Nie moja wina a jednak mi głupio.

13.04.07, 15:39
Własnie dostałam ochrzan od sprzątaczki. Weszła do biura gdzie siedze sama
(szef gdzieś wyszedł) i zrobiła mi wykład o tym że podpaski wyrzuca się do
kosza w łazience a nie w biurze. Kobita ma racje ale mnie zamurowało. Jestem
tu jedna, kosz obok mojego biurka ale podpaska nie moja! No co mam sie
tłumaczyć, że szef używa czy co? Wiem, śmieszne ale babki teraz patrzą na
mnie na korytarzu jak nie wiem na co. Mają swoją małą sensację. Ja śledztwa
prowadzić w tej "sprawie" nie będę smile
    • demarta Re: Nie moja wina a jednak mi głupio. 13.04.07, 15:41
      to zacznij wrzucać do biurowego, przynajmniej słusznie bedą ci uwagę
      zwracać smile)))
      • maniusza Re: Nie moja wina a jednak mi głupio. 13.04.07, 15:42
        a swoją drogą ciekawe układy w firmie ze sprzątaczka pracowników ochrzania...
        • chloe30 Re: Nie moja wina a jednak mi głupio. 13.04.07, 15:43
          A jak dokładnie sprawdza zawartośc kosza smile
    • iwoniaw Sprzątaczka przegięła IMO 13.04.07, 15:45
      Rozumiem, że cię zamurowało. Czy ja wiem zresztą, czy miała rację co do meritum?
      Niby w łazience ten kosz po to jest, ale w biurze do kosza też się wyrzuca
      śmieci i robienie sensacji z zawartości tychże śmieci jest idiotyczne, cokolwiek
      by to było.
      Odpowiedziałabym chyba, że nie odpowiadam za kontrolę, co kto do śmietnika
      wrzuca i tyle. Choć może też by mnie zamurowało, no bo niektórzy ludzie to
      naprawdę potrafią z czymś wyskoczyć czasem jak nie przymierzając ta pani...
      • dorcia72 Re: Sprzątaczka przegięła IMO 13.04.07, 15:54
        ..jak w starych filmach Barei - sprzątaczka jest zawsze najlepiej
        poinformowana...

        smile
        • iwoniaw Zaraz tam w starych filmach ;-) 13.04.07, 15:59
          2 prace temu to u nas była taka sprzątaczka, co to skarżyła się do dyrektora, że
          ciastka sobie do pokoju na biurka przynosimy i KRUSZYMY na wykładzinę. Zamiast w
          kuchni zjeść w czasie przerwy śniadaniowej i zamieść za sobą. I ona ODKURZAĆ
          musi CODZIENNIE.

          ---
          "Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest
          mniej awanturujący."
      • zonka77 Re: Sprzątaczka przegięła IMO 14.04.07, 18:31
        Oj sprzątaczka dostałaby ochrzan zdrowy ode mnie!
        • joanna35 Re: Sprzątaczka przegięła IMO 15.04.07, 09:25
          Oczywiście, przecież skoro jest sprzątaczką to powinna z uśmiechem na ustach
          sprzatać po wykształconych acz flejowatych paniach urzędniczkach. Od tego jest
          kosz w toalecie, żeby nie obnosić się ze swoją fizjologią w miejscu pracy.
          • monia145 Re: Sprzątaczka przegięła IMO 15.04.07, 10:05
            Joanno, ale komentowanie głośno na forum sprawy dość intymnej, też chyba nie
            jest stosowne..osoba taktowna nigdy czegoś podobnego by nie powiedziała..
            U mnie w pracy jest taka jedna pani sprzataczka, co to w chwilach wylewności
            opowiadała, co u kogo widziała w toalecie, pokoju itp. Dopiero na nasze uwagi,
            że nas to nie interesuje, skończyła te opowieści.
            Było to dla mnie ohydne- słuchać, ile to tamponów czy zużytych podpasek leżało
            nie tam gdzie powinno i kogo ona o to podejrzewa.
            Fakt, że flejtuchy tez istnieją, i sprzatanie po nich może doprowadzić do
            odruchu wymiotnego, ale walkę z nimi mozna prowadzić i niekoniecznie informować
            o tym pozostały personel.
            • joanna35 Re: Sprzątaczka przegięła IMO 15.04.07, 12:17
              Moniu zasadniczo masz rację, niemniej daleka jestem od osądzania tej kobiety i
              wiem , bo sama w pracy miałam kontakt z paniami sprzątającymi , że gdy się je
              traktuje jak ludzi czyli z szacunkiem , a nie jak pomietła, co to mają
              posprzatać i się nie odzywać to i one są bardzo pomocne i wyrozumiałe.
              Niestety, wiem też jak łatwo przychodzi co niektórym patrzeć na innych z góry
              tylko dlatego , że przed nazwiskiem piszą mgr. Wykształcenie , niestety, nie
              zawsze pociąga za sobą kulturę. Nie trzeba grzebać w śmieciach, wrzuconą
              podpaskę widać przy wyciąganiu worka z kosza, bo szczerze wątpię, żeby leżała
              na dnie. I to dla mnie jest zdumiewające - trzeba być z lekka nienormalnym,
              żeby przynieść zużytą podpaskę w kieszeni, żeby wrzucić do biurowego kosza,
              mając w toalecie kosz po temu wystawiony. Moniu jestem bardzo wyrozumiała dla
              pań sprzątaczek, bo wychodzę z założenia, że im wieksze wykształcenie tym
              większe oczekiwania. A w przypadku wyżej opisanym - może pani szukała okazji,
              żeby odreagować poniżanie przez sfrustrowane panie "magisterki"?
              • lola211 Re: Sprzątaczka przegięła IMO 15.04.07, 21:11
                Hmm, to w biurze same wyniosle mgr pracuja? Nie wiedzialam.U mnie pracuja albo
                kulturalne mgr albo niemniej kulturalne ze srednim wykszt.
                Nie wiem dlaczego tak tu usprawiedliwiacie te sprzataczke- zachowala sie wielce
                nietaktownie, moze po prostu ma taki sposob bycia? Co najlepiej o niej nie
                swiadczy.Moze sobie reke podac z wlascicielka podpaski.
                • joanna35 Re: Sprzątaczka przegięła IMO 16.04.07, 08:44
                  lola211 napisała:

                  > Hmm, to w biurze same wyniosle mgr pracuja?
                  A w którym miejscu tak napisałam?
                  > Nie wiem dlaczego tak tu usprawiedliwiacie te sprzataczke- zachowala sie
                  wielce
                  >
                  > nietaktownie, moze po prostu ma taki sposob bycia?
                  Nie no, oczywiście, tylko sprzataczka jest winna, bo przecież > kulturalne mgr
                  albo niemniej kulturalne ze srednim wykszt nie wrzuciły podpaski do kosza przy
                  biurku, duchy ja tam położyły. Dla mnie sprawa tej podpaski jest z tej samej
                  serii co wystawianie worków ze śmieciami na korytarz, a o ile sobie przypominam
                  to na tym forum są same porządne, które nigdy worka na korytarz nie wystawiły i
                  od razu ustawiły autorkę tamtego wątku, a tu taka tolerancja dla fleji. Może
                  więcej konsekwencji i zdjąć klapki z oczu - problem się zaczął od podpaski w
                  koszu nie do tego przeznaczonym, nie od pani sprzątaczki. Owszem, kobieta nie
                  powinna wrzeszczeć na całe biuro, ale zwrócić uwagę niekumatym miała prawo. A
                  jeżeli się wydarła - to może nie był to odosobniony przypadek i chciała, żeby
                  wszystkie panie > kulturalne mgr albo niemniej kulturalne ze srednim wykszt
                  usłyszały? Podejrzewam, że kobieta jest prostą, nie tak obytą, jak panie
                  urzedniczki, kobietą. I pewnie czuje obrzydzenie na widok i zapach zużytej
                  podpaski. Rozumiem, bo mam to samo. I nie ma obowiązku dochodzenia czyja to
                  podpaska - na pewno nie szefa, skoro to facet, prawda? Współczuje autorce wątku
                  i owszem na spokojnie porozmawiałabym z panią o niestosowności jej zachowania,
                  zwłaszcza, że jest niewinna, ale przyjrzałabym się koleżankom, bo nigdy nie
                  wiadomo co następnym razem znajdzie się w kosztu przy biurku chipsiwink
                  • iwoniaw Re: Sprzątaczka przegięła IMO 16.04.07, 08:51
                    I pewnie czuje obrzydzenie na widok i zapach zużytej
                    > podpaski. Rozumiem, bo mam to samo. I nie ma obowiązku dochodzenia czyja to
                    > podpaska -

