dyzurna
13.05.07, 00:12
witam
opowiem wam co sie dzisiaj stalo.
mianowicie o 19 mialam dzis spodkanie z kolezankami ,maz zostal z corka w
domu. pech ze miala zly humor i z jego opowiesci caly czas plakala.,
nakarmil ja wymyl a ona wciaz plakala. w zlosci on szczelil telefonem
komorkowaym. ona placzac dalej zwymiotowala cale mleko. po 30 minutach od
tego wszytkiego poszla spac

przyszlam do domu o jedynastej. caly jej pokoj smierdzi rzygowinami. przebral
jej ubranko ale nie domyslil sie ze poszlo troche na przescieraldo,posciel.
jestem zalamana i plakac mi sie chce ze moj maz nie potrafi sie kontrolowac

nic jej nie zrobil oczywiscie. ale te jego wybuchy agresji strasznie mnie
dobijaja,
non stop sie klocimy i o byle co sa awantury.
maz na dodatek gra wieczorami w gry komputerowe (batterfield) jak przegrywa
to caly czas klnie i sie zuca.
juz nie mam sil. wydaje mi sie ze te gry wywoluja w nim ta agresje. co robic?