musze sie wygadac bo zwariuje

13.04.07, 00:36
wlasnie sprawdzalam poczte, kiedy przyszla mi do glowy mysl, by sprawdzic gg
mojego meza... zauwazylam ze zmienil haslo, ale mam swoje sposoby by sie do
niego dostac. i szczerze mowiac chyba zaluje ze weszlam w archiwum...
rozmawial z jakas dziewczyna, wymienili sie fotkami, nogi mi zadrzaly gdy
przeczytalam, ze napisal do niej slodka... mamy malutkie dziecko, jak on moze
pisac w ogole do kogos takie rzeczy... moze to nic ale tak zawodzi moje
zaufanie... czuje sie okronie. zawsze bylo miedzy nami naprawde ok, moze od
narodzin coreczki jest wiecej nerwow, mniej sily, mniej seksu, ale czy to go
usprawiedliwia? do cholery dlaczego? czy jest tu jakis facet, ktory potrafi
wytlumaczyc takie zachowanie? to boli.miedzy nami byla taka szalona milosc...
juz kiedys zlapalam go na udzielaniu sie na jakims forum, wyslal swoje
najlepsze fotki... rozmawialam z nim, ze czuje sie przez to niepewnie, zle...
fotki wycofal, mniej sie udziela... a teraz? znow? faceci sa dziwni...
    • ik_ecc Re: musze sie wygadac bo zwariuje 13.04.07, 00:54
      Za frak go. Ma problemy w malzenstwie - niech je rozwiazuje w malzenstwie.
      Powiedz mu jak sie czujesz, ze Tobie tez nerwy i brak seksu przeszkadza, ale
      taki jest zycie - dziecko jest male i tak chwilowo jest, ale nie bedzie to
      trwac wiecznie. Malzenstwo to nie jest droga uslana rozami caly czas, od czasu
      do czasu jest gorzej i trzeba przez to przechodzic razem. **Razem, we dwojke**.
      Ty i on. A nie Ty, on i jakas slodka.
      • lila1974 Re: musze sie wygadac bo zwariuje 13.04.07, 07:28
        Tylko spróbuj bez histerii.
        Łzy na mężczyznach robią przeważnie odwrotny skutek od tego, jaki chcialybyśmy
        osiągnąć tongue_out

        Mam tylko nadzieję, ze Twój mąż to nie jest typ Apolla, który musi wiecznie
        słyszeć jaki jest boski.

        A sobie obiektywnie się przyjrzyj - czy przypadkiem nie jest tak, że go od
        siebie odsuwasz, a na pierwszym miejscu stawiasz nowonarodzone dziecie.

        Brzydki zwyczaj grzebania po cudzych rzeczach spróbuj wytępić - zdrowsza
        będziesz smile
      • marlena8888 Re: musze sie wygadac bo zwariuje 18.04.07, 17:48
        Hejka popieram w 100% Madzik 744 !!! Znajomości internetowe to nic dobrego!!!
        szczególnie gdy twój facet do jakiejś piczy mówi słodka i zmienia hasło na gg!!!
        Ja już to przerabiałam a dowiedziałam się o tym fakcie w bardzo
        niekonwencjonalny sposób mianowicie przyszedł do mojego wtedy - chłopaka list
        !!! Widać podał jej nawet swój adres domowy... rozwiązałam to szybko, boleśnie i
        raz na zawsze!! Dostał w pysk i tyle..

        A facetów to trzeba kontrolować! niemożna im wierzyć w 100% to tylko ludzie...

