rozamund
29.04.07, 14:56
Witajcie, jestem nowa na tym forum.
Ciekawi mnie, jak radzicie sobie z bałaganem w domu, mając małe dzieci, bo ja już nie mogę wytrzymać. Niedawno przeprowadziliśmy się z mieszkania 50m2 do domku. Wydawało mi się, że jak będziemy mieli trzy razy więcej powierzchni, to będzie gdzie upchnąć wszystkie rzeczy i będzie porządek, a tym czasem jest zupełnie odwrotnie. Dzieci rozwłóczają zabawki po całym domu. W tej chwili w hallu synek rozłożył autostradę i tory, wszędzie stoją samochody, trzeba brodzić między nimi. Córeczka raczkuje, więc wszędzie wchodzi gdzie otwarte i też zabawki roznosi po domu. Stolik porysowany jest kredkami, umywalka w łazience brudna bo synek chodzi myć ręce. Mój mąż nie jest brudasem. Sam z siebie odkurza, myje podłogę, czyści toaletę. Tylko, że jest strasznie nieporządny... Kiedy się rozbiera, to jakby trąba powietrzna wyrwała go z ubrań - na podłodze zostaje kupka ciuchów. Wszędzie ma rozłożone papiery i książki, a kiedy chcę je sprzątnąć, słyszę, że są mu absolutnie niezbędne i mam ich nie ruszać pod groźbą rozwodu. Po czym leżą i kurzą się przez tydzień. Całe szczęście, że chociaż w kuchni jest w miarę porządnie, bo brudne naczynia wędrują do zmywarki, ale właśnie popatrzyłam na szafki, całe wysmarowane rączkami dzieciaków.
To brzmi może, jakbym mieszkała w chlewie. Obecnie nie pracuję, prowadzę dom, i mam wrażenie, że cały dzień chodzę z mopem, sprzątam ubrania, papiery i zabawki. Mam już tego dość. Mąż nie widzi problemu, podsumowuje tylko: chcesz mieć porządek w domu przy małych dzieciach? albo: daj spokój, zaraz znowu będzie bałagan. Rzeczywiście mam wrażenie, że to syzyfowa praca... Jak Wy sobie z tym radzicie?