Skazana na syf i bałagan

22.04.07, 16:41
Czy mając dzieci jest sie skazanym na mieszkanie w syfie bałaganie ,w
zniszczonym domu?Moje dziecko ma ponad 3 lata i odkąd zaczeło chodzic rujnuje
mi mieszkanie, mam wszystko upackane poniszczone , blaty narzuty wiecznie
uklejone , sciany brudne a cały czas chodze i sprzatam !Moja rodzina robi mi
uwagi gdy mnie odwiedzają a ja mam nature perfekcjonistki i powyzsze
doprowadza mnie do szału i łez.Jak Wy sobie radzicie? Czy mieszkając z
dziecmi trzeba sie pogodzic z faktem ze bedzie sie funkcjonowało w wiecznym
bałaganie???ja marze o schludnym estetycznym otoczeniusad((
    • syla113 Re: Skazana na syf i bałagan 22.04.07, 16:53
      ja zeby zachowac zdrowie psychiczne musze miec porzadeczek wszedzie w srodku i
      na zewnatrz wiec rowniez chodze i spratam wiecznie ale nauczylam moje dziecko
      ze jemy tylko w kuchni , ze zabawy cistolina i innymi syfkami tylko w kuchni
      przy swoim stoliczku wiec nie mam nieczego upapranego , rowniez chowam rone
      zabawki na jakies czas potem wyciagfam i dziecko jakby mialo nowa zabawke ,
      wiec tez nie walaja mi sie wszystkie i najwazniejsze pozbywam sie wszystkiego
      co zbedne bez ceregieli oddaje sprzedaje lub wywalam po prostu .
    • agaa_p Re: Skazana na syf i bałagan 22.04.07, 16:58
      moja żaba tylko raczkuje jeszcze, ale też trudno mi mieszkanie ogarnąć i utrzymać stale w pożądku jakim bym sobie życzyła. Niedawno wróciłam do pracy więc ciągle jeszcze nie mogę złapać rytmu.
      Mam nadzieję, że nie będzie tak źle, jak żaba zacznie chodzić
    • dominika8 Re: Skazana na syf i bałagan 22.04.07, 16:58
      też lubię porządek, ale z racji małego mieszkania i tego, że głównie
      funkcjonujemy w jednym, największym pokoju ( dziecko też) pogodziłam się z
      bałaganem ( nie brudem). Po prostu nie ma sensu układać w ciągu dnia
      porozrzucanych zabawek, bo to syzyfowa praca. Sprzątamy wieczorem. Pociesza
      mnie tylko myśl, że za pół roku wyprowadzamy się do domku i zabawki będą w
      córki pokoju. Jeżeli chodzi o niszczenie przedmiotów, to nie mamy takiego
      problemu, na szczęście
    • anik801 Re: Skazana na syf i bałagan 22.04.07, 17:00
      Chyba taksad Ja mam tak pomazane ściany(a remont był 2lata temu),że nie mogę na
      nie patrzeć!Córka ma 3,5 i jeszcze poczekamy z odnawianiem(na razie się nie
      opłaca nic robić).Wszystko porozwalane,porozlewane,tony zabawek.Ja ciągle to
      układam,ona rozwala.Też marzę,by w końcu było ładnie!
    • gacusia1 Re: Skazana na syf i bałagan 22.04.07, 17:05
