relacje z matka, a bycie matka

29.04.07, 17:48
Witam,

Relacje rodzinne, wspomnienia z dziecinstwa bywaja skomplikowane.. Zastanawiam
sie jak relacje z rodzicami , a szczegolnie z matka, moga wplynac na podejscie
do macierzynstwa.
Nie mam jeszcze wlasnego dziecka ale czasem martwie sie jak uda mi sie uniknac
tych samych bledow. Moja matka od paru lat (rozwod) nie robi nic by nawiazac
kontakty ze swoimi dziecmi, w nas jest wciaz zal i zlosc, wrecz niechec do jej
osoby. Mi zalezy na duzej, szczesliwej rodzinie. Obiecuje sobie ze nigdy nie
zawiode moich dzieci jak ona...

Jak zapewnic zdrowe relacje we wlasnej rodzinie, jesli w przeszlosci ciagle
tkwia bolesne wspomnienia?

Jo

    • majka_martyna Re: relacje z matka, a bycie matka 01.05.07, 09:54
      czesc,wiesz mysle ze to co sie w twoim zyciu działo nie zależało od ciebie, ale
      to jaka bedziesz matką w przyszłosci napewno bedzie zalezec od Ciebie. Mysle ze
      zechcesz zbudowac taki normalny dom. Widzisz tylko czasami nie mamy wpływu na
      to co sie dzieje, moja rodzina nigdy idealna nie była(alkohol rozbił moja
      rodzine) a ja obiecałam sobie ze mój DOM bedzie inny.Tak sie potoczyło ze
      samotnie chowam dziecko i mieszkam z rodzicami,mój Synek chowa sie i patrzy na
      butelki tak jak ja kiedys. Ale to kwestia czasu jak pójdziemy na swoje. Zycze
      Tobie powodzenia.
    • iwucha Re: relacje z matka, a bycie matka 01.05.07, 10:26
      Na pewno warto zacząć od uświadomienia sobie i wyrzucenia całego swojego gniewu
      i żalu. Pomimo wewnętrznych obietnic typu "nie zgotuje swoim dzieciom takiego
      losu, jaki sam miałam" często trudno jest je wprowadzić w życie. Bo wzorce,
      postawy, emocjonalność powiela się bezwiednie, automatycznie, człowiek
      przesiąknięty jest nimi jak gąbka - skutek jest taki, że umysł i myślenie o tym
      to jedno, a odruchy i emocje to drugie. Taki jest ogólny mechanizm, co nie
      znaczy, ze tak jest zawsze - sama jestem tego najlepszym przykładem. Te relacje
      mają ogromny wpływ na to, jak wychowujesz swoje własne dzieci ale człowiek poza
      dzieciństwem posiada jeszcze własną wolę, jakąś samoświadomość i
      odpowiedzialnośc za zycie swoje i przyszłe życie swoich dzieci. Uważam, ze warto
      jest się z tym problemem uporać bo kiedyś Twoje dzieci nie muszą być ofiarami
      Twoich złych przeżyć z dzieciństwa. One nie muszą mieć z nimi nic wspólnego.

      > Jak zapewnic zdrowe relacje we własnej rodzinie, jeśli w przeszłości ciągle
      > tkwią bolesne wspomnienia?

      Przepracować je - jak to sie fachowo mówi. Warto pójść na terapię albo/i po
      prostu czytać, poszukiwać, dowiadywać się. Dokopać się do źródła. Innej metody
      chyba nie ma.
      • sabko Re: relacje z matka, a bycie matka 01.05.07, 20:19
        Akurat ja miałam bardzo dobre relacje z rodzicami ale mój maż pochodzi z rodziny
        w której ojciec nadużywał alkoholu w związku z czym często ich relacje były
        bardzo złe.
        Obecnie mogę powiedzieć że dla naszej córeczki jest idealnym ojcem a dla mnie
        mężem. Stara się uniknąć tych błędów które popełniał teść (nie chodzi jedynie o
        alkohol). Jeśli jego często trudne dzieciństwo i młodość jakoś wpłynęła to
        jedynie w pozytywny sposób.
        Tobie życzę tego samego smile
      • agacz2905 Re: relacje z matka, a bycie matka 03.05.07, 12:42
        Mogę tylko napisać, że w 100% się z Toba zgadzam - mądry post.Emocjami i
        wzorcami zachowań (zachowań, z których na co dzień nie zdaję sobie sprawy, bo
        sa niejako automatyczne) wyniesionymi z domu rodzinnego jestem przesiąknięta
        cała. I niestety (albo na szczęście, zależy jak na to spojrzeć) tylko MOJA w
        tym głowa, żeby to wszystko przeżyć do końca, dać się bólowi wypłakać, zostawić
        to za sobą i żyć dalej, nie oglądając się bez potrzeby za siebie. A że to
        czasem boli (tj. ten proces) to już trudno. To są tzw. koszta własne i tyle. Ja
        bez pomocy psychologa nie dałabym rady się z tym uporać - i nie chodzi mi tu
        tylko o relacje z matką, ale też z ojcem i o różne bolesne rzeczy z
        przeszłości, które ciągle i ciągle mają wpływ na moje życie tu i teraz...
    • ik_ecc Re: relacje z matka, a bycie matka 01.05.07, 20:38
      joannach napisała:

      > Nie mam jeszcze wlasnego dziecka ale czasem martwie sie jak uda mi sie uniknac
      > tych samych bledow.

      Uda Ci sie, bo je widzisz. Mozesz ewentualnie przegiac w druga strone. wink

      > Obiecuje sobie ze nigdy nie
      > zawiode moich dzieci jak ona...

      I nie zawiedziesz.
      Nie jestes swoim rodzicem, jestes soba.

      > Jak zapewnic zdrowe relacje we wlasnej rodzinie, jesli w przeszlosci ciagle
      > tkwia bolesne wspomnienia?

      Jesli te wspomnienia sa na prawde zle i na prawde myslisz, ze beda Ci
      przeszkadzac w byciu matka, wybierz sie do psychologa zeby je najpierw
      rozpracowac.

      U mnie tez w rodzinie bylo kiepsko, ale wydaje mi sie ze sama sobie wiekszosc
      spraw rozpracowalam we wlasnym zakresie. Jesli chodzi o wychowywanie dzieci -
      ja sama bardzo sie zainteresowalam jak sie wychowuje dzieci w innych kulturach,
      szczegolnie w tych prymitywnych. Sama nie mialam dobrego wzorca i nie ufalam
      zadnemu "wzorcowi" dookola, chcialam wiedziec jak to robia ci nieskazeni nasza
      obecna kultura. Mnie samej szalenie to pomoglo, rowniez w rozwiazaniu wlasnych
      problemow. Wychowuje corke troche mniej typowo niz gawiedz dookola. Pewnych
      rzeczy jestem pewna, innych wcale nie. Nie ma na nic jednoznacznych odpowiedzi.
      Nie da sie nie unknac bledow, zawsze sie jakies popelni. Ludzka rzecz...
    • cynta Re: relacje z matka, a bycie matka 02.05.07, 01:27
      Wiekszosc moich dzieci wchodzi juz w dorosle zycie wiec stoje jakby posrodku
      problemu ktory poruszylas. Nie popelnisz tych ewidentnych bledow ktore popelnila
      twoja matka, bedziesz sie bardzo starc aby byc dla twoich dzieci tym kim ona nie
      byla. Niestety checi to jedno a wzorce to drugie, pewne zachowania sa nauczone,
      z domu wyniesione i powiela sie je bez zastanowienia i trzeba uwazac. Kiedy
      bedziesz w stanie wyciagnac reke do twojej mamy, bedzie to znak ze doroslas, ze
      jestes gotowa podjac sie roli tej srodkowej. Osobiscie jednak wydusilam z mojej
      mamy pewne zeznania, cos na ksztalt przeprosin, byly mi one potrzebne....
      • iwucha Re: cynta 02.05.07, 09:58
        Ja zrobilam cos podobnego do Cynty. Napisałam baaaaardzo długi list z
        wszystkimi żalami, gniewem, z wytłumaczeniem dlaczego było tak i tak -
        wyjasniłam jej tez po krótce pewne mechanizmy jej zachowań (jestem pedagogiem,
        więc jakiś tam autorytet mam). Myslę, że po całym gniewie przychodzi etap próby
        zrozumienia a potem chyba rozumienie właściwe. Ale to pewiem proces, trwa i
        trzeba dać sobie czas. Bo na przyspieszaniu i oszukiwaniu siebie samej niewiele
        da się zbudować.

        Myslę, że świadomość pewnych błedów, które popełniaja rodzice i świadomość
        własnych złych emocji bez zaprzeczania im, wypierania itd. - to już połowa
        sukcesu.
    • olamazur Re: relacje z matka, a bycie matka 02.05.07, 10:09
      joannach napisała:

      > Witam,
      > Relacje rodzinne, wspomnienia z dziecinstwa bywaja skomplikowane..

      Myślę, że warto byłoby pójść na terapię, choć ciąża chyba nie jest dobrym
      momentem, a jak dziecko będzie malutkie to też nie znajdziesz czasu. Ale
      naprawdę warto. Wszystko (lub prawie wszystko) Ci się poukłada...
      • dagmama Re: relacje z matka, a bycie matka 02.05.07, 20:37
        Nie martw się.
        U mnie było podobnie: niechęć do mamy, znoszenie jej zarzutów, na które (razem
        z bratem) nic nie mogliśmy poradzić, jej brak akceptacji naszego życia i
        naszych wyborów.

        Bardzo długo wręcz odwlekałam decyzję o dziecku ze strachu, że będę taką matką
        jak moja mama.

        Nic z tego. Sorry, może to samochwalstwo, ale... nie chodziłam na żadną
        terapię, po prostu urodziłam małego i okazało się, że mam zupełnie inne
        podejście. To jest tak, jakby pewne rzeczy nagle wydały się jasne. Że nie będę
        taką matką jak ona, że nigdy mi to nie groziło.

        W moim macierzyństwie ona jest gdzieś w tle, odsunęła się sama na dystans.
        Krytykuje, nie akceptuje mojego wychowywania...

        Zdaję sobie sprawę z tego, że robię czasem dokładnie odwrotnie, ale to nie z
        przekory, tylko dlatego, że uważam, że tak jest lepiej dla dziecka. Na przykład
        nie byłam karmiona piersią, sama karmiłam dość długo. Nie słyszalam od
        mamy "kocham", a synowi mówię codziennie...

        Trzymaj sięsmile
    • michasia24 Re: relacje z matka, a bycie matka 03.05.07, 12:07
      joannach napisała:

      Obiecuje sobie ze nigdy nie
      > zawiode moich dzieci jak ona...
      >
      > Jak zapewnic zdrowe relacje we wlasnej rodzinie, jesli w przeszlosci ciagle
      > tkwia bolesne wspomnienia?


      witaj! mysle ze wychowujac swoej dzieci beziesz popelniala bledy tez takie jak
      twoja matka ale po fakcie zobaczysz ze przeciez mialas ich nie robic a jednak,
      ale nie martw sie dzieki temu ze nie jestes ja tych bledow bedzie znacznie
      mniej i bedziesz wychowywala swoje dzieci inaczej niz ona bo widac ze tego
      chcesz, bledy sa po to by sie przez nie uczyc, ja tez nie chce wychowwywac
      swojego dzieca tak jak ja bylam wychowywana a jednak czasami widze ze robie
      takie bledy jak ona robila, ale dla mnie to jest jak kubel zimnej wody i dzieki
      temu latwiej jest mi sie opamietac i latwiej jest mi rzadziej je popelniac bo
      wiem jak ta druga strona czyli dziecko sie czuje. Trzymam kciuki!
      • l.e.a Re: relacje z matka, a bycie matka 03.05.07, 12:15
        Nie bój się, żyj swoim życiem, staraj się nie rozpamiętywać nad tym co było.
        Wiem,że trudno, sama mam bardzo trudne i komplikowane relacje z rodzicami.
        Psycholog i ludzie, którzy dobrze mi życzą powtarzają mi: Teraz Twoja
        najbliższa rodzina to mąż i synek. I na tym się skupiam,ze to moje szczęście i
        ode mnie zalezy jak to życie przezyję.

        W pewnym momencie przestałam sobie radzić - to wynik min. tego jakie miałam
        dzieciństwo, cieszę się, że zdecydowałam się na terapię, jest lepiej dużo
        lepiej, powoli przestaję się obwiniać za wszystko co złe.

        Jeżeli Twoje obawy są naparawwdę wielkie i napawają Cię lękiem, nie bój się
        szukać pomocy u psychologa.

        Trzymam kciuki i bądź szczęśliwa smile
    • abi3 Re: relacje z matka, a bycie matka 03.05.07, 14:21
      Owszem, to trudne.Moją matkę pamiętam z mojego dzieciństwa jako osobę wiecznie
      zlą, obrażoną na cały świat, kłótliwą, nigdy mnie nie chwalącą. Bardzo mnie w
      życiu skrzywdziła. Dlatego mojemu synkowi codziennie powtarzam, jaki jest
      mądry,śliczny, rezolutny. Ma dopiero 3 lata, ale widzę jaki jest pewny siebie,
      radosny, ciągnie do ludzi.
      I nie powiem, pewne naleciałości mi po matce zostały, ale ze wszystkich sił z
      nimi walczę, odpycham...Chcę mieć szczęśliwą,radosną rodzinę.
    • lila1974 Re: relacje z matka, a bycie matka 08.05.07, 20:13
      Z całą pewnością powielam wiele zachowań mojej mamy, ale najwazniejsze co
      zapamiętałam z własnego dzieciństwa, to to, że dziecko potrzebuje, by mu mówić,
      że się je kocha (a nie tylko okazywać), że chce usłyszeć od czasu do
      czasu :jestes sliczna" (a nie wciąż słuchac gadki o pokornym cielęciu) smile
Pełna wersja