kinga_n1
06.04.07, 17:46
Mam dosyć - w skrócie-moja wielmożna teściowa zadzwoniła dziś (piątek!!!)żeby
zakomunikować że jutro wpadną do nas w drodze na wiochę a my mamy przyjechać
do nich w Lany Poniedziałek na obiad (pominę fakt że ustaliła to z moim mężem-
swoim synkiem-i fakt że zawsze przyjeżdzaliśmy do nich na obiad Wielkanocny,
a w Lany Poniedziałek spotykaliśmy sie ze znajomymi)Ale oczywiście mój
mężulek uważa że rodzice są ważniejsi od znajomych i nie widzi problemu w tym
że jego rodzice nas (i naszego czasu)nie szanują,dyktują co mamy robić , bo
im tak pasuje.WWWRRR
Kolejna kwestia - weekend majowy-ustaliliśmy że jedziemy sami, bez znajomych,
rodziny tylko my i Malutki(cytuje męża:tylko narazie nie mów nikomu żeby nie
mieli ochoty z nami jechać)a tu niespodzianka wczoraj teściowa oznajmiła mi
że jedzie do sanatorium w tym czasie co my tam będziemy!!9przeniosła sobie
termin z początku roku) a na dodatek mój szanowny małżonek zaprasza swoich
znajomych żeby jechali z nami!!!
Wszystko mi już opada, nie mam już siły...
Mam nadzieje że "poprawiłam" Wam humory.