      Ja mam syf,a jak posprzatam,trwa ten stan ok 30min.Sciany porysowane,sofa
      uciapana.No coz...trzeba przeczekac..
      • agatelek2 Re: Skazana na syf i bałagan 22.04.07, 17:23
        U mnie to samo-nie mam już siły sprzątać-niedobrze mi się od tego robi.Czekam aż
        przeprowadzimy się do nowego mieszkania w którym dzieci będą miały własne
        pokoje.Tam będą sobie bałaganić do woli.A jeść będą tylko w kuchni.Teraz nie ma
        takiej możliwości gdyż mam bardzo małą kuchnię i nie ma w niej stołu niestety
        sad(((Jeszcze tylko rok jak dobrze pójdzie.
    • edytkazkorytka Re: Skazana na syf i bałagan 22.04.07, 18:02
      A u mnie w ciągu dnia jest owszem bałagan, który uważam za nieunikniony przy
      dwójce żywych dzieci i w ferworze nie ma sensu go sprzątać, ale zawsze
      wieczorem mieszkanie odzyskuje właściwy wygląd. Młode zasypia, starsze je
      kolację i sprząta zabawki po sobie i młodszaku, ja w tym czasie ogarniam z
      grubsza resztę, a jak zaśnie starszak, kończę, myję podłogi i dopiero zajmuję
      się sobą. Dzięki temu zawsze rano wstaję z przyjemnością i nie robią się
      zaległości. Fakt, wymaga samozaparcia, ale ja tez perfekcjonistka <uśmiech>
    • moofka Re: Skazana na syf i bałagan 22.04.07, 20:10
      kto ma pszczoly ten ma miód, kto ma dzieci ten ma smród ;P
      przeczekac, nie ladowac kasy w drogie bo bez sensu
      albo przywiazywac do kaloryfera
      ja mam jedno
      a straty tez juz spore
      stary obliczyl, ze jak mu tak bedzie z kieszonkowego potracal, to pierwsze
      powinien dostac dobrze po maturze big_grinDDDD
    • lola211 Re: Skazana na syf i bałagan 22.04.07, 20:29
      Moje dziecko nic nam nie zniszczylo, co jest tym bardziej dziwne, ze
      praktycznie nie dostosowywalismy mieszkania do jego obecnosci.Taki typ po
      prostu.Jesli balagani to w swoim pokoju i tam rzeczywiscie panuje jeden wielki
      chaos, ale nie ma i nie bylo pomazanych scian czy tego typu zniszczen.Czyli
      mozna miec dziecko i czyste wnetrze.
      Mimo tego nie zyjemy w sterylnym mieszkanku, bo po prostu nie wyrabiamy ze
      sprzataniem.W dodatku moj facet jest balaganiarzem i to glownie przez niego i
      przez fakt, ze mieszkanie jest duze, czesto panuje balagan.
      Ja w tygodniu nie sprzatam, bo nie mam czasu i ochoty.Na te czynnosc
      przeznaczam sobote.
      Jestem na etapie rozgladania sie za pomoca domowa, tylko ciezko poki co znalezc
      osobe godna zaufania.To byloby najlepsze wyjscie.
    • triss_merigold6 Re: Skazana na syf i bałagan 22.04.07, 20:32
