zboczeniec w parku

23.05.03, 20:41
Dzisiaj byłam z moją 4 miesięczną córeczką w parku. Dzisiaj wyjątkowo
nakarmiłam córcię na spacerku, tj. dyskretnie na ławeczce.Dodam, że naprawde
robiłam to dyskretnie, zakrywając co się da smileW czasie karmieniazauważyłam
jak naprzeciwko w krzaczkach facet robił sobie dobrze -obleśnie patrząc na
mnie jak karmię córkę piersią. Nie przerywając karmienia odwróciłam się do
niego bokiem ( dalej na ławce siedział jakiś starszy pan więc czułam się
niejako bezpieczniej niż gdybym była sama ) Facet w końcu chyba zakończył co
miał zakończyć bo wsiadł na swój rowerek i pojechał w siną dal. Jednak
sytuacja ta wstrząsnęła mną na serio. Już chyba nigdy nie będę karmiła
dziecka na spacerze. W pierwszej chwili chciałam skończyć jak najszybciej
karmienie i krzyknąć na faceta aby się opanował, lub poprostu ośmieszyć go w
jakiś sposób ale w końcu nie byłam sama. Mógł zareagować agresywnie. Co
byście zrobiły na moim miejscu ??
    • mrufkaa Re: zboczeniec w parku 23.05.03, 20:56
      Aniu, zrobilabym chyba to samo co ty, no chyba,ze bylabym sama, wtedy bym
      uciekla... Ja co prawda mieszkam w Londynie, ale z tego powodu staram sie nie
      karmic poza domem, chyba, ze Alex jest ze mna i mozemy gdzies sie "zaszyc".
      Aniu, ktory to byl park? Moja siostra mieszka we Wroclawiu...
    • ewunia_uk Re: zboczeniec w parku 23.05.03, 21:19
      Aniu, w te pedy na policje! Chyba ze cos takiego nie jest w Polsce scigane i
      karane, bo i to jest mozliwe w tym rozbrajajacym kraju.
      • mrufkaa Re: zboczeniec w parku 23.05.03, 23:25
        Oj, Ewa, dlugo mieszkasz w Anglii... Dzielnicowy by sie w glowe popukal a moze
        jeszcze wyglosil pogadanke o wystawianiu sie na widok publiczny i prowokowaniu
        klopotow... Akurat mieszkalam w poblizu Ani zanim wyjechalam, to sie tam dosc
        czesto zdarza...
    • aniawroclaw1 Re: zboczeniec w parku 23.05.03, 21:47
      To jest na Pilczycach, przy ul. Pilczyckiej ( tp nie Park Zchodni )Dokładnie
      obok EuroMediCare. Nie wiem czy ten park ma jakąś nazwę.
    • adzia_a Re: zboczeniec w parku 26.05.03, 13:42
      Miałam kiedyś takie przebój w pociągu - do mojego przedziału wziadł facet i
      zaczął o czymś tam gadać - no to ja z nim, bo ja generalnie zawsze znajdę sobie
      kogoś do pogawędki wink Pociąg ruszył, a ten złożył mi propozycję, czy mogłabym
      sobie czytać gazetkę, a on by się na mnie patrzył i ten...tego...

      O rany, jak się przestraszyłam. Chwyciłam bagaż i chciałam uciekać, wołać o
      pomoc, czy ja wiem...A on na to "Niech się pani uspokoi, ja sobie pójdę".
      I poszedł.
      Biedny człowiek...
      Wszędzie się tacy trafiają. Chyba są bardzo nieszczęśliwi sami ze sobą...
      Ale nie po to odpisuję, żeby snuć takie refleksje, bo chyba jedna próbka o
      niczym nie swiadczy, natomiast chciałabym Ci powiedzieć, żebyś nie nabierała
      lęku przed karmieniem dziecka w miejscach publicznych, bo dla takich osób chyba
      nie ma znaczenia, czy kobiecie widać kawałek piersi, czy nogi, czy pleców...

      Z drugiej strony, nie jestem psychologiem i mogę sie mylić...
      Uf, to paskudne przeżycie, najważniejsze, że i Twój i mój nie byli zgresywni...
      • akuka Re: zboczeniec w parku 26.05.03, 16:36
        hmmm,

        więc tak - podobno tacy ekschibicjoniści (a może przez "h" - nie wiem), nie są
        groźni.
        Słyszałam nawet, że właśnie jak takiego zacząć na głos wyśmiewać, to w
        popłochu ucieknie ("ojej, jak Panu współczuję, taki malutki ptaszek" smile)),
        albo: "kolego, a masz pensetkę i lupkę?" hehe)

        No, ale to chyba rada dla Bardzo Odważnych Kobiet (albo dla Bardzo
        Nierozważnych...).
        Ja w takiej sytuacji na pewno odeszłabym (uciekła?) zniesmaczona. I chyba nie
        chciałabym przekonywać się, czy faktycznie - jak mówią - tacy osobnicy nie są
        agresywni. Zawsze może się okazać, że akurat ten to jakiś obleśniacki wyjątek.

        Ale do karmienia w miejscach innych niż dom się nie zniechęcaj - rzeczywiście
        to chyba nie widok niewielkiego w końcy fragmentu kobiecej piersi jest
        przyczyną zachowania "obnażacza - onanizatora". Taki chory osobnik podnieca
        się już samą możliwością bycia "przyłapanym" i strachem okazywanym przez
        ofiary.
        Może po prostu wybieraj miejsca, gdzie więcej mam z dziećmi - może w tym parku
        jest jakiś mały plac zabaw?

        A swoją drogą zgłosiłabym fakt w komisariacie. Może to wpłynąć chociażby na
        zwiększoną częstotliwość bywania w tym rejonie patrolu policyjnego.

        Gaga
    • meme1 Re: zboczeniec w parku 26.05.03, 20:59
      czesc ja tez jestem z wroclawia w ktorym to parku bylo?dobrze zrobilas ze nie
      reagowalas.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja