jak się chronicie przed totalną apatią???

16.04.07, 14:43
Mam dosyć. Nie wiem, jak wrócić do równowagi. Nie chce mi się nic, nawet
wiosna mnie nie cieszy. Mam wrażenie, że moje życie stanęło w miejscu i nic
ciekawego się już w nim nie wydarzy. Każdy week-end to samo. "Dulczenie" z
dzieckiem (dwulatek), obiad u teściowej, dwa seriale, sprzątanie, zakupy w
hipermarkecie...Ok, można iść na spacer, ale to też jakoś mało mnie
relaksuje. W zasadzie jest mi wszystko jedno czy chodze po sklepie czy po
lesie. Ostatnio zawiexliśmy małego do teściowej. Skończyło się na tym, że
nawet nie poszliśmy do kina. Nie chciało nam się...Seksu zero. Wakacji nie
chce mi się planować. W pracy odwalam wszystko mechanicznie. Z niczego
przyjemności. Ratunku!!!!!!!!!!!
    • marta_mamamaciunia Re: jak się chronicie przed totalną apatią??? 16.04.07, 15:14
      hmmm
      ja też tak czasem mam, próbowałam z tym walczyć ale nic mi nie pomagało...
      mój sposób? przeczekać. Ja bardzo lubię samotność, sama posiedzieć, pomyśleć,
      wyciszyć się... Często mi tego brakuje i kiedy przychodzą takie dni o jakich
      piszesz, wychodzę z domu ot tak, zamykam się w łazience, biorę dłuuuugą kąpiel
      i czekam aż przejdzie mi ten dół.Nie myslę, co mąż z pięcioletnim synem
      wyprawiają;p
      Wydaje mi się, że wszystko jest do niczego,
      ale max 2 dni i wracam do żywychsmile
      nie wiem ile u Ciebie to trwa, jeśli dłużej, to zastanów się co chciałabyś
      zmienić w swoim życiu, może jakieś sporty? może coś tylko dla siebie??
      pozdrawiam gorąco i uszki w góręwink
      życie takie piękne jest i.... krótkie
    • mamamichasia1 Re: jak się chronicie przed totalną apatią??? 16.04.07, 15:53
      A może potrzebna Ci zmiana?

      Też mam dwulatka.
      Mnie wszystko wkurzało,pracowałam po 12 godzin, złościłam się na męża.
      Ale miałam wrażenie,że mimo fajnej pracy i b.dobrych zarobków coś mi ucieka.

      Poszłam na wychowawczy, męża "odesłałam "do jego rodziców.
      Teraz jestem mamą na cały etat i dobrze mi z tym.
      Odstawiliśmy smoka w 2 dni, teraz pracujemy z nocnikiem i efekty szybko widać.
      W nocy siedzę w necie albo uczę się angielskiego.

      MOże potrzebujesz czasu tylko dla siebie ?

      Czasem dobrze robi /do wyboru/ fryzjer, kosmetyczka, solarium , fitnes.
      A czasem wyjazd z koleżanką na tydzień za granicę.
      Albo "byczenie się" całą sobotę i niedzielę z książką w łóżku w pustym domu.

      Powodzenia






      • bri Re: jak się chronicie przed totalną apatią??? 16.04.07, 15:57
        Jak to "odesłałaś" męża?
    • bri Re: jak się chronicie przed totalną apatią??? 16.04.07, 15:58
      Weź kozę do domu albo zapisz się na jakiś kurs/terapię/grupę - w sumie
      cokolwiek, żeby wyjść z domu i poznać nowych ludzi.
    • ik_ecc Re: jak się chronicie przed totalną apatią??? 16.04.07, 17:41
      Mnie dobrze dziala zmeczenie fizyczne. Uwielbiam plywac, kiedys plywalam
      regularnie, teraz od wielkiego swieta, glownie wlasnie jak mam chandre.
      Cieeeezko jest sie wtedy zebrac, bo najwieksza ochote mam wtedy siedziec w
      kacie i plakac nad wlasnym monotonnym losem, ale teraz juz i maz sie nauczyl
      spakowac mi plecak i wyekspediowac na basen. Nierzadko przebieram sie w kostium
      siapiac w niego nosem, ale zawsze wracam cala w skowronkach i z nowa energia.
      Ne wiem, moze to smrod chloru ma na mnie takie dzialanie. wink

      Kolejna rzecz, ktora mi poprawia humor, to zrobic cos czego rezultaty
      rzeczywiscie widac, cos na co moge spojrzec z duma. W ostatni weekend np.
      zakupilam sobie nowy sekator i zrobilam demolke w ogrodzie. Rownie dobrze mi
      dziala np. zrobienie przemeblowania, uszycie czegos, wbicie paru gwozdzi w
      sciane i zawieszenie tych obrazkow czy polek ktore kupilam 100 lat temu i ktore
      sie kurzyly w szafie, zrobienie porzadkow w piwnicy, wywalenie 3/4 zabawek
      dziecka, itp. Jakas widoczna zmiana i jakas fizyczna robota.

      Bo monotonia tez mnie dobija... Codziennie to samo. Jak sie lapie na tym, ze
      odliczam czas do drzemki dziecka i potem do powrotu meza z pracy, to wiem, ze
      czas na jakas demolke. wink
      • zuzanna56 Re: jak się chronicie przed totalną apatią??? 16.04.07, 17:58
        Też mam ostatnio gorsze dni. Dzisiaj ledwo doczłapałam się do pracy chociaż
        miałam tylko 4 godziny. Czułam że nie dam rady.

        Jeśli chodzi o weekendy to przestałam robić w sobotę wielkie zakupy, na
        hipermarkety nie mogę już patrzeć. W ostatnią sobotę byłam z córką na lodach i
        nad morzem. Pogadałam sobie z moją 6 latką.

        Nie chodzę na obiady do teściowej bo nas na szczęście nie zaprasza. Za to
        staram się pójść na spacer do lasu i pooddychać świeżym powietrzem. A jak już
        bardzo mam dość to umawiam się z koleżankami z pracy na dobre wino. Bardzo nam
        te spotkania pomagają w odstresowaniu się.

        Nie lubie uprawiać sportów, nie lubię ćwiczyć, niestety.
    • ma_dre Re: jak się chronicie przed totalną apatią??? 16.04.07, 17:53
      berecik, znam to
      radze zmienic pigulki (jesli stosujesz) i zaczac uprawiac sport, endorfiny ci
      sie zaczna wydzielac i bedzie lepiej wink
    • kotbehemot6 Re: jak się chronicie przed totalną apatią??? 16.04.07, 18:30
      Nawet nie wiem co powiedzieć, chciałam napisać że masz za dużo czasu jak siedzisz przed TV, i zamiast tego lepiej na spcer, ale doczytała,ze też Ci się nei chce. Cóz w zasadzie zostaje jedno- weź się w garść, połowa sukcesu za Tobą bo wiesz,że coś nie tak. Osobiście nie chciałby mi się tak gnusnieć....tyle miejsc do obejrzenia i powietrza do wdychania, tyle książek do czytania ...ech..
    • janka007 wysypiam się 16.04.07, 21:11
      A jak nie uda mi się wyspać, to mam apatię dalej.
Pełna wersja