      Syfu specjalnego nie mam, bałagan owszem. Wieczorem skopuję wszystkie klocki na
      kupę i do kosza mady by Ikea. Mazania ścian nie ma, próby zostały brutalnie
      spacyfikowane.
    • ankab29 Re: Skazana na syf i bałagan 22.04.07, 20:41
      moj synek rujnuje skorzana kanape - tzn gryzie, paćka jedzeniem i ślini...No i
      zero obrusów na stołach bo wszystko by zjechało na podłoge więc reprezentacyjny
      stolik w salonie już jest "cudnie" podrapany. Nie wiem co to bedzie jak nauczy
      sie uzywać kredeksmile Ja podobno rysowałam wszędzie...zwłaszcza tapety i parkiet
      to był żywioł! Na razie zniszczenia są niewielkie...ale chyba to dobry pomysł,
      żeby te brudne zabawy i jedzenie zawsze było w kuchni. Ja się zastosuję,bo jak
      tak dalej pójdzie, to dom będzie wyglądał jak po tornadosmile
    • moninia2000 Re: Skazana na syf i bałagan 22.04.07, 20:44
      "skazanym na mieszkanie w syfie, balaganie i znoszczonym domu"....?????!!!
      Rany julek! Sadze, ze mozna dojsc z dzieckiem do porozumieniawink
      Mam 19,5 miesieczna, szalona i aktywna corcie. LAta po calym domu, rozrzuca
      zabawki itp, oczywiscie. Dodatkowo bawi sie w pokoju dziennym, a nie swoim,
      zreszta trudno ja utrzymac gdziekolwiekwink
      Jednak uczymy ja posprzatac po sobie albo zebrac jak cos rozsypie, rozwali,
      rozrzuci, roz roz roz...
      Mysle, ze mozna do tego dojsc.
      Poza tym uwazam, ze przebywajac w domku z dzieckiem, trzeba ciut "odpuscic" i
      zluzowac. Przeciez to naturlane, ze dziecko bedzie broilo, balaganilo itd.
      Wazne, by nauczyc je porzadku. Osoby pedantyczne straasznie musicie sie meczyc
      zatem, jesli dziecko.....jest i sie bawi i robi to, co robia dzieci.
      Znam osoby, ktore dziecku na nic nie pozwalaja, zabawki musza byc TYLKo w jego
      pokoju, jak cokolwiek wyciagnie juz jest krzyk i halas, ze ma chowac i
      wlasciwie nie pozwalaja mu sie bawic swobodnie..
      Jedna sprawa zabawa i balagan, druga potem sprzatanie wspolne.
      Musisz chyba wyluzowac, bo schludne, estetyczne pomieszczenie o jakim piszesz
      na razie bedzie milym pomieszczeniem z ...dzieckiem, zabawa i smiechem oraz
      wszystkim co z tym zwiazane (patrz balaganik)smile)
      Buzka
    • oxygen100 Re: Skazana na syf i bałagan 22.04.07, 20:46
      Ja prawie tak mam z mezemtongue_out Apokalipsatongue_out
      Przewrocilo sie niech lezy.
      Ale czasem sie wezmi i sprztanie.
      • joanna35 Re: Skazana na syf i bałagan 22.04.07, 23:11
        oxygen100 napisała:

