Znalazłam list od kochanki męża

17.05.03, 20:05
Dzisiaj znalazłam list od kochanki męża, to jego koleżanka z pracy notabene
żona i matka trójki dzieci.Do tej pory nie mogę się pozbierać. Wiedziałam,
że sie spotykali ale mąż twierdził,że to na zasadzie przyjaźni,rozmawiają
sobie o filmie ,literaturze.Z listu wynika że zażyłość pomiędzy nimi jest
daleko bardziej posunięta, mało tego planuja być razem. Mąż też ostatnio
zaczął mnie unikać ,mówić że lepiej będzie jak się rozstaniemy bo nie
pasujemy do siebie.Czy warto jest apelować do sumienia tej baby i prosić ja
aby nie rozbijała naszego małżeństwa, tym bardziej że mamy dwoje małych
dzieci.Mogłabym naisać list bo znam jej email. A może ta kobieta ma w nosie
cały świat a myśli tylko..., bo czy inaczej zostawiałaby w domu dzieci i
szlajała sie z moim mężem po kawiarniach do drugiej w nocy. Podobno z mężem
jej sie nie układa ale to nie powód by niszczyć cudze małżeństwo.Co powinnam
zrobić , liczę na słowa otuchy, poradźcie dziewczyny.
    • sojanka Re: Znalazłam list od kochanki męża 17.05.03, 20:21
      Chyba nie spodba Ci się moja rada, ale.. spróbuję.
      Myślę, że do tanga i do zdrady trzeba dwojga. W ten związek oprócz owej Pani
      zaangażowany jest Twój mąż. Nie wiem dlaczego nie z Nim, a z Jego koleżanką
      chcesz rozmawiać.

      Na dobrą sprawę jeżeli nawet ją przekonasz, żeby nie rozbijała rodziny, to czy
      masz gwarancję, że za miesiąc dwa, na horyzoncie nie pojawi się inna rywalka?

      Myślę, że jeśli chcesz ratować swoje małżeństwo, to powinnaś porozmawiać ze
      swoim mężem.
      • teresa35 Re: Znalazłam list od kochanki męża 17.05.03, 20:49
        rozmawiałam już mężem niejednokrotnie , bez skutku. Ta myśl o wysłaniu listu
        do tej pani wydała mi się ostatnią deską ratunku.Cóż tonący brzytwy się
        chwyta. Ale może masz rację na siłę nic nie można robić .
        • meryla Re: Znalazłam list od kochanki męża 17.05.03, 21:06
          Napisz list-jak najbardziej.
          Ale nie apelujący do sumienia-bo ona go nie posiada.
          • joana74 Re: Znalazłam list od kochanki męża 17.05.03, 21:12
            nic na sile, masz racje. zastanow sie jak bedzie wygladalo wasze malzenstwo
            jezeli on zostanie z Toba ze wzgledu na dzieci? i czy one nie beda czuly ze ta
            sytuacja jest sztuczna? a co z Toba? czy nie bedziesz wciaz wypatrywala
            kolejnego zagrozenia? czy bedziesz potrafila mu zaufac i byc z nim blisko?
            czasami lepiej jest sie rozstac... moze dla Ciebie los szykuje cos lepszego?
            pozdrawiam i zycze duzo sil.J.
    • kerstink Re: Znalazłam list od kochanki męża 17.05.03, 21:11
      Nie ma sensu rozmawiac z ta kobieta, tylko z mezem. Niech
      on ci powie, jak to sobie wyobraza.
      Jest podobny problem omowiony w czerwcowym wydaniu 'Dziecka'.
      A czy wczesniej cie nie zdenerwowalo, ze spotyka sie z
      kolezanka, a ty w domu sie meczysz z dwojka dzieci ?

      Kerstin
      • ewa291 Re: Znalazłam list od kochanki męża 19.05.03, 12:30
        Ja tez uwazam ze problem tkwi w twoim mezu a nie w tej kobiecie ,to on ma cie
        kochac wspierac a nie ona .Dla niej jestes obca
        kobieta ,nieznajoma ,nikim ,niewiadoma ale za to dla meza powinnas byc kims
        waznym.Jezeli on niechce byc z toba to nic tego nie zmieni ,a jezeli ona powie
        mu o liscie to w jego oczach mozesz jeszcze stracic-on musi zdecydowac z kim
        chce byc.
    • paskudna_kingunia Re: Znalazłam list od kochanki męża 19.05.03, 14:10
      Droga Tereso!
      Ja znalazłszy się kilka miesięcy temu w podobnej sytuacji (po 8 latach
      małżeństwa) "skupiłam się" na swoim mężu, bo to On do jasnej cholery przysięgał
      mi, bo to on jest ojcem moich dzieci itp.
      Chciałam pokazać też tej wywłoce, że jestem kobietą z klasą, i mam jej marną
      osóbkę w "głębokim poważaniu". Lecz nie do końca mi się udało zachować zimną
      twarz. Wysłałam jej ten link: dyskusje.pl/showflat.php?
      Board=faceci&Number=539581 Wprost poraziła trafność określeń niektórych imion -
      na czele z moim i tej Panny ...
      PS. Wszystkich co wejdą na tą stronę, uprzedzam że słownictwo jest "nieco"
      gorszące.
      • mamaadama4 Re: Znalazłam list od kochanki męża 19.05.03, 20:24
        Ja bym sie nie patyczkowała ani z nim ani z nią. Jeżeli jeszcze cos dla niego
        znaczysz, to moja metoda poskitkuje, jeżeli nie to żadna nie będzie skuteczna a
        stosując moją będziesz miała satysfakcję, że nie dałaś z siebie zrobić ofiary.
        Miałam podobną sytuację - tylko jeszcze nie mielismy dziecka. Cóż zrobiłam?
        Zadzwoniłam do tej małpy i nie przebierając w słowach powiedziałam, żeby
        odczepiła się od mojego męża. Zagroziłam jednocześnie, że jeżeli mnie nie
        posłucha, to ja mam takich kolesiów, co jej to wbiją do głowy. Nie pozwoliłam
        jej dojść do słowa. Telefon powtórzyłam kilkakrotnie, bo ona próbowała udawać,
        że jest niewinna. Zagroziłam, że dowie się jej mąż. A mojemu przedstawiłam
        dowody w postaci bilingu z komórki, podałam daty, świadków itd. I powiedziałam,
        żeby zdecydował się od razu. Zagroziłam, że w pracy też mu zepsuję opinię.
        Cóż powiedzieć byłam zdesperowana i nie przebierałam w środkach. Na codzień
        taka nie jestem. Ale widocznie dotarło do nich.
        Było to 5 lat temu. Od tamtej pory dalej jestesmy razem a od 2 lat mamy fajnego
        synka.
        Uważam, że nie ma co po raz kolejny rozmawiać, rozmawiać itd. Ja jeszcze nie
        spotkałam faceta na którego działałyby pozytywnie niekończonce się dyskusje,
        rozbieranie wszystkiego od nowa i po raz kolejny. Tak naprawdę faceta
        przekonuje konkretne działanie a nie odwoływanie się do jego uczuć i sumienia.
        A poza tym uświadom mu, że wiążąc się z tą panią bierze sobie na utrzymanie 3
        dzieci. Czy będzie go na to stać? Alimenty na was i jeszcze dodatkowo 3 osoby?
        Nie wiadomo, jak duże alimenty dostanie ta pani, ale i tak lwią część wydatków
        nowej rodziny a więc 3 nowych dzieci pokryje twój obecny mąż.
        Ja wiem brzmi to okropnie, ale uważam że chłodne i beznamiętne wypunktowanie go
        zdziała więcej niż twoje łzy.
        Życzę powodzenia
        danka
        • sojanka Re: Znalazłam list od kochanki męża 19.05.03, 21:09
          Gratuluję udanej rodzinki!!! Zbudowałaś swój dom na solidnej postawie
          zastraszenie, szantaż...

          Boże, dlaczego niektóre z nas nie potrafią pogodzić się z tym, że miłość
          odchodzi???
          Dlaczego nie potrafią rozstać się z godnością.

          A swoją drogą jak żyć po zdradzie? Jak budować zaufanie???

          A co czuje druga strona, jak ma się w zwiazku ktoś, kogo do pozostania w
          związku zmuszono straszeniem (zepsuję Ci opinię w pracy)???
          • aagacia Re: Znalazłam list od kochanki męża 19.05.03, 21:33
            wywloka wredna malpa dobre epitety tylko brakuje mi podobnych ale rodzaju
            meskiego...bo ci ktorzy zdradzaja sa w porzadku i nie ponosza zadnej
            odpowiedzialnosci?bo tylko kobiety sa winne zdrady(niewazne z ktorej strony)..?
            ja tez radze porozmawiac z mezem.bo co ci da rozmowa z ta kobieta..?ona i tak
            zrobi co bedzie chciala bo twoja opinia srednio ja obejdzie.najwazniejsze zebys
            uslyszala co ma w tej sprawie twoj maz do powiedzenia, czy chce byc z toba,
            moze to epizod ktorego zaluje.ale musisz JEGO o to zapytac bo on ponosi 50%
            odpowiedzialnosci za to co sie stalo..albo 33%..zalezy jak na to
            spojrzec...wina moze sie tez rozkladac na trzech..
          • yenna_m Re: Znalazłam list od kochanki męża 19.05.03, 22:39
            ojanko, az mna zatrzeslo
            wiesz, nie Tobie oceniac, na jakiej podstawie buduje sie swoj dom
            jasne, pewnie lepiej budowac na nieszczesciu calej rodziny wink jako kochanek i
            kochanka wink

            widzisz DOJARZALI ludzie czase po zdradzie jednak decyduja sie zostac ze soba.
            A ze argumenty emocjonalne... Coz, mysle, ze osoba oszukana ma prawo do zlosci.
            I powiem cos jeszcze - gdyby facet mial w nosie te kobiete to tym bardziej po
            czyms takim za przeproszeniem piznalby drzwiami.

            Ale nie piznal.

            Widac przemyslal, uznal, ze sie pomylil.
            Samo zycie. Zdarza sie.
            Lepiej tak, niz pluc na siebie w sadzie.
            Wiesz, tam to dopiero sie dzieje.
            Takie niewinne szantazyki przy tekstach z sali sadowej to pryszczyk.

            No tak, ale lepiej nam byc prawomyslnym osadzajac cudze zycie.
            Oby Toje kiedys w takim paskudnym stylu (wybacz, ale styl bardzo paskudny,
            obrzydzenie bierze) nie zostalo osadzone wink

            Uwazaj wink
            • maja252 Re: Znalazłam list od kochanki męża-do sojanki 19.05.03, 23:33
              wiesz nie chcialm sie udzielac ale nie wytrzymalam ,widac ze cie w zyciu nic
              nie ugryzlo oprucz komara wieczorowa pora, jak mozesz pisac o
              honorze ,budowaniu rodziny na klamstiwe jednoczesine potepiajac ta dziewczyne
              ze przytarla nosa mezusiowi a pozatym nawet jesli maz zdrdzil to pozostaje
              uczucie kobiety ktore przez niektorych jest nazywane miloscia cos ci mowi to
              slowo kocha sie mimo wszystko i zdrada zreguly tej milosci nie
              zabija ,powoduje gniew zalamanie rozpacz ale uczucie nadal jest myslisz ze
              mozna tak poprostu przestac kochac ,bo jesli tak to nigdy nikogo nie kochalas

              Majka
          • mamaadama4 Re: Znalazłam list od kochanki męża - do sojanki 19.05.03, 23:27
            Gwoli wyjasnienia. Zrobiłam to co podyktowały mi emocje. Jeżeli zdecydowałby
            sie odejść, to zostawiłabym mu drogę wolną. Nie chciałam mieć mężczyzny, który
            jest ze mna z litości. Wtedy nawet nie był jeszcze moim mężem. A co do tej
            małpy - to ona była i jest wredna małpą. Z jednej strony złożyła mi kondolencje
            po śmierci mojej córki a z drugiej strony postanowiła się zając moim facetem,
            który wtedy był siłą rzeczy odstwiony przeze mnie na drugi plan. Moja córka
            zmarła w kwietniu, a wredna baba zaczęła pocieszać mojego faceta w maju. I ja
            miałam przeprowadzać długie, spokojne rozmowy? Sorry... A nawet gdyby nie aż
            tak dramatyczne okoliczności to co? Kajanie się, proszenie o opamiętanie? Ile
            można? A te kobiety? To co? Biedne nieszczęśliwe uwiedzione przez podłych
            mężczyzn? Wiesz, kto sieje wiatr ten zbiera burzę. Jeżeli wchodzi się z butami
            w czyjeś życie nalezy liczyc się z reakcją tej osoby. I to bynajmniej nie
            dyplamatyczną.
            Życzę dalszej niezachwianej pewności siebie.
            danka
          • mamaadama4 Re: Znalazłam list od kochanki męża -do sojanki cd 19.05.03, 23:31
            Co do odchodzenia miłości. Widzisz, mozna odróżnik kiedy ktoś przestaje cię
            kochać i nie chce juz z toba być od sytuacji kiedy wdaje się w romans. A poza
            tym uprzedziłam na jakich warunkach możemy dalej budować swój związek. I
            wyobraź sobie że on wie, że nie będzie drugiej szansy. Ale wiesz, do tego
            trzeba pewnej dojrzałości.
            danka
          • wieczna-gosia Re: Znalazłam list od kochanki męża 20.05.03, 00:08
            ojanko- moze ty nie umialabys odbudowac takiego zwiazku. Ale mnie sie wydaje
            ze zwiazki po probach sa wytrzymalsze, a jasne postawienie sprawy tylko
            porozumienie moze ulatwic.
            Facet zdecydowany na wszystko nie przejalby sie praca ani opinia tylko
            poszedlby do przodu jak czolg wink)
            A poza tym dobrze w czasach, gdy kazdy ukrywa swoje ogromne przywiazanie do
            drugiej osoby (mniej bedzie bolec...) pokazac jak bardzo na kims nam zalezy
            zeby mial prawidlowy oglad sytuacji- jak nas bedzie rzucal wink
            • sojanka Re: Znalazłam list od kochanki męża 20.05.03, 08:45
              Tak jak myślałam mój post spotkał się ze sporym negatywnym odzewem. Niestety,
              użyte przez Was argumenty mnie nie przekonały.

              Nadal uważam, że o swoje życie, miłość i małżeństwo można walczyć, ale istotne
              z kim i jak.
              Obrzucanie kochanki epitetami, dzwonienie do niej, straszenie kolegami po
              pierwsze podlega pod kodeks karny, a po drugie jest zwyczajnie chamskie.

              Zwalając całą winę na kobietę - kochankę stawiacie męża na w roli bezbronnego
              osła, którego każdy może ciągac na sznurku w dowolne miejsce.

              Uważam, że to mąż ponosi winę za skok w bok i z nim należy rozmawiać.
              Rozmawiać, a nie zastraszać. Mówić, a nie grozić.

              Mylą się te z Was, które myślą, że nigdy nikogo nie kochałam. Wiem, że nie jest
              łatwo zrezygnować z miłości, ale walcząc o nią trzeba zachować klasę. I mimo
              wszystko nikogo nie mieszać z błotem.
              • agusssek Re: Znalazłam list od kochanki męża 20.05.03, 09:04
                sojanka napisała:


                > Nadal uważam, że o swoje życie, miłość i małżeństwo można walczyć, ale
                istotne
                > z kim i jak.

                Sojanko, każdy człowiek jest INNY, i z każdym walczy się tak, jak do niego
                dociera. Myślę że mamaadama zna lepiej swojego chłopa i co do niego dociera niż
                Ty.

                > Obrzucanie kochanki epitetami, dzwonienie do niej, straszenie kolegami po
                > pierwsze podlega pod kodeks karny, a po drugie jest zwyczajnie chamskie.

                A owszem jest chamskie - a zdrada to niby Nie? Taki kulturalny luzik?

                > Zwalając całą winę na kobietę - kochankę stawiacie męża na w roli bezbronnego
                > osła, którego każdy może ciągac na sznurku w dowolne miejsce.

                Czytałam wieloktornie posty powyższe, i żadna mama nie pisała, że wina jest
                WYŁĄCZNIE po stronie panienki.

                > Uważam, że to mąż ponosi winę za skok w bok (...)

                I TU się z Tobą zgadzam w 100%. On mi ślubował i przyżekał. NIKT inny.


                > Mylą się te z Was, które myślą, że nigdy nikogo nie kochałam. Wiem, że nie
                jest
                >
                > łatwo zrezygnować z miłości, ale walcząc o nią trzeba zachować klasę. I mimo
                > wszystko nikogo nie mieszać z błotem.

                Sojanko, może z Twoim chłopem nawet w krytycznych sytuacjach da się rozmawiać,
                ale dzięki temu, że kiedyś NIE zachowałam klasy + spakowałam walizki + piznęłam
                drzwiami wychowujemy naszą córkę nadal razem. Bo dotarło do niego kogo stracił.
                I że jest o kogo walczyć. A powodem nie była zdrada bynajmniej.

                Pozdrawiam i życzę szczęścia.

                Agnieszka
              • adzia_a Re: Znalazłam list od kochanki męża 20.05.03, 09:06
                Wiesz, Sojanko, to nie jest chyba tak, że zwala się winę na "tę trzecią" -
                niejednokrotnie były już dyskusje na ten temat na edziecku i z tego, co
                pamiętam - nie dominowała tendencja "wredne baby czepiają się naszych mężów".

                Natomiast rzeczywiście jesteś szybka w osądach. Gdy tymczasem ja osobiście
                jestem zdania, że "po owocach poznacie ich". Jesli rodzina jest w porządku i
                trzyma się razem, to chyba coś znaczy? Nawet jeśli się pograło nie fair - z
                osobą, która gra nie fair od początku?

                Mówisz, że ktoś nie może się pogodzić z tym, że miłość mija. Czy możesz mi
                zatem powiedzieć - skąd masz tę niezachwianą pewność, że w opisywanym przypadku
                miłośc minęła? Skąd?

                Tak łatwo czytać między wierszami?
              • wieczna-gosia Re: Znalazłam list od kochanki męża 20.05.03, 09:23
                Im wieksza desperacja tym wieksze emocje. Pewnie kazdy chcialby zachowac klase
                w kazdym momencie swojego zycia. A w milosci szczegolnie. Ale jesli jest sie
                zdeterminowanym- to stosuje sie wszystkie chwyty.
                Nie odnioslam wcale wrazenia ze traktujemy faceta jak bezwolnego osla. Wrecz
                przeciwnie- ostro dajac mu do zrozumienia ryzykuje duzo wieksze poranienie bo
                facet moze mi zawsze powiedziec- jak ty sie zachpwujesz? Miej chociaz klase
                jak cie rzucam. Ale moze mu to pare rzeczy uzmyslowic.
                Poza tym, umowmy sie- dziewczyna wyrywajaca bez pardonu zonatego (tak samo jak
                koles wyrywajacy mezatke) robi to na ogol BEZ klasy. Za to- w wielu
                przypadkach- skutecznie wink)
                Kazdy ma prawo zbladzic. Po prostu- ma prawo. Czasami to zbladzenie rowna sie
                zdradzie, czasami nieco sie o nia ociera. Latwo w codziennym zyciu zagubic ten
                smaczek, ktorym kochanka sie rozni od kolezanki wink Latwo zaczac tego smaczku
                szukac w nowej kochance zamiast odgrzewac go w starej. I nie znaczy to, moim
                zdaniem, ze facet duren. Po prostu- mysli ze oddalili sie z zona na tyle ze
                rozstanie bedzie najlepszym wyjsciem, ale to nie znaczy ze tak naprawde jest.
                Z piersi ssac dziecku trudniej, ale to ona, nie butelka jest obiektywnie
                lepsza wink)) z zonami bywa podobnie- trudniej wytrzymac niz z wypachniona
                kochanka, ale- na dluzsza mete- warto wink
              • mamaadama4 Re: Znalazłam list od kochanki męża 20.05.03, 09:30
                Nie twierdziłam, że moje zachowanie było dyplomatyczne, tylko że skuteczne.
                Chamskie, no cóż, ta panienka też nie zachowywała się delikatnie. Dlatego
                wybrałam jedyna skuteczną metodę, która przy okazji pozwoliła mi wyrazić i
                wyładować całą złość i wściekłość, którą ta sytuacja sprowadziła na mnie.
                Czy wg ciebie lepiej będzie gdy dziewczyna, która znalazła list kochanki do jej
                mężą zapłacze się w kącicku, cicho i bezboleśnie dla męża i jego flamy pocierpi
                w kąciku? A niby dlaczego? Czy nie ma prawa do złości i chęci zdeptania osób,
                które zrujnowały jej życie? Pisząc o sobie brałam pod uwagę, że być może i
                takie emocje w niej drzemią tylko nie chce o nich pisać, bo nasłuchawszy się
                tak kulturalnych osób jak ty własne negatywne uczucia uważa za co najmniej
                niestosowne.
                Nie kazałM jej cytować moich słów, ale chciałam pokazać, że wcale nie musi
                znosić upokorzeń i godzic się na rolę bezwolnej kobietki za którą ktoś
                zdecyduje.
                danka
                • mamaadama4 Re: Znalazłam list od kochanki męża 20.05.03, 09:37
                  A swoją drogą, że nikt nie wykrzyczał mi, że jestem jędzą z innego powodu.
                  Przecież dałam dziewczynie i drugi argument - finansowy. W końcu tak się
                  stanie, że na barki jej męża spadnie utrzymywanie 3 dzieci tej pani. A on może
                  o tym nie pomyslał. To tez jest argument. A może sojanko uważasz, że i to
                  nalezy przemilczeć, bo nie nalezy ranic uczuć męża i dotykać tak delikatnych
                  spraw?
                  danka
          • odalie Re: Znalazłam list od kochanki męża 20.05.03, 16:13
            Bez przesady! Gdyby ten pan mąż naprawdę mocno kochał swoją kochankę, ta
            terapia wstrząsowa by nie zaszkodziła ich związkowi. Wręcz przeciwnie. A tu
            wyszło szydło z worka. Ani ten pan mąż, ani jego kochanka nie byli na tyle
            mocno zaangażowani i na tyle silni, aby stawić czoła sznatażowi, czyli
            buhahaha, całość była tylko romansidłem a nie Wielką Miłością!

            Faceci (babki też...) czasem myślą, że mogą sobie na lewo coś kombinować
            bezkarnie, a obiadek na stole vel sumka na koncie zawsze się znajdzie. Że
            zacytuję z komiksu KRL-a (patrz Produkt): "Dlatego nie jestem chrześcijaninem.
            czasami trzeba prz******"

            Sama bym tak może i nie postąpiła, ale terapię wstrząsową koleżanki popieram.
    • sojanka Re: Znalazłam list od kochanki męża 20.05.03, 10:54
      Zgadzam się ze zdaniem M. Domagalik, że największym wrogiem kobiet są... inne
      kobiety. Widzę, że każda z nas ma własny pogląd na tą sprawę i niech tak
      zostanie.

      Ale tak na marginesie zastanówcie sie jak byście sie czuły gdyby zadzwoniła do
      was była narzeczona waszych mężów i zwywywała od najgorszych i straszyła
      kolegami???
      • mamaadama4 Re: Znalazłam list od kochanki męża 20.05.03, 10:59
        Sojanko ja nie byłam "byłą narzeczoną" ani teresa nie jest "byłą żoną" i to
        jest ta zasadnicza różnica. A co do stwierdzenia pani Domagalik jakoś nie mogę
        znaleźć odniesienia do niego w naszych wypowiedziach, tym bardziej, że są one
        wyrazem solidarności z tereską.
        danka
      • wieczna-gosia Re: Znalazłam list od kochanki męża 20.05.03, 11:13
        sojanka napisała:

        >
        > Ale tak na marginesie zastanówcie sie jak byście sie czuły gdyby zadzwoniła
        do
        > was była narzeczona waszych mężów i zwywywała od najgorszych i straszyła
        > kolegami???

        Ejeze????
        byla narzeczona??
        Tu nie mowimy o bylych narzeczonych tylko o obecnych zonach. To dyskretna
        roznica, nie sadzisz....
        Gdyby to byla prawdziwa byla narzeczona- puscilabym jej wiazanke wink)) i
        naskarzylabym mezowi.
        Gdyby to byla obecna zona mojego meza- tym bardziej puscilabym jej wiazanke. I
        zapewne dorzucilabym cos o tej klasie- jak to bylo? zachowaj klase stary
        rumplu. Trzeba bylo zaspokajac chlopa a nie teraz mnie tu wyzywac. I
        poskarzylabym narzeczonemu. reakcja pewnie podobna, tylko wydzwiek moralny
        inny wink)
      • adzia_a Re: Znalazłam list od kochanki męża 20.05.03, 12:01
        Sojanka, Ty usilnie usiłujesz wmówić dziewczynom, że mają poglądy, których nie
        mają wink
        Co do pani Domagalik - w zasadzie prawie się z tym zdaniem zgadzam. I jeśli o
        mnie chodzi, TEORETYCZNIE mogę rzec, że winą za ewentualną zdradę obciążałabm
        wyłącznie męża.

        Natomiast jakoś nie czuję się uprawniona do osądzania osoby, która w desperacji
        zawalczyła - nawet nie całkiem fair - o swój związek. W desperacji.

        Jeszcze raz zapytam, bo widzę, że na argumenty odpowiadzasz wybiórczo - skąd
        wiesz, że w tym związku miłość się skończyła? Jeśli nawet po takich
        przejściach, jak widać - nadal trwa?
      • odalie Re: Znalazłam list od kochanki męża 20.05.03, 16:24
        Była narzeczona to nie to samo co aktualna narzeczona. Mylisz pojęcia.

        Gdybym zbyt blisko była z facetam żonatym czy pozostającym w innym stałym
        związku (albo nawet i przelotnym, ale _związku_) to bym się liczyła, nie znając
        dnia ani godziny, że mi jego aktualna flama powie niekoniecznie "dzień dobry
        pani, czy miło się całowało mego faceta w pępuszek".
    • aglesnik Re: Znalazłam list od kochanki męża 20.05.03, 11:04
      mnie dotkneło dokładni to samo!! my dwójka maluchów, ona matka dwójki dzieci,
      ale ... wygralam malżonek wyprowadził się dla niej! jest nadal dla niej, bo ona
      nadal z mężem, z dziecmi i tylko dochodzi do niego kilka razy w tygodniu! nie
      wyobrażam sobie takiego małżeństwa!! poprostu nie umiałabym nie widzieć!!
      ja też rozmawiałam, blągałam, straszyłam, ale na nic się to nie zdalo!
      wyprowadził się!! dobrze się zastanów, spróbuj porozmawiać, może nie wszystko
      stracone, moze przekonasz go o tym że warto być z rodziną, ale moje
      doswiadczenia są smutne!!
      sama chciałam dzwonić i powiedzieć coś.... ale co by to dalo, powiedzialaby..
      ja go nie zmuszam, on sam.. i byłoby strasznie!!
      trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie!! agata
      • mamaadama4 Re: Znalazłam list od kochanki męża 20.05.03, 11:17
        Chyba sie nie rozumiemy, ja dałam wybór - albo panienka i zabieraj walizki albo
        koniec romansu i zostajesz w domu (bo mieszkanie było moje). A panience się
        dostało, bo nie chciałam żeby wiedziała co o niej myslę. Z tego co rozumiem
        teresa juz niejeden raz rozmawiała. czasami trzeba postawić jasne warunki.
        Zaznaczam, że ani ja ani mój obecny mąż nie stanowimy marginesu społecznego i
        takie załatwianie konfliktów nie jest u nas na porządku dziennym.
        danka
    • iwwo1 Re: Znalazłam list od kochanki męża 20.05.03, 14:04
      A ja rozumiem dobrze Dankę ,zrobiłabym tak samo

      Sojanko nie masz pojęcia co piszesz pisząc o babskiej solidarnosći ,o tym kto
      jest wrogiem kobiety ,jakos nie chce mi się wierzyć zebyś zachowała się
      lojalnie i uczciwie wobec kochanki swojego męza a nawet jesli byś tak postąpiła
      to przepraszam bardzo ale to nie byłoby normalne

      Kiedys tez byłam w podobnej syt ,nie doszło do zdrady ale wszystko balansowało
      na granicy ryzyka ,doszlo do zdrady emocjonalnej a to boli jak cholera i wiesz
      co ?JA nienawidziłam tej kobiety ,przyjemnosć sprawiały mi wyobrazenia o tym co
      złego moze ją spotkać ,gdybym tylko była silniejsza zadzwoniłabym do niej i
      powiedziałabym co o niej mysle


      Ale mnie sparalizowalo i chyba zaluje

      Sojanko nigdy cie to nie spotkalo wiec nie pisz takich rzeczy bo w takiej
      sytuacji zadna z nas nie wie jak by sie zachowala

      IWo
    • odalie Re: Znalazłam list od kochanki męża 20.05.03, 16:03
      Trzymam za Ciebie kciuki, żebyś i Ty się trzymała i miała mnóstwo sił!

      Co robić?

      Przede wszystkim - pomyśl o sobie!!! Najpierw o sobie. A potem o dzieciach.

      Na dobry początek sugerowałabym zaklepanie środków finansowych. Nie wiem, czy
      macie wspólne konto, ale chyba lepiej żebyś miała swoje własne. Najlepiej,
      jeśli masz kogoś naprawdę zaufanego (np. mamę), kto założy konto na siebie z
      upowarznieniem Ciebie. Nie chodzi mi o jakieś totalne ogołocenie małżonka z
      kasy czy wyczyszczenie wspólnego konta do zera. Ale musisz czuć się pewnie
      finansowo. Nie wiem, czy sama pracujesz, czy macie wspólne konto itd.. Ale
      skoro Twój facet najwyraźniej robi Cię w konia (a za te wypady kawiarniano-
      erotyczne chyba to Twój facet płaci, prawda?!), czemu masz lojalnie rozliczać
      się co do grosza? Zabezpiecz się finansowo, koniecznie!!!

