bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic?

13.05.07, 00:12
witam

opowiem wam co sie dzisiaj stalo.
mianowicie o 19 mialam dzis spodkanie z kolezankami ,maz zostal z corka w
domu. pech ze miala zly humor i z jego opowiesci caly czas plakala.,
nakarmil ja wymyl a ona wciaz plakala. w zlosci on szczelil telefonem
komorkowaym. ona placzac dalej zwymiotowala cale mleko. po 30 minutach od
tego wszytkiego poszla spac sad
przyszlam do domu o jedynastej. caly jej pokoj smierdzi rzygowinami. przebral
jej ubranko ale nie domyslil sie ze poszlo troche na przescieraldo,posciel.
jestem zalamana i plakac mi sie chce ze moj maz nie potrafi sie kontrolowac
sad nic jej nie zrobil oczywiscie. ale te jego wybuchy agresji strasznie mnie
dobijaja,
non stop sie klocimy i o byle co sa awantury.
maz na dodatek gra wieczorami w gry komputerowe (batterfield) jak przegrywa
to caly czas klnie i sie zuca.
juz nie mam sil. wydaje mi sie ze te gry wywoluja w nim ta agresje. co robic?
    • renia1807 Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 00:18
      wprowadź hasło do komputera
      • dyzurna Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 00:24
        ale co to da, on zna nasze haslo. jak sie leczy cos takiego? mam mu dawac
        nerwosol co wieczor? wyslas do psychologa? jak
    • czarna.porzeczka Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 00:40
      mysle ze musisz niestety zaczac liczyc sama na siebie.
      On jako opiekun sie nie sprawdza jak widac.
      Gry sa klopotem, ktory moze sie zaczac nasilac.
      Rozwaz opcje profesjonalnej porady.
      Bardzo Ci wspolczuje
      • dyzurna Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 11:25
        nikt wiecej mi nie pomorze?
        • dyzurna pomoze 13.05.07, 11:25

          • syriana Re: pomoze 13.05.07, 11:53
            sama nic nie zdziałasz

            mężowi potrzebna jest pomoc specjalisty - psychologa, terapeuty, może jakaś
            terapia rodzinna dla Was obojga

            dobrze jest mi znany taki typ i wiem jak wykańczające jest życie na co dzień w
            takich warunkach i jak ogromny ma to wpływ na dzieci - pomyśl poważnie o terapii
            dla męża, bo lepiej nie będzie
          • arienne07 Re: pomoze 13.05.07, 11:55
            Chciałabym ci pomóc, ale nie wiem jak. Ja mam takiego ojca- całe życie są z nim
            męczarnie. Współczuję mojej mamie, która przez lata chodziła koło niego na
            palcach, żeby też hrabiego nie urazić. I wiem, że ta propozycja z psychologiem
            niby dobra, ale znając życie to się o to obrazi, zdenerwuje że wariata z niego
            robisz. Na początek przeprowadzaj częste rozmowy, spokojne, żeby nie
            prowokować. Pewnie mu już świta, że coś się z nim dzieje niedobrego, ale nie
            chce się do tego przyznać i w ogóle nie chce mu się nic z tym robić. Ty
            poprostu musisz powoli działać w celu uświadomienia mu, że tak dalej być nie
            może. W końcu pojmie i może chociaż w połowie przypadków będzie próbował się
            opanować. I to już duży sukces i na więcej nie licz.
            No chyba że go będziesz prochami potajemnie szprycowaćsmile))
            • dyzurna Re: pomoze 13.05.07, 12:07
              witam

