studia i niemowle---czy ktos to zna???

19.05.03, 17:50
witam!
tak jak w tytule chciałąm zapytac czy są tu mamy które maja amłe bobasy i
jednoczesnie studiują? ja studiuje zaocznie - po wakacjach będe musiała zdać
sesje letnią - a teraz w sesji letniej mam 3 zaległe egzaminy...
mój mały ma dopiero 2 tyg. a ja anallizując nasz wspólny dzien nie wiem
kiedy mogłabym znaleźc czas na nauke... nadal jestem bardzo zmęczona i marze
tylko o spaniu - chociaz mój Marcel to naprawde bardzo grzeczny chłopczyk -
tyle że bardzo towarzyski smile i najchętniej caly czas spędzał by z mamą - nie
lubi sam leżeć w łozeczku... a gdy tam go kłade i widze jak patrzy tymi
wielkimi oczami to robi mi sie go żal że jest sam sad
mamy powiedzcie jak organizujecie sobie czas aby zostało go troche na nauke?
ja niestety nie jestem bardzo pojętna i musze dużo czasu poświęcić nauce...
strasznie sie tym wszystkim martwie... a dziekanki nie chce brać bo to nie
ma sensu! i tak będe musaiała to zdac bez względu na to czy mały będzie miał
miesiąc czy rok... a ja musze skończyć te studia!!!
prosze o rady i wsparcie....

dzięki i pozdrawiam
    • aagacia Re: studia i niemowle---czy ktos to zna??? 19.05.03, 17:59
      sowa!pewnie ze skonczysz studia!nie pierwsza i nie ostatniasmiletak naprawde to
      nie jest takie trudne jak masz chociaz troszke pomocy ze strony dziadkow i meza.

      ja jechalam z 2tygodniowa julenka na ostatni egzamin w sesji zimowej a pozniej
      z mala przy cycku zaliczalam kolejne egzaminy. i jak bronilam prace magisterska
      to moja corunia czekala na korytarzu z dziadziusiem i tatusiem.nie jest zle,
      naprawde!mnie sie tak spodobalo ze teraz studiuje podyplomowo, a od wrzesnia
      zaczynam nowe studiasmile
      trzymam kciuki
      buziaki
    • wieczna-gosia Re: studia i niemowle---czy ktos to zna??? 19.05.03, 21:14
      Sowa wink))))))

      Sluchaj ja to znam wink) mature z dwojka, studia z dwojka a doktorat z
      czworka wink)) upsss... piatka wink)))))))