      Jeśli masz kogoś bliskiego, mamę czy choćby dobrą znajomą, podrzuć jej dzieci i
      zadbaj o siebie. Idź sobie do fryzjera, kup coś ładnego (nie musi być drogie,
      patrz wyżej wink chociaż ładnie pachnące, seksowne perfumy mile widziane). W
      ogóle - zrób coś, co umiesz i lubisz robić! Poczujesz się pewniej i spokojniej.

      Zaplanuj sobie wszystko tak, jakby rozwód był już faktem. Ale spokojnie. I
      przystąp do negocjacji z mężem.

      Oczywiście, sama się zastanów czy warto trzymać faceta tylko "dla dzieci". Sama
      wiesz najlepiej, czy warto. Ale nic na siłę.

      Pozdrawiam Cię!

    • ania_rosa Re: Znalazłam list od kochanki męża- do sojanki 20.05.03, 16:33
      Halo, zaraz, czegoś nie rozumiem. To czym w końcu jest ta solidarnośc kobieca?
      Czy mam ją rozumieć w ten sposob, ze dzwonię do kochanki męza i mówię "
      Słuchaj, serdeńko, oby wam się jak najlepiej układało. W piątki rób mu
      ogórkową, bo przepada za nią i koniecznie krochmal kołnierzyk, bo bez tego nie
      pójdzie do pracy. Jesli chodzi o wasz romans, to wprawdzie czuję sie zraniona,
      ale wiesz- w miłości jak na wojnie. Ty trafiłaś i byłas lepsza, więc nie będe
      wam przeszkadzać" . To jest postawa solidarna. Ale mozna na to spojrzeć z innej
      strony. Telefon do kochanki męza i słowa " Słuchaj małpo, jak zaraz nie
      odczepisz się od mojego meza to dołożę wszelkich starań, aby Twój mąż dostał
      obszerne info dotyczące szczegółów waszego płomiennego romansu, a moi koledzy
      porozmawiają z Toba mniej uprzejmie" można rozumieć jako wyraz solidarności z
      kobietami zamęznymi. I sprzeciw wobec "kradziezy " mezów lub żon. jedziemy
      (większośc z nas) na tym kolebiącym się wózku zwanym małzeństwem i ja osobiście
      poczuwam sie do solidarności z innymi kobietami pozostającymi w związkach. Z
      tymi, które bez skrupułów skaczą na "drinki" do garsonier żonatych nie
      solidaryzuję się, bo nie mam z kim. Fajnie jest wspierać rozwalającą cudze
      małzeństwo przyjaciółkę, a za parę lat płakać komuś w rękaw, bo czyjaś
      przyjaciółka zainteresowała się moim męzem. O takich oczywistościach jak ocena
      moralna zdradzającego męża pisac nie będe, bo to jest chyba jasne.
      W każdym bądź razie nie widzę niczego złego w walce o swoją godność i honor.
      Nawet jeśli oznacza to niegrzeczne zachowanie. Ktoś kto decyduje sie na romans
      z zonatym/ męzatką z cąłą pewnością nie jest grzeczny i uprzejmy. A zasada
      typu "nadstaw drugi policzek" jest bardzo piękna oczywiście, ale nie kosztem
      własnego zdrowia psychicznego i poczucia własnej wartości.
      I jeszcze uwaga na marginesie: dementuję niniejszym jakoby MamaAdama (vel
      danka) utrzymywała zażyłe kontakty ze światem przestępczym i wykorzystywała
      swoje znajomości w życiu codziennym. Mnie jeszcze ani razu nie postraszyła i z
      tego co wiem- nie zamierza, zaś- jak ktoś powiedział- "wyjątkowe sytuacje
      wymagają wyjątkowych środków". I tyle. a klasę posiada, co potwierdzam ja,
      Rosa, znająca Dankę nie tylko z netu.
      pozdrawiam solidarnie smile
      rosa
    • eremka.zlote.dziecko Re: Znalazłam list od kochanki męża 20.05.03, 17:04
      Wlasnie brakiem owej solidarnosci ze strony pan jest zabieranie sie za cudzych
      mezow. Dokladnie. A naprawde to bokiem mi juz wychodzi sluchanie/ czytanie, ze
      gdy facet ma romans, to na pewno, twoja, zono, wina
      bo nie jestes wystarczajaco atrakcyjna
      bo jestes za glupia/ albo za inteligentna
      bo zarabiasz za duzo/ albo za malo
      bo zajmujesz sie dzieckiem
      bo nie poswiecasz mezowi czasu
      bo masz na glowie dzieci, prace i dom
      bo go nie rozumiesz/ albo rozumiesz go bez slow
      bo obarczasz go obowiazkami
      bo kazesz wyrzucac smieci, chodzic z psem czy o zgrozo z dzieckiem na spacer
      bo jestes za dobra
      bo sie o niego troszczysz - za bardzo
      bo chcesz z nim rozmawiac/ albo bo za malo z nim rozmawiasz
      bo zrzedzisz
      bo prosisz
      bo kazesz
      bo wymagasz zainteresowania
      itd.itp
      I dzieki temu rozumowaniu panowie, jak w zwiazku nie gra, moga sobie romansowac
      do woli, bo i tak winna jest ta zla zona. Jak pragne zdrowia, ile razy jest
      jakis watek o zdradzie meskiej, zawsze znajdzie sie zyczliwa dusza, ktora
      wytknie zdradzanej zonie, ze "moze to twoja wina, bo przeciez nie ma dymu bez
      ognia, w dobrych zwiazkach sie takie rzeczy nie zdarzaja."
      • aagacia Re: Znalazłam list od kochanki męża 20.05.03, 17:19
        eremka ale to dziala w dwie strony! zona tez moze zdradzic bo czuje sie
        zaniedbana, bo jej maz jest zaniedbany, bo nie liczy sie z jej zdaniem nie
        dzieli problemami i dla tysiaca jeszcze innych powodow!nie chodzi o plec.chodzi
        o sam fakt zdrady.i jesli maz zdradza to jego zona powinna z NIM porozmawiac bo
        tej trzeciej nic do tego.ona i tak wie i zrobi swoje!to z mezem powinna
        porozmawiac i zastanowic sie nad tym co dalej...
        przeciez to JEJ skladal przysiege
        JEJ obiecywal ze bedzie kochal
        to on powinien byc jej wierny
        to jemu ona zaufala
        i to on nadwyrezyl to zaufanie.
        kolejna kwestia jest to czy zona potrafi wybaczyc, nie kazda umie sie zdobyc na
        taki krok.bo wymaga duzo pracy i samozaparcia.trzeba rozwazyc wszystkie za i
        przeciw i zdecydowac sie czy umiemy byc jeszcze razem...
        • tygrynio Re: Znalazłam list od kochanki męża 20.05.03, 18:22
          Ja bym zalożyła sprawę o rozwód i alimenty i w trakcie
          wyjdzie szydło z worka albo wraca jaśnie pan i jest już
          do końca kochającym mężem albo idzie utrzymywać cudze dziatki
          a Ty Zaczynasz od nowa. Dzieci nie powinny żyć w
          poczuciu udawanej miłości bo one szybciej wiedzą od
          dorosłych że coś nie tak jest między Rodzicami
        • sojanka Re: Znalazłam list od kochanki męża 21.05.03, 08:07
          Co to jest babska solidarność?
          To jest właśnie wspieranie się w trudnych momentach.
          Dobry przykład tej solidarności dały te z was, które udzieliły konkretnych rad.
          Cyli jak zabezpieczyć się finansowo itp.

          Nie rozumiem jednak obarczania całą winą za skok w bok męża, jego kochanki. Nie
          rozumiem presji wywieranej na tej trzeciej, wyzwisk i zastraszania.
          Ona Wam nic nie obiecywała przed ołtarzem.
          To Wasz małżonek obiecywał - i Jego należy z tej obietnicy rozliczać.

          Te telefony do kochanek to dla mnie jakiś absurd.
          Wcale nie chodzi mi o to, żeby głaskać owe panie po głowie i dawać im listę
          dobrych rad.
          Ale usuwanie z pola walki tej jednej, nie jest gwarancją, że nie pojawi się,
          druga, trzecia i dwunasta.

          W sytuacji zdrady skupiłabym się tylko na mężu. Nie tłumaczyłabym sobie,
          że "bidulek wpadł w perfidnie zastawione sidła".
          • wieczna-gosia Re: Znalazłam list od kochanki męża 21.05.03, 08:18
            Sojanko, alez nikt kochanki wina nie obarcza, przynajmniej nie cala. Maz jest
            tu glownym winnym.
            Ale co- skoczyl w bok z zimna ryba? Osoba ktora zupelnie nic nie wiedziala o
            jego zyciu prywatnym i malzenskim? Z ufoludkiem skoczyl w ten bok?
        • eremka.zlote.dziecko Re: Znalazłam list od kochanki męża 21.05.03, 09:48
          Agaciu, zgadzam sie calkowicie, ze dziala to w obie strony smile))
          Chodzi mi tylko o pewna mode czy tendencje, ze jesli ktos na forum zali sie, ze
          jest zdradzany, to zawsze znajdzie sie dobra dusza, ktora skwituje sytuacje, ze
          tak sie dzieje, bo ow zwiazek nie jest udany i winy nalezy szukac po swojej
          stronie. IMO, zapewne wina lezy posrodku, ale ... osoba, ktora w zwiazku czuje
          sie zaniedbana/ niedowartosciowana/ wykorzystana/niezaspokojona whatever
          powinna ten stan zglosic osobie zainteresowanej i z nia pracowac nad uleczeniem
          zwiazku, a nie szukac pocieszycieli/ pocieszycielek i poprawiac sobie
          samopoczucie romansem. To dywagacje oczywista "tieorieticzne" i ogolne, nie do
          wszystkich sytuacji pasuja, ale przy okazji tematu zdrady i jak sobie z nia
          radzic, tak mi sie nasunelo.
          pozdrawiam
          • mamamajusi Re: Znalazłam list od kochanki męża 21.05.03, 10:31
            Zdecydowanie zgadzam się z tymi z Was, które są zdania, ze to męża
            należy "rozliczać" z romansu a nie kochankę. Tylko on przysięgał ... itd.
            Chciałabym tylko podnieść jeszcze jeden istotny argument za tym żeby nie
            dzwonić do małpy. Jestem niemal pewna, że mąż, żeby wydać się kochance bardziej
            szlachetny (wykluczam mozliwość, że ona sobie go wzięła bezwolnego barana)
            przedstawił jej "zasługi" żony dla jego odejścia. No bo nie wyobrażam sobie
            sytuacji, że mówi jej "jest świetną żoną, dba o siebie i dzieci tylko że ja
            szukam nowych wrażeń", podejrzewam raczej,że wybrał sobie coś z wyżej
            przedstawionej listy "typowych wad żony". W tej sytuacji dzwonienie do niej z
            wyzwiskami tylko utwierdzi ją w przekonaniu, że żona jest wredna i trzeba
            nieborakiem się zaopiekować.
    • aptasz Re: Znalazłam list od kochanki męża 21.05.03, 10:50
      A ja powiem tak: taki kij ma 3 końce - żony, męża i kochanki/kochanka.
      I każda ze stron ma swoją rację. Jeśli coś jest nie tak, obojętnie co, to i tak
      do zdrady dojść może. Nie ważne, czy mało seksu, czy zupa za słona, czy
      głaskanie po głowie za delikatne. Jeśli chce się coś zrobić - to się zrobi. I
      uważam jednak mimo wszystko, że mężczyźni rzadko kiedy zastanawiają się nad
      konsekwencjami swoich małych skoków w bok. Kobieta przeanalizuje, spisze na
      karteczce i jeszcze poradzi się przyjaciółki. A facet - na żywioł. A co potem?
      Los pokaże. I tym losem są właśnie kobiety. I kochanki - co to
      naginają "nieszczęśników" i żony, co albo się starają, albo awanturują.
      A teraz to mężczyzna nie wie co robić, bo i to pachnie, i to nęci. WIęc wybiera
      to, co jest dla niego najlepsze.
      Tak po krótce można podsumować zdradę. A na końcu dopisać: może przez chwilę
      kobieta niech będzie totalną egoistką i wybierze co najlepsze dla siebie.

      Pozdrawia Milly
      • paskudna_kingunia Re: Znalazłam list od kochanki męża - ja też 21.05.03, 11:13
        Kochane! Nie wiem ile z Was znalazło się w takiej (czy też podobnej)sytuacji.
        Ja niedawno odkryłam trwający kilka miesięcy związek mego niezkazitelnego
        małżonka z pewną Panną (dodam, że nie za młoda bo prawie w moim wieku - dobrze
        po 30-tce) i ... Zachowałam się zupełnie inaczej niż kiedyś to sobie zupełnie
        teoretyczne rozważałam. Wtedy myslałam, że "wywalę go na zbity pysk, a małpie
        kudły powyrywam", jelsi mnie zpróbuje dotknąć to chyba zwymiotuje itp. Teraz
        pomimo ogromnego bólu, uczucia strasznego upokorzenia zgodziłam się na
        podjęciem próby odbudowania tego co po naszym związku zostało ... dla dobra
        dzieci, ale i swojego bo zrozumiałam jak mi na mężu zależy.
        Chwilami jest cudownie jak przed laty. Każde z nas na swój sposób stara się coś
        tam naprawić.
        Ale ogólnie jest mi cholernie ciężko - wybaczyć wybaczyłam ale chyba już nigdy
        mąż nie odzyska mojego zaufania - chwilami popadam w paranoje - szukam dowodów,
        że to nadal trwa. Miotam się, mam zmienne nastroje, płączę i śmieję się na
        przemian - czy kiedykolwiek odzyskam spokój? Wątpię ...

        PS wbrew pozorom, nieraz zdrada
        do małżeństwa drwa dokłada
        (gdy kochanek wynudzony
        stwierdzi: nie ma, jak u żony!)
        • mamaadama4 Re: Znalazłam list od kochanki męża - do paskudnej 21.05.03, 16:44
          Muszę ci powiedzieć, że po jakiś 2 latach przestałam doszukiwać się w
          niektórych sytuacjach "tej trzeciej". Z tym, że mój mąż naprawdę starał się i
          stara postępowac tak żebym nie miała wątpliwości. Oczywiście wybaczając mu
          tamtą panią ze swej strony obiecałam mu, że nie będę wywlekać tej sprawy jako
          koronnego argumentu w każdej sytuacji. Długo wydawało mi się, że tak się nie
          da, ale poniewaz oboje bardzo chcieliśmy być razem (pomimo wszystko) i
          kochaliśmy się to się udało. Trochę czasu i samozaparcia z obu stron potrzeba
          danka
    • juuzeczka.w Re: Znalazłam list od kochanki męża 21.05.03, 11:30
      mysle ze w tej sytuacji nie ma co sie astanawiac, trzeba dzialac i to szybko.
      ale na pewno nie wysylac listow do tej kobiety, ani dzwonic-po prostu sie z nia
      spotkac i wywalic wszystko kawa na lawe.tej pani niestety trzeba uswiadomic
      gdzie jej miejsce a dopiero na koncu brac sie z meza.
      niestety wina najczesciej lezy po dwoch stronach wiec warto byloby sie
      zastanowic co takiego stalo sie w waszym zwiazku, przeciez kiedys napewno was
      cos laczylo, a teraz tym bardziej bo sa dzieci. twoj maz tez powinien wziasc to
      pod uwage,on bedzie wychowywal cudze dzieci a jego kto wychowa?
      z drugiej strony...na pewno przyspoze sobie wrogow ale w wiekszosci przypadkow
      winne sa kobiety, faceci glupieja, poddaja sie ich intrygom i wdzieczeniu
      sie ,wykorzystuja moment nieuwagi zony,czesto zmeczonej wychowaniem dzieci.
      wlasnie wtedy kiedy dzieci sa male a kobieta zajeta, pochlonieta domem facet
      ucieka.moze ma za malo obowiazkow?
      nie patyczkuj sie tylko walcz bo bedzie za pozno a tej babie jak trzeba by
      bylo to" torebka po glowie" i nie ma co sprawy zalatwiac honorowo.tu nie ma
      miejsca na honor walczysz o siebie, dzieci, i wasza przyszlosc dus to
      dziewczyno w zalazku puki jeszcze jest czas!
      powodzenia iwona
      • sojanka Re: Znalazłam list od kochanki męża 21.05.03, 12:28
        Idąc za tokiem myślenia juuzeczki proponuję jeszcze kilka metod skutecznej
        walki o męża:
        a) wydłub mu oczy (nigdy juz na żadną nie spojrzy), wyrwij język (a co, z żadną
        juz nie pogada), obetnij ręce i nogi (to gwarancja, że nigdzie nie pójdzie i
        nawet na gg nie pogada)
        b) zakuj go w dyby, albo przywiąż do kaloryferra, zarygluj drzwi i wynajmij
        ochroniarzy, którzy zadbają, żeby nigdzie nie poszedł, ani nikt do niego nie
        wszedł...
        A waląc kochankę torbą po głowie uważaj, żeby Ci nie oddała.

        Uff...

        A teraz z innej beczki. Przyszło mi do głowy pytanie... Jak to się stało, ze
        tem list wpadł w ręce żony???? Kochanki są chyba ostrożniejsze... Chyba, że
        romans się kończy, a one chcą dobic partnera???
        • mamaadama4 Re: Znalazłam list od kochanki męża- do sojanki 21.05.03, 16:47
          Ty dalej nie rozumiesz. Nie chodzi o to żeby go na siłę zatrzymać. Tylko nie
          dać z siebie robić ofiary. Jeżeli jego postepowanie wzbudza wściekłość a nie
          tylko żal to nalezy dać mu w łeb a nie ronić tylko łzy i prosić o opamietanie.
          A ręczę ci, że kochanka jak dostanie torebka po łbie to nie odda. Wierz mi.
          danka
        • mamaadama4 Re: Znalazłam list od kochanki męża -do sojanki cd 21.05.03, 16:49
          Jak znam życie to ten list został znaleziony w rzeczach, które szanowny
          małżonek zostawił żonie do wyprania.
          d.
Pełna wersja