        Pozdrawiam smile
    • edytkus Re: musze sie wygadac bo zwariuje 13.04.07, 07:50
      nie widze w czym problem, no chyba w tym ze zona zazdrosna . Ja tez sie udzielam na internecie,
      ludzie plci roznych wink znaja moj wyglad, komplementuja lub gania, moj maz co najwyzej sie nabija ze
      pewnie z "chlopakiem" pisze wink)) Dziewczyno wyluzuj, jedyne co wyniknie z kontroli i wyboru
      mezowskich znajomych to bunt.
      • malgra Re: musze sie wygadac bo zwariuje 13.04.07, 12:13
        mam podobne zdanie jak koleżanka edytkus.
        Ta znajomość zapewne umrze śmiercią naturalną podobnie jak wiele innych
        znajomości internetowych.
    • madzik744 Re: musze sie wygadac bo zwariuje 13.04.07, 08:16
      Niestety internet daje duże możliwości romansowania. Jeśli przyszło Ci do głowy
      zobaczyć jego gg to znaczy, że miałaś jakieś przeczucia - a nas, kobiety,
      intuicja raczej nie myli! Niech nikt Ci nie wmówi, że masz czuć się winna, że
      tam weszłaś. To on niech czuje się winny, że robi coś za Twoimi plecami. A rada,
      że zdrowiej nie widzieć, nie wiedzieć wg mnie jest błędna - no chyba, że ktoś
      lubi być oszukiwany. Zdrada przez internet jest bardzo niebezpieczna, bo
      stwarza iluzję życia, omamia...
      • marilyn_81 Re: musze sie wygadac bo zwariuje 13.04.07, 10:44
        Sytuacja może być powszechniejsza niż się wydaje. Miałam kiedyś dyskusję czy
        można mówić o zdradzie przez internet?

        Z jednej strony niby nic się nie dzieje, nie uprawiają seksu, nie spotykają się,
        wszystko dzieje się wirtualnie.

        Z drugiej strony zawsze się mogą spotkać... myślę też, że zdradą można nazwać te
        oszukiwanie emocjonalne. Mąż oszukuje- bo ukrywa, że czatuje z inną kobietą i
        wysyła jej swoje zdjęcia.

        Albo twój mąż ma nie najlepsze zamiary i szuka jakiegoś romansu, albo nie
        traktuje tego poważnie i nawet nie przyszło mu do głowy, że może to być coś nie
        fair i że może cie zranić.

        Pogadaj z nim na poważnie i powiedz mu, że nie odpowiada ci to.

        Pozdrawiam
    • niya Re: musze sie wygadac bo zwariuje 13.04.07, 10:46
      a ja nie rozumiem jak można grzebać w gg męża? widac ma powody aby Ci niecufać
      prawda?
      • marisol9 Re: musze sie wygadac bo zwariuje 13.04.07, 12:09
        oj wielu z nas zdarzylo sie sprawdzic męza? Czy nie?? Czasami z czystej
        ciekawości, bez podejrzeń, bo nie mozemy sie oprzec. Swiete nie jestesmy
    • ada2551 Re: musze sie wygadac bo zwariuje 13.04.07, 11:37
      MYSLE,ZE ONA MA PRAWO SPRAWDZAC CO PISZE JEJ MAZ.JESLI SA RAZEM POWINNI SOBIE
      UFAC I JESLI ON NIC NIE UKRYWA TO NIE ZMIENIAL BY HASLA.MY Z MEZEM MAMY WSPOLNA
      SKRZYNKE PRYWATNA I JEDEN NUMER GG,JESLI ROZMAWIA TO NICZEGO NIE
      UKRYWA.POWINNAS Z NIM POROZMAWIAC.DOBRY ARGUMENT JEST TAKI NIECH NIE ROBI
      NICZEGO CZEGO NIE CHCIALBY ABYS TY PRZECIW NIEMU ZROBILA.NIE PANIKUJ A WSZYSTKO
      BEDZIE DOBRZE.TAKIE SA UROKI INTERNETU A WSZYSCY JESTESMY TYLKO LUDZMI I JAK ON
      MOZEMY ZBLADZIC...ON PEWNO KOCHA CIBIE I WASZA DZIDZIE.POZDRAWIAM.ADA
    • marta_mamamaciunia Re: musze sie wygadac bo zwariuje 13.04.07, 11:44
      rozmowa szczera
      może do fryzjera idź
      jakies solariumwink
      mąż może ma za dużo wolnego czasu?
      zostaw dzidzię z mężem idź do koleżanki, niech widzi, ze nadal jesteś
      atrakcyjna kobitką;p i masz swoje sprawy
      pozdrawiam i powodzenia
    • nini6 Re: musze sie wygadac bo zwariuje 13.04.07, 12:49
      jak on moze
      > pisac w ogole do kogos takie rzeczy... moze to nic ale tak zawodzi moje
      > zaufanie... czuje sie okronie.