      Ale ja o czym innym wink)
      Sowa ty torpedo wink))
      Dziecko ma 2 tygodnie wink)
      a ty kino, studia samodzielne spanie..... i ty sie dziwisz ze ty sily nie
      masz wink)))
      Ja tez bym nie miala wink)
      Patrzac na ciebie nie mam watpliwosci ze dasz sobie rade, mam tylko nadzieje
      ze marcelekma charakter odpowiedni dla tak energicznej mamy wink))
      • asiaasia1 Re: studia i niemowle---czy ktos to zna??? 19.05.03, 21:27
        Poradzisz sobie napewno ,
        moze rzeczywiscie zorganizowac jakas pomoc z rodziny- mama ,babcia ...
        Ja wrocilam na studia , kiedy malutka miala 2 miesiace , poradzilam sobie
        bardzo dobrze i z egzaminami i z obrona licencjatu z 6- miesieczniakiem i z
        codziennym wychodzeniem na zajecia- jestem na dziennych plus karmie piersia .
        Moja coreczka urodzila sie w zeszlym roku w lipcu ,przygotowywalam sie do
        sesji czytajac w parku na spacerze rozne ksiazki ,tak zeby polaczyc przyjemne
        z pozytecznym....
        Zycze duzo zdrowka Tobie i Marcelkowi
        asia +maja 10mies.+baby15 tyg
    • wilga_kasia Re: studia i niemowle---czy ktos to zna??? 19.05.03, 21:17
      Hej sowo,
      ja już nie studiuję, ale moją córeczkę urodziłam w październiku, na piątym roku
      studiów dziennych. Uczyłam się, gdy maleńka spała - chyba Twój maluszek śpi,
      prawda? Potem, cóż, do pisania pracy magisterskiej zabierałam się o 22. Bardzo
      pomagał mi mąż - on zostawał z maleńką, gdy szłam na zajęcia (udało mi się tak
      ułożyć plan - na piątym roku nie było to trudne) albo do biblioteki, czasami
      szedł z małą na spacer, bym mogła się pouczyć. Nauka przy nie śpiącym dziecku -
      nigdy mi się to nie udawało. U nas największe znaczenie miał nasz układ: jak
      dziecko śpi, to ja się uczę, a takie sprawy, jak sprzątanie czy gotowanie
      staraliśmy się załatwiać razem w innym czasie. Tak było przez pierwszy rok
      życia malutkiej, potem - gdy kończyłam drugie studia - zdecydowaliśmy się na
      opiekunkę - 3-4 godziny dziennie.
      • fringilla Re: studia i niemowle---czy ktos to zna??? 19.05.03, 21:30
        Tak, to rzeczywiście nie jest takie trudne, jakby sie mogło wydawać. Ja
        stwierdziłam nawet ze to znakomity czas na dziecko i właśnie, na piątym roku
        sprawiłam sobie drugie. Córka ma teraz prawie 7 lat, zaczynałam jak miała 2
        lata, studia dzienne, stypendium naukowe, naprawdę nie było źle, kwestia
        organizacji. A teraz tylko magisterka i też przymierzam sie do podyplomowych.
        Najtrudniejsze w tym wszystkim to sie zabrać do roboty, potem już pójdzie jak z
        płatka.
        Pozdrawiam, Agata z Łukaszem i Natalką
    • bietka2 Re: studia i niemowle---czy ktos to zna??? 20.05.03, 00:26
      Oczywiscie, ze sobie poradzisz. Ja urodzilam moja coreczke ma piatym roku.
      Pisalam prace magisteska i bronilam sie nie majac nikogo na stale do pomocy i
      meza pracujacego wowoczas srednio do 21.00
      Czasami mysle, ze szkoda, ze nie urodzilam jej jeszcze rok wczesniej. Bo tak
      naprawde jak nie urodzisz pierwszego na studiach to pozniej jest znacznie
      trudniej. Przyzwyczjasz sie do zycia we dwojke, poza tym kariera itp. A tak
      wkraczasz w dorosle zycie juz z jednym maluchem, a z nastepnym jest zmacznie
      latwiej.
      Pozdrawiam i zycze powodzenia.
    • sowa_hu_hu Re: studia i niemowle---czy ktos to zna??? 20.05.03, 08:16
      no nooooooooooooooooooooooooooo!!!
      nie wiedziałam ze mam do czynienia z takimi mądrymi kobitkami smile
      az mi głupio hiehie....

      w kazdym razie wielkie dzieki za pocieszenie!!!

      mam nadzieje ze i mnie sie uda smile
    • domali Re: studia i niemowle---czy ktos to zna??? 20.05.03, 10:22
      Ja urodziłam Wiktorka na początku drugiego roku studiów i zdecydowałam się na
      dziekankę, bo po pierwsze były to studia dzienne ze sporą ilością zajęć, a po
      drugie jedni i drudzy dziadkowie mieszkali 300km od nas.
      Teraz Wiktor ma prawie 20 misięcy, ja zmieniłam uczelnię na NAJLEPSZĄ i robię
      dwa lata w jednym, Wiktor chodzi do żłobka mąż pracuje od rana do świtu... A ja
      uczę się od 20, czyli po uspaniu Wiktora i w weekendy, kiedy jest w domu mój
      mąz.
      Dasz sobie radę! NA 100%. Ale i tak trzymamy kciuki! Dominika i Wiktorek
      • domali Re: studia i niemowle---czy ktos to zna??? 20.05.03, 10:22
        Mój mąż pracuje od rana do nocy... Nie do świtu... Ups!
    • racek4 Re: studia i niemowle---czy ktos to zna??? 28.05.03, 16:22
      Czesc!
      Zazdroszcze Ci i tak sytuacji, w ktorej jestes! Ja rowniez studiuje - co
      prawda zaocznie ale codziennie od 8-17 pracuje, po pracy caly wolny czas
      poswiecam mojej rocznej coreczce, ktora jest dzieckiem zywym i wymagajacym
      wiele energi. Nikt za mnie nie prasuje, gotuje, sprzata, do tego konczymy
      budowe domu i wiele czasu powinnismy poswiecac na zakupy do nowego domu a
      robimy to w tak ekspresowym tempie ze czasami sami nie wiemy co kupujemy. No i
      kiedy tu sie uczyc? Probuje w pracy, w samochodzie (jak jedziemy troche
      dluzej). Ale padam na twarz i czasami mam DOSYC! Jedno jest pewne nie mozna
      przerwac studiow bo za rok bedzie ciezko wrocic i lepiej miec ten koszmar z
      glowy. Z drugiej strony staram sie nie dopuscic do tego aby to wszystko
      odebralo mi radosc z bycia mama. Zycze wiele sily i byle do konca!
    • domi23 Re: studia i niemowle---czy ktos to zna??? 28.05.03, 23:03
      hehe jestem w temacie