              przeprowadzilam powazna rozmowe z mezem ,widze ze zeczywiscie zaluje. i jest
              jak do tej pory bardzo mily i opanowany. zgodzil sie pic codzinnie melise.
              takze jest 1 krok do przodu. maly ale jest. zobaczymy na jak dlugo.
              pozdrawiam
    • monia145 Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 12:07
      Z jednej strony mamy nerwowego męża, z drugiej strony mało sprawnego opiekuńczo
      ojca( jak pamiętam to jest ten pan, co to chce mieć kolejne dzieci, chociaż z
      jednym ma poważne kłopoty, aby sie nie znudzić podczas zabawy z nim?winkPPPP
      Co Cię tak naprawdę w nim denrwuje?
      Choleryczna osobowość czy brak umiejętności wychowawczych?
    • mbwj88 Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 13:07
      nadmierna nerwowośc o objaw chorobowy i to się leczy
      tój mąż oczywiście leczyc nie będzie się chciał chyba że z powodu jego nerwów
      dojdzie do jakiegoś nieszczęścia
      albo się chłopie lecz albo miło było ale tak się żyć nie da
      poza tym te gry to go na ewno nie wyciszają

    • hexella Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 13:38
      Moim zdaniem Twój mąż potrzebuje profesjonalnej terapii, bo sam może sobie z
      tym nie poradzić, melisę możesz śmiało walnąć w kosz, w takich przypadkach
      działa jak ziołowe terapie na rakauncertain
      Jest wielce prawdopodobne, że taki maczo oczywiście nie zgodzi sie na terapie,
      bo przecież "sam sobie ze wszystkim poradzi".
      Musisz spróbować go do tego nakłonić, bo takie zachowania same z siebie nie
      ustąpią, a raczej ulegną zaostrzeniu, co może zmienić Wasze życie w piekiełko.

      I nie chcę być złym prorokiem, ale może zacznij pracować nad swoją
      niezależnością, bo niewykluczone, że Ci się kiedyś przyda...
    • rita75 Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 13:47
      Znajoma mojej mamy dolewala nieswiadomemu mezowi do herbaty jakis srodek na
      uspokojenie, ale ja nie polecam.
      Przede wszytkim maz musi sobie zdac sprawe z tego, ze jego zachowanie jest
      patologią, pozniej bedzie z gorki- mozna zastosowac jakas terapie...
    • jponikowska Dyzurna... 13.05.07, 14:53
      Ja to myślę, że Ty sobie jaja robisz...
      A jak nie to dziwie się, że są aż tak niezaradne kobity w XXI wieku... nawet w
      Polsce smile
      • lucerka Re: Dyzurna... 13.05.07, 14:57
        Dyzurna jest z Kanady (o ile dobrze pamietam).
        • jponikowska Re: Dyzurna... 13.05.07, 15:00
          A to w Kanadzie są?? smile czy to znaczy, ze Dyżurna zawsze taka i to nie żarty?
      • dyzurna Re: Dyzurna... 13.05.07, 15:01
        jakie jaja? czy moj post jest do smiechu?
        jaka niezaradnosc i jaka Polska? rozumiem ze ty masz idealny zwiazek?
        czytalas juz jakis moj watek. problemow z mezem nie mam od wczoraj i chyba
        czesc dziewcznyn z tego forum o tym wie.
        i co twoim zdaniem? powinnam wszystko na jedna karte postawic i pewnie sie
        rozwiesc. dziekuje bardzo,postaram sie mimo wszytko ratowac malzenstwo i pomoc
        mezowi wyleczyc sie z tej nerwowej choroby.
        • dyzurna Re: Dyzurna... 13.05.07, 15:02
          jaka dyzurna jest to sobie poczytaj smile i skad sie wziela ta kanada ?
          ja znaczniej blizej jestem.
          • lucerka Re: Dyzurna... 13.05.07, 15:08
            Sorry, pewnie Cie z kims innym pomylilam. Ale cos mi jednak swita, ze w Polsce
            nie mieszkasz co?
            • dyzurna Re: Dyzurna... 13.05.07, 15:22
              przyjmuje przeprosiny smile) w Polsce nie mieszkam, jestesmy w Belgii (w B
              rukseli) ale to nie wazne.
              caly nasz zwiazek maz byl glowa rodziny ale ja zdecydownie szyja.
              nic bez mojego pozwolenia nie zostalo kupione, zrobione, zalatwione.
              i generalnie tak jest do tej pory.
              ale wierzcie mi przyjazd do obcego kraju samej z malenkim dzieckie, bez
              rodziny, znajomych, jezyka moze czasami zdolowac.
              i tak jest w moim przypadku....

              no nic porozmawiam z malzem jeszcze raz puki co dzisiaj jest grzeczny.


