Komu to przeszkadza?

08.05.07, 10:15
Dlaczego czesci dziewczyn przeszkadzaja wpisy mam, ktore sa cierpliwe, nie
zloszcza sie na swoje dzieci dajac im klapsy, potrzasajac, krzyczac, itp.
Przeciez to wcale nie oznacza, ze te mamy nie przezywaja negatywnych uczuc i
frustracji. To oznacza tylko to, ze nie przenosza tego na dziecko i potrafia
sie zmobilizowac na tyle, zeby swoja zlosc i zmeczenie wywalac gdzie indziej
a nie w obecnosci niemowlaka.
Czy tak trudno uwierzyc w to, ze sa takie osoby?
Czemu mamy nie radzace sobie ze soba i swoimi uczyciami w sposob, ktory mniej
lub badziej ale KRZYWDZI dziecko, sadza innych wedlug siebie???
Ludzie nie sa tacy sami!
Sa takie osoby, ktore spelniaja sie w rodzicielstwie i sa takie, ktore maja z
tym problemy.
A to, ze wy sobie nie radzicie nie oznacza, ze wszyscy sa tacy.
Czesto rodzice w swej totalnej nieswiadomosci co do rozwoju psychicznego
dziecka i sposobow dogadywania sie z nim, sami sobie produkuja malych
terrorystow. I co ciekawe wcale nie chca sie uczyc sposobow rozwiazywania
trudnych sytuacji.
Na cale szczescie ludzie sa rozni i dobrze by bylo o tym pamietac.
A jesli jestem matka(samotnie wychowujaca dzieci, wiec majaca wiele powodow
do zmeczenia i frustracji) z kikunastoletnim stazem i zawodowo opiekuje sie
od kilku lat maluchami to daje sobie prawo glosu.
Daje sobie prawo do tego by ostrzec, uswiadomic,doradzic lub
powiedziec "stop" mlodym mamom.
I dali Bog, nie obrazam nikogo.
Jesli ktos pisze o swojej agresji wobec dziecka (nie ma tu znaczenia czy to
agresja taka malutka czy duza) to powinien sie liczyc z tym, ze nie kazdy go
pocieszy i rozgrzeszy.
    • lucerka Re: Komu to przeszkadza? 08.05.07, 10:19
      Ale gdzie ty zauwazylas, ze "czesci mam przeszkadzaja wpisy mam cierpliwych"?

      > Jesli ktos pisze o swojej agresji wobec dziecka (nie ma tu znaczenia czy to
      > agresja taka malutka czy duza) to powinien sie liczyc z tym, ze nie kazdy go
      > pocieszy i rozgrzeszy.

      A kto sie z tym nie liczy?

      *wielkie oczy*
      • selavi2 w watku wspomnianym ponizej. 08.05.07, 11:23
    • iwles Re: Komu to przeszkadza? 08.05.07, 10:27
      > Sa takie osoby, ktore spelniaja sie w rodzicielstwie i sa takie, ktore maja z
      > tym problemy.

      To, że czasami zachowanie dziecka potrafi wytrącić rodzica z równowagi, nie
      oznacza, że taka matka czy ojciec nie spełniają się w rodzicielstwie.

      > Ludzie nie sa tacy sami!

      No właśnie !,
      więc czemu niżej obrażasz tych, którzy mają inne zdanie niż ty ?:


      > Czesto rodzice w swej totalnej nieswiadomosci co do rozwoju psychicznego
      > dziecka i sposobow dogadywania sie z nim, sami sobie produkuja malych
      > terrorystow.



      > Na cale szczescie ludzie sa rozni i dobrze by bylo o tym pamietac.


      Pamiętaj więc o tym i TY, droga autorko.





      ---
      Paweł

      Moje dziecko powiedziało wink
      • selavi2 Re: Komu to przeszkadza? 08.05.07, 11:18
        To, że czasami zachowanie dziecka potrafi wytrącić rodzica z równowagi, nie
        > oznacza, że taka matka czy ojciec nie spełniają się w rodzicielstwie.
        ---Co nie oznacza, ze nie ma osob, ktore maja problemy w spelnianiu sie w
        rodzicielstwie,tak?