      Moim zdaniem masz pełne prawo czuć się okropnie. Też bym się tak czuła po
      włamaniu się na cudze gg, skrzynkę mailową, otworzeniu listu adresowanego nie do
      mnie. Obrzydliwe.
      Poza tym "kto szuka ten znajdzie". Faceci są tak skonstruowani, maja swoje
      tajemnice.
      • beata985 Re: musze sie wygadac bo zwariuje 13.04.07, 13:57
        tak, oni prawo mają mieć swoje tajemnice z obcymi babami, a my najlepiej,
        najzdrowuiej zyjmy w błogiej nieswiadomości jaki to nasz mąż święty;/
        gó..o prawda. Potem rozpacz i łzy, bo ja mu wierzyłam na 100% i wyrzuty-czemu
        nie sprawdziłam, wiedziałbym wcześniej...
        • mamamai040906 Re: musze sie wygadac bo zwariuje 13.04.07, 14:31
          dziękuję za wszystkie posty, moze to fakt, ze zle zrobilam wchodzac na jego
          prywatne gg, ale zdziwilo mnie to ze zmienil haslo, to dalo mi do myslenia,
          nigdy wczesniej na nie nie wchodzilam, bo wierzylam ze wszystko jest ok... boje
          sie myslec, ze to moze byc cos powaznego, moze powinnam wyluzowac jak radzicie
          a moze jednak miec oczy szeroko otwarte? w kazdym razie dzieki wielkie ze sie
          odezwalyscie, pozdrawiam kazda z was, nawet te co mysla ze okropnie zrobilam...
          • maga741 Re: musze sie wygadac bo zwariuje 19.04.07, 14:26
            bardzo dobrze zrobiłaś, że nie pozostawiłaś tematu bez rozmowy. Życzę Ci siły
            abys mogła utrzymac zaufanie do męża, aby go już wiecej nie nadwyrężył.
            Oczekujemy od naszych partnerów dojrzałości, zrozumienia, lojalnośći. Niestety
            nie zawsze można na to liczyć. Życie jest takie szybkie, łatwo się zgubić.
            Można udawać, że nie widzimy, że coś złego dzieje się z naszym
            związkiem/małżeństwem. MOżna. Tylko po co? Jesli ktoś z Was ma wątpliwośći czy
            podzieliś się ze swoim partnerem swoimi obwami to serdecznie do tego namawiam.
            Sama dzięki wlasnej odwadze (a łatwo nie było: ja-7 tydz. ciązy, mąż-kochanka)
            jestem teraz w szczęśliwym (drugim)związku.
            Prawda czyni wolnym.
            pozdrawiam
    • akseinga Re: musze sie wygadac bo zwariuje 13.04.07, 14:35
      E tam wcale nie okropnie zrobiłaś. Bo to się tak właśnie zaczyna znam to z
      własnego doświadczenia z tym , że to ja byłam to piszącą na gg i esemesującą .
      Czujnośc mojego męża spowodowała, że się opamiętałam w porę.
      • wenus2006 Re: musze sie wygadac bo zwariuje 13.04.07, 14:51
        a co ona do cholery źle zrobiła?to kwestia drugoplanowa.Pierwszoplanowa to
        zachowanie męża (łagodnie mówiąc) bo aż ciśnie mi się na usta niecenzuralne
        słowo.Wiadomym i oczywistym jest prawo każdego do poszanowania intymności,ale
        zmiana hasła była conajmniej podejrzana i jak widać uzasadniona!jak widać
        niektóre z Was mają podwójną moralność - grzebać niewolno,bo anuż znajdzie się
        jakieś ślady niewierności (jak zwał tak zwał,dla mnie to
        niewierność,nieuczciwość grube nadużycie)
        Pozdrawiam
        Mężowi należy się PoWAŻNA Zjebka
    • jo_anna75 Re: musze sie wygadac bo zwariuje 13.04.07, 17:24
      A mnie wcale ciebie nie żal!Po co było grzebać i sprawdzać?!Jak cię bedzie
      chciał zdradzić to i tak to zrobi, na nic nie zda sie twoje sprawdzanie!Ja tam
      wychodzę z załorzenia, że im mniej wiem, tym spokojniej śpię i ręka by mi
      odpadła jakbym miała sprawdzać jego gg, czy nie daj boże komórkę.Dla mnie jest
      to obrzydliwe i poniżające!Więc teraz nie lamentuj, bo masz za swoje. Cała ta
      historia jest prawdopodobnie nic nie znaczacym epizodem, a ty się teraz
      zadreczasz, ot i wszystko. Na drugi raz dobrze się zastanów zanim zaczniesz
      grzebać w rzeczach chłopa!Ja nawet przed włożeniem jego portek do pralki nie
      sprawdzam mu sama kieszeni, tylko daje mu żeby sam to zrobił. Wspólnota
      wspólnotą, ale szanujmy się na boga!
      Pozdrawiam,
      • haganna Re: musze sie wygadac bo zwariuje 13.04.07, 21:31
        O jakim szacunku piszesz? To facet nie ma szacunku do forumowiczki, bo flirtuje
        na boku z panienkami. Są małżeństwem - powinni być wobec siebie uczciwi.
        A to, co robi uczciwe nie jest.
        Na miejscu autorki postu po prostu bym z mężem pogadała. Dlaczego zmienił
        hasło, czy z kimś gada, co by zmienił w ich związku, itd., itp.
        Kiedyś dawno temu zdarzyło mi się sprawdzić mojego pana i niestety po
        przeczytaniu jego wynurzeń na mój temat spakowałam go i wyrzuciłam za drzwi (po
        pięciu latach związku). Zdarza się. Nie wiem jak jemu, ale mi to tylko na dobre
        wyszło wink.
      • rita75 Re: musze sie wygadac bo zwariuje 14.04.07, 07:38
        > A mnie wcale ciebie nie żal!Po co było grzebać i sprawdzać?!Jak cię bedzie
        > chciał zdradzić to i tak to zrobi, na nic nie zda sie twoje sprawdzanie