              Milena - 05.04.2006
        • jponikowska Re: Dyzurna... 13.05.07, 15:04
          Sorry, Pardon... No po prostu dla mnie sposób, w jaki się wypowiadasz jest
          bardzo infantylny i nie mogłam uwierzyć, ze współczesna kobieta moze być aż tak
          psychicznie uzależniona od męża i nie moze poradzić sobie z najprostszymi
          "problemami" z chłopem smile
          Bardzo serdecznie Cie Dyżurna przepraszam... po prostu wydało mi się to
          smieszne.. Ale nie mam dla Ciebie rady poza tą, zebyś stanęła na własnych nogach
          i zaczęła wymagać czegoś równiez od otoczenia...
        • lucerka Re: Dyzurna... 13.05.07, 15:05
          Aby maz sie zaczal leczyc musi sam najpierw rozpoznac swoj problem. Jesli go nie
          widzi, tudziez widzi ale nie chce sie leczyc to ciezko bedzie go przekonac.
          Ale jesli uwazasz, ze gra jest warta swieczki to do dziela.
    • lola211 Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 16:40
      Ale czekaj- na czym polega to "szczelanie komorka", ze az facet leczenia
      wymaga? Bo ja z Twojego postu nie bardzo moze wywnioskowac, co tak strasznego
      sie stalo.
      • jponikowska Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 17:01
        Oj Lola ty to się potrafisz przyczepić... To belgia... bruksela... Skąd Ty
        możesz wiedzieć czym tam nerwowy facet moze strzelić?? mnie to trudno w ogóle
        sobie wyobrazić a co dopiero opisać.. smile
        • olcia029 Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 17:22
          A ja poleciłabym porozmawiać z mężem ( jeżeli się da ) i powiedzieć, że to przez
          jego nerwowe zachowanie dziewczynka płakała, aż w końcu ze zdenerwowania
          zwymiotowała. Możliwe,że ona się go boi, boi się, że go czymś zdenerwuje. Mój
          ojciec taki jest, teraz jak z nim nie mieszkam to mi to lotto, ale jako dziecko
          nie znosiłam go. Denerwował się na wszystko, był nieudolny wychowawczo i
          praktycznie w każdej dziedzinie życia, co nasilało nerwy. często bluźnił i
          krzyczał. To było okropne. Nie dało się jednak z nim pogadać. On chyba chory
          jest.A Ty jak sobie radzisz z nerwusem? Nie obserwujesz wpływu jego zachowania
          na dziecko? Mój mały synek, jak tylko ktoś zaczyna krzyczeć to płacze lub jest
          bardzo zdziwiony.
        • syriana Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 17:26
          Jponikowska - nie rozumiem zupełnie Twojego sarkazmu

          Dyżurna ma problem z mężem ewidentny, opisała tylko jeden incydent, a pewnie
          inne w kolekcji też ma do wyboru do koloru
          i choć trudno Ci może uwierzyć, są mężczyźni, ojcowie rodzin, posiadający taki
          "temperament" (choć raczej powinnam napisać psychiczne uchybienia)

          i śmieszne to nie jest w żadnym razie, gdy ma się kogoś takiego pod bokiem przez
          naście / dziesiąt lat
          • jponikowska Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 17:28
            No to skoro jej ten typ nie odpowiada i nie chce się zmienić to po co sobie
            dalej nerwy psuć... Ja jestem zwolenniczką brania swojego losu w sowje ręce a
            nie czekac aż coś się zmieni... Albo wyslac męża na leczenie albo go zostawić...
            • syriana Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 17:32
              no tak, bo zmiana męża to kwestia wymienienia przepalonej żarówki...

              nie wiesz jak byś się zachowała po X czasu poddana takiej formie przemocy
              domowej, więc nie szarżuj i nie oceniaj

              bo niestety, ale nie wszystkie kobiety są silne, przebojowe i zdecydowane,
              zwłaszcza gdy gnoi ktoś bliski
              • rita75 Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 19:09
                > no tak, bo zmiana męża to kwestia wymienienia przepalonej żarówki...

                wiesz, bardzo sie latwo pisze takie rzeczy, sczegolnie, gdy nie ponosi sie
                konsekwencji
                • dyzurna Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 19:28
                  otoz to pani jponikowska mnie nie zna i pewnie nigdy nie pozna ale wyciagac
                  wnioski umie i najlepszym rozwiazaniem dla niej jest zostawienie meza.
                  tak jakby to bylo takie hop siup jak kupno nowych skarpetek. a to ze sie
                  kochamy, mamy dziecko i wspolne plany na przyszlosc juz sie nie licza. zero
                  pomocy a wrecz zrobilo mi sie bardzo przykro po tym co napisala. ehhhh szkoda
                  pisac uncertain
                  • rita75 Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 19:43
                    wrecz zrobilo mi sie bardzo przykro po tym co napisala. ehhhh szkoda
                    > pisac uncertain

                    "uroki" tego forum...glowa do gory smile
                  • jponikowska Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 20:32
                    no naprawdę nie zamierzam uzalać się nad Twoim losem skoro sama się na taki
                    godzisz... Po co więc piszesz, ze Ci taka sytuacja przeszkadza i jest Ci przykro
                    skoro nie zamierzasz jej zmieniać... Wychodzi na to, ze liczysz nie trzeba Ci w
                    życiu nic więcej jak tylko tego, zeby się inni nad Tobą pouzalali...
                    • lucerka Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 20:37
                      jponikowska napisała:

                      > no naprawdę nie zamierzam uzalać się nad Twoim losem skoro sama się na taki
                      > godzisz... Po co więc piszesz, ze Ci taka sytuacja przeszkadza i jest Ci przykr
                      > o
                      > skoro nie zamierzasz jej zmieniać... Wychodzi na to, ze liczysz nie trzeba Ci w
                      > życiu nic więcej jak tylko tego, zeby się inni nad Tobą pouzalali...


                      Pomysl zanim chlapniesz.
                    • rita75 Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 20:41
                      > no naprawdę nie zamierzam uzalać się nad Twoim losem skoro sama się na taki
                      > godzisz...

                      Przepraszam bardzo, czy ty sie aby nie wyladowujesz swoich frustracji na tej
                      dziewczynie? Ktos ci dopiekl, ze usilujesz sobie znalezc wirtualnego chlopca do
                      bicia?
                      Po piewrsze, gdzie ty wyczytalas, ze ona chce uzalania sie nad nią?



                      • jponikowska Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 20:44
                        Po pierwsze... między wierszami...
                        • rita75 Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 20:45
                          guuupia jestes i tyle, zycia nie znasz wink
                          • jponikowska Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 20:48
                            Ja jestem gluuupia??? ja mam męża, któru się na mnie nie wyżywa...
                            • rita75 Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 20:52
                              > Ja jestem gluuupia??? ja mam męża, któru się na mnie nie wyżywa...

                              zbyt szybko ferujesz wyroki, co nie jest domeną ludzi obdarzonych intelektem i
                              wyobraznia
                              • jponikowska Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 20:55
                                No to się teraz zastanów co napisałaś.... smile
                                • rita75 Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 20:57
                                  > No to się teraz zastanów co napisałaś.... smile

                                  na nikogo nie wydalam wyroku a ty i owszem
                            • lucerka Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 20:53
                              jponikowska napisała:

                              > Ja jestem gluuupia??? ja mam męża, któru się na mnie nie wyżywa...

                              Brakuje ci doswiadczenia w tej kwestii. I bardzo dobrze. Dlatego twoje opinie
                              nie sa niestety miarodajne - capito?
                              • jponikowska Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 20:57
                                no to chyba nawet lepiej... Nie nadaję się do Waszego kółka? Cieszy mnie to...
                                nie chciałabym jednak do niego pasować... Dzięki, że do Was nie pasuję... smile
                                • rita75 Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 20:59
                                  > no to chyba nawet lepiej... Nie nadaję się do Waszego kółka? Cieszy mnie to...
                                  > nie chciałabym jednak do niego pasować... Dzięki, że do Was nie pasuję... smile

                                  no to jeszcze raz podskocz radosnie i nas zostaw
                                • lucerka Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 20:59
                                  jponikowska napisała:

                                  > Dzięki, że do Was nie pasuję... smile

                                  Bardzo prosze smile
                                • syriana Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 21:03
                                  Jponikowska, wygrzebałam specjalnie dla Ciebie stary wątek, który może Ci
                                  rozjaśni nieco w głowie i sprawi, że przestaniesz być tak kategoryczna w swych
                                  sądach, proszę:

                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=56652619&a=56676005
                            • dyzurna Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 20:57
                              wiesz co jponikowska powiem ci ze ty mi jednak pomoglas smile)) usmialam sie teraz
                              dzieki twoim postom jak nigdy dotad. naprawde poprawilas mi humor fajna z
                              ciebie dziewucha nie ma co big_grinD
                              tylko mi jeszcze powiedz w ktorym miejscu napisalam ze ja nic nie chce z tym
                              fantem zrobic i ze czekam jak potulna owieczka na jakies wieksze hece.
                              napisalam wyraznie zapytaujac dziewczyn czy w takich sytuacjach powinno sie isc
                              na jakas terapie malzenska ,do psychologa?? ot co. zreszta nie wazne smile)
                              pozdrawiam reszte dziewczat oprocz ciebie , milego wieczoru
                              • jponikowska Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 20:59
                                Ty się ze mnie uśamiałaś??? smile
                                Przecież to Ty byłaś dumna i blada bo mąż się zgodzil pić melisę... smile
                                • rita75 Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 21:01
                                  > Przecież to Ty byłaś dumna i blada bo mąż się zgodzil pić melisę... smile

                                  pytanie, czy twoj maz poszedl dzisiaj na dziwki, zes taka zgryzliwa?
                                  • monia145 Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 21:03
                                    RiiiiiitaaaaaaaaaawinkP
                                    Nie strasz nowej koleżanki.....
                                  • lucerka Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 21:03
                                    Rita nie znizaj sie... wink
                                    • rita75 Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 21:06
                                      > Rita nie znizaj sie... wink

                                      nie chce, by nowa kolezanka czula sie samotna hehheee
                                    • jponikowska Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 21:07
                                      Dziewczyno... jak na razie to Wy prześcigujecie się w rzucaniu epitetami...
                                      kiście się w tym swoim bezsilny6m sosie ale nie obrażajcie kogoś, kto Wam dobrze
                                      radzi...
                                  • dyzurna Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 21:10
                                    jponikowska ty naprawde zawsze podejmujesz w swoim zyciu takie radykalne kroki?
                                    jak maz sie kiedys zezlosci mam rozumiec od razu sie rozwiedziesz tak? a w
                                    pracy jak sie ktos na ciebie zle popatrzy to od razu zmieniasz robote co?
                                    ryska na lakierze - auto na zlom?
                                    gratuluje postawy zyciowej big_grinD
                                    • jponikowska Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 21:11
                                      Dokładnie tak... Wybieram z życia to co najlepsze dla mnie.... Nie odpowiadam za
                                      czyjeś grzechy i słabopści...
                                      • rita75 Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 21:14
                                        > Dokładnie tak... Wybieram z życia to co najlepsze dla mnie.... Nie odpowiadam
                                        z
                                        > a
                                        > czyjeś grzechy i słabopści...

                                        napisala jponikowska i potulnie przyniosla mezowi tyranowi skarpetki w zebach
                                        • jponikowska Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 21:15
                                          Rita, serdecznie (i mówię to poważnie) zapraszam Cie do mnie... sama sprawdź.
                                          • syriana Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 21:17
                                            a kto Ci karze odpowiadać?

                                            jesteś tylko uprzejmie proszona, o nieocenianie zachowania innych, którzy
                                            znaleźli się w sytuacji o której nie masz pojęcia
                                            • jponikowska Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 21:21
                                              Raczej niezbyt uprzejmie... smile Ale rozumiem, jakby mnie ktoś nasypał soli w
                                              otwartą ranę pewnie też bym tak zareagowała... Sorry dziewczyny... ja po prostu
                                              mam inną filozofię i przez chwilę chciałam też Was do niej przekonać... ale
                                              skoro sobie tego noe życzycie to jeszcze raz przrepraszam... już się ni odzywam
                                              w Waszym temacie... dobranoc....
                                          • rita75 Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 21:17
                                            > Rita, serdecznie (i mówię to poważnie) zapraszam Cie do mnie... sama sprawdź.

                                            zbyteczne..tez, podobnie jak ty, potrafie czytac miedzy wierszami ;p
                                      • monia145 Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 21:19
                                        Ale co-dokładnie tak?
                                        Znaczy się Ty nie kłócisz się z mężem, nigdy nie robicie sobie przykrości, bo z
                                        tego co piszesz jeszcze męża masz... a w pracy otaczają Cię sami przyjaźni Ci
                                        ludzie, czy dobrze zrozumiałam?
                                    • dyzurna Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 21:17
                                      monia zgadzam sie z toba w 100 procentach. maz byl zawsze nerwowy i bardzo
                                      niecierpliwy zreszta ja tez naleze do nerwusow. powiedzialabym ze tacy sami
                                      nasz zwiazek przed urodzeniem coreczki byl wrecz idealny. i co pojawila sie
                                      dziecko ja schowalam swoja nerwowosc do kieszeni bo corka nauczyla mnie
                                      cierpliwosci. malzonekowi sie jednak to nie udalo...
                                      co do telefonu. to przed 21 zadzwonilam do niego z tego spodkania. jak sobie
                                      radza i czy mala juz spi. on mi tylko cos niezrozumiale krzykal do sluchawki i
                                      zucil komorka o sciane (notabene telefon dziala , ale wyswietlacz jest
                                      skonczony) reszte znasz...
                              • monia145 Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 21:01
                                A mnie ciekawi jedno- czy Twój mąż od zawsze był nerwowy, czy miały tez w jego
                                życiu miejsce jakieś wydarzenia, które go takim nerwusem uczyniły?
                                Bo jeżeli to nie jest jego uroda z przyrodzenia, to może obyłoby się bez pomocy
                                z zewnątrz( przynajmniej na razie), gdybyście sami umieli tego powodu poszukać
                                i wyjasnić wszelkie nieprozumienia.
                                A słuchawką rzucił wtedy, gdy grał i mała zaczęła płakać?
              • jponikowska Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 20:30
                Wiem, ja po pierwszym objawie takiej przemocy zostawiłabym takiego człowieka...
                • lucerka Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 20:39
                  Czy doswiadczylas juz przemocy ze strony ukochanego czlowieka, ze wypowiadasz te
                  "prawdy ostateczne"?
                  • jponikowska Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 20:43
                    Na szczeście nie... i nie zamierzam sobie na to pozwalać...
                    • syriana Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 20:46
                      > Na szczeście nie... i nie zamierzam sobie na to pozwalać...


                      taa..
                      a wiesz co mówią wszystkie kobiety bite przez mężów, czy dotknięte innymi
                      formami agresji domowej?

                      otóż mówią: "zawsze myślałam, że nie pozwolę siebie tak traktować"
                    • rita75 Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 20:46
                      > Na szczeście nie... i nie zamierzam sobie na to pozwalać...

                      wydaje mi sie, ze nawet sobie na to pozwalasz, tylkow necie z ciebie taka
                      gerojka wink
                      • jponikowska Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 20:50
                        no to źle Ci się wydaje...
                        A czemu Wy się tak na mnie rzucacie??? Że wyznaję pogląd, ze nie można sobie
                        pozwalac na jakąkolwiek przemoc?? Zamiast zachęcić dziewczynę do działania to
                        faszerujecie ją teoriami i formułakami o przemocy w rodzinie a rzucacie się na
                        mnie bo radzę jej zacząć inwestować w siebie i w swoje życie...
        • rita75 Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 19:07
          pamietam jeden z poprzednich postow dyzurnej, obraz rodziny jawiacy sie z
          listu, nie przedstawial sielanki

    • liwilla1 Re: dyzurna! 13.05.07, 17:45
      mam bardzo podobna sytuacje do twojej. ostatnio jak malz gral to zresetowal mu
      sie komp i wsciekly rozwalil klawiature. czasami mam wrazenie ze zyje w nim
      dwoje ludzi. jeden czuly, opiekunczy i cierpliwy, a drugi porywczy, apodyktyczny
      i agresywny. wyobrazasz sobie, ze zdarza mu sie wrzeszczec na mnie przy naszym
      synku??
      inna sprawa, ze ma stresujaca prace a i te wybuchy zdarzaja sie naprawde rzadko.
      niemniej jednak czasem malz mnie zadziwia bardzo negatywnie.
      • dyzurna Re: dyzurna! 13.05.07, 19:02
        liwilla widze ze mnie rozumiesz bo wlasnie mam to samo i tobie syrjano tez
        dziekuje za zrozumienie.
        a ty jponikowska nie myslalam ze jestes taka delikatnie piszac bezmyslna.
        naprawde nie rozumiesz co sie stalo? mam ci to napisac z CAPS LOKIEM
        dziecko plakalo zwymiotowalo, i usnelo w rzygach!!! nerwy go poniosly ze nawet
        nie pomyslal o tym. placzace dziecko zostawil w lozeczku bo myslal ze ona tak
        jak zawsze pomarudzi przed snem i usypia. ale tym razem bylo inaczej.
        zle ocenil sytuacje i tak to sie skonczylo.
        nie wiesz co sie dzieje, nie znasz mnie i jedynie co radzisz to rozwod. prosze
        juz nie wypowiadaj sie w tym watku i rad mi nie udzielaj bo widze ze nic
        sensownego nie umiesz napisac. a o psychologi wiesz tyle co ja o budowie pily
        spalinowej.
        telefon telefonem. mam go gdzies.mial pod reka to szczelil, chodzi mi o
        zostawienie placzacego,zanoszacego sie i rozgoryczonego dziecka samemu sobie.
        nie zycze ci tego idealna i bezproblemowa zono i matko
        • jponikowska Re: dyzurna! 13.05.07, 20:36
          Droga Dyżurna, Stań na nogi i zacznij myśleć o sobie i swoim dzieclku..
          dopskonale zrozumialam co napisałaś i wcale mnie to nie przeraża... przeraża
          mnie, ze kobiety, którym w ich mniemaniu dzieje się krzywda, nie wyobrażają
          sobie, ze mogą się same sobą zająć albo w jakikolwiek sposób zmienić swoją
          sytuację, niekoniecznie rozwód - ja nie nalegoam na rozwód ale na jakąkolwiek
          akcję, konkretne działanie w kierunku zmiany życia na lepsze, a nie tylko
          uązalanie się nad swoim losem, na który same wyrazają zgodę...
    • teczowa_rybka Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 19:48
      Miałam podobny problem.Oboje z mężem jesteśmy bardzo nerwowi i niestety nasz
      synek też,ale w sumie nie o synku chcę Ci napisać.Zdecydowałam się na wizytę u
      psychiatry(nie psychologa), który specjalizuje się w leczeniu nerwic i
      depresji.Powiedziałam mężowi, że on też powinien pójść,bo fakt,że leczę się
      tylko ja niewiele zmieni.Niebardzo miał ochotę,ale postawiłam sprawę na ostrzu
      noża i udało się.Od półtora miesiąca nie kłócimy się wcale,nic nas już tak nie
      drażni i zdecydowanie lepiej śpimy,nie stresujemy się byle g...wnem.Dostaliśmy
      oboje leki,ale niestety nie ziołowe,tylko chemiczne,bo najmocniejsze ziołowe
      już na nas nie działały.Więc wydaje mi się,że ta melisa, o której piszesz na
      niewiele się zda. Spróbuj może pogadać z mężem jak będzie miał lepszy humor,bo
