najazd starszych babć :)

04.05.07, 16:20
Dziś do pracy miałam na 12:30, przyszłam pod drzwiami ok 30 osób..same
starsze babcie.... przyszła młoda dziewczyna ok 25 lat, wymioty biegunka,
gorączka ok 39, nikt jej nie chciał przepuścić bo babcie chore....ale gadac
obgadywac i krzyczeć to maja siłę smile))))))))))))))))))))))
    • iwoniaw Ale nie macie tam jakichś zasad? 04.05.07, 16:30
      W mojej przychodni nagłe przypadki lekarz/pielęgniarka wzywa imiennie poza
      kolejką i nikogo z kolejkowiczów o zdanie nie pyta w tej kwestii. Jak panie
      poczuły, że mają _wreszcie_ coś w życiu do powiedzenia, to się upoiły władzą wink
      i nie przepuściły...
      • edycia274 Re: Ale nie macie tam jakichś zasad? 04.05.07, 16:31
        Kochana smile)) babcie twarde bestie są smile
        • tyssia Re: Ale nie macie tam jakichś zasad? 04.05.07, 16:34
          Jestes lekarka?
          • edycia274 Re: Ale nie macie tam jakichś zasad? 04.05.07, 16:34
            nie pielęgniarka smile
            • semida Re: Ale nie macie tam jakichś zasad? 04.05.07, 16:37
              Oj,babcie the best sąsmileA jakie zdrowe płucka wszystkie mająsmilei nóżki też,w
              autobusie np.to laska pod pachę i biegiem na wolne miejscesmile
              • janka007 Re: Ale nie macie tam jakichś zasad? 04.05.07, 21:09
                Postraszyć grypą żołądkową, kazać dziewczynie pochuchac dookoła i od razu
                przepuszczą. Chyba że są takimi twardzielkami co naprawdę zrobią sobie krzywdę
                po to, żeby się poczuć bardziej chore.
        • iwoniaw Re: Ale nie macie tam jakichś zasad? 04.05.07, 16:36
          Oj wiem, jak to jest. U nas np. rejestracja jest na konkretną godzinę i z
          babciami mającymi dużo czasu i energii sobie poradzono wink. Tzn. one przychodzą
          np. o 7.00 (lekarz przyjmuje 8.00 - 13.00), mimo że są zarejestrowane np. na
          11.15 i sobie siedzą. Lekarz wyczytuje imiennie pacjentów wg rozpiski, babcie
          sobie gadają i narzekają, ale przynajmniej bez wpływu na kolejkę i pozostałych
          pacjentów. Jak ktoś przyjdzie w ciężkim stanie, to pielęgniarka kartę podrzuca
          do gabinetu i lekarka wzywa taką osobę poza kolejką (babci szczęśliwie
          nieświadome, że ktoś się "wcisnął"). I jest spokój. Dobrą przychodnię mam,
          naprawdę smile - posty na forum mnie w tym przekonaniu utwierdzają...
          • bi_scotti Re: Ale nie macie tam jakichś zasad? 04.05.07, 17:26
            A ja mysle, ze na wiekszosc ludzi przychodzi taki wiek, w ktorym kazdy sie boi,
            ze nie zdarzy... nie zdarzy czegos zobaczyc, uslyszec, nie zdarzy sie poskarzyc
            lekarzowi na obezwladniajaca starosc, nie zdarzy doswiadczyc szacunku, opieki
            od mlodszych... To nie jest zlosliwosc czy malodusznosc, to najczesciej jest
            przerazajacy strach, ze coraz mniej czasu sad
            I wielu starych ludzi chodzi do lekarzy nie dlatego, ze maja goraczke czy
            wrzody, czy klopoty z sercem tylko dlatego, ze sa samotni, nikt Ich nie chce
            wysluchac, nikomu na Nich nie zalezy. Czy w Polsce nie mowi sie o
            czestotliwosci wystepowania i objawach depresji u starych ludzi?
            • iwoniaw Re: Ale nie macie tam jakichś zasad? 04.05.07, 18:01
              Wiesz, depresja depresją, nawet jeśli część tych babć jej nie ma, to pewnie
              często rzeczywiście "zabijają czas" w poczekalni z samotności, a akcje jak
              opisana w poście założycielskim są tu jakimś "urozmaiceniem" nudy (jakby tego
              nie oceniać). Ale dziwią mnie pretensje, że te babcie się nie zgodziły na
              przepuszczenie i konkluzja, że przez nie powstał problem - to jest ewidentnie
              wina kierownictwa przychodni, iż nie potrafi zapewnić sprawnego i klarownego
              systemu rejestracji oraz niekolidującego z potrzebami pozostałych pacjentów
              przyjmowania przypadków nagłych. A przecież da się, jak pisałam wyżej na
              przykładzie swojej przychodni.
              Dlatego babcie babciami, ale to nie one sprowokowały tę sytuację, one ją tylko
              wykorzystały do wyrażenia opinii (że mało empatycznej, to inna kwestia).
              • bi_scotti Re: Ale nie macie tam jakichś zasad? 04.05.07, 18:18
                Na organizacji pracy w przychodni sie nie znam wiec sie nie wypowiadam smile)) Gdy
                raz na sto lat musze skorzystac z czegos, co w moich okolicach nazywa sie walk-
                in-clinic, wiem ze zasada jest prosta: first come, first served - kto przyszedl
                pierwszy, zostanie pierwszy obsluzony. Jesli ktos wymaga natychmiastowej
                interwencji lekarskiej, powinien albo zadzwonic 911, albo sam udac sie na
                emergency do szpitala. Walk-in-clinic/przychodnia to nie miejsce dla NAGLYCH
                przypadkow. A wszystko, co nie jest nagle, chocby i bardzo uciazliwe lub
                nieprzyjemne jak np. wysoka temperatura, nie wymaga zadnych specjalnych list.
                • janka007 Re: Ale nie macie tam jakichś zasad? 04.05.07, 21:13
                  To spróbuj wezwac karetkę pogotowia "tylko" z gorączką i wymiotami. Ciekawe,
                  czy przyjedzie.
                  • bi_scotti Re: Ale nie macie tam jakichś zasad? 04.05.07, 21:59
                    janka007 napisała:

                    > To spróbuj wezwac karetkę pogotowia "tylko" z gorączką i wymiotami. Ciekawe,
                    > czy przyjedzie.

                    A dlaczego mialabym w ogole wpadac na pomysl wzywania karetki gdybym miala
                    goraczke i wymioty? Jestem "duza dziewczynka" - wiem jak sobie zaaplikowac
                    Tylenol zeby zbic goraczke i wiem, ze w przypadku wymiotow i/lub biegunki musze
                    duzo pic zeby sie nie odwodnic. Wiem tez, ze jesli objawy beda trwac bez zmian,
                    musze odwiec lekarza - zadzwonie wiec do mojego GP (family doctor) i zamowie
                    wizyte na okreslona godzine albo pojde do walk-in-clinic i cierpliwie odczekam
                    swoja kolejke zeby mnie zobaczyl przypadkowy lekarz w takiej klinice. Wzywanie
                    karetki do goraczki i wymiotow nie ma wytlumaczenia nawet w przypadku
                    niemowlecia a coz dopiero doroslej osoby!
                    • janka007 Re: Ale nie macie tam jakichś zasad? 04.05.07, 22:38
                      bi_scotti napisała:

                      > janka007 napisała:
                      >
                      > > To spróbuj wezwac karetkę pogotowia "tylko" z gorączką i wymiotami. Cieka
                      > we,
                      > > czy przyjedzie.
                      >
                      > A dlaczego mialabym w ogole wpadac na pomysl wzywania karetki gdybym miala
                      > goraczke i wymioty?

                      Otóż właśnie nie wiem.

                      Jestem "duza dziewczynka" - wiem jak sobie zaaplikowac
                      > Tylenol zeby zbic goraczke i wiem, ze w przypadku wymiotow i/lub biegunki
                      musze
                      >
                      > duzo pic zeby sie nie odwodnic. Wiem tez, ze jesli objawy beda trwac bez
                      zmian,
                      >
                      > musze odwiec lekarza - zadzwonie wiec do mojego GP (family doctor) i zamowie
                      > wizyte na okreslona godzine albo pojde do walk-in-clinic

                      Widocznie ta dziewczyna nie mogła zadzwonić do swojego GP ani pójsć do walk-in-
                      clinic, więc przyszła do normalnego lekarza, a w Polsce panuje zwyczaj że
                      pacjentów z gorączką 39 stopni przepuszcza się poza kolejnością. Przeważnie
                      bowiem w przychodniach obowiązują numerki pobrane o 7 rano i jeśli panna nie
                      pobrała takowego to musi w którymś momencie poza kolejnością wejść.
                      • bi_scotti Re: Ale nie macie tam jakichś zasad? 04.05.07, 22:44
                        janka007 napisała:

                        > Polsce panuje zwyczaj że
                        > pacjentów z gorączką 39 stopni przepuszcza się poza kolejnością. Przeważnie
                        > bowiem w przychodniach obowiązują numerki pobrane o 7 rano i jeśli panna nie
                        > pobrała takowego to musi w którymś momencie poza kolejnością wejść.
                        >

                        Zwyczaj czy przepis? Jesli zwyczaj to mowiac szczerze "who cares?" - jedni moga
                        go przestrzegac, inni nie (swoja droga, przedziwny zwyczaj ale to juz inna
                        sprawa) i idac do przychodni trzeba sie liczyc z tym, ze akurat danego dnia
                        mozna trafic na ludzi, ktorzy zwyczaj maja w nosie - Ich prawo smile Jesli
                        przepis, to nikt z nikim nie dyskutuje tylko lekarz przyjmuje pacjenta i jest
                        po sprawie.
                        • janka007 Re: Ale nie macie tam jakichś zasad? 04.05.07, 22:49
                          Widzę ze już jesteś bardzo oddalona od polskich realiów i wiele zapomniałaś.
                          Panuje taki zwyczaj i jest to bardzo dobry zwyczaj, ponieważ 39 stopni to dosc
                          wysoka gorączka jak na dorosłego. Drugi zwyczaj to taki, ze się z taką
                          dolegliwością uprzejmie prosi kolejkę o przepuszczenie, bowiem lekarz nie
                          wychodzi przed gabinet i nie stwierdza za każdym razem czy przyszedł ktoś
                          wymiotujący i gorączkujący, a trudno się przepychac tratując wchodzącą akurat
                          według kolejnosci osobę. Należy to do pewnego rodzaju dobrego wychowania, a z
                          dobrym wychowaniem jak z dobrym wychowaniem - niektórzy sobie je lekce ważą.
                      • biala_dama3 Re: Ale nie macie tam jakichś zasad? 05.05.07, 17:16
                        No to możemy zadać pytanie komu trudniej - pani z temperaturą i bólami brzucha
                        czy 90 letniej osobie. Ja uważam, że tej drugiej.
                        • janka007 Re: Ale nie macie tam jakichś zasad? 05.05.07, 17:42
                          90 lat to nie jest jeszcze choroba, są osoby które w tym wieku świetnie sobie
                          radzą i doskonale funkcjonują. To tak jakbyś uważała, ze mój 85-letni dziadek
                          który jeździ po konferencjach po całym świecie nie mógł przepuścić w kolejce u
                          lekarza osoby z wymiotami i gorączką prawie kwalifikującą do hospitalizacji.
                          Bardziej bym się bała o niego gdyby posiedział 2-3 godziny w kolejce z taką
                          osobą, a nuż to grypa żołądkowa, bardzo złośliwa.
              • biala_dama3 Re: Ale nie macie tam jakichś zasad? 04.05.07, 18:33
                Bliska mi osoba, mocno starsza, więzień Oświęcimia, z wytatułowanym na
                przedramieniu obozowym numerem, leczy sie w przychodni specjalistycznej.
                Takiej, do której trafiaja i panie w ciąży, i 30 latkowie.
                Bliska mi osoba z racji faktu bycia kombatantem ma prawo do wejścia do lekarza
                poza wszelką kolejnością. Wizyty traktuje nie jako przerywnik w monotonnym
                życiu ( bo takiego nie ma, wręcz przeciwnie ponieważ głowa ok, ma sporo
                zainteresowań i zajęć), lecz jako konieczność.
                I czy wiesz kto robi największe awantury? Czy wiesz kto twierdzi, że w tym
                wieku nalezy leżec na cmentarzu a nie pchać się do lekarza? Czy wiesz kto
                prawie siłą ( a dwukrotnie przy użyciu rąk) wyrzuca wspomnianą osobę spod drzwi?
                Ano panie między 25 a 45 rokiem zycia.
                Doszło do tego, że wiedząc, że tego dnia bliska mi osoba ma umówioną wizytę,
                telefonuje do lekarza i informuję o tym. A wszystko dlatego, aby oszczędzić
                stresów i upokorzeń fundowanych przez miłe młode panie i jeszcze
                sympatyczniejsze w wieku balzakowskim ( w którym sama jestem).
                • iwoniaw Re: Ale nie macie tam jakichś zasad? 04.05.07, 20:14
                  > I czy wiesz kto robi największe awantury? Czy wiesz kto twierdzi, że w tym
                  > wieku nalezy leżec na cmentarzu a nie pchać się do lekarza?

                  No domyślam się, że te, co to sądzą, że im do cmentarza daleko. Wnuczki tych
                  niewychowanych staruszek (o których się czyta na forum, a nawet spotyka w realu)
                  ani chybi - podejrzewam, że to dziedziczne jest.

                  > Doszło do tego, że wiedząc, że tego dnia bliska mi osoba ma umówioną wizytę,
                  > telefonuje do lekarza i informuję o tym. A wszystko dlatego, aby oszczędzić
                  > stresów i upokorzeń fundowanych przez miłe młode panie i jeszcze
                  > sympatyczniejsze w wieku balzakowskim

                  Dlatego po raz kolejny mogę tylko wyrazić uwielbienie dla kierownika mojej
                  przychodni - wszystko jest zorganizowane tak, że cham w wieku dowolnym nie ma
                  zbyt wielkiego pola do popisu i nerwy chorych ludzi są oszczędzone przynajmniej
                  w jakimś zakresie smile
                • janka007 Re: Ale nie macie tam jakichś zasad? 04.05.07, 21:15
                  biala_dama3 napisał:

                  > Bliska mi osoba, mocno starsza, więzień Oświęcimia, z wytatułowanym

                  Zaraz zaraz, to ty byłaś tą rzekomą lekarką z kliniki? I
                  piszesz "wytatułowanym"?

                  > Doszło do tego, że wiedząc, że tego dnia bliska mi osoba ma umówioną wizytę,
                  > telefonuje do lekarza i informuję o tym.

                  Plączesz się w zeznaniach, zazwyczaj jak ktoś ma umówioną wizytę, to lekarz o
                  tym doskonale wie.
                  • biala_dama3 Re: Ale nie macie tam jakichś zasad? 05.05.07, 17:14
                    Sorry, TATUAŻ a nie "tatułaż" ze wszystkimi konsekwencjami pisowni. Mea culpa,
                    ale na forum zdażają się znacznie poważniejsze błędy ortograficzne.
                    Nie plącze się w zeznaniach, tylko piszę prawdę. Wizyta jest rejestrowana w
                    okienku i lekarz nie pamięta czy pan X przyjdzie za tydzień czy dwa.
                    Po "akcjach" pań, które musza koniecznie wejść , po chamskich komentarzach,
                    telefonuję do lekarza i uprzedzam, że dziś bliska mi osoba ma umówioną wizytę.I
                    lekarz prosi imiennie 87 letniego człowieka nie bacząc na wrzaski pań ( panowie
                    rzadziej się awanturują).
                    • janka007 Re: Ale nie macie tam jakichś zasad? 05.05.07, 17:40
                      biala_dama3 napisał:

                      > Sorry, TATUAŻ a nie "tatułaż" ze wszystkimi konsekwencjami pisowni. Mea
                      culpa,
                      > ale na forum zdażają się znacznie poważniejsze błędy ortograficzne.

                      hehe, jak widać na załączonym obrazku big_grin

                      > Nie plącze się w zeznaniach, tylko piszę prawdę. Wizyta jest rejestrowana w
                      > okienku i lekarz nie pamięta czy pan X przyjdzie za tydzień czy dwa.
                      > Po "akcjach" pań, które musza koniecznie wejść , po chamskich komentarzach,
                      > telefonuję do lekarza i uprzedzam, że dziś bliska mi osoba ma umówioną
                      wizytę.I
                      >
                      > lekarz prosi imiennie 87 letniego człowieka nie bacząc na wrzaski pań (
                      panowie
                      >
                      > rzadziej się awanturują).

                      Paniatno.
                    • jasminum30 Re: Ale nie macie tam jakichś zasad? 08.05.07, 10:21
                      biala_dama3 napisał:

                      Wizyta jest rejestrowana w
                      > okienku i lekarz nie pamięta czy pan X przyjdzie za tydzień czy dwa.

                      > telefonuję do lekarza i uprzedzam, że dziś bliska mi osoba ma umówioną
                      wizytę.>
                      Ponieważ każdy ma jakąś bliską "wiekową" osobę więc rozumiem, że każdy ma prawo
                      wydzwaniać do lekarza i przypominać, że "dziś bliska mi osoba ma umówioną
                      wizytę" czy jest to może przywilej zarezerwowany dla "lekarek z kliniki", a
                      cała reszta starych, młodych, z dziećmi i bez może sobie zaśpiewać"u drzwi
                      twoich stoję panie, czekam na twe zmiłowanie"?
                      • biala_dama3 Re: Ale nie macie tam jakichś zasad? 08.05.07, 13:38
                        Tak się składa, że niektóre grupy np. byli więźniowie obozów koncentracyjnych,
                        powstańcy itd, nie muszą czekać w kolejkach. Żyje garstka. I nic się nie stanie
                        gdy osoby , nawet z małymi dziecmi, poczekają kwadrans na korytarzu.
                        • jasminum30 Re: Ale nie macie tam jakichś zasad? 08.05.07, 13:52
                          No jasne, przecież na czole ma wytatuowane, że powstaniec, a w trzeszczący mróz
                          celowo przychodzi do przychodni w koszuli z krótkim rękawem, żeby wszyscy
                          widzieli, że był więźniem obozu koncentracyjnego.
                          • biala_dama3 Re: Ale nie macie tam jakichś zasad? 08.05.07, 17:34
                            W tej chwili, PRZEKROCZYŁAS już elementarne zasady przyzwoitości i dobrego
                            wychowania. Być może gdyby nie ta zyjąca dziś garstka ludzi nigdy nie
                            przyszłabyś na świat. Nie mam słów oburzenia. Jak można naigrywać się z byłych
                            więżniów Oświęcimia czy powstańców.
                • malila Re: Ale nie macie tam jakichś zasad? 05.05.07, 19:57
                  biala_dama3 napisał:
                  > I czy wiesz kto robi największe awantury? Czy wiesz kto twierdzi, że w tym
                  > wieku nalezy leżec na cmentarzu a nie pchać się do lekarza? Czy wiesz kto
                  > prawie siłą ( a dwukrotnie przy użyciu rąk) wyrzuca wspomnianą osobę spod
                  drzwi
                  > ?
                  > Ano panie między 25 a 45 rokiem zycia.

                  Że tak strawestuję pewną wypowiedź:
                  Czytałam Twoje posty w innych wątkach. Wygląda na to, że pewna określona grupa
                  ludzi jest nastawiona przeciwko Tobie i bliskim Tobie osobom. Jednak obawiam
                  się, że znaczna część Twojego złego samopoczucia jest związana z Twoim
                  nastawieniem do świata. Sama to opisujesz. Ściągasz na siebie plagi, "złych"
                  ludzi, masz "pecha". Może zacznij od siebie. Jeśli jesteś lekarką, to powinnaś
                  o tym wiedzieć.
            • miss-pink-vomit Re: Ale nie macie tam jakichś zasad? 04.05.07, 20:41
              bi_scotti napisała:

              > A ja mysle, ze na wiekszosc ludzi przychodzi taki wiek, w ktorym kazdy sie
              boi,
              >
              > ze nie zdarzy... nie zdarzy czegos zobaczyc, uslyszec, nie zdarzy sie
              poskarzyc
              >
              > lekarzowi na obezwladniajaca starosc, nie zdarzy doswiadczyc szacunku, opieki
              > od mlodszych... To nie jest zlosliwosc czy malodusznosc, to najczesciej jest
              > przerazajacy strach, ze coraz mniej czasu sad
              > I wielu starych ludzi chodzi do lekarzy nie dlatego, ze maja goraczke czy
              > wrzody, czy klopoty z sercem tylko dlatego, ze sa samotni, nikt Ich nie chce
              > wysluchac, nikomu na Nich nie zalezy. Czy w Polsce nie mowi sie o
              > czestotliwosci wystepowania i objawach depresji u starych ludzi?



              bardzo,bardzo ladnie i dobrze napisanesmile
            • janka007 Re: Ale nie macie tam jakichś zasad? 04.05.07, 21:12
              bi_scotti napisała:

              > I wielu starych ludzi chodzi do lekarzy nie dlatego, ze maja goraczke czy
              > wrzody, czy klopoty z sercem tylko dlatego, ze sa samotni, nikt Ich nie chce
              > wysluchac, nikomu na Nich nie zalezy.

              A staremu człowiekowi przychodzi do głowy zabijać samotność tylko w kolejce u
              lekarza, a nie na przykład w domu dziecka w charakterze wolontariusza, na
              uniwersytecie trzeciego wieku, w sasiedzkim banku czasu czy klubiku seniora. I
              za to też my jako społeczeństwo jestesmy odpowiedzialni i mamy czuć się winni,
              tak?
            • eoos coś w tym jest.... 08.05.07, 17:41
              to jest sposób na życie. jak nie ma z kim pogadać, to chociaż w przychodni...

              moja babcia nigdy nie lubiła chodzić do lekarza, zawsze zdrowa, zawsze dobrze.
              trochę ciśnienie ją męczyło, ale do lekarza to tylko wołami zaciągnąć. zmarła
              nagle 2 dni przed Wigilią 2004 roku... Miała dopiero 71 lat.

              i chyba trzeba być wyrozumiałym dla tych starych ludzi.
    • biala_dama3 Re: najazd starszych babć :) 04.05.07, 17:49
      Być może te "starsze babcie" są naprawdę chore i mają po stokroć więcej
      dolegliwości niz 25 letnia pani z biegunka i wymiotami ( przykre, męczące, ale
      najczęściej nie zagrażające życiu).
      Jeśli dozyjesz, też będziesz taką babcią. A widząc Twój tupet wyobrażam sobie
      jak będziesz się zachowywać. Brrrrrr.
      • semida Re: najazd starszych babć :) 04.05.07, 18:13
        Ja tam jakoś nie czuję współczucia dla babci która np.Wyzwała mnie w autobusie
        od niewychowanych gó..arw,a jak się wczuła to dodała nawet że jestem
        kur..tylko dlatego...że wpadłam na nią NIECHCĄCY podczas ostrego zakrętu
        • biala_dama3 Re: najazd starszych babć :) 04.05.07, 18:25
          Nie czujesz współczucia dla tej konkretnej kobiety. Nazywanie kogokolwiek g-a
          lub q-ą, jest niewątpliwie chamskie. To jedna strona medalu.
          Jednak czy WSZYSTKIE panie po 60-70-80 roku życia tak się zachowują?
          Wiele spokojnie znosi wybryki małych dzieci i niegrzeczne zachowanie ich
          roszczeniowych mam.
          A jak potrafią zachowywać się mamy ( znów nie wszystkie, ale całkiem spora
          grupa) małych dzieci, wiem. Widzę to na co dzień. Często wieje grozą.
          I wierz mi, wiekowo bliżej mi do g-ry niż 60 latki.
          • jasminum30 Re: najazd starszych babć :) 04.05.07, 20:18
            biala_dama3 napisał:

            > Nie czujesz współczucia
            biała_dama pokazała ludzkie, zdolne do współczucia obliczesmile
      • lola211 Re: najazd starszych babć :) 05.05.07, 20:03
        > Być może te "starsze babcie" są naprawdę chore i mają po stokroć więcej
        > dolegliwości niz 25 letnia pani z biegunka i wymiotami ( przykre, męczące,
        ale
        > najczęściej nie zagrażające życiu).

        Kurcze, ale przeciez biegunka i wymioty mecza czlowieka gwaltownie i w sposob
        niekontrolowany.Sama kiedys w takim stanie udalam sie do internisty(jako matka
        karmiaca nie wiedzialam co moge brac).Mialam alternatywe- albo wejsc
        natychmiast albo zarzygac i obsrac poczekalnie.
        Te starsze panie ktore siedza przed gabinetem raczej nie cierpia na taka
        dolegliwosc, ktora wymagalaby szybszego dzialania niz wymaga tego nagla
        dysfunkcja ukladu pokarmowego.
        Owszem , z pewnoscia sa schorowane, ale te 10 minut je nie zbawi.
        • biala_dama3 Re: najazd starszych babć :) 06.05.07, 21:46
          No cóż, mogę mieć nadzieję, że za 50 lat, gdy będziesz starą i schorowana
          babcią, jakaś młoda osóbka ustawi się w szeregu, bo ma rozwolnienie i musi już.
          • lola211 Re: najazd starszych babć :) 07.05.07, 17:53
            Wtedy na pewno przywolam w pamieci siebie sprzed tych 50 lat, gdy JA musialam
            wejsc do lekarza- natychmiast.
    • denea Re: najazd starszych babć :) 04.05.07, 18:44
      Myślę, że dla starszych ludzi chodzenie do lekarza to jedna z nielicznych
      rozrywek. Mimo wszystko tak myślę.
      Kiedyś musiałam iść do laryngologa i udało mi się zarejstrować przy trzecim
      podejściu, leciałam do przychodni na 7.00 z wywieszonym ozorem (daleko mam) a
      tam już czekało ze 30 emerytów. A mieszkam w "mieście młodych", specyficznym
      wiekowo.
      Wstają o 5.00 to coś muszą robić, nie ?
      • biala_dama3 Re: najazd starszych babć :) 04.05.07, 18:54
        Większość znanych mi emerytów ma bardzo duzo zainteresowań i odwiedza lekarza
        tylko i wyłącznie wtedy gdy szwankuje zdrowie.
        I nie sądzę, zeby ci ludzie wstawali o 5 rano i cierpieli na brak zajęć.
        • denea Re: najazd starszych babć :) 04.05.07, 21:07
          Jedno drugiego nie wyklucza. Ja napisałam, że "część" a nie wszyscy emeryci w
          ogóle ;P
          A starsze osoby, które znam, budzą się o nieludzkiej godzinie i nie mogą spać.
          Również częste odwiedziny u lekarza można wytłumaczyć - statystycznie częściej
          w pewnej grupie wiekowej szwankuje zdrowie, kończą się leki i trzeba iść po
          receptę itd. Ale i rozrywka przy tym jest wink
          • denea Re: najazd starszych babć :) 04.05.07, 21:09
            Widzę że nie napisałam "część starszych ludzi" a powinnam była, nie lubię
            uogólniać, przepraszam.
        • lola211 Re: najazd starszych babć :) 05.05.07, 20:05
          Biala Damo- czesto siedza tylko po to , by odebrac recepte.Piata w tym
          miesiacu, bo nie pomyslaly ze mozna za jednym razemsmile- przypadek mi znany.
          • edycia274 biała dama jest uparta i będzie walczyc o swoje 05.05.07, 21:36

    • escribir Poczta 04.05.07, 19:38
      A czy ktoś może wytłumaczyć sens stania pod drzwiami poczty na pół godziny
      przed jej otwarciem????? Sami starsi ludzie, o każdej porze roku, w każda
      pogodę.
      • iwoniaw A w czym ci to przeszkadza? 04.05.07, 20:10
        Jak lubią albo mają potrzebę, niech stoją.
        • wjw2 Re: A w czym ci to przeszkadza? 05.05.07, 19:51
          Myślę, że jej nie przeszkadza. Ze zwykłej ciekawości pyta.
          Swoją drogą też jestem ciekawasmile
    • gabrysia_s Re: najazd starszych babć :) 04.05.07, 20:25
      MOje dziecko miało wczoraj komunię, dziś zaczął biały tydzień. Siedzimy w
      kościele, babcie śpiewają litanię, a dzieciaki trochę znudzone, kręcą się nieco,
      ale generalnie nie przeszkadzały. Babcie w ławce za nami w przerwie między
      jednym a kolejnym wersem zaczęły dyskusję jak to dzieci usiedzieć nie mogą,
      kręcą się, przeskadzają. Aż jedna mama odpaliła takiej moherowej babci, że jak
      będą miały tyle lat co Pani to też będą spokojnie siedziały.
      • bi_scotti Re: najazd starszych babć :) 04.05.07, 21:54
        Dobrze jest miec cierpliwosc, wyrozumialosc, zyczliwosc dla drugiego czlowieka.
        Kazdego czlowieka. Rowniez tego, ktory marudzi, narzeka, sam nie ma
        cierpliwosci ani wyrozumialosci. Wychowywanie spoleczenstwa mozna zaczynac
        wylacznie od siebie smile A starosc sie naprawde Panu Bogu nie udala i warto o tym
        pamietac gdy sie odszczekuje kolejnej, markotnej starszej pani, ktora jest
        oburzona na ruchliwosc nieletnich czy na cokolwiek innego. Powiedzmy sobie
        szczerze, mlodemu czlowiekowi latwiej jest sie dostosowac (najczesciej
        chwilowo!) do potrzeb starych ludzi niz odwrotnie. I nie nam sadzic dlaczego na
        starosc ktos nie jest wolontariuszem albo studentem uniwersytetu III wieku,
        przychodzi czas na kazdego gdy niektorzy chca sobie wreszcie publicznie
        pozwolic na lenistwo smile))
        Zesz kurcze kobiety, wiecej prostej zyczliwosci, nic ponadto!
        • edycia274 Re: najazd starszych babć :) 04.05.07, 21:59
          A kto tu jest nie życzliwy?
        • syriana Re: najazd starszych babć :) 04.05.07, 22:01
          > Zesz kurcze kobiety, wiecej prostej zyczliwosci, nic ponadto!