        Smieszne...facet zaczyna zachowywac sie dziwnie, kryje sie z komorka, zmienia
        hasla...a ja nic nie robie- bron boze po co odkrywac- byc moze zdrade wtedy,
        gdy jest w zarodku, lepiej dowiedziec sie o niej, gdy juz bedzie tajemnica
        poliszynela...
        czego oczy nie widza, tego sercu nie zal, niby tak, ale znam wiele zwiazkow,
        ktore (i tu szukam wlasciwego slowa...) przezornosc oraz spostrzegawczosc
        wspolmalzonka uratowala od rozpadu. Sa takie momenty w zyciu, kto przezyl ten
        wie, gda myslenie sie wylacza i prozno liczyc na otzrezwienie.
    • jo_anna75 Re: musze sie wygadac bo zwariuje 15.04.07, 20:36
      O jakim szacunku mówię?Dla samej siebie przede wszystkim!Bo sorry, ale ja mam
      gdzieś takiego faceta, którego muszę na każdym kroku sprawdzać i kontrolować,
      żeby w razie czego jak wy to mówicie "w zarodku" wykryć problem i go
      zlikwidować. Albo jestem z kimś i mu ufam bez sprawdzanie, albo nie mamy o czym
      mówić. A kontrolowanie faceta po prostu mnie brzydzi, a sama za coś takiego
      chyba bym zabiła!
      To co dziewczyny, listy adresowane do swoich facetów też czytacie?!W takim
      razie życzę powodzenia, ale pamiętajcie, że na zbyt krótkiej smyczy można się
      po prostu powiesić!
      • ania_kudlacik Re: jo_anna75 15.04.07, 22:23
        kiedyś też miałam zaufanie do mojego m nigdy go nie kontrolowałam,aż pewnego
        razu,(nie wiem może to było przeczucie)sprawdziłam jego gg i wiesz co sie
        dowiedziałam....że ma trzy kochanki o malo z krzesła nie spadłam,gdybym
        wiedziała to wcześniej(nie ufała mu bezgranicznie) to bym za mąż nie
        wychodziła,teraz nie musiałabym brać rozwodu.Miałabym łatwiej....Owszem masz
        troche racji bo nie powinno się szukać tego czego nie ma, trzeba mieć zaufanie
        do partnera,ale zawsze też w granicach zdrowego rozsądku.
        pozdrawiam
        Ania


