Jak długo będziemy płacić za grzechy naszych rodzi

19.04.07, 11:42
Mam dwójkę dzieci i trzecie w drodze, z pełną odpowiedzialnością wychowuję je
sama wraz z ich tatusiem, nie mam nawet kiedy iść do dentysty, choć nerw mnie
napier....a.
Od 12 - go roku życia, kiedy rodzicom puszczą lejce zajmuję się bratem z ADHD
o ile kiedyś było to przyjemne teraz jest to kure...ko uciążliwe, zwłaszcza
na małej powierzchni. Dzisiaj jadę na interwencję do domu ojca, bo brat od
tygodnia nie chodzi do szkoły, a do mnie przyjechac nie chciał, bo starszyzna
rodziny i ktoś tam jeszcze obarczył go odpowiedzialnością za to czy tatuś się
nie wykończy jak go nie będzie w domu. A on z umiarkowanym uposledzeniem
wzioł se to do serca i jako, że ma 16 lat postanowił się mnie nie słuchać.
Kiedys jeździłam tam, pakowałam go, brałam za rękę i ciągnęłam do siebie,
teraz już nie tak łatwo sie dogadać i obiecałam sobie, że więcej w ciązy nie
będę tam jeździć jak stary zapije, za dużo mnie to kosztuje, a to wszystko
kosztem brata. Teraz targają mną wyżyty na przemian ze złością, z przewaga
tego drugiego. czasem mi sie odechciewa. Wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
    • dagmama Re: Jak długo będziemy płacić za grzechy naszych 19.04.07, 12:00
      Niestety chyba zawsze.
      Jak moi rodzice zapili, to szłam do nich i sprzątałam po libacji, pilnowałam,,
      żeby mój brat, mieszkający z nimi, zjadł coś i tak dalej.
      Dzieci nie miałam.
      Potem sie wynieśli z miasta i trochę odetchnęłam.

      Chyba musisz zając się bratem...
      • net79 Re: Jak długo będziemy płacić za grzechy naszych 19.04.07, 12:10
        No muszę, muszę, ja juz od dawna nie jeżdżę, nie sprzątam, tylko biorę młodego
        do siebie i niech sam swoje brudy zbiera, czasem jak wiem, że już chce dojśc do
        siebie zrobię żarcie zostawię i wychodzę, teraz bym nawet nie zniosła tego
        smrodu, brak mi siły, zeby tam samej jeździć. Siły i odwagi i tak już zbyt
        wiele obrazów, zapachów i emocji kołacze sie po głowie, mzawsze sie boję, że
        przyjadę, a tam trup, nie mogę. Młody do tej pory sie słuchał i ze szkołą go
        pilnowałam i nakarmiłam i trzymałam u nas w domciu, żeby on patrzec nie musiał,
        ale teraz nie chce z tąd interwencja szkoły i policja. a ja jedyne o czym
        myśle to to że mi sie nie chce tam jechac i słuchac wyzutów ojca i patrzeć jak
        policja się z nim obchodzi, bo to tez boli, mimo całej złości...
        • bajkowa5 [...] 19.04.07, 12:17
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • dagmama Re: Jak długo będziemy płacić za grzechy naszych 19.04.07, 12:18
          Czy to jest w ogóle dobre dla niego, tam mieszkać?
          Wiem, że masz swoje życie, ale wyglada na to, że szkoły brata musisz pilnować
          Ty.
          A co się dzieje na takiej interwencji? Muszisz się pojawić jako jedyna
          pełnoletnia i rozsądna osoba w rodzinie?
          • pesteczka5 Re: Jak długo będziemy płacić za grzechy naszych 19.04.07, 12:32
            Dzielna jesteś. Teraz jeteś w ciązy, masz ograniczone siły, także emocjonalne.
            Jesli nie umiesz nie czuć się odpowiedzialna za brata, weź go stamtąd, żebyś
            nie musiała tam jeździć i serce nie podchodziło Ci do gardła za każdym razem,
            co tam zastaniesz. Myśl o sobie, o swojej rodzinie - za nią w pierwszym rzędzie
            i jedynie tak naprawdę jesteś odpowiedzialna.
            Trzymaj się.
          • net79 Re: Jak długo będziemy płacić za grzechy naszych 19.04.07, 12:32
            Muszę się pojawić tam po to, żeby przekazali mi brata i tyle chyba, pojęcia nie
            mam. Nigdy kiedy sama wzywałam interwencję jako dziecko, nikt sie nie pokwapił,
            żeby pomóc. Tym razem też dzwoniłam jako, że nie było mnie w domu i nie mogłam
            go przypilnować, ale jeśli ojciec nie wyrazi zgody, zeby gdziekolwiek póść (np.
            na odtrucie) to nigdzie go nie zabiorą, dopiero kiedy ktoś zadzwonił ze szkoły,
            to się tym zainteresowali i teraz to ja im jestem potrzebna.
            brata kocham i kiedy trzeba zajmuję się nim, ale potem musze dwa tygodnie
            odreagowywać, bvo jest bardziej uciążliwy i nierozgarnięty niz dwójka moich
            małych dzieci, w dodatku oni przy nim dostają pierd....ca, co chwilę musze
            zaglądac do pokuju czy wszystko w pożądku... Przy ich dwójce się tyle nie
            nalatam.
            Ciekawa jestem jak by zachował się mój ojciec gdybym to ja moje dzieci zawiodła
            na kilka tygodni, a on musiał by brać odpowiedzialność za mój przychówek.
            Pewnie zapiłby po kilku dniach bo nie wytrzymałby presji, a odemnie wymaga
            wiecznej tolerancji, wybaczenia i jeszcze mi wyrzuca, ze nie potrzebnie sie
            mieszam. a jak mu mówię o obawach co do zachowania brata, to mu później wkręca,
            że go nie chcę i nie kocham... to że jest u nas jak ojciec chleje przyjmuje za
            naturalne, ale i tak czasem mnie to boli...
            • sebaga bajkowa 19.04.07, 12:56
              ty nie mozesz byc matka, ty nawet kobieta chyba nie jestes. Musisz byc trollem,
              bo inaczej..wspolczue ci.
              • bajkowa5 [...] 19.04.07, 13:13
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • maallinka Re: Jak długo będziemy płacić za grzechy naszych 19.04.07, 13:54
      Odpowiedz na Twoje pytanie (w temacie) brzmi: nigdy. Za grzech albo raczej za
      bledy rodzicow dzieci placa cale zycie. Jesli nie przez niedogodnosci fizyczne
      to psychicznie, emocjonalnie sa tym obciazone. Chociaz z czasem moze byc o
      wiele lepiej niz teraz. Ale w psychice slad zostanie.
      • aguskin Re: Jak długo będziemy płacić za grzechy naszych 19.04.07, 14:39
        nikt tego nie doceni, ani brat ani ojciec, a i pewnie Twój M. też ma powoli
        dosyć, a Ty nie potrafisz tego zostawic bo jak...? trzymaj się i pamiętaj, że
        maluszek w środku rośnie, potrzebuje spokoju i szczęśliwej rodziny, więc nie
        każ mu płacic za błedy rodziców,
        pozdrawiam, życze cudu, bo sama wiele lat czekałam, aż Bóg rozwiąze sytuacje
    • net79 Dagmama poszukiwana 21.04.07, 17:57

Pełna wersja