dirgone
11.05.07, 13:29
Jak zaczynam schizować, to na całego.
Chodzenie w nocy do toalety (a chodzę przynajmniej raz w nocy, niestety) staje
się dla mnie utrapieniem. Boję się szczura, który po tym, jak usiądę, wyjdzie
z odpływu i ugryzie mnie w tyłek. Sikanie w ciemnościach odpada zupełnie, bo
może ten szczur już tam siedzi??
Znam osobiście dwie osoby, które w muszli klozetowej szczura zobaczyły - jedna
to sąsiadka ciotki, mieszkająca na 4 piętrze - polała go ACE i szczura od tego
czasu nazwano blondynem, a druga to moja babcia, na Grochowie mieszkająca, dom
pełen kotów, a szczur jednak chciał się tam wedrzeć. babcia spuściła wodę po
prostu.
I ogólnie obsesji antyszczurzej nie mam, bo sama szczura hodowałam (odszedł z
tego świata rok temu), tylko o ten tyłek się boję...