        > > Czesto rodzice w swej totalnej nieswiadomosci co do rozwoju psychicznego
        > > dziecka i sposobow dogadywania sie z nim, sami sobie produkuja malych
        > > terrorystow.
        > No właśnie !,
        > więc czemu niżej obrażasz tych, którzy mają inne zdanie niż ty ?:
        >

        -
    • sir.vimes Też o tym myślałam 08.05.07, 10:32
      i nic nie wymyśliłam.
      Ale dla szarpiących niemowlęta mam nowy, świeżutki pomysł - czy nie lepiej
      szarpać męża? Zazwyczaj jest od dziecka większy więc krzywdy mu się nie zrobi,
      frustrację się rozładuje, kochający mąż wybaczy.

      Trochę to jest żart, a trochę nie - jak mała była naprawdę mała często
      ostrzegałam męża już w przedpokoju, że nie będę miła bo dała mi popalić. I np.
      robiłam kontrolowaną burzę o źle odłożony ser w lodówce.
    • monia145 Generalnie zgadzam się, tylko..... 08.05.07, 10:34
      ...co z tego postu ma wynikać?
      Jak świat światem na forum pojawiają się "dyskutantki", które uważaja się za
      wyrocznie i krzewicielki jedynej, słusznej prawdy- ich prawdy. I to najczęściej
      staje się tematem kłótni- nie to, że jedna radzi sobie z własnymi emocjami
      lepiej a druga gorzej..ludzmi jesteśmy przecież, tylko przekonanie jednych, że
      mają prawo pouczać w lekceważący sposób innych.- "No nie, jak tak można, nie
      radzisz sobie z jednym dzieckiem, ja mam troje i nie narzekam, taka ze mnie
      super-mamusia"winkPPPPPPP
      A tych co to potrząsaja niemowlakami, nikt tutaj po głowie nie głaszcze.
      Zalecam dokładne czytanie postów.
      • selavi2 Re: Generalnie zgadzam się, tylko..... 08.05.07, 11:22
        A tych co to potrząsaja niemowlakami, nikt tutaj po głowie nie głaszcze.
        > Zalecam dokładne czytanie postów.


        ---No wlasnie...
        Proponuje dokladnie przeczytanie WSZYSTKICH wpisow w poscie"czasami dzidzia
        mnie..."
        • sir.vimes Re: Generalnie zgadzam się, tylko..... 08.05.07, 11:32
          nie tylko głaszcze - ale niektórzy twierdzą, że takie zachowania są normalne i
          że WSZYSCY tak robią. A ci, co piszą , że nie robią z pewnością kłamią. Typowe
          jest zasłanianie się "wszystkimi" gdy robi się coś ewidentnie złego (tak samo
          niektórzy piszą o wręczaniu łapówek czy nie sprzątaniu po psach).
    • mathiola Re: Komu to przeszkadza? 08.05.07, 10:52
      a komuś przeszkadza? Mi nie. Chciałabym być aniołem cierpliwości, ale nie
      jestem. Inne mogą sobie być, chwała im za to smile
    • diin domyślam się że konkretnie chodzi Ci o 08.05.07, 11:10
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=61403646&a=61403646
      ten właśnie wątek... Mamy które stanęły w obronie autorki tez nie popierają
      przemocy... anie niektóre tu mądre zrobiły z autorki dzieciobójczynię.. a to
      bez przesady - sama czasami "klepię małego w pieluchę" nie ze złości na niego
      ot tak - bo jemu to sprawia radość i się cieszy...
      • monia145 Re: domyślam się że konkretnie chodzi Ci o 08.05.07, 11:15
        diin napisała
        a to
        > bez przesady - sama czasami "klepię małego w pieluchę" nie ze złości na niego
        > ot tak - bo jemu to sprawia radość i się cieszy...


        A to jakiś żart?
        Nie chwytasz różnicy między poklepywaniem dziecka w czasie zabawy, w ogólnej
        atmosferze zabawy i szczęścia, przy jednoczesnym obcałowywaniu dzieciaka a
        potrząsaniem nim w chwilach frustracji?????????
        Watpię czy dziecko tamtej pani w chwilach, kiedy mamusia nie potrafi poradzić
        sobie z własnymi emocjami, jest uśmiechnięte i marzy o dalszych doznaniach.
      • sir.vimes Nie chodziło o klepanie w pieluchę 08.05.07, 11:16
        tylko o potrząsanie niemowlęciem.