      ja dla odmiany mam bliźniaki, urodzone po drugim roku studiów. dwa lata urlopu
      losowego i teraz jestem na trzecim roku smile).
      ledwo zipię, ale wyrabiam się, bo bardzo pomaga mi mąż, który studiował to
      samo. wypracowaliśmy nawet ostatnio niezły układ - ja piszę wszelkie opisy i
      referaty, mąż rysuje projekty i zajmuje się całą stroną techniczną.
      cóż, jak skończę, to się chyba zabiorę za następne studia, bo bardzo to lubię...
      kwestia organizacji, trochę czasu i dojdziesz do wprawy.
      pozdr. dominika
    • agab51 Re: studia i niemowle---czy ktos to zna??? 28.05.03, 23:41
      urodziłam dzidziusia pod koniec V roku,w połowie kwietnia, studia dzienne, w
      dodatku akademik. cóż, to nie był wybitnie trudny rok, jeśli chodzi o
      egzaminy, naukę , jej ilość, czy trudność. wprawdzie było kilka wyjazdówek i
      tu już był kłopot, bo z dużym brzuchem było ciężko, a będąc na porodówce-
      uczestnictwo zupełnie wykluczone. ale nic nie zawaliłam.wszystko zaliczone.
      najważniejsze jednak było to, że podczas gdy wszyscy zbierali się do pisania
      pracy, ja delektowałam się lenistwem słodkim i swoim coraz większym brzuchem,
      a potem gdy wszyscy prawie już kończyli pisanie i szykowali się do obrony, to
      ja właśnie zabrałam się do galopu z pisaniem. tzn. powiedziałam sobie, że jak
      tylko urodzę i będę w stanie usiąść na pupie, to siadam do pisania. i tak się
      stało, 10 dni po porodzie usiadłam na krześle, zebrałam się w kupę z
      papierzyskami i zaczęłam pisać swoją pracę magisterską. i zdążyłam z
      wszystkim. i obroniłam się. w terminie, razem z innymi ze swojej grupy
      specjalizacyjnej i razem z mężem. mała zaś siedziała przed dziekanatem w
      foteliku, gdy najpierw mama, a nastepnie tatuś bronili się. zdaliśmy na 5.
      oboje. bez żadnych ulg. dało się. momentami było trudno. zmęczeni i
      niedospani, mąż dodatkowo dorabiał (by starczyło na pieluchywink ) musieliśmy
      dzielić się obowiązkami, a na zajęcia chodziliśmy w kratkę, bo cóż byliśmy w
      jednej grupie i żadnych dziadków w pobliżu. wsparcie jedynie od znajomych z
      akademika. to dzięki nim poradziliśmy sobie, a nade wszystko dzięki nim nie
      wpadliśmy w wir: pieluchy- karmienie- karmienie- pieluchy. oni nie pozwolili
      nam zapomnieć, że jesteśmy studentami, że są juwenalia, że ktoś już się
      obronił i należy to uczcić, że przed akademikiem wszyscy spotykają się na
      grillowaniu itd itp. my, jako rodzice nic nie straciliśmy, a malutka ma dzięki
      takiemu życiu "starych" wybitnie dużo cioć i wójków. te wszystkie chwile są w
      naszej pamięci, i bardzo, bardzo nam brakuje studiowania.
      • silije.amj Re: studia i niemowle---czy ktos to zna??? 29.05.03, 08:24
        Mnie czeka niedługo powtórka z rozrywki: Julkę urodziłam w połowie 3 roku
        studiów dziennych, nie przerywałam, zatrudniliśmy kochana opiekunkę i właściwie
        wszystko ułożyło się fantastycznie, na początku jedyna niedogodność to
        odciąganie mleka od świtu. Gdy pisałam magisterkę Julia była już taka duża (2,5
        roku), że można ją było podrzucić dziadkom. Miałam lepsze oceny niż przed
        ciążą. A ponieważ teraz naraz dostałam się na studia podyplomowe (zaoczne 2-
        letnie) oraz dowiedziałam się o fasolce w brzuszku to kolejna sesja zimowa już
        z dwójeczką się zapowiada smile Ale trzeba iść do przodu, no nie?
        • amyk Re: studia i niemowle---czy ktos to zna??? 29.05.03, 19:32
          No to i ja się dopiszę.
          Broniłam licencjata kilka dni przed terminem porodu w 2001 r.- choć chciałam
          przełożyć pisanie i obronę na czas po urodzeniu maluszka - promotorka zmusiła
          mnie do galopu i dziś jestem jej za to bardzo, bardzo wdzięczna.
          Siłą rozpędu rozpoczęłam studia magisterskie w tym roku mam zamiar je
          skończyć. Oprócz tego pracuję, mam syna tegorocznego maturzystę, nie za duże
          mieszkanie i bardzo nieciekawe warunki do nauki. Ale, jakoś sobie radzę
          dzięki wydatnej pomocy mojego partnera, niani i koleżanek które użyczają mi
          swoich notatek z wykładów i organizują materiały do nauki.
          Przyznaję, że jest mi czasem bardzo ciężko pogodzić wszystko razem, aby zdać
          egzaminy poświecam swój urlop (zostały mi 5 dni) bo nie jestem w stanie uczyć
          sie w obecności moich dzieci, nie mówię już o pisaniu pracy magisterskiej. Ale
          staram się, bardzo się staram, choć po drodze był też warunek - to częsciej
          zdaję w pierwszych terminach

          Dziś - Moje prawie 2 -letnie dzieciątko ma leprzy kontakt z ojcem niż ze mną.
          Maturzysta jest po maturze a w przyszłym tygodniu zaczyna mi się sesja (2
          ciężkie egzaminy )
          iiiiiiiiiii bardzo się ich boję buuuuu... chlip, chlip
          AniaZ
          • magia22 Re: studia i niemowle---czy ktos to zna??? 30.05.03, 11:39
            oj zna zna i to aż za dobrze, bo przerabia na bieżąco smile
            moja Olka urodziła się na tydzień przed sesją zimową, co prawda miałam juz 3
            egzaminy zdane przed porodem, to jednak pozostały jeszcze 4, które z powodu
            komplikacji po porodzie zdałam dopiero w kwietniu i w maju
            teraz Olka ma 4-miesiące a tu nowa sesja - i tak z 8 egzaminów zaliczyłam juz
            3, reszta normalnie w sesji smile
            studiuję zaocznie jak ty Sowo, tyle tylko, że mieszkam w Olsztynie a studiuję
            na uni w Gdańsku - więc za każdym razem muszę te 200 km przejechać, albo z
            mężem samochodem lub pociągiem, oczywiście pomagaja mi moi rodzice, bo bez
            nich było by trudno, gdy mąż pracuje od 7 do 19-20 (uroki posiadania firmy)

            a uczę się różnie, gdy Olka śpi w ciągu dnia, czasem wieczorem lub nawet w
            nocy, czasem w czytelni lub bibiotece, gdy ma kto z nią zostać, zresztą mi
            nigdy nauka nie przychodziła trudno, mam dosyć dobrą pamięć, więc nie jest
            najgorzej

            a teraz pocieszenie smile
            uda Ci się , nie przejmuj się, troche dyscypliny niestety musisz sobie
            wprowadzić, przede wszystkim staraj się być systematyczna, po mału trochę
            każdego dnia, bo na raz sie nie da, choćby nie wiem co smile

            ja też się bałam, a po zimowej sesji okazało się, że mimo wszystkich tych
            obowiązków związanych z dzieckiem i macierzyństwem, mam jedną z lepszych
            średnich, więc głowa do góry i do przodu

            życzę sukcesów i wytrwałości smile
            Magdalena, mama Oleńki, która edukację uniwersytecką zaczęła już w brzuszku smile
    • ekanka Re: studia i niemowle---czy ktos to zna??? 01.06.03, 00:06
      Cześć!
      Urodziłam moje maleństwo w połowie czwartego roku, teraz piszę pracę mgr.
      Jestem na studiach dziennych, mój mąż też. Gdy dzidzia miała ok. 2m-cy
      zdawaliśmy egzamin inżynierski.
      Gdy mała spała pisałam sobie te rzeczy które musiałam wkuć na pamięć na
      kartkach A4 i je rozwieszałam po ścianach, potem gdy ją karmiłam albo
      kołysałam to się z nich uczyłam.
      A wogóle to od kiedy mam dziecko mam paradoksalnie więcej czasu na naukę
      ijestem bardziej zorganizowana. Niczego nie odkładam na później, bo wiem że
      różnie może się zdarzyć.
      Zobaczysz, maleństwo ułoży sobie dzień, będzie spało o stałych porach, może
      trochę lepiej w nocy, a ty się w to wszystko tak wkręcisz, że napewno dasz
      sobie radę.
      My studiujemy bardzo daleko od dziadków, i sami daliśmy sobie radę, naprawdę
      rzadko opuszczając zajęcia. Wszystko dało się tak poukładać, że na zmianę
      biegaliśmy do szkoły.
      Nie twierdzę że było zawsze łatwo i różowo, ale nie było też żle.
      Życzę powodzenia i trzymam kciuki.
    • malflu Re: studia i niemowle---czy ktos to zna??? 01.06.03, 07:32
      witaj Sowo!
      miło słyszeć że u Ciebie gości już małe "sowiątko" - Marcelek!
      Ja też studiowałam kiedy urodziła się moja pociecha tylko, że na studiach
      dziennych i został mi tyklo piąty - ostatni rok.
      Było różnie, najgorsze to zaskoczyć w trybie matka studentka - a później to już
      zleciało. Obroniłam się i jestem już mamą magistrem. Pozdrawiam i życzę sukcesów
    • mimix Re: studia i niemowle---czy ktos to zna??? 03.06.03, 15:22
      Ja już mam to za sobą ufff... smile
      Moja mała urodziła się dokładnie 1 października !smile kiedy zaczynałam ostatni
      rok studiów. Fakt, było ciężko niesamowicie. Ale już mam to szczęśliwie za
      sobą, chociaż miałam też takie głupie myśli żeby wziąść dziekankę. Dobrze , że
      tego nie zrobiłam.
      Dasz radę, POWODZENIA !smile
      • mimix Re: studia i niemowle---czy ktos to zna??? 03.06.03, 15:23
        Aaa... zapomniałam dodać , że ja byłam na dziennych.
        • mamaolenka Re: studia i niemowle---czy ktos to zna??? 03.06.03, 16:46
          Kiedy urodziła się Zuzanka byłam na poczatku piątego roku
          drugiego kierunku studiów magisterskich i świeżoupieczoną
          doktorantką (egzamin zdawałam dwa dni po terminie...).
          Miałam bardzo ambitne plany, że dzidziuś nie wpłynie
          znacząco na moją karierę naukową. O naiwności! Szczerze
          mówiąc przez pierwsze trzy miesiące prawie nie pojawiałam
          się na uczelni, przez następne trzy pojawiałam się, ale
          byłam wciąż nieprzygotowana, a potem stopniowo było coraz
          lepiej. Dzisiaj Zuzanka ma już 20 miesięcy. Mnie udało
          sie obronić drugą pracę mgr i pozdawać egzaminy na
          studiach doktoranckich. Cały czs nie mogę się
          przyzwyczaić do wiecznych zaległości i zawalania
          terminów, ale małymi krocakami posuwam się znacząco do
          przodu. Trzymam kciuki i nie zniechęcaj się, bo na pewno
          skończysz te studia! Pozdrawiam - Alex.
Pełna wersja