        "co cie nie zabije,to cie wzmocni"

        Moja galeria
      • rita75 Re: musze sie wygadac bo zwariuje 16.04.07, 08:18
        mam
        > gdzieś takiego faceta, którego muszę na każdym kroku sprawdzać i kontrolować,
        > żeby w razie czego jak wy to mówicie "w zarodku" wykryć problem i go
        > zlikwidować. Albo jestem z kimś i mu ufam bez sprawdzanie


        Wiec najlepiej nie sprawdzac, nawet gdy druga polowa sie zachowuje
        podejrzanie,a zdrada pachnie w powietrzu ( O TAKIM PRZYPADKU MOWIMY), bo a nóz
        widelec sie cos wykryje i zyc jak ten kon dorozkarski z klapkami na oczach, bo
        ja tak strasznie ufam...i jak kiedys ucapisz meza w lozku z kochanką, to pewnie
        sama sobie znajdziesz wytlumaczenie- ta pani zemdlala, a maz jej robil usta
        usta- nic groznego ja tak strasznie ufam cyt."Albo jestem z kimś i mu ufam bez
        sprawdzanie, albo nie mamy o czym mówić." hhee
        • jo_anna75 Re: musze sie wygadac bo zwariuje 16.04.07, 18:14
          Wiec najlepiej nie sprawdzac, nawet gdy druga polowa sie zachowuje
          > podejrzanie,a zdrada pachnie w powietrzu ( O TAKIM PRZYPADKU MOWIMY), bo a
          nóz
          > widelec sie cos wykryje i zyc jak ten kon dorozkarski z klapkami na oczach,
          bo
          > ja tak strasznie ufam...i jak kiedys ucapisz meza w lozku z kochanką, to
          pewnie
          >
          > sama sobie znajdziesz wytlumaczenie- ta pani zemdlala, a maz jej robil usta
          > usta- nic groznego ja tak strasznie ufam cyt."Albo jestem z kimś i mu ufam
          bez
          > sprawdzanie, albo nie mamy o czym mówić." hhee