                    No i właśnie tego nie rozumiem - zapewne nie tylko ta nieszczęsna podpaska w
                    zawartości kosza na śmieci jest nienajmilszym obiektem do obserwacji. Po jakie
                    licho w ogóle tam grzebać, zamiast zawinąć cały worek i wywalić? Jakieś potrzeby
                    kontroli śmieci ta pani ma? No to sama jest sobie winna i jakiekolwiek
                    komentarze na temat zawartości śmieci są nie na miejscu.
                    I powiedziałabym, że nie tylko nie ma obowiązku dochodzenia "czyj to jakikolwiek
                    śmieć", co wręcz zapędy takie świadczą o jakimś niezdrowym wścibstwie i
                    czepialstwie. Ostatecznie ta podpaska była w KOSZU NA ŚMIECI. Na śmieci, odpady,
                    rzeczy do wywiezienia na wysypisko śmieci. Po co ten koszt wybebeszać i
                    analizować zawartość w ogóle?
                    • moofka Re: Sprzątaczka przegięła IMO 16.04.07, 09:14
                      tak sobie mysle, w kazdym fachu jest miejsce na mistrzostwo
                      kiedy rzeczona pani je osiagnie - bedzie winowajczynie po samym zapachu
                      corpus delicti rozpoznawac ;P
                      i juz zadna sie nie wyprze
                    • joanna35 Re: Sprzątaczka przegięła IMO 16.04.07, 13:43
                      Czy w Twoim miejscu pracy nie ma kosza w toalecie, z przeznaczeniem na
                      podpaski? Jest jeszcze coś takiego jak segregacja śmieci, która też ktoś
                      wykonuje. A co do tej nieszczęsnej podpaski to zakładam, że albo była jedynym
                      śmieciem w koszu, albo leżała na samej górze. Powiedzcie mi panie czy tak samo
                      oceniałybyście koleżankę, która wyrzucając śmieci do kosza zauważyłaby tę
                      podpaskę i głośno odpowiednio skomentowała?
                      • iwoniaw Re: Sprzątaczka przegięła IMO 16.04.07, 13:53
                        > Czy w Twoim miejscu pracy nie ma kosza w toalecie, z przeznaczeniem na
                        > podpaski?

                        Jest i tam wrzucam. Autorka wątku też NIE wrzuciła tej podpaski do kosza obok
                        biurka. I prawdę mówiąc, ja też nie patrzę na ręce koleżankom, CO wrzucają do
                        kosza, do którego ja mam najbliżej z nich.

                        > Powiedzcie mi panie czy tak samo
                        > oceniałybyście koleżankę, która wyrzucając śmieci do kosza zauważyłaby tę
                        > podpaskę i głośno odpowiednio skomentowała?

                        Oczywiście. I na pewno nie uznałabym takiego głośnego komentarza za "odpowiedni".
                        • joanna35 Re: Sprzątaczka przegięła IMO 16.04.07, 14:07
                          iwoniaw napisała:

                          Autorka wątku też NIE wrzuciła tej podpaski do kosza obok
                          > biurka.
                          Ależ nikt nie zarzuca autorce wątku mijania się z prawdą
                          > Oczywiście. I na pewno nie uznałabym takiego głośnego komentarza
                          za "odpowiedni
                          > ".
                          A gdybyś już przywołała koleżankę do porządku wyrażając swoje oburzenie jej
                          zachowaniem i odmawiając jej prawa do wyrażenia swojego oburzenia zawartością
                          kosza biurowego, to co wtedy?
                          • iwoniaw Re: Sprzątaczka przegięła IMO 16.04.07, 14:24
                            > A gdybyś już przywołała koleżankę do porządku wyrażając swoje oburzenie jej
                            > zachowaniem i odmawiając jej prawa do wyrażenia swojego oburzenia zawartością
                            > kosza biurowego, to co wtedy?

                            No nic wtedy. Może by sobie to przemyślała, a może nie. Chyba nie uważasz tej
                            sytuacji z nietaktownym zachowaniem sprzątaczki za materiał na tragedię grecką?
                            • joanna35 Re: Sprzątaczka przegięła IMO 16.04.07, 15:17
                              iwoniaw napisała:

                              > > A gdybyś już przywołała koleżankę do porządku wyrażając swoje oburzenie j
                              > ej
                              > > zachowaniem i odmawiając jej prawa do wyrażenia swojego oburzenia zawarto
                              > ścią
                              > > kosza biurowego, to co wtedy?
                              >
                              > No nic wtedy. Może by sobie to przemyślała, a może nie. Chyba nie uważasz tej
                              > sytuacji z nietaktownym zachowaniem sprzątaczki za materiał na tragedię
                              grecką?
                              >
                              A skąd, oczywiście, że nie. Zwłaszcza, że to nie ja bluzgam na sprzataczkę i
                              i pisze, że dałabym jej popalić, prawda?
                              Niemniej dla mnie to zdumiewające, że młode, wykształcone osoby nie wiedzą co
                              do jakiego kosza wrzucać. Wtórny analfabetyzm?
                              Obawiam się, że się nie rozumiemy i nie zrozumiemy, bowiem pracowałam w
                              miejscu gdzie koszy było dużo, każdy ze swoją "specjalizacją" i nie wyobrażam
                              sobie, żebym zużytą po iniekcji igłę i strzykawkę wrzuciła do śmieci ogólnych
                              czy chwilę wcześniej zmieniony "brudny" opatrunek, tylko dlatego, że przecież
                              kosze są od tego, żeby wrzucać do nich śmieci.
                              A tak w ogóle to co bardzie zdenerwowało autorkę - 1.posądzenie o bycie fleją,
                              2.posądzenie o bycie fleją przed koleżankami z biura, 3. głośne zwrócenie uwagi
                              przez pracownika czy 4. fakt , że uwagę zwróciła pracownica niższego szczebla?
                              • chipsi Re: Sprzątaczka przegięła IMO 16.04.07, 15:37
                                joanna35 napisała:
                                > A tak w ogóle to co bardzie zdenerwowało autorkę - 1.posądzenie o bycie
                                fleją,
                                > 2.posądzenie o bycie fleją przed koleżankami z biura, 3. głośne zwrócenie
                                uwagi
                                >
                                > przez pracownika czy 4. fakt , że uwagę zwróciła pracownica niższego szczebla?

                                1,2 i 3. W żadnym wypadku 4, tym bardziej że nie ma tu mowy o "pracowniku
                                niższego szczebla". Ta pani nie jest przecież moją podwładną ani nie zajmuje
                                niższego stanowiska, poprostu zajmuje się inną pracą niż ja.
                                • joanna35 Re: Sprzątaczka przegięła IMO 16.04.07, 15:43
                                  Skoro się już odezwałaś to napisz chociaż czy sytuacja rozeszła się" po
                                  kościach", jak zachowują się koleżanki i układają relacje z panią( o ile w
                                  ogóle są)smile
    • denea Zacznij wyrzucać 13.04.07, 17:50
      do kibla, może się zapcha i kobieta będzie się miała na czym skupić wink
      • ibulka Re: Zacznij wyrzucać 13.04.07, 18:09
        trzeba było odpowiedzieć, że ty używasz tamponów... big_grin
        • dlania Re: Zacznij wyrzucać 14.04.07, 16:48
          U mnie w pracy sprzątaczki w toalecie przylepiły kartkę z tekstem, cyt.:
          "Uprasza sie podpaski zawijać w papier!"
    • monia145 Re: Nie moja wina a jednak mi głupio. 14.04.07, 18:36
      A skrzydełka miała?
      Trzeba było powiedzieć, że przyleciała z nadejściem wiosny....
      Swoja droga- Ty masz farta Chipsi..zawsze coś/ktoś się Ciebie czepismile)))
      • clementine_kruczynski Re: Nie moja wina a jednak mi głupio. 14.04.07, 20:36
        Weź przestań, jakie Ci znowu głupio, że podpaska była w koszu nie tym co trzeba.
        Co za tupet ma ta kobieta żeby ochrzaniać dorosłą osobę. Może ona w Sanepidzie
        na drugi etat pracuje?


        A na mnie się kiedyś jedna sprzątaczka uwzięła, bo NAKRYŁA mnie z kolegą w
        pomieszczeniu socjalnym, w czasie przerwy, w uścisku. O ja Cie sunę. Od razu
        poleciała z jęzorem do kierownika, żeby wiedział, jaką to on młodzież rozwiązłą
        do pracy przyjmuje.

        Wiadomo, sprzątaczka najważniejsza. Zadrzesz z taką to masz przechlapane.

        pzdr.
        Clem
        • joasiiik25 Re: Nie moja wina a jednak mi głupio. 14.04.07, 20:45
          sprzataczka tez czlowieksmile
          wykonuje fizyczna prace,ale nie oznacza to tego,ze nie moze zwrocic
          pracownikowi umyslowemu uwagi
          w moim odczuciu pani sprztajaca dobrze zrobila
          bo to,ona sprzata...nie TY
          • moofka Re: Nie moja wina a jednak mi głupio. 14.04.07, 21:13
            > w moim odczuciu pani sprztajaca dobrze zrobila
            > bo to,ona sprzata...nie TY

            bo jej za to placa
            i nie jej zakichany interes, co kto sobie do kosza wrzuca
            worek zawija i wyrzuca, a nie grzebie paluchcem i publicznie rozglasza
            o ile by mi mowy z zaskoczenia nie odjelo - jest taka opcja
            to bym raczej do sluchu powiedziala mało grzecznie, zeby nosa w biurowe smieci
            nie wsadzala
            • joasiiik25 Re: Nie moja wina a jednak mi głupio. 14.04.07, 21:16
              Wiesz jakiekolwiek pyskowki w strone sprzataczki beda swiadczyly tylko o Twojej
              kulturze osobistejsmile

              smile
              • moofka Re: Nie moja wina a jednak mi głupio. 14.04.07, 21:33
                ja nie mowie o pyskowkach tylko o stwierdzeniu faktu prostego, ze jak ktos
                wklada nos w nie swoje smieci to moze kociej mordy dostac tongue_out
              • demarta Re: Nie moja wina a jednak mi głupio. 14.04.07, 21:34
                no tak, sprzątaczka jest ok, nie to co kasjerka w markecie smile))

                widzę joasiik, że poglądy zmieniają ci się jak dni w kalendarzu.
                • joasiiik25 Re: Nie moja wina a jednak mi głupio. 14.04.07, 21:40
                  demarta!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  nigdy,nie powiedzialam ze kasjerka w markecie jest BEEE
                  stwierdzilam tylko fakt,ze ja bym nie chciala pracowac w taki sposob
                  ja osobiscie...
                  bo nie czulabym sie w tej pracy dobrze!!!!!!
              • lola211 Re: Nie moja wina a jednak mi głupio. 15.04.07, 09:52
                > Wiesz jakiekolwiek pyskowki w strone sprzataczki beda swiadczyly tylko o
                Twojej
                >
                > kulturze osobistejsmile
                A niby dlaczego? Chcesz powiedziec, ze sprzataczce nie wypada powiedziec do
                sluchu, gdy nie ma racji?
          • ania_kudlacik Re: Nie moja wina a jednak mi głupio. 14.04.07, 21:47
            joasiiik25 napisała:

            > sprzataczka tez czlowieksmile
            > wykonuje fizyczna prace,ale nie oznacza to tego,ze nie moze zwrocic
            > pracownikowi umyslowemu uwagi
            > w moim odczuciu pani sprztajaca dobrze zrobila
            > bo to,ona sprzata...nie TY


            w 100% sie z toba zgadzamsmile)a panie co siedza za biureczkiem niech sie tak nie
            unoszą bo nie sa świętymi krowami,że nie mozna im uwagi zwrócić.
            • moofka Re: Nie moja wina a jednak mi głupio. 14.04.07, 22:45
              > w 100% sie z toba zgadzamsmile)a panie co siedza za biureczkiem niech sie tak
              nie
              > unoszą bo nie sa świętymi krowami,że nie mozna im uwagi zwrócić.
              >

              mozna zwrocic jak zadepcza mokra podloge awętualnie
              a nie ze do smietnika wrzucaja nie to co potrzeba
            • lola211 Re: Nie moja wina a jednak mi głupio. 15.04.07, 09:51
              Ja z tych co to "siedza za biureczkiem".Owszem, unioslabym sie bardzo- za
              INSYNUACJE.Ta pani od sprzatania nie miala prawa posadzac kogokolwiek nie majac
              pewnosci, kto do tego kosza te odpady wrzucil.A tak sama ustanowila winnego i
              zabrala sie za uswiadamianie niewinnej osoby.
              a poza tym jak pisze Moofka- po kiego ona w te worki zaglada?
              • monia145 Re: Nie moja wina a jednak mi głupio. 15.04.07, 09:57
                lola211 napisała:


                > a poza tym jak pisze Moofka- po kiego ona w te worki zaglada?

                Może z troski, coby panie urzędniczki czegoś ważnego nie wyrzuciły w swej
                niemocy?winkP
                • maniusza Re: Nie moja wina a jednak mi głupio. 15.04.07, 22:49
                  ja też jestem "panią za biureczkiem". i też mamy panią która u nas sprzata (nie
                  nazwę jej sprzątaczką bo to nasza dobra dusza biurowa smile ) I szanuję jej pracę.
                  Ale nie wyobrażam sobie sytuacji opisanej wyżej. Ona na szczęscie też nie.
                  Kultura obowiązuje obydwie strony.
                  • joanna35 Re: Nie moja wina a jednak mi głupio. 16.04.07, 08:46
                    maniusza dokładnie, masz całkowitą racjęsmile
      • chipsi Re: Nie moja wina a jednak mi głupio. 16.04.07, 15:38
        monia145 napisała:

        > Swoja droga- Ty masz farta Chipsi..zawsze coś/ktoś się Ciebie czepismile)))

        Nieee, ja po prostu lubię się z Wami dzielić wszystkimi spotykającymi mnie
        pierdołami big_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja