kasia.kul Re: hmmmmm 16.04.07, 12:23 No cóż n8ie chcesz tego słyszeć, ale to prawda dzieci i męża kocha się inaczej, córkę kocham najbardziej na świecie ale mojego męża też kocham najbardziej na świecie, kocham go, pragnę, szaleję za nim, tęsiknię, kiedy go nie ma tęsknię jak szalona...A w ogień wskoczyłabym i mężem i za córką. No teraz pytanie czy oddałybyście np, nerkę mężowi? Bo ja tak, bez zastanowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
maniusza Re: hmmmmm 16.04.07, 12:38 trochę mnie przerażają niektóre wypowiedzi ... syn/córka najważniejsi, to najpiekniejsza miłośc, największa miłość... widzę takich przykładów wokół mnie dużo. mama zaczyna spać z dzieckiem mąż idzie w odstawkę, wieczorem mąż słyszy "jestem zmęczona bo się dzieckiem zajmowałam.." smutne to ja uwielbiam moich synków ale kocham mojego męża ponad wszystko. nie wyobrażam sobie patrzeć przez pryzmat bo dzieci mnie potrzebują a mąż nie. pewno że jeśc sobie sam zrobi i umyje się sam ale potrzebuje MNIE tak jak ja potrzebuję jego.. dlatego pielęgnujemy ten związek wychodzimy co jakiś czas do teatru, ostatnio byliśmy na koncercie i jestesmy wtedy tylko dla siebie. Przytulam często moich synków i tak samo często męża. kogo kocham więcej? nikogo - wszystkich 3 męzczyzn jednakowo mocno. ale nigdy nie powiem że dzieci są dla mnie NAJWAŻNIEJSZE. Są dokładnie tak samo wazne jak mój ukochany Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: hmmmmm 16.04.07, 12:48 Absolutnie nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Mam nadzieję, ze nigdy w życiu nie stanę przed tego rodzaju dramatycznym wyborem. Kocham męża na równi z córeczkami. Nie wyobrażam sobie, że kogoś z tej trójki mogłoby w moim życiu zabraknąć. Odpowiedz Link Zgłoś
renia1807 Re: hmmmmm 16.04.07, 13:29 maniusza napisała: > trochę mnie przerażają niektóre wypowiedzi ... syn/córka najważniejsi, to > najpiekniejsza miłośc, największa miłość... > no ale dlaczego cię to przeraża? każdy pisze w/g siebie dziwnie by było gdyby wszyscy napisali jednakowo a każdy ma przecież swoje własne zdanie na ten temat nie znasz ludzi , układów w ich rodzinach żona która np. jest bita czy zdradzana nie napisze przecież, że najwazniejszy jest dla niej mąż dla mnie najwazniejsze są dzieci , choć męża też bardzo kocham Odpowiedz Link Zgłoś
monia145 Re: hmmmmm 16.04.07, 18:35 tiaaa, jasne..mąż od narodzenia syna poszedł w odstawkę i do dnia dzisiejszego śpimy oddzielnie....PPPPPPPPPP Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: hmmmmm 16.04.07, 18:58 maniusza napisała: > trochę mnie przerażają niektóre wypowiedzi ... syn/córka najważniejsi, to > najpiekniejsza miłośc, największa miłość... > widzę takich przykładów wokół mnie dużo. mama zaczyna spać z dzieckiem mąż > idzie w odstawkę, wieczorem mąż słyszy "jestem zmęczona bo się dzieckiem > zajmowałam.." smutne to nie zgadzam się z tobą synek jest dla mnie najważniejszy ale nie śpię z nim od małego spał sam mam swojego faceta do spania Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: hmmmmm 16.04.07, 12:39 Oddałabym nerkę mężowi. Jest miłością mojego życia. Kiedy córka była mała na postawione tu pytanie pewnie odpowiedziałbym, że bardziej kocham córkę. Teraz, kiedy jest dorosła - kocham ją oczywiście tak samo mocno, ale ona już poszła swoją drogą, a my zostaliśmy we dwoje i to z mężem, a nie z córką będziemy się wspólnie starzeć... Teraz on dla mnie więcej znaczy... Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.kul Re: hmmmmm 16.04.07, 12:45 A już myślałam że to ze mną coś nie teges, czytając te wszystkie wypowiedzi miałam wrażenie, że mąż był potrzebny tylko po to żeby zrobić im dziecko robota zrobiona i idz precz. Odpowiedz Link Zgłoś
