katarzynad29
21.05.03, 10:17
Głupia sprawa, poszło o telefon. Znaleźliśmy fajną panią ale bez telefonu,
za to z zepsutą ponoć komórką. Mieszka wprawdzie blisko nas, ale nie
wyobrażam sobie latać do niej gdy okaże się że na przykład mały jest chory i
nie musi przychodzić, albo domyslać się co się stało kiedy na nie przyjdzie
(bo będzie chora albo coś). Niania powiedziała, że telefon naprawi. Było to
miesiąc temu. W między czasie zaczęła do nas przychodzić, Kubus ją
zaakceptował, ja w sumie też nie mam żadnych zastrzeżeń,jest troskliwa i
myślę,że będzią z nią synkowi dobrze. Tylko ten cholerny telefon. Wczoraj mi
powiedziała, że jest naprawiony, tylko , że ją nie stać na zakup karty. I co
mam robić? Jestem za miękka by się z nią dochodzić, nawet bym jej tę kartę
kupiła, ale mąż się wkurzył jak to usłyszał, powiedział, że nas oszukała i
zwodziła z tym telefonem, widziałam, że był skłonny zrobić jej awanturę. A
ja nie wyobrażam sobie teraz szukać nowej niani, zwłaszcza że w poniedziałek
idę do pracy. Co robić? Kasia