      wtedy prędzej dojsziesz do porozumienia.Dla mnie Twój problem nie jest ani
      odrobinę zabawny,bo mój mąż też był doskonałym despotą i potrafił pastwić się
      nade mną psychicznie,ale powiedziałam dość.Dlaczego tylko ja mam się faszerować
      chemikaliami? Teraz gruchamy jak dwa gołąbki,chociaż jesteśmy już 9 lat po
      ślubie.Oboje zobaczyliśmy jak wygląda świat i na nowo się w
      sobie "zakochaliśmy".Powodzenia
      • olcia029 Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 20:06
        tęczowa cudownie to czytać, cieszę się że u Was zadziałało, szkoda, że mój
        starszy nigdy nie pójdzie do lekarza. ogólnie jest miłym dziadkiem, tylko te
        nerwy.....
        A dyżurna, pliska idź z nim do specjalisty, skoro to działa, to nie ma na co
        czekać smile nie martw się kąśliwymi postami, każda emama ma prawo do swojego zdania smile
    • auto_klinika Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 13.05.07, 23:45
      Spróbój z nim pograć w grę, a potem porozmawiaj. Zamiast prowadzić rywalizację
      z Tobą w domu, niech zmierzy się z Tobą jako bohaterem gry. Ja nie gram, więc
      nie gram, ale jest taka opcja jak multiplayer w niektórych grach. Nie musicie
      być przeciw sobie, mozecie razem współpracować pokonując kogoś lub coś albo coś
      tworzyć wspólnie. A jak nie znajdziecie wspólnego języka lub nie lubisz grać,
      to nie wiem jak Ci pomóc. Mąż ma chyba stresująca pracę i próbuje ja rozładować
      grami, a jak tam odnosi porażkę to zero satysfakcji i przenosi to wszystko do
      domu. Tak jak ja niestety...Czasami, tyle ze My jeszcze rozmawiamy na te tematy
      i próbujemy je rozwiązać.
      Pozdr.
    • wypustka Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 14.05.07, 08:35
      Cóż współczuje! Mój mąż jest bardzo podobny do twojego. Ciągle nerwowy,
      władczy, najmądrzejszy a do tego lewus odnośnie dziecka i też całymi nocami gra
      na komputerze. Pewnie wiele osób mnie skrytykuje ale moją metodą stało się
      OLEWANIE. Rozmowy nie pomagały, porada specjalisty nie wchodziła w grę a ja się
      wykańczałam więc małymi kroczkami przestałam się przejmować. Jak znowu zacznę
      się wykańczać zacznę podawać mu środki na uspokojenie smileTrzymaj się!!!
      • dyzurna Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 14.05.07, 17:40
        chcialabym podsumowac ten watek nieco przydlugawy. i mam nadzieje ze nikt mi
        wiecej nie poradzi zakonczyc mojego malzenstwa: po dlugiej i szczerej rozmowie
        stan na dzien dzisiejszy jest taki ze maz bierze nerwosol, pije meliske.
        zgodzil sie chodzic do psychologa!!! i sam od siebie obdarowal mnie 15 pieknymi
        czerwonymi rozami. czy dalej ktos uwaza ze rozwod byl najlepszym
        rozwiazaniem ?? chyba nie.

        serdecznosci dyzurna
        • hexella gratuluję sukcesu 14.05.07, 17:54
          oby był długotrwały.
          Trzymam kciuki za terapięsmile
        • syriana Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 14.05.07, 19:53
          noo!
          psycholog to duuży krok naprzód!

          gratuluję, trzymam kciuki za poprawę smile
    • minuta_ciszy Re: bardzo nerwowy maz :( jak ujarzmic? 15.05.07, 10:33
      zmienić na innego
Inne wątki na temat:
Pełna wersja