          Nie moja droga, po prostu jakbym widziała, że coś złego sie zaczyna dziać to
          bym zaczęła od szczerej otwartej rozmowy, a nie od szukania pokątnych dowodów
          zdrady!A własnego chłopa znam na tyle dobrze, że od razu wiem kiedy usiłuje mi
          jakiś kit wcisnąć, bez obaw.
          A tak na marginesie, czasami szukając i sprawdzając na każdym kroku można
          zrobić bardzo dużo złego. Bo bardzo łatwo w tym miejscu o nadinterpretację
          faktów. Uwierz mi, że ja też bardzo często rozmawiam z różnymi facetami przez
          neta i ktoś, kto przeglądałby moją historię gg mógłby mnie ubrać w nie wiadomo
          ile różnych romansów, a prawda jest taka, że są to jedynie znajomości, bliższe,
          lub dalsze, ale w każdym bądź razie na pewno nic nie znaczące. Tak samo wygląda
          sprawa z komórką, 3/4 sms - ów jest od facetów, tylko co z tego, skoro i tak
          kocham tego jednego i od lat jestem mu wierna.
          • rita75 Re: musze sie wygadac bo zwariuje 16.04.07, 19:30
            moja droga, dla ciebie
            kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53664,1626405.html
          • zosiamarysia Re: musze sie wygadac bo zwariuje 16.04.07, 21:52
            zaczęłabyś od szczerej rozmowy?! Ręczę Ci, że mało który facet przyzna się do
            czegokolwiek. Zawsze usłyszysz odpowiedź, że to NIE JEGO, że TO NIE DO NIEGO...
            itp. Ja sprzątając w pokoju znalazłam prezerwatywę, która wypadła z kieszeni
            spodni mojego męża, który smacznie odsypiał nocne balety.... Oczywiście
            usłyszałam ,że to NIE JEGO... A czemu był sam na baletach?? Bo MU ufałam .... i
            nigdy wcześniej niczego nie podejrzewałam...
          • haganna Re: musze sie wygadac bo zwariuje 16.04.07, 22:08
            Wydaje mi się, że po prostu nie znasz życia jo_anna75.
            Wierzyć - znaczy kontrolować. Nie nachalnie, nie histerycznie, ale jeśli mam
            jakieś wątpliwości, to owszem dyskretnie zajrzę przez ramię, albo zapytam
            wprost. Znam "własnego chłopa", ale i znam życie. Lepiej "przypilnować" coś, co
            się dopiero wykluwa, niż dowiedzieć się od obcych ludzi, że jest się
            notorycznie zdradzaną (nie uwierzyłabym, ale z drugiej strony nie takie rzeczy
            się zdarzają). O związek trzeba dbać i umieć reagować z klasą w razie kryzysu.
            Nota bene zdarza się on w każdym związku.
            Zdrada może mieć wiele twarzy. Dla jednych jest to seks, dla innych flirt, dla
            innych jeszcze wywlekanie "brudów", prywatnych spraw, itd., itp.
            Każdy może się kiedyś "zapomnieć", byle to "zapomnienie" nie zaszło za daleko i
            nikogo nie zraniło.
    • radamant Po pierwsze grzebanie w cudzej poczcie jest 16.04.07, 08:27
      ohydne. Kieszenie tez mu sprawdzasz i komórkę przeglądasz?? Współczuję
      biedakowi. Po drugie lepsza znajomosc internetowa niz stałe wizyty w burdelu
      albo napalona koleżanka z pracy. Po trzecie większość facetów tak ma (
      zwłaszcza tych co mają tylko "mamuśki" a nie żony w domu ).
      • rita75 Re: Po pierwsze grzebanie w cudzej poczcie jest 16.04.07, 08:37
        Po drugie lepsza znajomosc internetowa niz stałe wizyty w burdelu
        > albo napalona koleżanka z pracy.