        > Ja prawie tak mam z mezemtongue_out Apokalipsatongue_out
        > Przewrocilo sie niech lezy.
        Zdecydowana wiekszośc facetów tak ma. To chyba atawizmwink - naturę mają
        zaprogramowaną na polowania , a jak coś biernie leży to nie warto sobie tym
        głowy zawracaćsmile
    • lucerka Re: Skazana na syf i bałagan 22.04.07, 20:52
      morgianna napisała:

      > Czy mając dzieci jest sie skazanym na mieszkanie w syfie bałaganie ,w
      > zniszczonym domu?

      Troche trzeba odpuscic z porzadkiem, to jasne.

      > mi mieszkanie, mam wszystko upackane poniszczone , blaty narzuty wiecznie
      > uklejone

      U mnie jedzenie jest zawsze tylko w kuchni, przy stole i w krzeselku. Innej
      opcji nie ma. Po jedzeniu mokra sciereczka rzecieram lapki i buzkie. Nigdy nie
      mialam niczego uklejonego w domu poza owym krzeselkiem.
    • umasumak Re: Skazana na syf i bałagan 22.04.07, 21:40
      Przede wszystkim, musisz przyjąc następujący fakt do wiadomości: przy dziecku
      nigdy nie bedziesz miała perfekcyjnego porządku. Z drugiej strony możesz, a
      nawet powinnaś uczyć malucha sprzątania po sobie, da się. Też mam trzylatkę w
      domu i przy odpowiednim podejściu, można przekonać dziecko, że sprzątnie
      zabawek, to przedłużenie zabawy.
      Poza tym, trzylatkowi można już wytłumaczyć, dlaczego nie wolno rysować po
      ścianach i wylepiać plasteliną kanapy. Jednak na całkowity sukces nie licz.
      Zawsze może sie zdażyć, że dziecko sobie "zapomni" o przekazywanych naukach.
      A gadniem rodziny się nie przejmuj. Co najwyżej zaproponuj, że skoro tacy
      akuratni, to niech pomogą Ci posprzątać ;-P. Pozdr
      • triss_merigold6 Re: Skazana na syf i bałagan 22.04.07, 23:13
        Nie wolno malować po ścianach i kanapie bo matka brzydko wrzeszczy ewentualnie
        daje po łapach.P Ta wersja jest jakiś milion razy skuteczniejsza niż
        tłumaczenie.wink
    • figrut Re: Skazana na syf i bałagan 23.04.07, 00:48
      Kiedy pogoda jest paskudna, w mieszkaniu mam jak po przejściu tornada - zabawki
      wymieszane z wszystkim co się tylko dało wyciągnąć z wszelakich kątów i
      porozrzucane po całym mieszkaniu. Ściany porysowane i podrapane, a ostatnio
      nawet podłogę pisakami porysowali, a później był jeden wielki płacz, bo ze
      spaceru nici jeśli tego nie zmyją, więc wyli i szorowali podłogę watą namoczoną
      w denaturacie [zlazło]. Część zabawek sprzątną z wielkim rykiem, ale i tak
      zostaje jeszcze całą masa drobiazgów na które ma swój sposób - miotłą i
      śmietniczka tylko do zabawek, zamiatam wszystko na jedną kupkę, zagarniam na
      śmietniczkę i do wiklinowego kosza w którym są takie drobiazgi. Podłogi myję
      codziennie, więc śmieci z zabawkami za dużo nie nagarnę. Najwięcej syfu zostawia
      jednak po sobie mój niemąż - gdzie się rozbierze, tam leży.
    • ik_ecc wszystko przeczytalam 23.04.07, 01:33
      Wszystkie powyzsze wypowiedzi przeczytalam, z trudem bo z trudem ale jednak, i
      odetchnelam z ulga, ze nie jestem maniakiem porzadkowym. wink Mam tylko jedno
      dziecko, ale tez i 3 psy + "doggy door", czyli psy wychodza sobie na dwor i
      wracaja do domu kiedy chca - a 2 psy sa dlugowlose i czepia sie ich absolutnie
      wszystko. Jak na dworze leje i na prawde nanosza duzo syfu, to ograniczam ich
      powierzchnie poruszania sie do jednego pokoju na dole.

      Odkurzane jest 2 razy na tydzien (weekend maz, sroda czy czwartek ja). Zabawki
      sa zbierane jak mnie szlag trafi, a nie trafia tak czesto - ALE - zabawek jest
      niewiele. Tego bardzo pilnuje. Nie ze wzgledu na porzadek, tylko dlatego ze jak
      jest zbyt wiele zabawek, to mloda nie wie w co rece wlozyc.

      Wszyscy jemy tylko w kuchni, wiec nic poza kuchnia nie jest uciapane jedzeniem.
      Farby i ciastolina tez wylacznie w kuchni na swoim krzeselku. Ta zasada chyba
      glownie po to zeby mloda nie nalepila nic na psy. Mloda szalenie kredkowa i
      lubi malowac po roznych powierzchniach, ale jakos na razie ogranicza sie do
      powierzchni zmywalnych. Wisi mi np kiedy maluje po oknie czy stole, nie mam nic
      przeciwko temu. Potem razem zmywamy i tyle.

      Moja rodzina nie robi mi uwag, zna mnie. wink
      Natury perfekcjonistki nie mam i bogu dzieki...
    • asia06 Re: Skazana na syf i bałagan 23.04.07, 03:40
      Trudno mi powiedzieć, moja mała ma 21 miesięcy, a nic upaćkane nie jest. Miała
      tylko okres jakichś trzech miesięcy na rysowanie po ścianach, ale farba na
      ścianach była zmywalna, więc gdy jej minęło umyłam i śladu prawie nie ma. A
      swoją drogą, to czy mały tak paćka?
      • gabi683 Re: Skazana na syf i bałagan 23.04.07, 06:42
        Przesada mjac dzieci wiadomo ze trzeba troszke wiecej sprztac i tyle wink
        • joasiiik25 Re: Skazana na syf i bałagan 23.04.07, 07:45
          Mam 3 latka....
          ale nie rujnuje mi mieszkania
          smilesmilesmile
    • edorka1 Mozna jeszcze sprzątac, sprzatać, sprzątac.... 23.04.07, 07:53
      i zwariować.
      Poczekaj jeszcze troszke i zrobisz remont.
      Ja jestem na etapie remontu właśnie. Dzieciaki maja 5 i 3,5. Niby nie demolują
      ale zdemolowały smile. A rodzine spuść po brzytwie. Twój kurnik, Twoje pisklę,
      Twój bałagan. Ale może naucz dziecię sprzątać po sobie. Trzylatek to umie.
    • 76kitka Re: Skazana na syf i bałagan 23.04.07, 08:44
      Ja mam białe obicia krzeseł, białą sofę i fotel, reszta mebli też jasna ale jakoś sobie radzimy. mały jest nauczony, że jak się wchodzi na łózko, na kanapę to trzeba zdjąc kapcie. Je w swoim foteliku, więc nie wyciera łapek i buzi w narzutę, czy obicia. Jak to dziecko opalcuje szyby, lustra, ściany, ale na to wystarczy ścierka. Dzieci niszczą to niestety prawda, malec nie wie, że jak walnie klockiem w drewno to to sie wgniecie, że trudno usunąc kredkę ze ściany. Mój mały ostatnio postanowił sam wylać wodę po malowaniu farbami i się potknął, przy okazji oblewając trzy ściany, niebieską wodą. Nim mąz przyszedł ściana była starta papierem ściernym i wymalowana, mieliśmy z małym przy tym niezły ubaw, ale synek kwalifikował się do mycia karcherem. Oprócz trzylatka mamy jeszcze kłaczącego się szarego kotasmile
      • aguskin Re: Skazana na syf i bałagan 23.04.07, 09:02
        też mam dosyć, sprzatam i się wściekam, nie sprzatam odpuszczam sobie, to
        płakać mi się chce jeszcze bardziej, choc jak obiektywnie patrzę to większość
        bałaganu robie sama z braku czasu, tu pielucha, tam nie umyta butelka,
        śliniaczek, zdjete rajtuzki bo za ciepło, sajgonik po spacerze, bo teraz juz
        szybko objad itp, bo zabawki porozrzucane to nie taki bałagan, ale popaćkane
        szyby lustra straszą okrutnie, cóż charakteru sobie juz nie zmienię, ale
        dziecko wyrośnie,
        też marzę o czystości, wszystko na swoim miejscu, lśniące, pachnące,
        ale przy trzech facetach to musiałyby trzy sprzataczki non-stop zachrzaniać,
        a facetów nie wyszkolisz, prędzej kot sie sam uczesze i pies wytrze,
        • tigra8 Re: Skazana na syf i bałagan 23.04.07, 10:21
          Mam tak samo, tylko u mnie bałagani 3 dzieci i jeszcze mąż, jak jest w domu. Po
          weekendzie dom wygląda jak po trąbie powietrznej.
          Ściany, szkoda słów - w tydzień po malowaniu miałam freski, w dodatku kredkami
          woskowymi, częśc zdarłam razem z kawałkami kartonu z płyty, reszta została.
          Raz na tydzień wymiatam zza wersalki dosłownie wszystko: papierki, opakowania
          po danonkach, ogryzki skórki z banana a ostatnio 2 puszki po piwie.
          W pokoju dzieci regularnie na środku leży góra zabawek, w której można znaleźc
          wszystkie zagubione rzeczy, majtki, skarpetki itp.
          Kiedyś walczyłam, teraz mam to głęboko w d... Jak chcą sobie kogoś zaprosic
          muszą posprzątac i to jest chyba jedyna motywacja.
Pełna wersja