Co myślicie????

20.05.03, 17:47
Kochane

Kończy mi się macierzyński, za dwa tygodnie musze
podjąć decyzję wracać do pracy czy nie??? Co powinnam
brać pod uwagę jakie są za a jakie przeciw ??? Do pracy
zmuszają mnie kłopoty finansowe a z Małą zostałaby
Babcia. Nie wiem co lepsze czy może zamieszkać z moimi
rodzicami i być na ich utrzymaniu???? Napiszcie jak mam
się zabrać do podjęcia tej decyzji, co straciłyście
idąc do pracy ????
piszciekażda opinia jest cenna
    • agacz2905 Re: Co myślicie???? 20.05.03, 18:09
      Od razu piszę, że nie chcę Ci radzić - decyzja ma być rzecz jasna Twoja i tylko
      Twoja. Ja wracając do pracy kiedy mój syn miał 7,5 miesiąca straciłam dużo -
      tj. cierpliwość do niego, zażyłość, więź, bliski kontakt. Serio. Zyskałam
      złudne poczucie, że panuję nad swoim życiem, mam kontrolę, robię w życiu coś
      ważnego, bo....chodzę do pracy i z tego tytułu wpływa mi na konto marna
      pensyjka nieco ponad 900 PLN (niestety, niechętnie przyznaję, ze marna, acz
      bardzo potrzebna). Teraz Szymek ma 2 lata i 4 miesiące. Niedługo będzie drugie
      dziecko. Mimo obaw, szczerze Ci napiszę, że głównie o finanse, bo cieniutko
      będzie - CHYBA pójdę na wychowawczy. Nie chcę dłużej uciekać od dziecka, od
      dzieci. Krótko pisząc, podjęłam ten zamiar wzięcia wychowawczego nieco wbrew
      sobie. Ale to moje dzieci, nie opiekunki. Dywagacje, czy mnie zwolnią z roboty
      po wychowawczym czy nie - to jak wróżenie z fusów. Nie przewidzisz. Choć to
      trudna (dla mnie) rada, dam Ci ją: więcej żyć dniem dzisiejszym. Nie znam
      dokładnie Twojej sytuacji, ja np. oddawałam przez cały ten okres pół wypłaty
      opiekunce Szymka...i nadal oddaję, bo jestem niepełnosprawna i w wysokiej
      ciąży, nie daję przy nim rady. Co nie zmienia faktu, że to moje dzieci, moim
      obowiązkiem wobec nich, siebie i męża jest walczyć także o swoje zdrowie i
      kondycję. Nie wiem więc, czy "powinnaś" iść do pracy czy zostać z dzieckiem. Ja
      raz wybrałam pracę, drugi raz wybiore dziecko, a ściślej: dzieci. Mądrego
      wyboru.
      Agnieszka
    • skarolina Re: Co myślicie???? 20.05.03, 18:15
      tygrynio napisała:

      > Nie wiem co lepsze czy może zamieszkać z moimi
      > rodzicami i być na ich utrzymaniu????

      Nie wiem, jakie układy z rodzicami masz Ty i Twój mąż, ale moim zdaniem,
      powrót na łono rodziny to najgorszy z możliwych pomysłów.
      Dorośli ludzie powinni mieszkać osobno, żeby nie prowokować niepotrzebnych
      konfliktów.
      Jeśli masz zaufanie do babci, to wróć do pracy (może mogłabyś na niepełny
      etat?) i zachowaj niezależność. Jeśli nie, może warto pomyśleć o żłobku? To
      naprawdę nie jest wcale takie straszne rozwiązanie.

      pozdrawiam
      skarolina
      • tygrynio Re: Co myślicie???? 20.05.03, 18:27
        Dzięki Wam za te słowa.
        Czekam na nastepne
    • iwwo1 Re: Co myślicie???? 20.05.03, 19:08
      Cięzka sprawa ,wydaje mi się z enikt tak naprawde nie ma prawa nic Ci radzić

      Ja wróciłam do pracy kiedy JAś miał prawie trzy latka ale gdyby tylko było
      mnie stać nie wracałabym .
      Starciłam bezpowrotnie poranne usmiechy ,przewrotki na spacerach a raczej
      pocieszanie po tych przewrotkach ,gotowanie wspólne obiadku ,niepwotarzalny
      nasz sposób spędzania dni i miliony innych rzeczy

      Co zyskałam ?Nic oprócz kasy

      Czy było warto wracać ?
      Nie ,po prostu nie miałam wyjscia i zaluje kazdego dnia

      IWo
      pewnie Ci nie pomogłam ,przepraszam
    • knabi-ann Re: Co myślicie???? 20.05.03, 19:39
      A ja tak bardzo chciałam mieć kontakt z ludźmi, że z radością wróciłam do
      pracy, kiedy córeczka miała 7 m-cy. Różowo nie było, ale jakoś dawałam sobie
      radę (tylko, że pracowałam 6 godz. dziennie). Moja córeczka zyskała jeszcze
      jedną kochającą ją osobę (miałam szczęście do opiekunki !). Ale Twoja sytuacja
      jest pewnie inna. Ja na pewno nie wracałabym do rodziców, to może być źródłem
      konfliktów, o które przy wspólnym de facto wychowywaniu dziecka bardzo łatwo.
      • maja252 Re: Co myślicie???? 20.05.03, 20:52
        co stracilam
        - pierwsze mama
        -pierwsze stanie na nozkach
        -przywiozanie do mnie na rzecz babci
        -cierpilwosc
        -radosc z bycia mama
        -spacerki z synkiem
        -niezaleznosc decyzji co do wychowania malca
        -karmienie piersia
        -caluski synka
        -i mogla byn tak tydzien

        co zyskalam
        - nerwice(niemoglam tego zaakceptowac ze synek widzi mnie tylko wieczorem)
        -troche wiecej pieniedzy
        - szybko drugie dziecko zeby muc byc razem z maluszkami

        wiem ze to cie nie pociesza ale ja tak to czulam mimo ze teraz jest na ciezej
        finansowo to dzieci kochaja mnie na zabuj i strasznie potrzebuja i to jest dla
        mnie najwarzniejsze

        maja
        • trik Re: Co myślicie???? 20.05.03, 21:08
          wrócę do pracy gdy moja córcia będzie miała 10 m. czyli już za 3m.; na samą
          myśl boli mnie brzuch; obecnie moja mama bardzo chce i przychodzi codziennie
          na 2-3 godziny; czasami jest to wybawienie, ale czasami wściekam sie w sobie,
          że nie mogę być z małą sama; nie chcę jej zostawiać na dłużej, ale niestety
          kasa zawsze się przyda; mój szwagier powiedział , że nie mam ambicji
          zawodowych i to chyba prawda; gdyby moja praca była dla mnie interesująca to
          pewnie nie martwiłabym się, że zostawiam dziecko, a tak wybędę z domu na 9-10
          godzin i będą to zmanowane godziny bez mojej córci;
          pozdrawiam
    • mumin_ek Re: Co myślicie???? 20.05.03, 21:40
      Ja wrocilam i nie zaluje bardzo, choc serce mi sie sciska jak wychodze rano z
      domu. Co stracilam - usmiechy cudne, spacery, karmienia, calowanie brzuszka
      przy przewijaniu. Co zyskalam - dzien jest dluzszy, po pracy Kruszynke do wozka
      i na spacer i nie obchodzi mnie balagan w mieszkaniu. Po pracy jest czas tylko
      dla nas. Dopieszczanie, czytanie, glaskanie i inne przyjemnosci. Wciaz karmie -
      udalo sie obyc bez mleka modyfikowanego. Mam kontakt z ludzmi, nie wypadne z
      zawodu, nie drze, ze muj maz moze stracic prace bo jest jeszcze moja.
      Partnerstwo - oboje pracujemy, oboje dbamy o Synka, dom. No i nie jestem na
      utrzymaniu meza. Tu nie mozna doradzic. Fajnie jest jak sie wszystko uklada,
      ale realia sa takie ze trzeba zawsze byc przygotowanym liczyc na siebie.
      Chaotycznie, ale decyzja nie byla latwa - praca ktora lubie i Syn bez ktorego
      zycia sobie nie wyobrazam. Syn zostaje z niania. Na babcie bym sie nie
      zgodzila - niech kochaja, ale opiekunka zrobi tak jak chce i nie bedzie
      dyskusji a babcie wiadomo, ze maja swoje zdanie na kazdy temat.
      Qszystkich nie zadowolisz, zacznij od swoich potrzeb. Ty gorzej zniesiesz
      rozstanie niz Maluszek. Aha mam wiecej sily i cierpliwosci dla Malenstwa.
      Udanego wyboru,
      Kaska
    • marzenus Re: Co myślicie???? 20.05.03, 21:45
      Ja wróciłam do pracy już rok temu. Nie żałuję, nigdy nie zakładałam, że będę
      siedzieć w domu. W tej chwili w pracy odpoczywam od domu, ciszę się, że mam
      inne zajęcie, odskocznię ... Poza tym na szczęście miałam gdzie wracać, bo mąż
      straciła pracę i teraz żyjemy tylko z jednej pensji...
      Pozdrowionka
      • tygrynio Re: Co myślicie???? 20.05.03, 22:12
        Powiem Wam że nadal nie jest mi łatwo jak patrzę na Baśkę
        śpiącą jak aniołek to serce mi się kraje ale rzeczywiście
        chyba nie ma sensu przeprowadzać sie do moich rodziców
        nie potrafiłabym tam żyć zbyt długo bez spięć, Tato Baśki
        pracuje i gdyby nie nasze długi to starczałoby na
        przetrwanie. Wiecie co ja pójdę chyba do pracy a jak coś
        będzie nie tak to poprostu złożę wniosek o urlop
        wychowawczy i wtedy trudno a raczej super bedziemy znowu
        razem.
        Proszę jednak piszcie bo tak do końca jeszcze się nie
        zastanowiłam a raczej nie podjęłam decyzji smile))
        • monique76 Re: Co myślicie???? 20.05.03, 23:02
          Ja Tygrysie jestem w takiej samej sytuacji jak Ty - ale tym to wiesz z forum
          mamuś lutowych... Do pracy wrócić muszę, bo to ja znacznie więcej zarabiam od
          mojego męża. Wiem że łatwo mi nie będzie, ale nie mam innego wyjścia... Ale nie
          o tym chciałam pisaćsmile Mam koleżankę, która wróciła do pracy jak jej córeczka
          miała 7,5 miesiaca. Obie dziewczyny są szczęśliwe - koleżanka, że wyszła z domu
          między ludzi, że nie zatrzymała się na etapie słoiczków, kupek, pieluszek itp.
          A mała jest zadowolona bo w ciagu dnia jest z ukochanym dziadkiem lub ukochana
          ciocią. To zalezy po prostu od charakteru człowieka.
          Ja gdybym mogła to nie wróciłabym do pracy przez minimum 3 lata... Ale nie mogę
          więc nawet nie próbuję gdybaćsad
        • mamamajusi Re: Co myślicie???? 21.05.03, 13:02