        ROTFL
    • madzik744 Re: musze sie wygadac bo zwariuje 16.04.07, 08:43
      To mogą być rozmowy na gg z napaloną koleżanką z pracy. Albo z kimś już dużo
      bliższym z reala.
    • babka71 Re: musze sie wygadac bo zwariuje 16.04.07, 18:30
      to daj to zdjęcie sprawdzimy kto to jest?
    • chupachups1 Re: musze sie wygadac bo zwariuje 16.04.07, 18:56
      Zgadzam się z dziewczynami, które uważaja, że sprawdzanie poczty i gg męża to
      przesada. A firmową skrzynke też mu sprawdzacie? Bo przeciez moze romansować
      mailowo z koleżanka z pracy. Nigdy nie sprawdzam poczty mojego męża, a ma kilka
      skrzynek, ani jego komórki. Po prostu mu ufam. A poza tym, wyrwane z kontekstu
      słowa, czy sms, nie zawsze jest tym czym sie wydaje.
      A po drugie małżeństwo to wspólnota, ale nie życie jak syjamskie bliźnięta bez
      zadnej sfery prywatności. Mnie męczyłoby takie życie.
      • mamamai040906 Re: musze sie wygadac bo zwariuje 17.04.07, 00:38
        Moje drogie! Po pierwsze nie jestem mamuśką dla mojego meża tylko żoną,
        kochanką, kobietą! Po drugie sprawa sie wyjasnila. Gdybym nie zareagowala tak
        jak to zrobilam byc moze cos by peklo, nasze malzenstwo, jakiekolwiek relacje.
        Radzilyscie porozmawiac, wyjasnic, tak tez zrobilam. Najpierw zapytalam
        dlaczego zmienil haslo w gg, udal z usmiechem, ze po to bym nie czytala jego
        rozmow. Odpowiedzialam, ze przeciez tego nigdy nie robilam, przytaknal... a
        potem tak po prostu zapytalam, dlaczego mi to robi, jak mogl napisac takie
        rzeczy, ze jesli chce sie rozstac to mozemy o tym porozmawiac. Zapadla cisza,
        przyznam ze okolicznosci tej rozmowy byly dosc dziwne, jechalismy pociagiem, a
        nasza coreczka akurat spala. Nadal udawal ze o niczym nie wie, ze co ja sobie
        ubzduralam, ze cos wymyslam... wiec powiedzialam wprost, ze czytalam Jego
        archiwum, ze wiem o tej dziewczynie, ze Ja widzialam, zapytalam czy zapomnial
        Jej napisac ze ma nas?zone i malutka coreczke, czy nie liczymy sie juz dla
        niego?... zwierzam sie tu bo pierwszy raz w zyciu zostalam tak skrzywdzona,
        przez jak mi sie wydawalo jedyna osobe ktora nigdy by tego nie zrobila... przez
        najwspanialszego czlowieka. rozmowa dlugo trwala, zrobil to bo chcial zobaczyc
        czy jest jeszcze w stanie sie komus spodobac, chcial zobaczyc jak to jest, czul
        ode mnie odrzucenie, (nie jestem bez winy, ale czasem zmeczenie bierze gore)
        powiedzial ze jestesmy dla niego najwazniejsze, ze nie chce nas stracic, to
        bylo ostatni raz... ale czy na pewno? jak teraz zaufac, czy trzeba za reke
        zlapac, zeby facet sie do czegos przyznal? nie mowie o jakims panicznym
        sprawdzaniu prywatnych rzeczy, ale jesli cos poczujecie, zauwazycie ze cos jest
        nie tak, badzcie czujne. mam wyrzuty sumienia ze tak zrobilam i nie dziwie sie
        ze mozecie mnie potepiac i mowic ze dobrze mi tak bo lepiej by bylo, gdybym nie
        grzebala... ale gdyby nie to? nie wiem co byloby dalej, jak potoczylyby sie te
        rozmowy, do czego by doszlo. na poczatku chcial zobaczyc jak to jest ale jesli
        pozniej faktycznie spodobaloby mu sie to? nie kocham go chorobliwa miloscia i
        nie robilabym wszystkiego zeby z nim byc, chodzi mi o to,ze nie na sile. jesli
        cos byloby nadal nie tak z szacunkiem odeszlabym. zawsze myslalam ze my
        jestesmy inni, lepsi, wierniejsi, bo tyle sie slyszy o zdradach, braku
        zaufania, o nieudanych zwiazkach, ale ja nigdy nie pomyslalabym tak o nas...
        dzien naszego slubu byl dla mnie najpiekniejszym dniem.
        A teraz piszcie co chcecie, mozecie mnie obmazac, ponizyc.
        • lila1974 Re: musze sie wygadac bo zwariuje 17.04.07, 03:24
          Czyli jednak Apollo tongue_out

