mala_kobieta3
05.05.07, 22:05
Witam, czy spotykacie sie z bezinteresowną zyliwoscia? Czy macie sasiadow?
wspópracowników? którzy są pomocni? Moja sąsiadka ( 2 pietra nizej ) napiekła
rogalików i poczestowala wszytkie dzieci i starszych singli w kamienicy
swoimi wypiekami, a pare dni temu kolega w pracy widzac ze nie daje
radodwalił czesc mojej pracy bo widzial ze mam zawieche. Po jego godzinnej
pomocy ruszylam z kopyta i przed dlugim wekendem wsio odwalilam. W
poniedzialek kupie paczki i postawie kawę ( siedzimy razem w pokoju ) A
ostatnio kierowca widzac ze biegne to autobusu poczekal na mnie ( autobus
kursuje co 20 min ) A jak u Was?