        Nikt nie odmawia kobietom prawa do frustracji - ale efekty potrząsania dzieckiem
        mogą być TRAGICZNE. Spytaj pierwszego lepszego neurologa , pediatry czy
        pielęgniarki.
        Nikt nie sugerował, że ta zdenerwowana wrzaskami dziecka młoda mama jest
        morderczynią - tylko , że może zrobić niemowlęciu krzywdę i gorzko żałować.

        W tym wątku wiele osób udzieliło jej rozsądnych porad. A chyba nie chodziło jej
        o to by potrząsanie dzieckiem chwalić?
        • diin przecież nikt jej nie pochwalił 08.05.07, 13:05
          dziewczyna miała moment załamki myślę że głównym przesłaniem jej wątku było to
          że czasem cholernie się wkurza przez swoją bezradność bo nie wie dlaczego
          dzieciak wrzeszczy - jej błędem było tp że napisała że potrząsnęła dzieckiem i
          klepnęła w pieluchę. Ale widzę że niektóre z nas odebrały to jakby wytrzęsła
          dzieciaka na maxa i ogólne zbulwersowanie powstało... a niektóre mamy
          dopuszczały się stwierdzenia "bijesz dziecko" "przemoc" i takie tam... totalna
          bzdura... Potrząsanie dzieckiem owszem jest bardzo niebezpieczne i nie pochwalę
          tego nigdy... ale ona to dziecko lekko szturchnęła to tak samo jakby wiozła je
          w wózku i i koła oparły sie nagle o krawężnik..... Kurcze mylicie pojęcia a z
          dziewczyny zrobiło się bieciobójczynię... trochę umiaru...
          • sir.vimes Nie potrzeba potrząsać "na maksa" 08.05.07, 13:18
            by np. osiągnąć efekt potocznie nazywany "roślinką" czy "warzywem".

            Potrząsanie dzieckiem i klapsy to JEST przemoc. Niemowlę z samej racji bycia
            niemowlęciem NIE MOŻE być niegrzeczne, więc nie sposób udawać , że klaps jest
            rodzajem kary. Kary za to, że się jeszcze nie urosło?

            Nikt dziewczyny nie potępia za uczucia, za załamanie, za brak cierpliwości itp -
            tylko za FORMĘ w jakiej daje swej frustracji wyraz.
            Otrzymała kilka sensownych raz i wyjaśnienie co może stać się potrząsanemu dziecku.
            • sir.vimes Re: Nie potrzeba potrząsać "na maksa" 08.05.07, 13:20
              sensownych rad.
            • diin Re: Nie potrzeba potrząsać "na maksa" 08.05.07, 13:22
              wg mnie ona nie potrząsnęła niemowlakiem... ja to rozumiem że lekko szturchnęła
              a to zasadnicza różnica więc nie ma co sensacji szukać....
              • marina2 Re: Nie potrzeba potrząsać "na maksa" 08.05.07, 13:27
                na pytanie "komu to przeszkadza" jest odpowiedź - relatywistom
              • sir.vimes Re: Nie potrzeba potrząsać "na maksa" 08.05.07, 13:33
                Dziewczyna NAPISAŁA, że potrząsnęła.

                Zresztą, dla mnie bicie niemowlęcia jest jakimś absurdem - a często staje się
                sensacją np. w wiadomościach. Dorosły człowiek często nie zdaje sobie sprawy ile
                ma siły w złości.
                Klaps dany starszemu dziecku w jakimś naprawdę hiperwyjątkowym przypadku (np.
                ucieczka przez ruchliwą jezdnię) - to zupełnie coś innego niż szturchanie,
                "klapsowanie" , potrząsanie NIEMOWLĘCIEM czy malutkim dzieckiem.
                Oczywiście, mikro urazy (czy uszkodzenia? Niech mnie jakaś lekarka poprawi!)
                mózgu mogą objawić sie w życiu dorosłym i wspaniałym rodzicom nawet nie
                przyjdzie do głowy, że sami zafundowali dziecku różne dolegliwości.

                Zresztą, myślę, że akurat autorka tamtego wątku dobrze zrobiła, że napisała o
                swoim problemie - może dzięki rozsądnym wypowiedziom popracuje nad sobą.
                Zresztą, nie pisałaby gdyby nie czuła , ze problem istnieje.
                Osoby, które próbowały wyjaśnić jej , że bicie to "normalka" IMHO zrobiły jej
                krzywdę. Udawanie , że problem nie istnieje jest gorsze niż szukanie
                ROZWIĄZANIA, prawda?
                • diin nikt jej nie napisał że bicie dziecka to normalka. 08.05.07, 13:42
                  dziewczyno czy Chyba właśnie Ty jesteś relatywistką.... wszystko bierzesz tak
                  do siebie. czy Ty nie rozumiesz? dziewczyna która szturchnęła dziecko co ona
                  teraz czuje? jeśli to bylo szturchniecie a nie groźne potrząśnięcie... jeśli
                  naskakuje się na taką młodą matkę to wiesz jak siadasz na jej psychice? i
                  możesz o wiele więcej szkody narobić...
                  tak pozatym masz naprawdę świetne teorie lekarskie ciągle jesteś mądrzejsza od
                  wszystkich lekarzy... ok żadna matka durna nie jest i wie jakie mogą być skutki
                  przemocy jeśli ta faktycznie jest..... Jeśli nie potrafisz pomóc człowiekowi to
                  go nie kop..
                  • sir.vimes Re: nikt jej nie napisał że bicie dziecka to norm 08.05.07, 14:22
                    Rozumiesz co oznacza słowo "relatywistka"? Chyba nie...

                    Jeszcze raz, od początku, łopatą - NIKT nie potępia UCZUĆ tej sfrustrowanej,
                    średnio radzącej sobie młodej mamy. Natomiast FORMA w jakiej te uczucia wyraża
                    JEST godna potępienia. Udzielona jej rad W JAKI SPOSÓB może dawać ujście swej
                    frustracji i mam nadzieję , że z nich skorzysta. A WIEDZA o konsekwencjach złych
                    metod rozładowania chwilowej frustracji jej nie zaszkodzi - może wręcz pomóc w
                    silnej pracy nad sobą. Może jakby od podstawówki przyszłym rodzicom choć raz w
                    tygodniu powtarzano CZEMU nie wolno szturchać , potrząsać , bić dzieci ; uczono
                    sensownych metod radzenia sobie z bezradnością , złością i czym tam jeszcze -
                    ten wątek nigdy by nie zaistniał.


                    • diin kobieto czy Ty masz jakiś kompleks?? 08.05.07, 14:27
                      • sir.vimes Twoim zdaniem nie bicie dzieci 09.05.07, 09:01
                        powoduje kompleksy czy jest wynikiem kompleksów?

                        W takim razie mam kompleks nie machania łapami bezmyślnie - i cieszę się z tego.
                • diin Re: Nie potrzeba potrząsać "na maksa" 08.05.07, 13:44
                  sir.vimes napisała:

                  > Dziewczyna NAPISAŁA, że potrząsnęła.
                  >
                  K. M. tak jakbym byłego męża słyszała... swoim dosłownym i przez to
                  niewłaściwym odbieraniem sytuacji do szału mnie doprowadzał...
                  • sir.vimes Re: Nie potrzeba potrząsać "na maksa" 08.05.07, 14:14
                    Gdyby nie potrząsała nie pisałaby tak - to nie jest metafora przecież.

                    • diin no kropla w kroplę jota w joę jak mój były 08.05.07, 14:29
                      to i pewno tak samo wytłumaczyć się Tobie w żaden sposób nie da...
                      a rozmowy z Tobą prowadzić też nie warto bo nic i tak niedotrze...
          • ma_dre Re: przecież nikt jej nie pochwalił 09.05.07, 14:44
            mama z roztrzasanego tutaj postu bardzo widocznie oczekuje aprobaty lub
            usprawiedliwienia swojego postepowania, tzn agresji wobec dziecka, a ja tego
            dac jej nie moge, nie dlatego ze jestem swietoscia co zstapila z nieba i nigdy
            nic zlego nie zrobila, o nie, mnie tez sie zdarza niestety przegiac w stosunku
            do najblizszych, z tym ze JA wiem, ze na pewne moje zachowania nie ma
            usprawiedliwienia i byc nie moze, moze natomiast byc CHEC POPRAWY!!!
            • marina2 Re: przecież nikt jej nie pochwalił 09.05.07, 15:41
              chodzi może o to : czy pani x jest złym człowiekiem?
              nie tu i teraz w tej,tamtej chwili postąpiła źle

