gosikc
07.04.07, 18:23
Mieszkam na jednym podwórzu z teściami. Nasze domy stoją bardzo blisko
siebie. Moi teściowoe to dobrzy ludzie i dużo pomagają mi przy małym. Kiedy
po porodzie byłam w kiepskiej formie psychicznej teściowa była przy mnie i
pomagała. Nie chcę być niewdzięczna, ale prócz ogromnej pomocy muszę znosić
dobre rady mojej teściowej. Wszystko zawsze wie lepiej. Potrafi słowami
sprawić mi przykrość. Gdy mały był przed konsultacją neurologiczną, której
się bałam, powiedziała, że jeśli będzie rehabilitowany, to będzie to moja
wina, bo go źle noszę. Czasem słyszę jak mówi małemu "oj niedobra mama", bo
np. nieprzebrałam go w porę. Dodam, że teściowa ma silny i ostry charakter.
Unosi się gdy zwraca się jej uwagę gotowa się obrazić. Wiem, że mogłabym
zmniejszyć kontakty, ale ona przychodzi wieczorami pomóc przy kąpieli małego,
bo mój mąż pracuje do późna. Synek ma już 7 miesięćy i dawałabym sobie radę
sama, ale nie chcę jej zrobić przykrości i powiedzieć, żeby już nie
przychodziła. Potem słyszę jednak jak przy znajomych wymawia, że powinniśmy z
mężem ją na rękach nosić, bo bez niej nie poradzilibyśmy sobie. Mąż próbował
z nią rozmawiać, ale jeszcze mu się dostało. Może powinnam to znosić i się
nie czepiać? Macie tak u siebie? Jeśli tak, to jak sobie z tym radzicie?