          Ja miałam tez takie rozterki. Nie mogłam spać. Odwlekałam termin powrotu do
          pracy. Bałam się jak to dzidzia zniesie. 2 kwietnia wróciłam. Pierwszy dzień
          byłam strwożona. Wracam do domu i ... nic, bawi się. Majusia ma 15 m-cy i
          zostaje z babcią. Fakt mieszkamy razem więc była do babci przyzwyczajona.
          Dzisiaj rano zanim wyszliśmy do pracy, Maja co dwie minuty robiła nam "pa pa"
          (nie mogła się doczekać aż wreszcie sobie pójdziemy?) - to mnie zupełnie
          uspokoiło. Z mojego doświadczenia wynika więc, że to raczej my nie potrafimy
          sobie poradzić z rozstaniem.
    • kini_franio Re: Co myślicie???? 21.05.03, 08:25
      Chyba jestem w lepszej sytuacji - ja poprostu nie lubiłam mojej pracy, wiec
      wybór był dla mnie prosty, jeśli mam robić to czego nie lubie albo spedzac
      czas z synkiem....... Wychowawczy zaczynam za dwa tygodnie i nie wyobrażam
      sobie zeby zostawić tak małe dziecko z opiekunką czy nawet najukochańsza
      babcia. 8 godzin poza domem to szmat czasu i nie uwierze jak ktoś powie ze nie
      ma to wpływu na dziecko, jest wtedy bardziej przywiazane do kogoś innego
      poprostu. Mój synek póki co należy do niemowlaków bardzo towarzyskich i
      odpowiada mu zmiana otoczenia czy tez opiekuna. Moze nie byłobby problemów z
      pozostawianiem go pod czyjaś opieką. Ale poki co nie bede sie nad tym
      zastanawiać i probować realizowac planów kariery. Wydaje mi sie, że o ile
      sytuacja finansowa nie zmusza nas do podejmowania tak drastycznych rozwiazań
      to jeśłi juz zdecydowaliśmy sie na dziecko to trzeba ponosic tego wszelkie
      konsekwencje- radości i niedogodnosci. Czasami wydaje mi sie że niektóre mamy
      choc bardzo kochaja swoje dzieci, urodziły je tylko po to żeby mieć to już z
      głowy (bo przecież kiedyś trzeba)i nie moga sie doczekac żeby "normalnie"
      funkcjonować. A przecież cały świat wraz z pojawieniem sie malucha staje na
      głowie i nieodwracalnie sie zmienia. przepraszam za uogólnienia.Wydaje mi sie
      jednak że im dłuższy kontakt matki z dzieckiem w tym najwcześniejszym okresie,
      tym łatwiej bedzie mu poźniej. I nie jestem nawiedzona mamusia, nie,
      potrzebuje czasu dla siebie i chce sie rozwijać, ale na wszystko przychodzi
      czas...
      pozdrawiam i życze udanego wyboru
      kini
      • magdalenack Re: Co myślicie???? 21.05.03, 10:02
        Wróciłam do pracy gdy moja córeczka miała 7 miesięcy. Zmusiła mnie do tego
        nasza sytuacja finansowa - zarabiam więcej niż mąż, z jego pensji nie bylibyśmy
        w stanie się utrzymać. I nie chodzi tu o żadne luksusy ale podstawowe potrzeby.
        I codziennie od tych kilku miesięcy tego żałuję. Gdybym tylko mogła natychmiast
        złożylabym wniosek o wychowawczy.
        Nie będę wymieniać co trace nie przebywając z moim, teraz 14 miesięcznym
        dzieckiem, bo moje poprzedniczki już to powiedziały. Zyskuję jako taką
        stabilizacje finansową, kontakt z ludźmi (którego ma macierzyńskim tez mi nie
        brakowało), niezależność. Paradoksalnie - robię karierę, zajmuję kierownicze
        stanowisko, chociaż w tym momencie nie bardzo mi na tym zależy.
        Nie zgadzam się z opiniami że idąc do pracy kobieta zyskuje czas dla siebie. To
        jest czas poświęcony firmie, dla siebie mam dużo mniej czasu niz kiedy byłam na
        macierzyńskim. Jestem przemęczona, niedospana, dom wygląda jak pobojowisko a ja
        mam coraz mniej cierpliwości dla mojego dziecka. Nie mam czasu na czytanie, do
        kina prawie nie chodzę. W ogóle prawie nigdzie nie chodzę, chyba że późnym
        wieczorem kiedy mała już śpi, bo mam wyrzuty sumienia że kradnę jej te
        nieliczne chwile kiedy możemy być razem. Kiedy byłam na macierzyńskim do kina
        chodziliśmy bardzo często - wiedziałam że i tak spędzam z małą sporo czasu.
        Najbardziej tęsknię za wspólnymi porankami, baraszkowaniem w łóżku i wspólnym
        śniadankiem. Teraz zostają nam jedynie weekendy, a do soboty jeszcze dwa dni sad(