          Życzę Ci, aby się chłopina opamiętał i więcej nie wywijał.
        • rita75 Re: musze sie wygadac bo zwariuje 17.04.07, 07:06
          Dobrze zrobilas- i powie Ci to kazdy, kto choc troche zna zycie.
        • nini6 Re: musze sie wygadac bo zwariuje 17.04.07, 08:36
          Rozsądna z Ciebie kobitka. Dobrze, że z nim na spokojnie pogadałaś.
          Fajne miejsce - w pociągu, przynajmniej nie mógł wyjść hie hie
        • ik_ecc Re: musze sie wygadac bo zwariuje 18.04.07, 19:48
          Nie zostawcie tego na tej jednej rozmowie.
          Nie dreczcie dalej tematu "slodkiej", tylko jak naprawic to co miedzy Wami
          jest.
        • marzennak Re: musze sie wygadac bo zwariuje 18.04.07, 21:03
          Bardzo dobrze zrobiłaś. A teraz musisz być czujna i sprawdzać. Tylko, że jeśli
          będzie chciał coś ukryć, to to zrobi.Tak było z moim mężem. Zaczął od
          znajomości gg i czatów. Odkryłam jego skrzynkę, włamałam się i zdębiałam.
          Rozmawialiśmy, ja płakałam, on się do niczego nie przyznał. Zdarzały się dziwne
          smsy, wyłączanie, chowanie telefonu. 4 lata temu dowiedziałam się,że ma
          kochankę. Poznali się przez internet. Wniosłam pozew o rozwód. Płakał,
          błagał,klęczał. Wybaczyłam. Niespełna 3 miesiące temu zadzwoniła do mnie jego
          następna kochanka. Moje życie się zawaliło. Nauczył się bardzo dobrze kryć, był
          mistrzem kamuflażu. A ja przez ten cały czas miałam sny, czułam, że coś się
          dzieje. Ale nie miałam dowodów. Jeśli facet jest chętny, to go nie
          powstrzymasz. Internet daje wielkie pole do popisu.
          • kewi111 re:do marzennak 19.04.07, 14:40
            jak się włamałaś do gg?
        • benignusia Re: musze sie wygadac bo zwariuje 18.04.07, 22:55
          mamamai040906
          ja znając siebie też bym sprawdziła jego archiwum,i zrobiłabym tak samo jak
          ty....i uważam że dobrze zrobiłaś.nie ma tu co gdybać,bo tak jak piszesz-jeśli
          ta znajomość potoczyła by sie dalej to.....??trzymam kciuki....dobrze że
          wyczaiłaś to w porewinkto jest moje zdanie
          • mamamai040906 Re: musze sie wygadac bo zwariuje 20.04.07, 22:16
            dziekuje za wszystkie opinie na ten temat, dobrze ze moglam sie tu wygadacsmile
            przynajmniej nie zwariowalam, tylko przemyslalam wszystko na spokojnie,
            dziekuje Wam raz jeszcze
        • tatamai040906 Re: musze sie wygadac bo zwariuje 20.04.07, 23:30
          Kocham Cię Alicjo nigdy nie nawalę Głupio mi że czytałaś te głupoty Wiem że
          mogło to zasiać w Tobie wątpliwości ale swoim zachowaniem udowodnię Ci że
          możesz być spokojna Chcę żebyś była najszczęśliwszą kobietą na świecie Ze
          mną...
          • marzennak Re: musze sie wygadac bo zwariuje 21.04.07, 11:16
            O Jeeezuu, też to słyszałam i słyszę!! Te słowa nic nie znaczą! Tak zamydlacie
            nam oczy.
    • fajnamama1 Re: musze sie wygadac bo zwariuje 22.04.07, 08:13
      Bardzo dobrze zrobilas.To zona ma byc SLODKA dla swojego meza a nie jakas obca
      baba.trudno jak trzeba sprawdzac facetow,lepiej wszystko skonczyc zanim sie
      rozwinie na powaznie niz pozniej zalowac ze sie nic nie zrobilo.Ja mialam
      niestety podobna sytuacje maz zaczal chodzic wszedzie z telefonem,bal sie zebym
      go przypadkiem nie dotknela.Nigdy wczesniej nie sprawdzalam go ale to zrobilo
      sie taki podejrzane.Raz zapomnial telefonu zabrac ,podkusilo mnie zeby
      przeczytac i az mnie zatkalo jak przeczytalam jak romansuje z kolezanka z
      pracy.Zmienil prace ale przestalam mu ufac bezgranicznie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja