Teściowa...szlak mnie trafi.......wwwrrr....

06.04.07, 17:46
Mam dosyć - w skrócie-moja wielmożna teściowa zadzwoniła dziś (piątek!!!)żeby
zakomunikować że jutro wpadną do nas w drodze na wiochę a my mamy przyjechać
do nich w Lany Poniedziałek na obiad (pominę fakt że ustaliła to z moim mężem-
swoim synkiem-i fakt że zawsze przyjeżdzaliśmy do nich na obiad Wielkanocny,
a w Lany Poniedziałek spotykaliśmy sie ze znajomymi)Ale oczywiście mój
mężulek uważa że rodzice są ważniejsi od znajomych i nie widzi problemu w tym
że jego rodzice nas (i naszego czasu)nie szanują,dyktują co mamy robić , bo
im tak pasuje.WWWRRR
Kolejna kwestia - weekend majowy-ustaliliśmy że jedziemy sami, bez znajomych,
rodziny tylko my i Malutki(cytuje męża:tylko narazie nie mów nikomu żeby nie
mieli ochoty z nami jechać)a tu niespodzianka wczoraj teściowa oznajmiła mi
że jedzie do sanatorium w tym czasie co my tam będziemy!!9przeniosła sobie
termin z początku roku) a na dodatek mój szanowny małżonek zaprasza swoich
znajomych żeby jechali z nami!!!
Wszystko mi już opada, nie mam już siły...
Mam nadzieje że "poprawiłam" Wam humory.
    • syriana Re: Teściowa...szlak mnie trafi.......wwwrrr.... 06.04.07, 19:07
      skoro masz męża na pierwszym miejscu w swoim życiu stawiającego swoją matkę a
      nie Ciebie, to raczej z jego powodu szlaG powinien Cię trafiać

      rada na późno zapowiadane wizyty - asertywność
      mówisz "nie, nie przyjeżdżajcie, bo mamy inne plany / umawialiśmy się inaczej /
      etc."

      a męża przetrzepać równo, skoro nie szanuje Waszych wspólnych planów i gdzieś ma
      ustalenia
      • beata132 Re: Teściowa...szlak mnie trafi.......wwwrrr.... 06.04.07, 19:37
        Litości, szlaG, a nie szlaK.

        Chyba, że chodzi Ci o szlak górskismile
        • mommy_b Re: Teściowa...szlak mnie trafi.......wwwrrr.... 06.04.07, 19:46
          Współczuję, sama wiem co to znaczy upierdiliwa teściowa i synek który boi się
          mamusi sprzeciwić. Tyle, że ja mam taki a nie inny charakter i jak mi coś nie
          pasuje to mówie "nie i już" al;bo co mi sie nie podoba. Oczywiście "kochana"
          teściowa robi potem afere na całą rodzine, ale generalnie mam ją głęboko w
          poważaniu. A co do męża to powinnaś dać mu w pysk niech otrzeźwieje, bo
          zachowuje się jak mamisynek. Ja ze swooim już zrobiłąm porządek, w prostu
          sposób. Jak któryś z kolei raz postawił na pierwszym miejscu swoją mamusie a
          nie mnie i synka to po prostu spakowałąm rzeczy i się wyprowadziłąm
          (oczywiście wcześniej rozmawiałąm z nim na ten etmat i dałąm mu szansę ale z
          niej nie skorzystał), powiedziała, że jak mausia jest dla neigo taka ważna,
          wręcz najważnbeijsza, to niech mu pierze, gotuje, sprząta i z nim sypia, niech
          ona robi mu za żone, matkę i kochankę. I z takimi słowami go zostawiłam. Po
          tygodniu zrozumiał, że nie był w porządku wobec mnie i dziecka i na prawdę się
          zmienił. Treraz tgo co ja powiem jest Święte a nie to co powie jego mamusia.

          Pozdrawiam Beata
        • monikaj102 Re: Teściowa...szlak mnie trafi.......wwwrrr.... 06.04.07, 20:37
          Znalazła się pani mgr.polonistka smile))
          Cześć Beatka i przestań wreszcie ludzi poprawiać !!!
        • edytkus Re: Teściowa...szlak mnie trafi.......wwwrrr.... 07.04.07, 00:40
          beata132 napisała:

          > Litości, szlaG, a nie szlaK.
          >
          > Chyba, że chodzi Ci o szlak górskismile
          >

          przeciez Syriana juz poprawila, i to z klasa smile
          • cytrusowa Re: Teściowa...szlak mnie trafi.......wwwrrr.... 07.04.07, 08:23
            a myslicie ze taka rozmowa z mezem cos da???

            u mnie jakos nie dala
            • czajkax2 Re: Teściowa...szlak mnie trafi.......wwwrrr.... 07.04.07, 08:26
              cytrusowa napisała:

              > a myslicie ze taka rozmowa z mezem cos da???


              Zawsze warto spróbowac. na ostrzejsze metody zawsze znajdzie sie czas.
              • cytrusowa Re: Teściowa...szlak mnie trafi.......wwwrrr.... 07.04.07, 08:36
                no tak, jelsi juz takich rozmow nie bylo, warto probowac.
                nmoze jej sie uda...
            • ik_ecc Re: Teściowa...szlak mnie trafi.......wwwrrr.... 07.04.07, 14:54
              cytrusowa napisała:

              > a myslicie ze taka rozmowa z mezem cos da???
              >
              > u mnie jakos nie dala


              Tak mnie zawsze intryguje - to tego nie widac przed slubem? Ze maminsynka sobie
              bierzecie? Nie rozmawiacie o tym od poczatku, ze bedziecie tworzyc osobna
              rodzine, ktora powinna stac na pierwszym miejscu dla obu stron? "Rozumie sie
              samo przez sie", tylko potem okazuje ze nie? Jak to jest?
    • mathiola Re: Teściowa...szlak mnie trafi.......wwwrrr.... 06.04.07, 19:41
      E tam, szlak, szlaczek ewentualnie smile Z mężem pogadaj, bo to chyba raczej on
      nieszanuje Twojego zdania tylko ustala z mamusią sam co i jak.
    • kirianna Re: Teściowa...szlak mnie trafi.......wwwrrr.... 06.04.07, 20:49
      "Ale oczywiście mój
      > mężulek uważa że rodzice są ważniejsi od znajomych"

      Kingo droga. Twój mąż w tym przypadku ma 100% rację. Rodzice są zawsze
      ważniejsi od znajomych. I dziwię się, zę dla ciebie nie. WIdocznie nie masz
      więzi z rodziacmi takiej ,jak ma Twój mąż ze swoimi i nigdy tego nie
      zrozumiesz. Też tak kiedys myślałam, też kiedyś narzekałam na teściową,
      pisałam "śmieszne" historie o niej. A z biegiem czasu (z momentem DOJRZAŁOŚCI
      emocjonalnej) doszłam do wniosku, ze to wspaniała kobieta, dzięki której mam
      wspaniałego męża, z którym tworzę udane małżeństwo. I wiesz co, myslę, że wiele
      osób nie docenia teściowej. Ja popatrzyłam z innej strony... I teraz teściowa,
      mama mojego męża jest też moją mamą. Myślę, że rodzina jest najwazzniejsza., A
      znajomi - to tylko znajomi. Nic więcej. Podiwiam Twojego męża, że tak łatwo sie
      podporząkowuje Twojemu kaprysowi odcinania go od rodziców.
      • hossa76 Re: Teściowa...szlak mnie trafi.......wwwrrr.... 06.04.07, 21:07
        kirianna napisała:

        > "Ale oczywiście mój
        > > mężulek uważa że rodzice są ważniejsi od znajomych"
        >
        > Kingo droga. Twój mąż w tym przypadku ma 100% rację. Rodzice są zawsze
        > ważniejsi od znajomych. I dziwię się, zę dla ciebie nie. WIdocznie nie masz
        > więzi z rodziacmi takiej ,jak ma Twój mąż ze swoimi i nigdy tego nie
        > zrozumiesz. Też tak kiedys myślałam, też kiedyś narzekałam na teściową,
        > pisałam "śmieszne" historie o niej. A z biegiem czasu (z momentem DOJRZAŁOŚCI
        > emocjonalnej) doszłam do wniosku, ze to wspaniała kobieta, dzięki której mam
        > wspaniałego męża, z którym tworzę udane małżeństwo. I wiesz co, myslę, że
        wiele
        >
        > osób nie docenia teściowej. Ja popatrzyłam z innej strony... I teraz
        teściowa,
        > mama mojego męża jest też moją mamą. Myślę, że rodzina jest najwazzniejsza.,
        A
        > znajomi - to tylko znajomi. Nic więcej. Podiwiam Twojego męża, że tak łatwo
        sie
        >
        > podporząkowuje Twojemu kaprysowi odcinania go od rodziców.


        ;DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD A Ty co, też teściowa?big_grinDDDDDDDDDDD
        • kirianna Re: Teściowa...szlak mnie trafi.......wwwrrr.... 06.04.07, 21:12
          nie, nie teściowa smile tylko tak mi się żal zrobiło co niektórych Mamusiek. Co
          niektórych podkreślam, bo wierze, że są i takie, które uprzykrzyć zycie
          potrafią. Ale to niewielki odsetek myślę.
          Cieszcie się, że macie rodziców i teściów, bo kiedyś moze ich zabraknąć.....
    • czajkax2 Re: Teściowa...szlak mnie trafi.......wwwrrr.... 06.04.07, 22:04
      Ja tu nie widze problemu z teściowa tylko z męzem. Co dziwnego w tym ze
      tesciowa zaprasza was na obiad, skoro twój mąz sie na to juz zgodzil?
      Prozponuje porozmaiwac z mężem o jego zachowaniu, a jego mamusi prosze nie
      oczerniac, bo wydaje mi sie tu niewinna.

      p.s Jak by nie patrzec rodzice jednak sa(a przynajmniej powinni byc) wazniejsi
      od znajomych. Ciekawe jak zareagujesz jak za kilkanascie lat twój malutki synek
      powie ci ze ma cię gdzies i znajomi sa mu bliżsi niz ty? Proponuje patrzec
      dalej niz czubek własnego nosa.
    • marghe_72 Re: Teściowa...szlak mnie trafi.......wwwrrr.... 06.04.07, 23:11
      Problem dotyczy męza, nie teściowej
      A wąłsciwie relacji mąż - żona vs teściowa
      • kinga_n1 Re: Teściowa...szlag mnie trafi.......wwwrrr.... 06.04.07, 23:46
        Masz racje SZLAG a nie szlak-mała pomyłka. Chyba źle to wszystko opisałam-
        chodziło mi o to ,że zawsze jeździliśmy do teściów w Wielkonoc na obiad a w
        Lany Poniedziałek spotykaliśmy sie ze znajomymi-taki niepisany układ ale już
        sprawdzony. Jeśli chodzi o rodziców to nigdy znajomych nie stawiałam ponad nimi
        tu nie ma porównania,nie o to chodziło.A ze swoimi rodzicami mam doskonały
        kontakt.
        Chodzi mi o zero szacunku w stosunku do nas a właściwie do mnie-przede
        wszystkim przez mojego męża.To jest przykre ale niestety prawdziwe-chciałam sie
        wyżalić.Pozdrawiam
        • iwoniaw Re: Teściowa...szlag mnie trafi.......wwwrrr.... 06.04.07, 23:49
          > Chodzi mi o zero szacunku w stosunku do nas a właściwie do mnie-przede
          > wszystkim przez mojego męża.

          No i gdyby dać tytuł "mąż - szlag mnie trafi", to by się dziewczyny nie
          czepiały. Niemniej zamiast hodować wrzody i nerwicę oraz nakręcać się przeciw
          teściowej, powinnaś rzeczywiście poważnie porozmawiać z mężem.
Pełna wersja