        Tygryniu, nie traktuj tego jako rady dla Ciebie bo jest to decyzja ktorą każda
        rodzina musi podjąć sama.

        Pozdrawiam i życzę mądrego wyboru.

        Ps. Do tej pory znałam tylko matki które nie mogły doczekać się powrotu do
        pracy. Myślałam że jestem jakimś dziwolągiem ale teraz widze że nie jestem
        sama. Dobre i to smile
    • beataiw Re: Co myślicie???? 21.05.03, 11:43
      Tygryniu,
      wiem, ciezka przed toba decyzja. Ja wrocilam do pracy 2 miesiace temu, jak moja
      coreczka skonczyla rok. Wrocilam ze wzgledu na sytuacje finansowa, zarabiam
      wiecej niz maz, mamy kredyt mieszkaniowy i niestety z jednej pensji nie bylismy
      w stanie sie utrzymac - probowalismy co skonczylo sie dlugami.
      Pracuje dlugo 7 godzin + tzw. lunch- czyli 8 plus dojazdy= okolo 11 godzin.
      Bardzo mi z tym ciezko, czasmi mam ochote ryczec wnieboglosy. Mala jest z
      niania, widze, ze ja zaakceptowala wiec tu mi lzej, ale co z tego kiedy nie ma
      mnie przy niej prawie caly dzien. Duzo by pisac ale nie chce wprowadzac
      takiego czarnego nastroju. Z pozytywnych stron - poza tym, ze wiecej pieniedzy
      i kontaktu z ludzmi to to, ze chyba ucze sie lepiej spedzac czas z dzieckiem.
      Nie obchodzi mnie, ze jest nie sprzatniete, nie poprasowane itp. Wracam z pracy
      i mam czas tylko dla corci. Robimy wtedy wszystko na co przyjdzie nam ochota,
      nadrabiamy przytulanki i zabawe z calego dnia. Jak Madzia pojdzie spac a ja mam
      jescze sile to dopiero wtedy zabieram sie za sprawy domowe. Nauczylam sie
      nabierac dystansu do balaganiku w domu i wprowadzilismy z mezem podzial
      obowiazkow, wiec odpoczywam np. od zmywania, bo to jego dzialka.
      Tak w wielkim skrocie wyglada sytuacja u mnie. Zycze Ci madrego i najlepszego
      dla was wyboru. Wiele poradzic nie moge, bo to musi byc Twoja/Wasza decyzja.
      Moge tylko od sibie jescze dodac, ze zamieszkanie z rodzicami nie wydaje mi sie
      dobrym rozwiazaniem - ale moge oczywiscie nie miec racji.
      Pozdrawiam cieplutko!
      • stynka2 Re: Co myślicie???? 21.05.03, 12:21
        Tygryniu, bardzo Ci współczuję i wszystkim mamom, które muszą podjąć podobną
        decyzję: praca czy dziecko. Czytając niektóre listy zakręciła mi się łza w
        oku. Bardzo to smutne, że nie wszystkie mamy mogą obserwować rozwój swoich
        pociech, codzienne uśmiechy, pierwsze kroczki.
        Ja na szczęście mogłam pozwolić sobie na urlop wychowawczy (moja córka
        skończyła 13 miesięcy i staramy się o drugie dziecko), bo mąż ma własną firmę
        i dobrze nam się powodzi. Nie wiem, co zrobiłabym gdyby nasza sytuacja
        finansowa była gorsza. Pewnie zrezygnowalibyśmy z wielu rzeczy, tj. kina,
        teatru, zabawek dla małej i żylibyśmy tylko z dnia na dzień, od opłaty do
        opłaty, bylebym tylko mogła zostać ze swoim skarbem. W najgorszym wypadku -
        praca na pół etatu. Tygryniu, może masz taką właśnie możliwość, tj. praca na
        pół etatu a może praca w domu? Jeśli masz w domu komputer, mogłabyś np.
        przepisywać prace magisterskie, itp., zawsze to parę groszy. Do rodziców
        raczej nie wracaj,zawsze lepiej być na swoim.
        Pozdrawiam i życzę dobrej decyzji.
        Mama Justysi
        • tygrynio Re: Co myślicie???? 21.05.03, 15:20
          Jesteście kochane naprawdę nie podjęłam jeszcze decyzji
          ale chyba zostanę z Baśią trudno bedziemy mieć talie osy
          ale z dzieckiem i chrzanić tą pracę itd. jak nie ta to
          następna jak ktoś chce to zawsze coś znajdzie.pozdrawiam
          ale piszcie czekam
          • exodus774 Re: Co myślicie???? 22.05.03, 10:51
            Ja wróciłam do pracy jak Kacper miał 18 miesięcy. Bałam sie tego potwornie
            kilka nocy przepłakałam myslałam że to sie odbije na dziecku i na mnie. A
            okazało sie że powrót do pracy dał mi cholerny zastrzyk energii niesamowite
            pokłady cierpliwości dla synka. W końcu czuje się kobietą zadbaną a po
            południami jestem cała dla dziecka. W moim przypadku odzylismy oboje Kacper
            przestał byc maminsynkiem płaczącym za mna jak wychodziłam na zakupy. Ale kazdy
            przypadek jest indywidualny. Twoje dziecko bedzie tak szczęśliwe i zadowolone
            jak Ty sama i o tym musisz pamiętać>
            Kasia
            • ewa291 Re: Co myślicie???? 22.05.03, 12:55
              Siedem lat temu urodzilam pierwsze dziecko i wrocilam do pracy jak mialo 4,5
              miesiaca-powody to strach przed utrata pracy i finanse.zyskalam odskocznie od
              domu i niesamowite byly powroty i ta tesknota ktora nie czulam wczesniej.moj
              maz byl tak bardzo zaangazowany w wychowanie dziecka ze teraz ma taki kontakt z
              synem ze poprostu geba mi sie smieje jak ich widze razem i wiem ze jak by mnie
              zabraklo np za 3 dni mam termin porodu to oni daja sobie swietnie rade i nie
              mowie tu o 3 dniach le i o paru tygodniach.Jak czytam te listy to dochodze do
              mysli ze wiekszosc osob raczej nie ma wiekszych problemow finansowych,,ale
              jezeli maz zarabia 1200zldo 1500 a jeszcze z tego oplacasz pozyczke i placisz
              rachunki to czasami nie ma nad czym sie zastanawiac.Jak wroce do pracy to tez
              moja pensja bedzie niewielka -gdzies okolo 600zl ale dla nas to duzo -wiec nad
              czym mam sie zastanawiac.
          • ruda_kasia Re: Co myślicie????prawnie 22.05.03, 13:41
            Może rozważ Tygryniu powrót do pracy na pół etatu? Teraz po nowelizaji KP
            pracowawca w czasie, gdy pracownicy przysługiwałby urlop wychowawczy na jej
            wniosek musi udzielić pół etatu. Miałabyś połowe dotychczasowej pensji - a
            propos talii osy - trochę wyjść z domu i tylko 4 godziny pracy...
            kasia
    • gag10 Re: Co myślicie???? 22.05.03, 14:40
      Ja należę do tych mam które wróciły do pracy bardzo wcześnie bo jak mały miał 4
      miesiące /teraz ma 16 m-cy/. Zdecydowaliśmy z mężem o tym kiedy jeszcze byłam w
      ciąży, gdyż niestety nie bylibyśmy w stanie utrzymać domu z jednej pensji i
      wywiązać się ze wszystkich zobowiązań. Bałam się tez że jeżeli pójdę na
      wychowawczy to później utracę pracę, o którą wiadomo nie jest dzisiaj łatwo.
      Mały poszedł do żłobka i pomimo wszystkich moich wcześniejszych oporów teraz z
      perspektywy czasu wiem że podjęłam słuszną decyzje zarówno dla synka jak i dla
      siebie. Mały bardzo dobrze się rozwija, ma kontakt z rówieśnikami, uwielbia
      żłobek i czasami są problemy przy wychodzeniu do domu. Jest uśmiechniętym i
      pogodnym chłopczykiem. Pracuje 7 godzin dziennie i każde wychodzenie po małego
      do żłobka jest radosne, zyskałam wiele cierpliwości i chęci przekazania synkowi
      jak najwięcej po powrocie do domu. Soboty i niedziele są tylko dla nas, synek
