roza120
07.05.07, 12:30
witajcie
zastanawiam sie jak pomoc mezowi ma 29l. od dziecka byl niesmialy, skryty
nie umial walczyc o swoje. mlodszy brat (3 lata)wykorzystwyal go od malego
(taki pasozyt) przynies , wynies , pozamiataj, pozycz auto(oczywiscie za
paliwo nie oddal, ale jak maz cos od niego chcial, to zawsze musial mu oddac
kase za paliwo.
Tak jest do dzisiaj, maz pozyczyl bratu spora sume pieniedzy, a dran nie chce
oddac, a jezdzi na wycieczki zagraniczne. Nie pomogly prosby i grozby, to
uderzylam do tesciow, ale ci staneli po stronie mlodszego synka(ktory na nich
non stop zeruje- nawet jak dzwoni to daje syg. do ojca a ten oddzwania,
teciowie dziecko im od urodzenia sponsorowali, bo mlodszy synek skamlal ze
nie maja kasy(a mieli, to wolli balowac) my o nic nie prosilismy i jestesmy
dumni z tego choc te znam sie nie przelewalo.To tesciow boli, ze o pomoc nie
prosilismy.
Ale nie o to chodzi, nie mam pomyslu jak pomoc mezowi by byl pewniejszy
siebie, nie kulil sie doslownie w kontaktach z innymi, nie czerwienil, nie
bal sie powiedziec swego zdania i w koncu przeciwstawil sie bratu. Maz widze
juz dojrzal do wielu spraw, i jak tesciowie jezdzili po mnie to stana po
mojej stronie ale na to potrzebowal 5 lat.jak mu pomoc. Np, wczoraj jak
bylismy w zoo to spotkal znajomego z pracyi czerwony sie zrobil i nawet mnie
nie przedstwil...
Dodam ze nie moge meza co chwile chwalic , bo z niego taki ciapek, wiele
spraw zawalil, dal sie naciagnac bratu, teraz splacamy dlugi, maz wiele razy
klamie np mandat, nie zaplacone raty , na czas zusy i skladki i rozliczenia z
us(a przy dzial. gosp. to mus) ja mam nerwa, ale mam juz dosc musztrowania
jego, bo widze ze facet sie zalamuje. Nie wiem moze to wina jego matki, jej
wychowania, wszystko robila z a niego, jak nie zdazyl za cos zaplacic to
wyciagala portfel i sama placila,(to nic ze potem miesiacami wypominala!)
co robic?