selavi2
08.05.07, 10:15
Dlaczego czesci dziewczyn przeszkadzaja wpisy mam, ktore sa cierpliwe, nie
zloszcza sie na swoje dzieci dajac im klapsy, potrzasajac, krzyczac, itp.
Przeciez to wcale nie oznacza, ze te mamy nie przezywaja negatywnych uczuc i
frustracji. To oznacza tylko to, ze nie przenosza tego na dziecko i potrafia
sie zmobilizowac na tyle, zeby swoja zlosc i zmeczenie wywalac gdzie indziej
a nie w obecnosci niemowlaka.
Czy tak trudno uwierzyc w to, ze sa takie osoby?
Czemu mamy nie radzace sobie ze soba i swoimi uczyciami w sposob, ktory mniej
lub badziej ale KRZYWDZI dziecko, sadza innych wedlug siebie???
Ludzie nie sa tacy sami!
Sa takie osoby, ktore spelniaja sie w rodzicielstwie i sa takie, ktore maja z
tym problemy.
A to, ze wy sobie nie radzicie nie oznacza, ze wszyscy sa tacy.
Czesto rodzice w swej totalnej nieswiadomosci co do rozwoju psychicznego
dziecka i sposobow dogadywania sie z nim, sami sobie produkuja malych
terrorystow. I co ciekawe wcale nie chca sie uczyc sposobow rozwiazywania
trudnych sytuacji.
Na cale szczescie ludzie sa rozni i dobrze by bylo o tym pamietac.
A jesli jestem matka(samotnie wychowujaca dzieci, wiec majaca wiele powodow
do zmeczenia i frustracji) z kikunastoletnim stazem i zawodowo opiekuje sie
od kilku lat maluchami to daje sobie prawo glosu.
Daje sobie prawo do tego by ostrzec, uswiadomic,doradzic lub
powiedziec "stop" mlodym mamom.
I dali Bog, nie obrazam nikogo.
Jesli ktos pisze o swojej agresji wobec dziecka (nie ma tu znaczenia czy to
agresja taka malutka czy duza) to powinien sie liczyc z tym, ze nie kazdy go
pocieszy i rozgrzeszy.