      jest z nami i naprawdę pomimo tego że chodzi do żłobka nie zauważyłam aby był
      bardziej pokrzywdzony od dzieci pozostających w domu z mamusiami. Nie trzeba
      wcale nastawiać się, że stracimy wszystkie tzw. pierwsze chwile naszego
      malucha /ząbek, krok...itp./. Mój mały pierwszy krok zrobił w domu, ząbki też
      znajdowałam ja lub mąż, i wcale nie musiałam przestać karmić piersią a synek do
      tej pory jest wielbicielem maminego cycusia. Ja obserwując wiele znajomych
      mam /oczywiście nie wszystkie/ będących na wychowawczym – znudzonych,
      nerwowych, którym brakuje cierpliwości do malucha z którym są 24 godziny na
      dobę i tylko marzą o wyrwaniu się z domu bo pragną chociaż godziny dla siebie
      to zaczynam się utwierdzać w przekonaniu że zrobiłam dobrze. Mnie cieszy
      podwójnie każda chwila spędzona z synkiem. Wiem że to co piszę może nie podobać
      się niektórym mamom, ale ja po prostu uważam że każda decyzja powinna należeć
      do kobiety indywidualnie i nie ma w tym zakresie dobrych i złych rad są tylko
      nasze doświadczenia, którymi możemy się podzielić. Ja wróciłam, synek dobrze
      się rozwija i jest OK., ale bardzo KOCHAM moje dziecko i gdybym widziała że ono
      źle znosi rozłąkę to na pewno starałabym się znaleźć inne rozwiązanie. Tygryniu
      ty wiesz co zrobić, bo jesteś mamą, znasz siebie i swoje dziecko i na pewno
      zrobisz to co będzie dla Was najlepsze. Życzę dużo siły i wiary. G.
      • tygrynio Re: Co myślicie????Dziękuję 02.06.03, 23:35
        Czesio
        Dziękuję za wszystkie posty,podjęłam decyzję. Praca nie
        jest dla mnie życiem a pieniądze zawsze są zbyt małe więc
        najważniejszy okres w życiu mojego dziecka spędzimy razem
        napisałam o wychowawczy do lutego 2004 czyli do
        pierwszych urodzin Baśki. Jestem szczęśliwa i mała chyba
        teżsmile a jak będzie krucho z kasą to będziemy wpadać na
        obiadki do dziadków i jakoś roczek zleci potem zobaczymy.
        Pozdrawiam i jeszcze razwielkie dzięki
    • aniamr Re: Co myślicie???? 06.06.03, 13:24
      właśnie od poniedzialku chodze do pracy po ponad 15 miesięcznej przerwie
      (ciąża + macieżyński + zaległy urlop). Wróciłam do pracy ze względów
      finansowych, mamy kredyt mieszkaniowy, no i bałam się stracić pracę ( w
      obliczu tak fatalnej sytuacji na rynku). Z małą została teściowa, a w wakacje
      na miesiąc przyjedzie moja mama. Baaaaaaaaardzo to przeżywałam. Córcia ma 7,5
      miesiąca i z dnia na dzień robi się coraz bardziej fajniejsza. Napewno żałuję,
      że nie będę widziała jej pierwszych kroczków, no chyba , że zrobi to podczas
      naszej obecności w domu. Myślałam o tym wsztkim i doszłam do wniosku, że
      prawie każda matka zostawia dziecko w domu i wraca do pracy więc dlaczego ja
      nie miałabym tego zrobić. Jestem jeszcze w tej lepszej sytuacji, że zostawiam
      Amelkę z babcią, a nie z obcą osobą. Wracam do domu i cału czas poświęcam
      małej, chodzimy na spacerki i się bawimy.
      Po 5 dniach pracy musze powiedzieć, że w pracy to ja trochę wypoczywam.
      Oderwałam się od tej monotonii dnia (choć nie nażekałam) i zaczęłam żyć. Mam
      nadzieję, że rozumiesz.
      Co do uzależnienia od rodzoców to nie jestem za tym. Jeśli babcia chce zostać
      to bym poszła na Twoim miejscu do pracy. Będziesz się lepiej czuła i wcale nie
      będziesz gorszą matką zostawiając dziecko w domu z babcią
      Pozdrawiam i życzę trafnych decyzjii.
      Ania
Pełna wersja