kropencjaa
04.04.07, 08:25
Wkurzyła mnie dziś na samo dzień dobry, krew mi dosłownie zalała.
Przyjaciółka!!! Była do tej pory, bo jak nazywać osobę, z którą przegada się
ze 3 godz przez tel., z którą właśnie wspomina się najciekawsze chwile w
życiu, która była powierniczką wszystkich radości, zalów, problemów,
kłamstewek itd. Przyjaciółka, której namiętnie towarzyszyłam na przekór
mężowi (bo mieszkamy daleko od siebie) w rozwodzie, z którą ryczałam, gdy ona
ryczała, dla której zawsze i wszędzie miałam czas..odebrać tel, odpisać na
sms'a, nawet gdy miałam tłum gości w domu, albo tylko 2 dni dla męża, który
miał znowu wyjechać. I tak mogłabym wymieniać...
A ona dziś zabija mnie mailem, że mamy już inne problemy, inne towarzystwo,
(bo znalazła sobie nowego faceta), że sorry, ale temat ciązy to nie dla niej,
jakby dla mnie był to jedyny temat na świecie :], że ogólnie to chyba kontakt
nam się urywa i ble ble ble. Ok zauważyłam że nie jest ja kdawniej, bo dużo
czasu poświęca swojemu nowemu facetowi, przecież to naturalne, zauwazyłam
też, że ulatnia się z GG gdy ja wchodze, tel nie ma czasu odebrac, zadzwoni
tylko, gdy chodzi o jakies materiały do szkoły..ale zawsze to jakoś sobie
tłumaczyłam!! No zakochała się!!!!! Teraz to już dla mnie gó.. prawda, ja
też ciągle byłam w trakcie zakochania a miałam dla niej czas.. I vo myśleć?