ladybird16
01.04.07, 17:58
Do tej pory jakoś nigdy nie zależało mi na zalegalizowaniu naszego związku,
oboje zapracowani, bez zobowiązań i trochę z wygodnictwa pasowało nam bycie
ze sobą bez tych formalnych ceregieli.Z chwilą gdy zaszłam w ciążę zaczęłam
dostrzegać ciemne strony życia na kocią łapę, a to lekarz wnikliwie zapytywał
czy mój stan cywilny przypadkiem nie jest źródłem mojego złego samopoczucia i
czy napewno mam zamiar wziąć ślub, a to babsko na poczcie nie chciało wydać
mi listów bo nie jestem spokrewniona z adresatem, a to pielęgniarka w
szpitalu przyszła mnie pocieszyć słowami "a może to niechciane dziecko, bo
pani niezamężna a to wszystko ma wpływ na przebieg ciąży ", wreszcie na
koniec tuż przed rozwiązaniem facet w UC nie widział potrzeby abym mogła
załatwić formalności związane z uznaniem dziecka poczętego zanim urodzę bo po
co dziecko ma wychodzić ze szpitala z ojca nazwiskiem??... I mogłabym tak
jeszcze wymieniać i wymieniać... cholerne rzucanie kłód pod nogi.
Jednym słowem te zatroskane miny wszystkich naokoło doprowadziły mnie do
punktu, że związek zalegalizować trzeba bo nie dadzą mi żyć w spokoju.
Miesiąc temu urodziło się moje dzieciątko i znów się zaczęło, krępujące
pytania w przychodni dziecięcej i innych instytucjach tylko w banku jak
staraliśmy się o kredyt nie było tych zadręczających mnie pytań. Niedługo
chciałabym ochrzcić dziecko, maj to taki ładny miesiąc, chciałabym połączyć
chrzest ze ślubem, wszystko w bardzo kameralnym gronie ale dziwnym zbiegiem
okoliczności mój facet uparł się, że ślubu nie chce i wymyśla mi setki
powodów na nie ... A to zaczynająca się budowa domu, a to brak pieniędzy na
wesela pomimo, iż staram się go przekonać, że wesele z setką gości nie jest
nam potrzebne. Mamy śliczną małą córeczkę, oboje jesteśmy już po 30-stce i
ceremonia z białym welonem wydaje się lekko komiczna. Ale on uparł się jak
kozioł, marzyciel jeden, że nasza córeczka obrączki mu do ślubu będzie
niosła, a mnie urzędnicy państwowi i cholerne nieprzyjazne dla konkubinatu
społeczeństwo żywcem pogrzebie.
Czasami mam ochotę zostawić gnoja !!