yenna_m
12.05.07, 12:27
jakie macie sposoby?
z naszych doswiadczen (z 4,5-latkiem, ktory trafil do szpitala z powodu
pekniecia czaszki):
robienie zdjecia RTG: "Wojtus, teraz idziesz zrobic zdjecie twojej
PRAWIDZIWEJ czachy! Ale czad! Bedziesz miec bialą czache na czarnym tle,
zupelnie jak na fladze pirackiej!" - skutek taki, ze starszak prawie plakal,
ze jemu tez takiej czachy nie zrobia

(cale szczescie, ze mial jakies dawno
temu robione zdjecia rtg czaszki, tomograf i zdjecia nogi i miednicy -
niestety, pol podworka zazdrosci maluchowi zdjecia czachy i boimy sie, zeby
dzieciaki swiadomie sobie glow nie rozwalaly

)
na tomograf - ktory sie nie odbyl - mielismy skręcać dzieciaka, ze bedzie
miec badania dla kosmonautow, takie dla rycerzy dżedaj (bo dżedaj na topie
ostatnio)
na welfron - masz taki swietny kranik! Ale czad! Jestes teraz transoformersem
i masz zupelnie taka sama dziurke jak twoje roboty (dziurka na miecz)! No i
pani pielegniarka moze ci do tej dziurki wsadzic teraz strzykawke! Albo czad!
I wygladasz z tym kranikiem tez jak Lord Vader! Ale czad!
Skutek - starszak jak zwykle zazdroscil, a 4,5-latek zapytany, czy kranik
jest niefajny, czy fajny odpowiadal "no co ty, ekstla jest! Caaaad!" (czad)
Dopisujecie, prosze, Wasze pomysly na przekonanie dziecka, ze procedury
medyczne nie sa takie straszne