czego łatwiej mi będzie
            odejść" i dla mnie taki związek to związek z osobą, do której nie ma się
            zaufania, nie mówiąc już o miłości.
            Co innego przeszkody formalne czy inne życiowe okoliczności. Ale "nie bo nie"?
            • lola211 Re: Lola, pisałam o autorce wątku 02.04.07, 21:17
              > Co innego przeszkody formalne czy inne życiowe okoliczności. Ale "nie bo nie"?

              Napisalam o sobie tylko po to zeby dac dowod na to, iz mozna po prostu nie
              chciec slubu, ze nie jest to podszyte jakimis niecnymi intencjami.
              Po prostu- sa osoby takie jak ja i widac jak ten facet, ktore nie lubia
              wszelkiej formalizacj i co tu duzo mowic- banalow.Bo dla mnie slub i malzenstwo
              to banal.Wiekszosc ludzi zaklada, ze naturalna konsekwencja zwiazku jest
              zwiazanie sie wezlem malzenskim, jest to dla nich wrecz oczywiste.A sa osoby,
              ktore chca sie z tej masy wylamac, tak po prostu.
              To juz nie te czasy, gdy malzenstwo utrudnialo odejscie, nie te czasy, gdy
              malzenstwo dawalo poczucie bezpieczenstwa.Teraz nie daje zadnej gwarancji, wiec
              coraz wieksza liczba osob daruje sobie te formalnosci.
        • gosika78 Re: Pytanie tylko, czy 02.04.07, 17:45
          Udany związek to taki, w którym nikt na nikim niczego NIE WYMUSZA smile
          • iwoniaw Ano właśnie :-) 02.04.07, 17:57
            A tu w kwestii tak podstawowej jak "czy bierzemy ślub czy nie" nie ma zgody,
            jest natomiast opór faceta (nie twierdzę, że zmuszenie go byłoby obiektywnie
            lepsze czy zdrowsze, ale nie nazwałabym wyjścia z takiego układu "porzucaniem
            _dobrego_ związku").
            • gosika78 Re: Ano właśnie :-) 02.04.07, 18:18
              "Takiego" układu czyli jakiego?
              Że On nie chce robić tego co Ona chce?
              • iwoniaw Re: Ano właśnie :-) 02.04.07, 18:22
                "Takiego", czyli, jak napisała autorka postu, w którym jej źle. A facet nie tyle
                nie chce "robić tego, co ona chce", co nie chce tego robić _oraz_ nie podaje
                zasadnych (ani właściwie żadnych) argumentów, dlaczego jest innego zdania niż
                ona. No dla mnie to nie jest "dobry związek", jeśli się nie można dogadać w
                podstawowych kwestiach.
                • ladybird16 Re: do zainteresowanych... 02.04.07, 20:36
                  Jesteśmy parą od 9 lat, mieszkamy razem od lat dwóch a we troje jesteśmy od
                  miesiąca. Oboje jesteśmy niezależni finansowo, nieźle nam się wiedzie,
                  pieniądze nigdy nie stanowiły dla nas problemu. Nie martwię się też o kwestię
                  ewentualnych roszczeń w sytuacji rozstania. Prowadzimy wspólne gospodarstwo
                  domowe i nie wytykamy sobie kto za co zapłacił, konkubinat to nie szarpanina co
                  jest czyje i ile kto daje, oczywiście rozumiem, podejście niektórych do tego
                  rodzaju partnerstwa ale nikt tu nie myśli jaby tu kogo wykiwać. Jeśli chodzi o
                  wspólną budowę domu to do wszystkich zainteresowanych - tak, jesteśmy prawnie
                  oboje zabezpieczeni.
                  Kocham mojego faceta a on kocha mnie, wkurza mnie tylko jego upór, nie teraz bo
                  bo on wymyślił inną datę na tę okazję. Dlaczego wszystko ma być po jego myśli,
                  dziecko kiedy dojrzał do ojcostwa a slub kiedy dojrzeje do bycia mężem ?!.A
                  mówią, że to my baby jesteśmy dziwnie skonstruowane... Co do
                  małomiasteczkowości i pewności siebie to zgadzam się, co prawda mieszkam w
                  dużym mieście ale jak widać wszędzie może pachnieć prowincją, a pewności siebie
                  niestety muszę uczyć się od nowa, gdyż ostatnie 10 m-c spędziłam albo w
                  szpitalu albo leżąc w domu ( ciężko zniosłam ciążę i jeszcze powikłania
                  poporodowe )a każde zainteresowanie moim pożyciem odbierałam jako atak na moją
                  osobę, zresztą w chorobie czułam się taka bezsilna .
                  Moją intencją nie jest wymóc ślub na siłę ale teraz skoro jest nas troje na co
                  mamy czekać...
                  • gosika78 Re: do zainteresowanych... 02.04.07, 21:11
                    Dla mnie ślub nigdy nie był ważny. Nagłą jazdę na ślub przeżyłam właśnie niedługo po porodzie (to ta burza hormonów smile) i przeszło mi gdzieś 3 miesiące po. Także nie martw się - złość na niemęża przejdzie i się dogadacie smile
                    • ladybird16 Re: do Gosika78 02.04.07, 21:38
                      Może i masz rację,trochę zeszło mi ciśnienie.
                      Raz już odwoływaliśmy ślub to było jakieś 4 lata temu.
                      • eska1234 Re: do Gosika78 02.04.07, 22:02
                        A zatem w zasadzie cały problem mieści się w samym fakcie ślubu. Jeżeli Tobie
                        zależy, a niemąż zasłania się , że papierek mu nie jest potrzebny, to może
                        spytaj go dlaczego. Skoro to tylko nic niewarty papierek, to dlaczego się tak
                        przed nim broni. A może przed konsekwencjami tego papierka (inne dla każdego).
                        Może broni się przed czymś głębszym. niektóre związki faktycznie lepiej
                        sprawdzają się bez papierka, a dla innych jest on dopiero dopełnieniem całości.
                      • elf1977 Re: do Gosika78 03.04.07, 11:33
                        Według mnie to dziwne, że po tylu latach związku mężczyzna nie chce go
                        zalegalizować. Może nie powinnam się odzywać, bo nigdy nie pomieszkiwałam z
                        partnerami i zawsze byłam zwolenniczką małżeństwa, ale wiem, że jeden z moich
                        związków rozpadł się dlatego, że mój były nie chciał "zobowiązań". Ja bym się
                        zastanowiła, dlaczego po tylu latch i po narodzinach dziecka, facet nie chce
                        spełnić pragnienia swojej kobiety. I to nie chodzi o wymuszania małżeństwa,
                        tylko o fakt, że mężczyzna się zastanawia nie wiadomo nad czym.
    • mimarika Re: mój facet nie chce się żenić!! 03.04.07, 14:00
      ladybird16,
      pisałam już w tym tonie parę razy po przeczytaniu podobnych wątków....i zawsze
      mam te same zdanie - sama kilka lat temu zdecydowałaś, że właśni taki tryb
      życia Ci odpowiada, sama zadecydowałaś,że w przyszłości ludzie będą pytać, w
      urzędach dociekać...a gdy malec pójdzie do szkoły, zaczna sie kolejne schody...
      Podejrzewam,że to musi być niewygodne, a przede wszystkim szkoda dzieciątka,
      ale taką decyzje kiedyś tam podjeliście i teraz wypływaja jej konsekwenscje.
      Zawsze śmiesyzły mnie teksty typu: "papieru nam nie trzeba", "teraz za
      wczesnie", "nie jesteśmy gotowi, bo kasa, bo dom, bo..." To tylko płytkie
      wymówki oraz ucieczka od odpowiedzialności za drugą osobę.
      Życzę Ci, ażeby Twój partner dojrzał do odpowiedzialności za Ciebie i dziecko.
      Pozdrawiam.
      • joanna_poz Re: mój facet nie chce się żenić!! 03.04.07, 14:28
        > sama zadecydowałaś,że w przyszłości ludzie będą pytać, w
        > urzędach dociekać...a gdy malec pójdzie do szkoły, zaczna sie kolejne
        schody...