          taak,

          staram się jak mogę, ale oczekuję tego również z drugiej strony
          frustracje innych mnie nie interesują
          • edycia274 syriana !!!!!!!!!!!! 04.05.07, 22:31
            Jak ja Cię lubiem big_grinDD
        • janka007 Re: najazd starszych babć :) 04.05.07, 22:42
          bi_scotti napisała:

          I nie nam sadzic dlaczego na
          >
          > starosc ktos nie jest wolontariuszem albo studentem uniwersytetu III wieku,
          > przychodzi czas na kazdego gdy niektorzy chca sobie wreszcie publicznie
          > pozwolic na lenistwo smile))

          Jeśli nazywasz wielogodzinne wysiadywanie w kolejce do lekarza (bo o tym była
          mowa) lenistwem, to prosze bardzo. Według mnie to ciężka praca i osobiście sto
          razy bardziej wolałabym siedzieć sobie w tym czasie w klubiku seniora, jeśli
          brakuje mi kontaktów społecznych.
          • bi_scotti Re: najazd starszych babć :) 04.05.07, 22:45
            janka007 napisała:

            > osobiście sto
            > razy bardziej wolałabym siedzieć sobie w tym czasie w klubiku seniora, jeśli
            > brakuje mi kontaktów społecznych.
            >

            Najwazniejsze w tym zdaniu slowo to "osobiscie" - wlasnie o to chodzi, ze Ty
            bys wolala a inni nie i jest to ich pelne prawo. O gustach i o tym, co
            sie "osobiscie" woli nie ma sensu dyskutowac.
            • janka007 Re: najazd starszych babć :) 04.05.07, 22:53
              Więc oczywiśce każdy może spędzać wolny czas jak chce, ale nie ma powodu, zeby
              się nad kimkolwiek litować, że z powodu braku kontaktów społecznych przesiaduje
              godzinami w kolejce u lekarza. On nie przesiaduje tam z braku kontaktów
              społecznych, tylko z własnego wyboru sposobu w jaki te kontakty lubi sobie
              zapewniać.
              • edycia274 Re: najazd starszych babć :) 04.05.07, 22:57
                mnie się tam kłócic nie chce, ale pewne panie, przychodzą w dzień w dzień i z
                tego co wiem to chore nie są....stoją od 7 pod drzwiami przychodni...a jeżeli
                naprawę zjawi się osoba bardzo chora za nic nie przepuszczą .....a wychodząc z
                przychodni nabierają sił i szybko biegną na dalsze plotki. to tyle. a
                dziewczyna, która dziś była wyglądała okropnie, wymiotowała mi w przychodni
                itp....ale babcie stwierdziły,że młoda niech czeka no ba młody chorowac nie może.
    • mathiola Re: najazd starszych babć :) 04.05.07, 22:04
      U nas w przychodni nie przepuszczą, nawet jeśli delikwentka zzielenieje i
      padnie na twarz - najwyżej na leżąco poczeka na swoją kolej smile)
      • agnes123 Re: najazd starszych babć :) 04.05.07, 22:15
        hehe - podobnie jest u nas smile
        • haga78 Re: najazd starszych babć :) 04.05.07, 23:05
          I babcie rzadza,
          a byloby mniej problemow gdyby przychodnie byly lepiej zorganizowane.

          Dziwne dla mnie jest to, ze pielegniarka ktora widzi chora osobe zamiast
          zareagowac, oburza sie na forum ( z calym szacunkiem edyciu smile).
          • jasminum30 Re: najazd starszych babć :) 04.05.07, 23:09
            Dziwne dla mnie jest to, ze pielegniarka ktora widzi chora osobe zamiast
            zareagowac, oburza sie na forum ( z calym szacunkiem edyciu smile).

            Oczywiście, przecież pielęgniarki to taki świetny "chłopak do bicia" co już nie
            raz udowodniły forumki , więc czemu by babcie nie miały na niej odreagowaćsmile)
            • edycia274 Re: najazd starszych babć :) 04.05.07, 23:18
              kochana a co ja mogłam? wzięłam kartę dziewczyny poszłam do lekarki i mówię, ale
              babcie mnie zjadły smile
              • iwoniaw Ale po co się im opowiadasz? 06.05.07, 19:18
                Przychodzi chory, bierzesz kartę, jakieś zasady tam jednak macie wink, mówisz do
                lekarki co tam uważasz, ona decyduje, a z babciami nie powinnaś dyskutować i
                opowiadać im po co wchodzisz czy wychodzisz i z którego gabinetu... To tak moim
                zdaniem.
                • edycia274 Re: Ale po co się im opowiadasz? 06.05.07, 19:22
                  Kartę wzięłam bo mi dziewczyny szkoda było. zasada jest taka,że lekarz sam sobie
                  od Nas karty bierze i woła jak karty leżą.
                  • iwoniaw Re: Ale po co się im opowiadasz? 06.05.07, 19:26
                    No dobra, ale mimo wszystko - co je to obchodzi, że pielęgniarka do gabinetu
                    wchodzi? W końcu tam pracujesz, nie? Co najwyżej lekarz mógłby (ewentualnie)
                    mieć pretensje, że mu pacjentów dorzucasz. Nie wdawałabym się w żadne dyskusje z
                    nimi i tyle.
                  • biala_dama3 Re: Ale po co się im opowiadasz? 06.05.07, 21:54
                    O kolejności decyduje LEKARZ ewentualnie kolejność zgłoszeń. Gdyby moja
                    pielęgniarka samowolnie zmieniła kolejnośc pacjentów usłyszałaby kilka
                    cierpkich słów.
                    • jasminum30 Re: Ale po co się im opowiadasz? 08.05.07, 07:39
                      No więc same widzicie, że pacjent może w poczekalni mieć zapaść, a pielęgniarka
                      nie może kiwnąć palcem, bo w przeciwnym wypadku narazi się na "kilka cierpkich
                      słów", zresztą jak nie powie też narazi się na "kilka cierpkich słów", bo
                      pielęgniarki w naszej słuzbie zdrowia są takimi "chłopcami do bicia" i dla
                      pacjentów i dla lekarzy - zawsze jest na kogo winę zrzucić i siebie samego
                      wybielić. Co byśmy zrobiły bez tych beznadziejnych piguł?
                      • edycia274 piguły nie sa beznadziejne wypraszam sobie 08.05.07, 09:55

                        • jasminum30 Re: Nie są!!! 08.05.07, 10:05
                          Pytanie było ironiczne.
                          • edycia274 Re: Nie są!!! 08.05.07, 10:09
                            wiem,żartuje :0
                      • biala_dama3 Re: Ale po co się im opowiadasz? 08.05.07, 11:59
                        Pielęgniarka na zasygnalizować LEKARZOWI gdy widzi, że coś dzieje się w
                        poczekalni. Przykro mi, ale nie ona jest od podejmowania decyzji, nie ona
                        ponosi odpowiedzialność za leczenie i pacjenta.
                        Pielęgniarka ma wykonywać zlecenia, od tego jest.
                        • jasminum30 Re: Ale po co się im opowiadasz? 08.05.07, 12:06
                          biala_dama3 napisał:

                          > Pielęgniarka ma wykonywać zlecenia, od tego jest.

                          Od tego jest między innymi, ale rozumiem, że komuś tak zadufanemu nie przyjdzie
                          nawet do głowy, że pielęgniarstwo poszło nieco do przodu i pielęgniarki zajmują
                          się nie tylko wypełnianiem zleceń lekarskich.
                          • biala_dama3 Re: Ale po co się im opowiadasz? 08.05.07, 13:33
                            Pielęgniarstwo poszło do przodu - tu się zgadzam. Niestety, za pacjenta
                            odpowiada - moralnie i prawnie LEKARZ , on daje zlecenia, on podejmuje decyzje.
                            W chwili, gdy panie pielęgniarki usiłują decydować odpowiedzialność spada także
                            na nie. Niestety, gdy dochodzi do ponoszenia konsekwencji takich czy innych
                            decyzji panie pielęgniarki uciekają gdzie pieprz rośnie.
                            P.S. Kiedys pielęgniarka podała lek X a nie Y. Dozylnie. Konsekwencje mogły być
                            tragiczne. Przybiegła, powiedziała. Szybko podaliśmy leki niwelujące skutki
                            pomyłki. Słowa nie powiedziałam, uścisnęłam dziewczynę za uczciwość, wybronilam
                            przed oddziałową.
                            Kilka lat później inna pielęgniarka uznała, że moze podać dziecku lek
                            przeciwbólowy bez powiadomnienia mnie. Doprowadziłam do tego, że wyleciała z
                            pracy. Dziecko miało silna alergię. Po leku nic się nie stało, ale mogło umrzeć.
                            Żądam 100% realizacji zleceń.
                            • jasminum30 Re: Ale po co się im opowiadasz? 08.05.07, 13:56
                              biala_dama3 napisał:

                              > Pielęgniarstwo poszło do przodu - tu się zgadzam. Niestety, za pacjenta
                              > odpowiada - moralnie i prawnie LEKARZ , on daje zlecenia, on podejmuje
                              decyzje.
                              >
                              > W chwili, gdy panie pielęgniarki usiłują decydować odpowiedzialność spada
                              także
                              >
                              > na nie. Niestety, gdy dochodzi do ponoszenia konsekwencji takich czy innych
                              > decyzji panie pielęgniarki uciekają gdzie pieprz rośnie.

                              Podobnie jak lekarze, którzy zlecają ustnie podanie takiego czy innego leku a
                              jak jest coś nie tak wypierają się prosto oczy.
    • sonia765 Re: najazd starszych babć :) 06.05.07, 14:47
      Ale niektóre z was są durne, aż się niedobrze robi. Zyczę wam z całego serca
      żebyście na starość przekonały się na własnej skórze jak to jest być traktowanym
      jak niepotrzebny rupieć.
      • edycia274 Re: najazd starszych babć :) 06.05.07, 19:11
        a dlaczego ty kogoś obrażasz?
        • mathiola Re: najazd starszych babć :) 06.05.07, 19:21
          ale konkretnie to o so chozi?
          Bo ja nie widziałam traktowania kogoś jak niepotrzebny rupieć... tylko
          nabijanie się z przywar ludzkich, które - notabene - prawdziwe są. A nabijać
          się można tylko z przywar młodych i sprawnych?
    • daga05 Re: najazd starszych babć :) 06.05.07, 19:40
      Jestem ostatnio bardzo negatywnie nastawiona na stare babcie. Porażka, nie chcę
      być starasad
    • sturbow Re: najazd starszych babć :) 07.05.07, 16:16
      Moja kuzynka (23 lata) poszła ostatnio z ciężkim bólem brzucha do lekarza.
      Prawie padała na pysk i wyła z bólu. Żadna babcia jej nie przepuściła, więc
      czekała 1,5 godziny, aż się dostała. Internista wysłał ją do ginekologa, znowu
      poczekała tam sobie sporo, bo przecież każdego czasami poboli, prawda? I jak
      boli, to nie znaczy, że ma być specjalnie traktowana.
      Gineks wysłał ją na USG i okazało się, że ma guza na jajniku wielkości 8 cm. Na
      drugim jajniku guz wielkości 2 cm.
      Dzisiaj już nie ma jednego jajnika (jest właśnie po operacji). Do tego ma
      epilepsję, więc trudno będzie dobrać leki, zeby zahamować postęp choroby.
      Czy na pewno babcie (prawdziwe babcie, mające dzieci i wnuki) powinny uważać, że
      jest im gorzej?
      • biala_dama3 Re: najazd starszych babć :) 07.05.07, 21:47
        Co to jest "ciężki brzuch"? Ja znam określenie "ostry brzuch" i gdy jest takie
        podejrzenie nie idzie się do lekarza rodzinnego tylko biegiem na IP.
        Powtarzam - najczęściej im starszy człowiek tym ma więcej chorób i tym ciężej
        je przechodzi. A 8 cm guz na jajniku nie wyrósł kuzynce ani komukolwiek innemu
        w ciągu 3 godzin.
        Współczuję, ale może warto pamietać o profilaktyce i raz na pół roku pokazać
        się jednak stałemu ginekologowi?
        • janka007 Re: najazd starszych babć :) 07.05.07, 23:30
          biala_dama3 napisał:

          > Powtarzam - najczęściej im starszy człowiek tym ma więcej chorób i tym ciężej
          > je przechodzi.

          Obawiam się, że naprawdę chorzy starsi ludzie nie mają tyle zdrowia, żeby
          hobbystycznie godzinami wysiadywac w poczekalniach. A o takich tu jest mowa.
        • jasminum30 Re: najazd starszych babć :) 08.05.07, 07:52
          Naprawdę nie wiesz, droga biała_damo3 dlaczego w naszym kraju profilaktyka leży
          i kwiczy? No to Ci powiem - bo się za nią "buli jak za zboże" wizyta u
          wspomnianego gina to lekką ręką 50-100zł. jeżeli dodamy do tego usg. to kolejne
          50-70 zł. , wymaz następne 70zł. Wychodzę z założenia, że gros ludzi zna swój
          organizm na tyle, żeby wiedzieć, ze coś się dzieje nie tak, wiec idzie do
          lekarza i co? I nic. W przypadku wspomnianego bólu brzucha otrzyma jakże
          światłą radę, zeby (jeżeli pacjentem jest kobieta) poszła do ginekologa i no-
          spę. Wiem co mówie, pierwsze badania ogólne typu morfologia, ob, mocz został mi
          zlecony po trzech miesiącach dolegliwości, a usg. brzucha po nastepnym
          miesiącu. Lekarze mają pacjentów w głębokim poważaniu i jeżeli w tym kraju chce
          się żyć i być zdrowym to trzeba mieć dużo kasy, żeby samemu sobie opłacić ww. i
          inne zabiegi. I mówię tu o konkretnych dolegliwościach, a np. badania okresowe?
          Osoby, które nie pracują, ale są ubezpieczane nie mają do nich wskazań - wg.
          lekarzy. To o jakiej profilaktyce Ty mówisz kobieto.
          • biala_dama3 Re: najazd starszych babć :) 08.05.07, 11:51
            Przymijmy, że musisz sama zapłacić za badania ( choć osoba ubezpieczona wcale
            tak czynić nie musi), więc policzmy, że za ginekologa, usg, stomatologa, i
            potrzebne badania laboratoryjne zapłaci 600 złotych rocznie. Co daje sumę 50
            (pięćdziesięciu) złotych miesięcznie. Dużo? Bardzo, bardzo mało. Jesli jest to
            cenia zdriwia a czasem życia - to tylko idiota jej nie poniesie.
            Nie wierzę, aby kogokolwiek nie byo na to stać. Nawet przy maleńkich dochodach
            można zaoszczędzić.
            • jasminum30 Re: najazd starszych babć :) 08.05.07, 12:00
              biala_dama3 napisał:

              > Nie wierzę, aby kogokolwiek nie byo na to stać. Nawet przy maleńkich
              dochodach
              > można zaoszczędzić.
              To Ty chyba jednak niewiele wiesz o życiu, a może syty głodnego nigdy nie
              zrozumie?
              • biala_dama3 Re: najazd starszych babć :) 08.05.07, 13:35
                A może jednak całkiem sporo wiem o życiu? I dlatego podtrzymuję, że nawet przy
                minimalnych zarobkach mozna odłozyc niewielką kwotę na leczenie. Oczywiście
                kosztem pewnych wyrzeczeń.
                • janka007 Re: najazd starszych babć :) 08.05.07, 19:10
                  Przy minimalnych zarobkach nie można odłożyć niewielkiej kwoty na leczenie, bo
                  nie ma nawet czasem na jedzenie.
          • lola211 Re: najazd starszych babć :) 08.05.07, 19:23
            Chodze do prywatnej przychodni do gina.Maja umowe z NFZ, wiec za wizyte, za USG
            nie place.Czy ja mieszkam w innej Polsce?
            • jasminum30 Re: najazd starszych babć :) 08.05.07, 19:26
              Nie wiem w jakiej mieszkasz Polsce, ale u nas tam gdzie się nie płaci czeka sie
              miesiącami, często już do konca roku nie ma terminu. No to pozostaje? Albo
              sobie w ogóle odpuścić, albo zapłacić. Ja mam wybór, co mają zrobić te, które
              go nie mają?
        • syriana Re: najazd starszych babć :) 08.05.07, 08:06
          > Współczuję, ale może warto pamietać o profilaktyce i raz na pół roku pokazać
          > się jednak stałemu ginekologowi?


          bo gdy każdy będzie sumiennie myślał o profilaktyce, znikną w mig kolejki
          starszych osób z namaszczeniem pielęgnujących jesień swego życia przed
          gabinetami wszelkich specjalistów
          • biala_dama3 Re: najazd starszych babć :) 08.05.07, 11:54
            A co proponujesz zrobić ze starszymi i schorowanymi ludxmi? Masz
            jakiej "ostateczne" rozwiązania?
            Jestem co prawda pediatra, ale jakos nie widuję ludzi urzędujących pod
            gabinetami dla przyjemności. Większość na jakieś zainteresowania, pasje, część
            pracuje. No, chyba, że obracacie sie w środowiskach prymitywów.
            • syriana Re: najazd starszych babć :) 08.05.07, 13:51
              "ostateczne" rozwiązanie sprawy starszych ludzi przesiadujących w kolejach, w
              strategicznych dla osób pracujących godzinach (bo o takich problemie tu
              rozmawiamy, nie dyskutujemy o brakach finansowych w służbie zdrowia czy
              środowiskach niepracujących prymitywów), można chyba osiągnąć bez żadnych
              nakładów finansowych

              jak piszą dziewczyny - są przychodnie i gabinety, w których nie ma problemu
              kolejek, bo system numerkowy czy jakiś inny, działa sprawie niepowodując
              niepotrzebnych zatorów

              jest to kwestia tylko pomysłu na organizację pracy przychodni
            • janka007 Re: najazd starszych babć :) 08.05.07, 19:13
              biala_dama3 napisał:

              > Jestem co prawda pediatra, ale jakos nie widuję ludzi urzędujących pod
              > gabinetami dla przyjemności. Większość na jakieś zainteresowania, pasje,
              część
              > pracuje. No, chyba, że obracacie sie w środowiskach prymitywów.

              Ja prawie co przychodzę do przychodni, to spotykam ludzi siedzących już od 2
              godzin, którzy mają numerek na za godzinę. A korzystam z zasady z bezpłatnej
              służby zdrowia. Też mnie to dziwi, bo starszym ludziom z mojego otoczenia do
              głowy by nie przyszło siedzieć tyle w poczekalni u lekarza. Nota bene jedyna
              żyjąca kobieta kombatantka z mojej rodziny jest jedną z najzdrowszych i
              najenergiczniejszych staruszek, jakie znam.
        • janka007 Re: najazd starszych babć :) 08.05.07, 19:09
          biala_dama3 napisał:

          > Co to jest "ciężki brzuch"? Ja znam określenie "ostry brzuch"

          ale może znasz określenie "ciężki ból brzucha"? cofnij się do listu na który
          odpowiadasz.
      • sturbow Re: najazd starszych babć :) 08.05.07, 12:12
        Kuzynka z racji powtarzającego się zapalenia pochwy (ach ten basen) do
        ginekologa chodziła baaardzo często. Ostatnie usg miała rok temu - było czysto,
        nic nie wyszło. Kiedy próbowała się od gineksów dowiedzieć (bo nie był to jeden,
        do którego chodziła), dlaczego ma takie bóle brzucha przy okresie, to słyszała
        to, co zapewne wiele z nas (ja też, tylko ja się uchroniłam przez postępem
        choroby tabletkami) - "jak się jest kobietą, to trzeba czasami pocierpieć" i "od
        tego są apapy i panadole, żeby nie bolało".
        Do internisty z bólem brzucha poszła, bo myślała, że to może wyrostek. I guz
        wyrósł z dnia na dzień według dwóch różnych badań - w poniedziałek na jednym
        badaniu pan widział tylko guza na prawym lewym jajniku (8cm), a w środę w
        szpitalu wykryto drugiego na prawym jajniku (2cm).
        Guz większy uciskał jej już nawet odbyt i mógł się rozlać.

        I biała damo - 50 zł miesięcznie dla kogoś, kto musi w chwili obecnej wydawać
        400 zł miesięcznie na leki (pewne leki na epilepsję podrożały ostatnio z ok 5 zł
        za opakowanie do ok. 130 zł za opakowanie -to nie jest literówka), a nie zarabia
        i rodziców ma na emeryturze, to baaardzo dużo. Szczególnie że nie tylko u
        ginekologa ludzie się leczą, prawda?
        • biala_dama3 Re: najazd starszych babć :) 08.05.07, 13:27
          Mogę uwierzyć w rózne rzeczy, ale nie w to, że z dnia na dzień wyrósł komuś 8
          cm guz jajnika. Jest to tak samo możliwe jak to, że połozyłaś się spać
          ostrzyżona na zapałkę , a obudziłaś z włosami do ramion. "Hodowla" tak duzego
          guza ( bez względu na jego pochodzenie), musi trwać minimum kilka miesięcy.
          Dlaczego nie leczycie się u DOBRYCH lekarzy? Zapewniam, że są. Wtedy nie
          usłyszycie, że "kobiety muszą cierpieć". Czasem trzeba iść do prywatnego
          gabinetu, czasem wystarczy popytać, poszukać, a nie zadawalać się tym, do
          którego nie ma kolejek.
          Nie znam cen leków, jesli piszesz, że 1 opakowanie kosztuje 130 złotych, to
          pewnie tak jest, natomiast prawie każdy lek mozna zastąpic generykiem duzo,
          duzo tańszym. I znowu, nie trzeba się wstydzić ( lekarza czy aptekarza) i
          powiedzieć o swojej trudnej sytuacji finansowej.
          Niejednokrotnie oczy wytrzeszczam ze zdziwienia, gdy matka mówi, że nie stać
          jej na odzywki czy witaminy dla dziecka, za to czuć od niej papierosami. Może
          lepiej i zdrowiej rzucić palenie i zaoszczędzić znacznie więcej niz 50 złotych.
          Napisałam o szerokiej profilaktyce, nie tylko badaniach ginekologicznych.
          Dlaczego ludzi stac na kosmetyki a oszczędzają na zdrowiu? Dlaczego mają 10 par
          butów a nie wykupują leków?
          • jasminum30 Re: najazd starszych babć :) 08.05.07, 13:31
            biala_dama3 napisał:

            > Mogę uwierzyć w rózne rzeczy, ale nie w to, że z dnia na dzień wyrósł komuś 8
            > cm guz jajnika. Jest to tak samo możliwe jak to, że połozyłaś się spać
            > ostrzyżona na zapałkę , a obudziłaś z włosami do ramion. "Hodowla" tak duzego
            > guza ( bez względu na jego pochodzenie), musi trwać minimum kilka miesięcy.
            > Dlaczego nie leczycie się u DOBRYCH lekarzy? Zapewniam, że są. Wtedy nie
            > usłyszycie, że "kobiety muszą cierpieć". Czasem trzeba iść do prywatnego
            > gabinetu, czasem wystarczy popytać, poszukać, a nie zadawalać się tym, do
            > którego nie ma kolejek.
            > Nie znam cen leków, jesli piszesz, że 1 opakowanie kosztuje 130 złotych, to
            > pewnie tak jest, natomiast prawie każdy lek mozna zastąpic generykiem duzo,
            > duzo tańszym. I znowu, nie trzeba się wstydzić ( lekarza czy aptekarza) i
            > powiedzieć o swojej trudnej sytuacji finansowej.
            > Niejednokrotnie oczy wytrzeszczam ze zdziwienia, gdy matka mówi, że nie stać
            > jej na odzywki czy witaminy dla dziecka, za to czuć od niej papierosami. Może
            > lepiej i zdrowiej rzucić palenie i zaoszczędzić znacznie więcej niz 50
            złotych.
            > Napisałam o szerokiej profilaktyce, nie tylko badaniach ginekologicznych.
            > Dlaczego ludzi stac na kosmetyki a oszczędzają na zdrowiu? Dlaczego mają 10
            par
            >
            > butów a nie wykupują leków?

            No i gdyby zrezygnowały z powyższego na łapówki dla DOBRYCH lekarzy też by je
            było stać, a wtedy na pewno byłyby odpowiednio leczone. Kobieto na jakim Ty
            świecie żyjesz, zejdź z obłoków i spróbuj wczuć się w sytuację zwykłego
            obywatela w tym kraju, który nie ma znajomości w służbie zdrowia.
            • biala_dama3 Re: najazd starszych babć :) 08.05.07, 13:44
              Znam bardzo, bardzo wielu DOBRYCH lekarzy, którzy nie biora ŁAPÓWEK ( nie mylić
              z przyjmowaniem w prywatnym gabinecie, na prywatnym sprzęcie, w prywatnym
              czasie).
              Wielu bardzo dobrych lekarzy przyjmuje w państwowych placówkach w ramach NFZ.
              Niestety, są kolejki i zwykły obywatel bez układów musi zapisywać się do
              specjalistów odpowiednio wcześnie. Jednak, zaręczam, nie jest to niewykonalne.
              Jeśli natomiast chce lub powinien korzystać z porad częściej - pozostaje
              prywatny gabinet - a to kosztuje. Jednak nie są to aż tak niebotyczne sumy.
              • janka007 Re: najazd starszych babć :) 08.05.07, 19:15
                biala_dama3 napisał:

                > Wielu bardzo dobrych lekarzy przyjmuje w państwowych placówkach w ramach NFZ.
                > Niestety, są kolejki i zwykły obywatel bez układów musi zapisywać się do
                > specjalistów odpowiednio wcześnie.

                A obywatel z układami nie musi się zapisywać do kolejek odpowiednio wcześnie?
                Mimo istnienia kolejek. Zupełnie podświadomie piszesz jak jest, choć nie
                chciałaś wcale tego napisać.
          • sturbow Re: najazd starszych babć :) 08.05.07, 13:44
            Czy ja napisałam, że z dnia na dzień wyrósł jej guz wielkości 8 cm??
            Napisałam, że w poniedziałek nie wykryli jej mniejszego guza, a w środę już tak.
            Dwa badania usg i jak od siebie różne! Po prostu jeden zrobił na odczep, a drugi
            dokładnie.
            Do ginekologów chodziła, ale nie chodziła po to, żeby każdy jej wykrył guza, o
            którym wtedy nie wiedziała. Czy ty jak chodzisz po lekarzach, to chodzisz do
            skutku, aż ci powiedzą np. że masz raka?
            Chodziła i państwowo, i prywatnie. W dużym mieście. I była wszędzie traktowana
            tak samo. Sama to przechodziłam i sama się nasłuchałam bzdur od DOBRYCH lekarzy,
            do których kolejki były długie.
            A jeśli chodzi o opakowanie leku - jak napisałam. Jeszcze dwa miesiące temu
            kosztowało ok. 5 zł (!), a teraz 130 (!), bo ktoś cofnął refundację, ot tak. I
            jest to lek, który jej pomaga, więc nie może go sobie ot tak również zmieniać,
            bo padaczka to nie ból gardła.

            Eh, w ogóle dyskusja z taką osobą jak ty raczej nie ma sensu. Najedzony nigdy
            nie zrozumie głodnego.
            • janka007 Re: najazd starszych babć :) 08.05.07, 19:17
              sturbow napisała:

              > A jeśli chodzi o opakowanie leku - jak napisałam. Jeszcze dwa miesiące temu
              > kosztowało ok. 5 zł (!), a teraz 130 (!), bo ktoś cofnął refundację, ot tak. I
              > jest to lek, który jej pomaga, więc nie może go sobie ot tak również zmieniać,
              > bo padaczka to nie ból gardła.

              Mnie najbardziej dziwi, że dla białej damy pacjentka z padaczką i ostrym bólem
              brzucha jest nadal bardziej zdrowa od pierwszej z brzegu staruszki - z
              definicji.
    • addria Re: najazd starszych babć :) 07.05.07, 21:59
      Prawdę mówiąc, nie jest to wida ani babć, ani nikogo innego, jak tylko samej
      przychodni i braku organizacji przyjęć pacjentów.
      Denerwuje mnie jak przychodzę do takiej przychodni, gdzie brak jest jasnych
      reguł, a pacjenci muszą się dopytywać, który numerek, a na którą godzinę, a kto
      był za kim i takie tam.
      Pacjenci powinni być wzywani przez lekarza według kolejności, a wcześniej
      umawiani na godzinę. O przyjęciu nagłych przypadków poza ustaloną kolejnością
      powinien też decydować lekarz.
      Inaczej w poczekalni panuje prawo dżungli.
      • edycia274 Re: najazd starszych babć :) 07.05.07, 23:57
        Sa babcie bardzo chore ai takie co po prostu przychodzą by z lekarzem pogadać,
        stoją pod przychodnią od 6 rano, a przychodnia od 8. I fakt lekarz powinien
        decydowacćo przyjęciu w pierwszej kolejności nagłego przypadku tylko czemu
        babcie wojnę toczą? jak i tak przyszły pogadać.
        • mamakasienki1 Re: najazd starszych babć :) 08.05.07, 19:25
          bo po to właśnie przyszły żeby się nagadać.

          Sama byłam uczestniczką takiej akcji, poszłam do przychodni zimą, w domu
          dwulatka z bardzo wysoką gorączką i wymiotami, ja w 4 miesiącu ciąży z
          wiecznymi mdłościami i anemią. Chciałam tylko zapisać małą do lekarki bo
          telefonicznie się nie dało. W przychodni od 07:00 rejestrują więc poszłam na
          07:00 a tam tłum babć siedzących i czekających na lekarza, który przyjmuje od
          08:00. Za nic w świecie nie chciały mnie przepuścić, zrobiło mi się słabo i
          upadłam na podłogę, wtedy wszystkie zaczęły debatować po co taka chora do
          przychodni przychodzi między zdrowych ludzi i jeszcze takie fanaberie.
          Od tamtej pory całe szczęście minęło już troszeczkę czasu i nie musiałyśmy
          więcej korzystać z usług naszej przychodni.
          • edycia274 Re: najazd starszych babć :) 08.05.07, 22:03
            No widzisz powinnaą cierpieć w domu a nie zawracać d...ę lekarzowi w przychodni.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja