teresa35
17.05.03, 20:05
Dzisiaj znalazłam list od kochanki męża, to jego koleżanka z pracy notabene
żona i matka trójki dzieci.Do tej pory nie mogę się pozbierać. Wiedziałam,
że sie spotykali ale mąż twierdził,że to na zasadzie przyjaźni,rozmawiają
sobie o filmie ,literaturze.Z listu wynika że zażyłość pomiędzy nimi jest
daleko bardziej posunięta, mało tego planuja być razem. Mąż też ostatnio
zaczął mnie unikać ,mówić że lepiej będzie jak się rozstaniemy bo nie
pasujemy do siebie.Czy warto jest apelować do sumienia tej baby i prosić ja
aby nie rozbijała naszego małżeństwa, tym bardziej że mamy dwoje małych
dzieci.Mogłabym naisać list bo znam jej email. A może ta kobieta ma w nosie
cały świat a myśli tylko..., bo czy inaczej zostawiałaby w domu dzieci i
szlajała sie z moim mężem po kawiarniach do drugiej w nocy. Podobno z mężem
jej sie nie układa ale to nie powód by niszczyć cudze małżeństwo.Co powinnam
zrobić , liczę na słowa otuchy, poradźcie dziewczyny.