    • selavi2 Czasami dzidzia wyprowadza mnie z rownowagi... 08.05.07, 11:12
      Polecam dokladne przeczytanie wszystkich wpisow.
      • dagmama Re: Czasami dzidzia wyprowadza mnie z rownowagi.. 08.05.07, 11:47
        Sorry, ale nie raz czytałam, jak osoba nie dająca klapsów, jest
        nazywana "nieprzyznającą się do dawania klapsów", świętą i robiącą z siebie
        idealną kosztem szczerych forumowiczek, które są szlachetne, tylko czasem
        ponoszą je nerwy.
        • sir.vimes Re: Czasami dzidzia wyprowadza mnie z rownowagi.. 08.05.07, 11:50
          Dagamamo, świadomość, że "wszyscy" coś robią jest dla wielu osób najlepszym
          usprawiedliwieniem. Niektórzy lubią czuć się przede wszystkim częścią stada.
      • iwles Selavi ! 08.05.07, 12:03
        jeśli twój watek stanowi ciąg dalszy tamtej dyskusji - to czemu nie wpisujesz
        się TAM tylko zakłądasz nowy watek ??????????????


        Tamtej dyskusji nie czytałam. Moje wypowiedzi dotyczą TEGo watku.
        Zgodnie z twoim zaleceniem przeczytałam TUTEJSZE wszystkie wpisy, ale jakos nie
        widze potwierdzenia twoich racji.


        Jeśli masz coś do powiedzenia konkretnych e-mamom na konkretne posty - to
        odpisuj we właściwym miejscu, a nie zakładaj nowego wątku, bo wyskakujesz jak
        filip z konopii.
        • selavi2 Re: Selavi ! 08.05.07, 12:57
          Moj watek tylko czesciowo dotyczy tamtego.
          W wielu innych, sytuacja o ktorej pisze-powtarza sie.
          Mam prawo zalozyc taki watek jaki chce, a od sprawdzania czy jest on na miejscu
          czy nie jest moderator forum, tak?
          Nie pasuje Ci-nie czytaj.
          Od porzadkowania forum i ustawiania forumowiczek sa moderatorzy, zawsze mozesz
          zglosic ten watek, skoro jest czemus wbrew.
          • iwles Re: Selavi ! 08.05.07, 13:39
            Naprawdę zauważyłaś na forum zjawisko popierania przez dużą część mam przemocy
            wobec dziecka ??????????????????????????????????????????????

            I obojętności wobec krzywdy dzieci ?????????????????
            • selavi2 Chcesz o tym porozmawiac? 08.05.07, 14:00
              Mam wrazenie, ze bardzo.
              Szkoda tylko, ze przypisujesz mi twierdzenia nigdzie nie wyrazone przeze mnie.
              Nie wiem, co masz na celu zarzucajac mi rozne sformulowania, czesto faktycznie
              obrazliwe, ktorych nigdzie nie napisalam. Ale powiem Ci szczerze - nie chce
              wiedziec.
              W tym co pisze wspominam o pewnej czesci forumowiczek, rodzicow, mam, babc,
              kobiet, dzieci ... Pisze o tym, ze zdarza sie, ze czasem...
              Nie przypisuj mi prosze slow, ktorych nigdzie nie napisalam.
              Jesli masz jakis problem, to popisz z kims innym, bo ja juz nie mam ochoty
              dluzej tlumaczyc Ci, ze nie jestem wielbladem.
              Bez odbioru.
              • iwles Re: Chcesz o tym porozmawiac? 08.05.07, 14:28
                > chcesz o tym porozmiawiac ?


                No widzisz, już sam ton twojej wypowiedzi - lekceważący - dla mnie jako
                odbiorcy - wskazuje jednoznacznie, że uważasz siebie i tylko siebie za osobę,
                która uważa, że zawsze ma racje.

                Nie, nie chce porozmawiac z kimś, kto raz pisze:

                "Dlaczego czesci dziewczyn przeszkadzaja wpisy mam, ktore sa cierpliwe, nie
                zloszcza sie na swoje dzieci dajac im klapsy, potrzasajac, krzyczac, itp."

                "Jesli ktos pisze o swojej agresji wobec dziecka (nie ma tu znaczenia czy to
                agresja taka malutka czy duza) to powinien sie liczyc z tym, ze nie kazdy go
                pocieszy i rozgrzeszy".



                a w innym miejscu wypiera sie, że te słowa nie świadczą o popieraniu przez
                częśc e-mam agresji wobec dzieci.



                masz rację - bez odbioru. Może najpierw naucz się wyraźniej formułować swoje
                wnioski.
                • diin iwles daj spokój 08.05.07, 14:32
                  bo mam wrażenie że selavi nic nie da się wytłumaczyć - jak grochewm o ścianę...
        • selavi2 Re: Selavi ! 08.05.07, 12:59
          Proponuje DOKLADNE czytanie - tytulow tez.smile
          Pozdrawiam.
    • soemi Re: Komu to przeszkadza? 08.05.07, 12:28
      Zgadzam się z selavi, wiele mam usprawiedliwia swoją agresję wobec dzieci
      brakiem cierpliwości, monotonią życia codzinnego, czy uwstecznianiem się przy
      dzieciach. UWAGA Nie jestem mamą pełną cierpliwości, ale wiem jakie skutki daje
      krzyczenie na dzieci, potrząsanie nimi czy klapsy. I nie oczekuję
      usprawieliwienia swoich zachowań bo to tak naprawdę jest to mój problem a
      wyżywając się na dziecku z powodu swoich niepowodzeń i problemów nie stanowi
      metody wychowawczej.
      Nie biję bo to poniżanie, za to często krzyczę na swoją córkę i jest to MÓJ
      największy problem. Wiem, że też ją w ten sposób poniżam. Walczę ze sobą,
      umówiłam się do psychologa. Ale wiem, że napewno są mamy które wychowują sowje
      dzieci godnie.
    • marghe_72 Re: Komu to przeszkadza? 08.05.07, 14:42
      mnie dziwi ( i wkurza, przyznaję) takie stawianie sprawy:

      Nie dajesz klapsów = znaczy ,ze uważasz się za idealną (bynajmniej, od ideału
      dzielą mnie hektary big_grin)
      nie karmisz danonkami = jesteś porzemądrzała i się czepiasz
      Nie dajesz klapsów = wychowujesz bezstresowo (bzdura)
      i dalej w ten deseń
      • kicia031 Re: Komu to przeszkadza? 09.05.07, 09:17
        I jeszcze :
        Jak nie dajesz dziecko slodyczy to je krzywdzisz, bo wszyscy inni daja wink)
        A w ogole to na pewno dajesz, tylko piszesz ze nie dajesz wink)
      • iwles Re: Komu to przeszkadza? 09.05.07, 09:33
        A mnie wkurza coś odwrotnego.

        Tracisz cierpliwość do dziecka? = jesteś złą niedouczoną matką, nie sprawdzasz
        się w roli rodzica.

        zdarzy ci się podnieść głos na dziecko ? = dziecko przeżywa traumę i odbije to
        się na jego psychice i całym dorosłym życiu.

        Czasami masz wszystkiego dość ? = no popatrz, a ja jestem w dużo gorszej
        sytuacji od ciebie i jestem matką idealną.


        i dalej w ten deseń.
        • marghe_72 Re: Komu to przeszkadza? 09.05.07, 10:28
          iwles napisała:

          > A mnie wkurza coś odwrotnego.
          >
          > Tracisz cierpliwość do dziecka? = jesteś złą niedouczoną matką, nie
          sprawdzasz
          > się w roli rodzica.
          >
          > zdarzy ci się podnieść głos na dziecko ? = dziecko przeżywa traumę i odbije
          to
          > się na jego psychice i całym dorosłym życiu.
          >
          > Czasami masz wszystkiego dość ? = no popatrz, a ja jestem w dużo gorszej
          > sytuacji od ciebie i jestem matką idealną.
          >
          >
          > i dalej w ten deseń.
          >
          >
          to też, to też smile
    • marghe_72 Re: Komu to przeszkadza? 08.05.07, 14:44
      aha jeszcze jedno

      "a tak naprawde to koloryzujesz / kłamiesz/ udajesz, z pewnoscią taka znowu
      swięta nie jesteś"

      a kto powiedzial, że jestem/ jesteśmy?
      • marina2 Re: Komu to przeszkadza? 08.05.07, 14:49
        To skoro dyskusja poszła dość swobodnie boczkiem od tematu głównego mam
        refleksję,że nauczyciele ze szkoły podstawowej mają naprawdę ręce pełne
        roboty.Podstawowy problem na forum jest taki,że część ludzi ma problem ze
        czytaniem ze zrozumieniem, trzymaniem się tematu.
        • anetuchap Re: Komu to przeszkadza? 08.05.07, 15:24
          Usprawiedliwianie przemocy wobec dziecka jest nawet w tym wątku.Jakaś
          kobieta potrząsnęła niemowlęciem,a ktoś twierdzi,że nie potrząsneła na maxa,
          ale tylko szturnęła. I to nie jest usprawiedliwianie?
          Nic nie daje prawa matce do stosowania PRZEMOCY wobec własnych dzieci.
          Pamiętajcie,że klaps,danie po łapach,potrząsanie,popchnięcie to jest PRZEMOC!!!
          I NIC tego nie tłumaczy,żadne zdenerwowanie czy bezradność. A już powoływanie się
          na tekst,że "matka jest tylko człowiekiem" jest totalną głupotą.
          Matka ma prawo do uczuć i emocji,także tych negatywnych,ale MUSI zrobić wszystko,
          aby w tych emocjach nie skrzywdzić dziecka. A można wychowywać dzieci bez bicia,
          jestem tego przykładem i nie jestem chodzącą cierpliwością.

          Według mnie,najgorsze jest to,że większość rodziców daje sobie przyzwolenie
          na "klepanie" dzieci.Jak uderzą,to wymyślają tysiące powodów,dlaczego to zrobili
          zamiast przyznać,że zrobili bardzo źle i postarają się to naprawić.
          Podstawą jest myślenie. Ja mam zakodowane,że cokolwiek by się działo
          NIE MOGĘ uderzyć swoich dzieci i tego się trzymam,nie daję sobie przyzwolenia na
          przemoc,tak jak nie daję sobie przyzwolenia na kradzież,bo nie mam kasy,a
          chciałabym to mieć. I to naprawdę działa.

          Usprawiedliwiacie bicie dzieci,to rozumiem,że rozumiecie też,że mąż może uderzyć
          żonę,bo go bardzo zdenerwowała? Jest w końcu tylko człowiekiem i ma prawo do
          wyrażania swoich emocji,przecież nie jest robotem.............
          • iwles Jak w takim razie zapartujesz się na pomysł 09.05.07, 09:37
            przywrócenia kar cielesnych w szkołach ?
            • marina2 Re: Jak w takim razie zapartujesz się na pomysł 09.05.07, 09:54
              w szkole słyszą moje dzieci od nauczycieli "nie wolno oddawać"temat wałkowany
              do znudzenia.
              w tej samej szkole rozmawiam z nauczycielką syn sprawiał jej problem i
              omawiałyśmy co ona może zrobić co ja,jak znaleźć rozwiązanie.Mówię jej,że w
              domu słyszy ,że zasada jest taka ,ze konsekwencje ...,taki schemat ja daję
              działania.Pani myśli myśli i powiada,a nie próbowała pani mocnejszych
              metod,ja,że nagradzam jak jest w porzadku i obcinam przyjemności jak
              rozrabia,ona przyciszonym, głosem no wie pani przylać klapsa....
              Kary cielesne w szkole : jak nauczyciel uderzy moje dziecko pozwę go .
              • iwles Re: Jak w takim razie zapartujesz się na pomysł 09.05.07, 10:23
                > Kary cielesne w szkole : jak nauczyciel uderzy moje dziecko pozwę go .


                A jeśli wejdzie ustawa pozwalająca na to nauczycielom ?
                Az się tego boję.....
                • marina2 Re: Jak w takim razie zapartujesz się na pomysł 09.05.07, 12:26
                  myślę,że nie wejdzie -prawa człowieka Strasburg
Inne wątki na temat:
Pełna wersja