ekanka
19.05.03, 00:04
Cześć!
To nie jest strasznie poważny temat. Ale czasem mnie drażni takie głupie
gadanie. Mam córeczkę która ma baaardzo niebieskie oczy które niesamowicie
wyglądają w błękitnym otoczeniu. A ponieważ ja na dodatek lubię niebieski
więc ma sporo ubranek w tym kolorze i co słyszę, bardzo często, że to
chłopczyk, bo ubrana na niebiesko, albo, że teraz to chyba liczę na synka,
bo takie niebieskie ubranka kupuję, albo każdy mi doradza, że dla
dziewczynki to powinno być różowe (za różem jakoś średnio przepadam, choc z
umiarem jest nawet fajny).
Ja nie mówię, że w różowe rzeczy jej nie ubieram, bo ubranka ma naprawdę w
różnych kolorach, choć faktycznie niebieskich sporo.
Nie jestem tym wszystkim jakoś strasznie poruszona ale zastanawiam się skąd
się to wzięło?
Nie przejmuje się też zbytnio tym całym gadaniem, tylko drażnią mnie takie
schematy.
Ostatnio kupiłam jej czapeczkę w różowe kwiatuszki,...błękitną hihihi