maniusza Re: hmmmmm 16.04.07, 12:46 ze mną też jest nie teges spoko... choć czasem do takich konkluzji jak Ty dochodzę i myslę ze jakimś dziwolągiem jestem Odpowiedz Link Zgłoś
mijaczek dlaczego sie dziwicie, ze kochamy dzieci bardziej? 16.04.07, 12:55 to natura, instynkty! Nie jestesmy istotami, ktorych ciaza trwa 3 dni, porod 2 minuty i mamy 3000 sztuk potomstwa, ktore musi dac sobie samo rade, zeby przezylo... Tak juz nas natura stworzyla, ze musimy zaiwestowac mnostwo w posiadanie przynajmniej jednego potomka. Ciaza trwa 9 m-cy, w tym czasie dziecko "wyciaga" z nas wiele, potem porod, ktory nawet jesli najlatwiejszy to tez nie pozostaje bez wplywu na nas, a potem wychowanie dziecka, ktore zajmuje nam przynajmniej 10 lat [chodzi mi tu o to, ze 10 letnie dziecko jest juz w jakims stopniu w stanie nakarmic i uwazac na siebie]. Ta nasza "inwestycja" w dziecko jest tak wielka, ze natura wyposazyla nas w bardzo silne uczucia i przywiazanie. Musimy strzec dzieci przed zagrozeniem, poniewaz posiadanie kolejnego potomka jest o wiele trudniejsze. Maz? No coz... tego kwiatu pol swiatu... jesli nie ten, to inny... dziecka nowego, urodzonego, wychowanego sobie nie znajdziemy... kandydata na ojca - tak. i przestancie sie juz tak dziwic i och-owac... jestesmy po czxesci zwierzetami i tak jak one dzialamy. Odpowiedz Link Zgłoś
maniusza Re: dlaczego sie dziwicie, ze kochamy dzieci bard 16.04.07, 12:57 no jezeli podchodzi się do ukochanego mężczyzny jako do dawcy materiału genetycznego potrzebnego do wykonania misji życiowej to faktycznie mnie to nie dziwi Odpowiedz Link Zgłoś
mijaczek Re: dlaczego sie dziwicie, ze kochamy dzieci bard 16.04.07, 13:02 no jezeli podchodzi sie do czyjejs wypowiedzi bez umiejetnosci rozumienia tesktu to nie dziwia takie wnioski. tematem watku jest zagadnienie - kogo wybierze matka jesli musi wybrac - meza czy dzieci. nie wazne co sadze o moim mezu. nie wazne. rozumiesz. problem nie sprowadza sie do tego za kogo uwazam mojego meza, tylko kogo wybralabym, gdybym musiala dokonac takiego wyboru. dotarlo, czy napisac drukowanymi, czcionka 35? Odpowiedz Link Zgłoś
maniusza Re: dlaczego sie dziwicie, ze kochamy dzieci bard 16.04.07, 13:06 hmmm a to nie Ty przypadkiem napisałaś "Maz? No coz... tego kwiatu pol swiatu... jesli nie ten, to inny..." jesli to nie jest przedmiotowe traktowanie to nie wiem co nim jest miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
mijaczek Re: dlaczego sie dziwicie, ze kochamy dzieci bard 16.04.07, 13:20 maniusza napisała: > hmmm a to nie Ty przypadkiem napisałaś > > "Maz? No coz... tego kwiatu pol swiatu... jesli nie ten, to inny..." > jesli to nie jest przedmiotowe traktowanie to nie wiem co nim jest > > miłego dnia a jak leczy sie zlamane serce? czyz nie mowi sie nastolatce, ze zakocha sie jeszcze nie raz, nie dwa? czy ludzie sa monogamistami na cale zycie? czy partnerow wybieramy sobie raz? nie. czlowiek potrafi zakochac sie wielokrotnie w ciagu swojego zycia. co wiecej! czesto [niestety] zdarza sie tak, ze osoba, o ktorej myslimy "TEN", "TYM" sie nie okazuje... okazuje sie "NIM" ktos inny... i wlasnie dlatego jestesmy tak skonstruowani... przykro mi, ale my naprawde w wielu sprawach dzialamy instynktownie, a za nasze uczucia odpowiedzilany jest mozg a nie serce... Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: dlaczego sie dziwicie, ze kochamy dzieci bard 16.04.07, 13:06 Obawiam sie, ze nie zrozumieja. Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x Re: dlaczego sie dziwicie, ze kochamy dzieci bard 16.04.07, 13:31 > nie wazne co sadze o moim mezu. nie wazne. rozumiesz. problem nie > sprowadza sie do tego za kogo uwazam mojego meza, tylko kogo wybralabym, > gdybym musiala dokonac takiego wyboru. dotarlo, czy napisac drukowanymi, > czcionka 35? To nie kwestia czcionki, ale założeń. Pytanie jest równe sensowne jak 'kochasz bardziej mamusię czy tatusia?', czy jeszcze lepiej do matki dwojga 'a gdybyś miała wybrać życie jednego dziecka, to które byś wybrała? Młodsze czy starsze? Córkę czy syna?'. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Melko :) 16.04.07, 13:34 Dokladnie o tym samym sobie pomyślałam ... jak mam wskazać, ktorą z córek ratowalabym w chwili pożaru lub którego z rodziców? Dla mnie abstrakcja! Odpowiedz Link Zgłoś
mijaczek Re: Melko :) 16.04.07, 13:39 lila1974 napisała: > Dokladnie o tym samym sobie pomyślałam ... jak mam wskazać, ktorą z córek > ratowalabym w chwili pożaru lub którego z rodziców? Dla mnie abstrakcja! ale kto w tym watku kaze ci to rozpatrywac???? no kto? pytanie jest proste - dzieci [zauwazcie - nie dziecko] czy maz... w sensie - potomstwo czy partner...? Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Mijaczku 16.04.07, 13:48 Wbrew temu, co sugerujesz umiem czytać, a nawet rozumiem, co czytam. Pytanie postawione przez autora pierwszego postu dla mnie należy do kategorii ABSTRAKCJI TOTALNEJ! Ty wybrałaś - ja zwyczajnie nie potrafię. Nie potrafię wskazać, czy przyparta przez terrorystę do muru wybrałabym córki, czy męża, tak jak nie potrafię wybrac którą corkę, tak jak nie potrafię wybrać mamę, czy tatę, siostrę czy brata. Być może w chwili zagrożenia dokonałabym wyboru, ale na "Sucho" i czysto teoretycznie NIE POTRAFIĘ! Odpowiedz Link Zgłoś
mijaczek lila 16.04.07, 14:12 lila1974 napisała: > Być może w chwili zagrożenia dokonałabym wyboru, ale na "Sucho" i czysto > teoretycznie NIE POTRAFIĘ! rozumiem ciebie i szanuje twoja opinie. Odpowiedz Link Zgłoś
mijaczek Re: dlaczego sie dziwicie, ze kochamy dzieci bard 16.04.07, 13:38 oczywiscie, melka, masz racje, kwestia zalozen, ale dlaczego i ty rozciagasz cos, co jest bardzo uformowane... w tym watku, rozprawiamy o konkretnym zalozeniu - dzieci czy maz, wiec nie udziwniajmy, bo jest to uciekanie od tematu w watki poboczne, a nie o to chodzi, vero? ponoc netykieta mowi, zeby wypowiadac sie na temat... wiec sie wypowiadajmy na temat... a nie... czy maz jest dawca polowy materialu genetycznego czy nie... Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x Re: dlaczego sie dziwicie, ze kochamy dzieci bard 16.04.07, 13:54 > oczywiscie, melka, masz racje, kwestia zalozen, ale dlaczego i ty rozciagasz > cos, co jest bardzo uformowane... w tym watku, rozprawiamy o konkretnym > zalozeniu - dzieci czy maz Rozciągam, żeby wykazać, że pewne pytania są idiotyczne. I to pytanie niczym się nie różni od pytania, które ze swoich dzieci byś ratowała. Wypowiedzi o DNA są jak najbardziej na temat, skoro tyle osób uzasadnia swoją odpowiedź 'bo to moja krew'. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: dlaczego sie dziwicie, ze kochamy dzieci bard 17.04.07, 07:11 Takie pytania wcale idiotyczne nie sa, ba- nawet niektorzy znaja na nie odpowiedz.wiec moze nie wypowiadaj sie za ogol. Odpowiedz Link Zgłoś
vibe-b Re: dlaczego sie dziwicie, ze kochamy dzieci bard 17.04.07, 09:39 melka_x napisała: >> Rozciągam, żeby wykazać, że pewne pytania są idiotyczne. Nie sa idiotyczne. MNie kiedys bardzo meczylo takie pytanie, choc w innej konfiguracji osobowej. Meczylo mnie chyba ze dwa lata i zapewniam Cie- odpowiedz na takie pytanie byla dla mnie wazna, tak wazna, ze nigdy nie odwazylam sie zapytac, bo nie wiem jak znioslabym, gdyby sie okazalo, ze jest nie tak, jak bym chciala. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: hmmmmm 16.04.07, 13:03 Wyciagasz jakies bledne wnioski zupelnie. Zyje z jednym facetem od 18 lat, to chyba cos znaczy. Dziecko kocham bardziej i juz. Facet z tego powodu nie cierpi , bo mu tego nie mowie co rano podajac kawe- zreszta bylby chyba glupkiem uznaja dziecko za konkurencje.Co wiecej- jestem przekonana, ze jesli mialby wybierac pomiedzy mna a dzieckiem to wybralby corke.I bardzo dobrze- mam pewnosc, ze nie zostawilby dziecka dla jakiejs laski.Bo po pierwsze jest ojcem, a mezem, kochankiem w drugiej kolejnosci.I nie spedza mi to snu z powiek.Moze to sie za jakis czas zmieni, gdy mloda wydorosleje. Moje uczucie do faceta ewoluowalo- ciesze sie przede wszystkim teraz , ze nie jestem od niego uzalezniona, ze w razie gdybysmy sie rozstali nie podcielabym sobie zyl- to pewne. Wiem, ze moge zyc w pojedynke i to mnie bardzi cieszy- nie musze przy sobie miec mezczyzny. Natomiast nie wyobrazam sobie odseparowania od dziecka, to bylby dla mnie damat. Dlatego na zadane pytanie odpowiadam, ze bardziej kocham dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
monia145 Re: hmmmmm 16.04.07, 18:45 Mylisz się. I czytać ze zrozumieniem nie potrafisz. Odpowiedz Link Zgłoś
bemm1 Re: tata pyta 16.04.07, 13:04 KOcham i uwielbiam zarowno swoje dzieci jak i meza... z ta tylko roznica ze poki dzieci sie nie usamodzielnia,oddaje im sie bez reszty... ale... staram sie rowniez nie zaniedbywac meza... bo dzieci opuszcza ktoregos dnia gniazdo, a ja z tym mezczyzna zostane do konca moich dni...musi byc miedzy nami jak najlepiej...a jesli ktos zaklada, ze maz tez moze odejsc... no to coz..pogratulowac wyboru... Odpowiedz Link Zgłoś
agatha61 Re: tata pyta 16.04.07, 13:09 Kazda normalna mama najbardziej na swiecie kocha dziecko, tak juz jest na tym swiecie. A facet jak jest madry to to zrozumie i zaakceptuje. Agata Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x Re: tata pyta 16.04.07, 13:12 A dlaczego bez odpowiedzi 'inaczej' jeśli czasem naprawdę tak bywa? Ja dziecko i męża kocham inaczej, nie mniej, nie więcej, inaczej. Może mnie oplujecie, ale współczuję tym Wam, które świadomie wybierają dziecko (wyłączam z tego sytuacje, gdy w związku się nie układa, bo to siła wyższa). Dzieci prędzej czy później - raczej prędzej - odejdą i zaczną mieć własne życie. A Wy wtedy zostaniecie same lub z obcym facetem. A później większość z Was będzie się rozpaczliwie czepiać życia dorosłego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
maniusza Re: tata pyta 16.04.07, 13:13 oplują oplują ale cieszę się że jest nas więcej - napisałaś dokładnie moje myśli Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: tata pyta 16.04.07, 13:26 To juz chyba drugi wątek kogo wybrałybyście partnera,czy dzieci.Rozumiem to jako sytuację,ze muszę dokonac wyboru komu ocalę zycie.Bo na co dzień wolę sypiac z mężem,nie z dziećmi,a i na weekendowy wypad jako towarzystwo wybiorę meza.Ale gdybym miała dokonac wyboru w jakiejs ekstremalnej sytuacji wybrałabym dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: tata pyta 16.04.07, 13:28 Melko, no mnie akurat wspolczucie potrzebne nie jest. Juz teraz pracuje nad tym, by miec zyc czym innym niz zyciem wlasnego dziecka.Syndrom pustego gniazda maja zazwyczaj te kobiety, ktore cale siebie dzieciom poswiecaly.Caly swoj czas , cale energie skupiajac na dziecku/dzieciach.A potem pustka.A ja pracuje, mam swoje hobby, swoj swiat, swoja odrebnosc.Dziecko to tylko czesc tego zycia.Nie sadze, by grozil mi stan, jaki masz na mysli. Z racji faktu iz moj partner jest ode mnie starszy o 20 lat i tak mam duza szanse na spedzenie wieku srednego i starego bez niego- coz, biologia sie klania.Moze swiadomosc tego pozwala mi na spokojne podejscie do tematu- albo znajde sobie kogos na jesien zycia albo spedze te lata w towarzystwie psa czy kota.I tez bedzie fajnie.Samotnosc ani troche mnie nie przeraza. Odpowiedz Link Zgłoś
addria Re: tata pyta 16.04.07, 13:41 A ja się zastanawiam, czemu w ogóle ma służyć to stopniowanie, kogo bardziej, kogo mniej? Dla mnie jest to pytanie pokroju: "Powiedz Jasiu, kogo bardziej kochasz, mamusię, czy tatusia?" Na takie pytania reaguję alergicznie. Oczywiście, że każda miłość jest inna i tak właśnie jest najzdrowiej o tym myśleć. I każda z upływem czasu ewoluuje. Tak sobie luźno myślę, że dzieci, kiedy są małe, kocha się bardziej emocjonalnie (trwając jakby na etapie "zakochania") i instynktownie, bo są małe, słodkie, przez co budzą w nas (rodzicach i dorosłych) uczucia opiekuńcze, wiemy, że są od nas całkowicie zależne, że ufają nam bezgranicznie, itp. Potem ta miłość zaczyna ewoluować w kierunku mniej euforycznym, bo dziecko robi się starsze, zaczyna się "oddalać od gniazda", wymaga innego rodzaju uwagi i troski. Kto zatrzyma się na tym etapie "zakochania", ten może faktycznie mieć kiedyś problemy z relacjami z synową/zięciem, a i samym dorosłym dzieckiem. Jednak nie widzę nic złego w tym, że ten początkowy etap istnieje, wręcz uważam, że to nautralna kolej rzeczy. Ja sama obecnie stawiając się przed hipotetycznym wyborem (który zasugerował autor wątku) kogo ratować z pożaru: dzieci czy męża - oczywiście wybiorę dzieci. Jestem przekonana, że mój mąż również i chwała mu za to. Byłabym wręcz zaniepokojona, gdyby opowiedział inaczej. Pomijając już nawet kwestie uczuć, przecież małe dzieci sobie same nie poradzą w takiej sytuacji, a ja jestem za nie odpowiedzialna, skoro powołałam je na świat. Co innego zaś dorosły człowiek. Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x p.s. 16.04.07, 13:15 Przypominam sobie dyskusję o tym czy wybrać życia ciężarnej matki czy dziecka, gdy tylko jedno ma szanse na przeżycie. I o tym, że nie wyobrażacie sobie, żeby Was mąż czy niemąż mógł chcieć wybrał dziecko Waszym kosztem, hmm.... Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: p.s. 16.04.07, 13:30 Można też napisać,ze wybierając męza stajesz sie potencjalnie jedna z tych matek,co pozwalaja katować dzieci,aby tylko zatrzymać faceta tak? Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x Re: p.s. 16.04.07, 13:35 A kto powiedział, że wybieram męża? Tego typu wybory są IMO nienormalne, to tak jakby kazać wybierać matce dwojga między życiem jednego dziecka a drugiego, czemu ma służyć takie nieludzkie pytanie? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: p.s. 16.04.07, 13:37 Jak dla mnie wybor pomiedzy plodem a czlowiekiem, ktorego juz znamy, kochamy jest jeden- wybieram istote juz zyjaca.Co innego gdyby chodzilo o nasze juz urodzone dziecko i partnera- chyba tez bym wolala, by w razie czego poswiecil mnie, a ratowal córke.To wynika z mojej milosci do dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
adsa_21 Re: tata pyta 16.04.07, 13:35 za dziecko. chlopow mozna miec wielu a dziecko to zawsze czesc mnie, moja krew. Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x Re: tata pyta 16.04.07, 13:38 adsa_21 napisała: > za dziecko. chlopow mozna miec wielu a dziecko to zawsze czesc mnie, moja > krew. Czyli tylko DNA się liczy? Rozumiem, że przy adoptowanych dzieciach Twój wybór byłby inny? Jak tak, to raczej o instynkcie przedłużenia swoich genów mówimy, a nie miłości. Odpowiedz Link Zgłoś
adsa_21 Re: tata pyta 17.04.07, 09:14 oki, zle sformulowalam.nie chodzilo tylko o DNA. w przypadku dzieci adoptowanych zrobilabym tak samo bo traktowalabym je tak jak wlasne. Odpowiedz Link Zgłoś
gopio1 Miłość z wyboru 16.04.07, 14:03 Dzieci i rodziców się nie wybiera. Kocha się ich bez względu na wiele rzeczy. Kocha się po prostu. Już będąc w ciąży kochamy życie które w nas dojrzewa - nie ważne czy to chłopiec czy dziewczyka. Czy duże czy małe, czy zdrowe czy chore. Z mężem/partnerem jest inaczej. Jest to jedyna miłość z wyboru. Dlatego bardzo cenna. Dzieci - jak ktoś słusznie zauważył - są nam dane na kilkanaście lat, potem odejdą, aby założyć własne gniazda. I znaleźć swoją miłość. I z nią spędzić życie. I tego powinniśmy ich uczyć, a tym samym dawać taki przykład. Za swoje dzieci oddałabym życie, bo kocham je całą sobą, ale to mąż jest Moją Największą Miłością. Odpowiedz Link Zgłoś
maniusza Re: Miłość z wyboru 16.04.07, 14:06 pieknie napisałaś... lepiej bym tego nie ujęla Odpowiedz Link Zgłoś
sebaga Re: tata pyta 16.04.07, 14:07 Moj syn ma rok. Pamiętam jak wróciliśmy ze szpitala, nie mogłam uwierzyć, że go kocham, czułam to, ale wydawalo mi się to dziwne. To uczucie tak po prostu się pojawiło, nagle na mnie spadło. Teraz myslę, że z każdym dniem uczę się miłości do synka, rozwija się ona we mnie. Mimo to miłość do męża jest większa, silniejsza, czuję się od niej uzależniona. Kocham Go bardziej, póki co Odpowiedz Link Zgłoś
kubara1 Re: tata pyta 16.04.07, 14:28 Nie wyobrażam sobie życia beż męża. Ale gdybym musiała wybierać, to zawsze córeczka. Ona jest częscią mnie. Czytałyscie moze taką ksiazkę, był też film z Meryl strrp w roli głównej "Wybór Zofii" ???.Ona, będąc w Auschwitz musiała wybrać, które z jej dzieci - synek czy córeczka umrze. To był przerażajacy wybór, nie do wybrania jak dla mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
maniusza Re: tata pyta 16.04.07, 14:32 widziałam ten film i ryczałam jak bóbr... dlatego pytanie we temacie jest dla mnie również nie do przyjęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
monia145 Taaaaaaaakkkkkkk..... 16.04.07, 18:54 ...do wszystkich niezadowlonych z pytania... Czy niedługo na tym forum każdy, kto będzie chciał zadać pytanie, najpierw będzie musiał skonsultować jego prawidłowość z paniami, które zamiast odpowiedzieć merytorycznie, koniecznie muszą dzielić włos na czworo?????? Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Taaaaaaaakkkkkkk..... 16.04.07, 20:51 No ale to tak jakby zapytał, czy wolę prawego cycka, czy lewego Odpowiedz Link Zgłoś
edorka1 Re: Taaaaaaaakkkkkkk..... 16.04.07, 21:14 Albo co wolisz sobie obciąć - rękę czy nogę... to jednak jest dziwne pytanie. To jest pytanie bez sensu i konkretne odpowiedzi są...bez sensu.(Sory wszystkim którzy się poczują obrażeni.) Jak jest w rzeczywistości można sie przekonać tylko w sytuacji bardzo krytycznej. Tak na prawdę w codziennym życiu taka wiedza jest zbędna. Wystarczy po prostu miłość. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Taaaaaaaakkkkkkk..... 17.04.07, 09:47 To nie pytanie jest bez sensu tylko odpowiedz dla niektorych trudna. Ja po prostu wyobrazam sobie, ze np. musze jedno z nich ratowac z pozaru.Ktore? Ja wiem, nie musze doswiadczyc sytuacji , by wiedziec.I tyle. Co do przykladu, ktory przytoczylas- wybieram reke, najlepiej lewa- latwej byloby mi zyc niz bez nogi.Gdybym oczywiscie musiala wybierac. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: Taaaaaaaakkkkkkk..... 17.04.07, 09:57 Masz rację lola Mam niepełonosprawne dziecko i w przeszłości zdarzało się, że licytowałam się z Bogiem, losem, jak zwał tak zwał, w kwestii co ja bym dała, żeby syn był zdrowy. Zawsze w tych "licytacjach" zostawiałam sobie jakis margines. 7 lat zajęło mi , nie wiem jak to określić - dorośnięcie, dzisiaj gdyby mi ktoś zaproponował, że ceną za normalność mojego Pawła będzie moje życie oddałabym je bez zastanowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
vibe-b Re: tata pyta 16.04.07, 21:22 zuchatata napisał: > Naszło mnie i nie puszcza: bardziej kochacie swoje dzieci czy partnerów? Tylko > proszę bez odpowiedzi typu 'inaczej'. Proszę o odpowiedź, za kogo chętniej > byście w ogień weszły, bez kogo byście żyć nie mogły dalej. Szczerze ma byc.. Dziecko. Dziecko kocham bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
kotbehemot6 Re: tata pyta 16.04.07, 21:44 Coż niestety inaczej , chociażby dlatego że związek z partnerem jest związany z sexem. Ale skoro nie przyjmujesz takiej odpowiedzi to bezwzględnie dziecko, które kocha sie bezwarunkowo i zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
renia31 Re: tata pyta 16.04.07, 22:52 nie mogłabym żyć bez dzieci, chociaż męża bardzo kocham ale za dziećmi wszędzie nawet w ogień Odpowiedz Link Zgłoś
malamadre Re: tata pyta 16.04.07, 23:56 Męża wybrałam nie jako ojca dla moich dzieci (choć taka myśl gdzieś w tle mignęła), ale jako partnera, z których chcę spędzić życie. Kocham go najbardziej w świecie. Syn zajmuje drugie miejsce. Ale to zaszczytne miejsce, po nim długo, długo nic (nikt). Odpowiedz Link Zgłoś
bea116 Re: tata pyta 17.04.07, 01:24 A mnie ciekawi w drugą stronę: żona czy dziecko? Odpowiedz Link Zgłoś
fajka7 Re: tata pyta 17.04.07, 01:35 Ja z tych, ktore kochaja partnera i dziecko zupelnie inna miloscia i nie podejmuje sie dokonac wyboru, bo sa to uczucia nieporownywalne. Jestem potrzebna do szczescia dziecku, lecz jestem potrzebna do szczescia mojemu mezowi takze. Maz moze znalezc szcescie z inna kobieta? Moze. Ale i mojemu dziecku moglaby szczesliwy dom i opieke zapewnic inna mama, gdyby mnie zabraklo. Co wiecej, gdyby mnie zabraklo, mam nadzieje, ze tak sie stanie. "bez kogo byście żyć nie mogły dalej" Gleboko wierze, ze podnioslabym sie po stracie zarowno dziecka, jak i partnera po to, zeby zyc dalej, choc byloby to zapewne upiornie trudne. "za kogo chętniej > byście w ogień weszły," Jesli to znaczy za kogo oddalabym zycie - powiem szczerze, ze nie wiem. Nie wiem czy bylabym w krytycznej sytuacji zdolna poswiecic zycie. Nie wiem. Nie wyobrazam sobie takiego dramatu, jego okolicznosci i co bym wtedy myslala. Odpowiedz Link Zgłoś
fiziula DZIECI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 17.04.07, 09:44 Jestem z tych, których małżeństwo jest instytucją społeczną, tylko. Odpowiedz Link Zgłoś
chipsi Re: tata pyta 17.04.07, 09:44 Inaczej A tak poważnie, to oboje z mężem stwierdziliśmy że córe kochamy najbardziej na świecie. Odpowiedz Link Zgłoś