mika9970
25.04.07, 13:17
taka sprawa. tesciowie mnie nie lubia, jawnie to demonstruja. Odzywaja sie do
mnie w 3 os, poprzez meza.Naszego syna maja w tylku, nie zabieraja na
spacerki. Po tym jak powiedzialam tesciowej ze nie ma mi wtracac sie w
umeblowanie mieszkania i moje malzenstwo nastapila obraza, a tesc nazwa mnie
k...\
Mina ponad rok, ja w swieta bozego narodzenia wyciagnelam do nich reke, nie
przeprosili mnie, zaluje ze poszlam na wigilie zrobilam to ze maz prosil. I
nie warto bylo, nawet maz powiedzial. Traktowali mnie jak powietrze. W
Wielkanoc nie poszlam wogole, tesciow amiala zlozyc zyczenia przez tel- tak
moiwla mezowi, nie zlozyla...
Wczoraj dzwoni do meza ze zaprasza nas na majowke...Po co?
To kpina, mam jechac z nia do domku gdzie jest jeden pokój i patrzec jak
mnie ponizaja i nie odzywaja sie. Dziwi mnie fakt, ze udaje dobra babcie, a
nigdy jeszcze nie zadzwonila do mnie i nie zapytala cz wziasc wnuka na
spacer. Jestem w domu sama od 7-18 od pon- pt. Woli raz na 2 tyg zadzwonic
do synka i zapytac o wnuka. ba, teraz jej sie przypomnialo, bo beda jej
znajomi...
Co mam myslec o takim zachowaniu?
Dodam ze maly urodzil sie 1 m-c przed terminem i nikomu nie powiedzila ze
walczyl o zycie...