        a jakież to schody czekają z tego powodu dziecko w szkole?
        czy dzieci miezy sobą zadają sobie pytania: czy Twoi rodzice mają slub?
        albo czy panie nauczycielki dociekają?

        pytam tak z perspektywy 10-letniego związku bez slubu, jak równiez posiadania
        już blisko 3-letniego dziecka, gdzie jeszcze jakoś nikt nigdy nie dociekał
        czemu moje dziecko nosi inne nazwisko niż ja?
        problemy w przychodni, urzędach, banku i przy kredycie z tego tytułu tez mi sa
        obce..

        • agnieszkas72 Re: mój facet nie chce się żenić!! 03.04.07, 14:47
          Ladybird,wspominasz o chrzcie dziecka.Prawdę mówiąc dziwi mnie,dlaczego ludzie
          wierzący (bo jaki mógłby być inny powód chrztu) nie zdają sobie sprawy z tego,ze
          małżeństwo jest w religiach chrzescijańskich nie formalnością ale
          Sakramentem.Chrzest nakłada na was obowiązek wychowania dziecka w wierze-przy
          rodzicach odkładających ślub z przyczyn finansowych,organizacyjnych i innych
          wydaje mi sie to bardzo dyskusyjne.
      • gaskama Re: mój facet nie chce się żenić!! 03.04.07, 14:49
        A co kurcze ślub ma wspólnego z odpowiezialnością za drugą osobę??? Żyję od 15
        lat bez papierka z facetem mojego życia, mamy pięcioletniego syna. Ślubu nie
        chcę, bo nie kumam, do czego mógłby mi się przydać. Nigdy dotychczas nie miałam
        z tego powodu problemów.
        To nie ma nic wspólnego z gotowością i dojrzałością. To co napisałaś można
        odwrócić. Ja mojemu partnerowi tak ufam (i on mnie), że nie potrzebujemy
        papierka. A ślub to tylko imprezka dla kiecki i rodziny i żeby się
        zabezpieczyć. ... Oczywiście tak nie uważam, ale można po prostu odwrócić kota
        ogonem.
        Mam tego farta, że mój mąż dojrzał do odpowiedzialności bez papierka?
        Pozdrawiam
    • melka_x Re: mój facet nie chce się żenić!! 03.04.07, 18:01
      Nie mam nic przeciwko konkubinatom, znam wiele bardzo trwałych, ale w sytuacji
      gdy jednemu ten ślub do czegoś jest potrzebny, a drugie się zapiera na zasadzie
      nie, bo nie, to mam wątpliwości co do intencji tej drugiej strony. Szczególnie,
      że jakoś tak się dziwnie składa, że większość tych zapierających się to faceci.
      Ja to widzę tak, jeśli facet kocha kobietę, chce z nią wychować wspólne dzieci,
      zestarzeć się etc, ta mu mówi, że w małżeństwie czułaby się bardziej
      komfortowo, a ten się zapiera, to dla mnie jest to niezrozumiałe. Skoro to dla
      niego tylko papierek to w czym problem?
      Poza tym małżeństwo wiele spraw ułatwia, dziedziczenie, ubezpieczenia zdrowotne
      itd.
      Związki w których obojgu dobrze bez ślubu to oczywiście inna bajka.
Pełna wersja