Moje dziecko mnie złości

17.05.07, 18:06
Dobry artykuł, tylko dlaczego mówi o sprawach oczywistych? Nie wiem, jak
wychowałam dwie córki na "ludzi" nie mając takich objawionych prawd. Przecież
to normalne, ze dzieci się nie bije ( prawie: wkładanie spinki do włosów do
kontaktu, wyrywanie ręki i wbieganie na ulicę, przystawianie krzesła do okna i
wychylanie się, mimo iż wielokrotnie wcześniej było tłumaczone, że tak nie
wolno i dlaczego).
    • uli Re: Moje dziecko mnie złości 18.05.07, 00:00
      Super wywiad, wielkie dzięki smile Niedługo będę mamą i te rady są b. inspirujące smile
      • tetlian Rodzice nie potrafią dzisiaj wychowywać dzieci 02.09.07, 11:04
        Rodzice nie potrafią dzisiaj wychowywać dzieci. Dajmy na to jem obiad w jakimś
        barze. Wchodzi Tatuś lub mamusia z 2-5 letnim dzieckiem. To dziecko przez 20
        minut lata po całym barze i drze się w niebogłosy. Irytuje to wszystkich
        klientów. Ale rodzic tego dziecka się tym w ogóle nie przejmuje i tylko uśmiecha
        się do dziecka. Przez co później dziecko uczy się, że nie ma nic złego w jego
        złym zachowaniu. Czasem niektórzy rodzice próbują grzecznie upomnieć dziecko,
        ale ono i tak nie reaguje. A przecież mogliby krzyknąć stanowczo, tak by dać
        dziecku jednoznaczny sygnał, że to co robią jest złe. Dlaczego tego nie robią?
        Potem z takich dzieci wyrastają rozpieszczone chuligany uncertain
    • 5aga5 Re: Moje dziecko mnie złości 18.05.07, 00:28
      Czasami człowiek o sprawach oczywistych, po prostu zapomina.
      Na początku, ten artykuł mnie troche poraził, ale później doczytałam się tak
      niby prostej, ale jakże czasami skomplikowanej metody na dzieci.
      Weźmy jescze pod uwagę to, że my, matki, też czasami mamy gorszy dzień. A to
      odbija sie na naszych szkrabach.
    • akiika Re: Moje dziecko mnie złości 18.05.07, 10:21
      za spinki w kontakcie i okna odpowiedzialni są opiekunowie
      nie dawaj sobie marginesu rozgrzeszenia bo zaraz się okaże, że dla innej osoby
      ten margines jest dużżżżżo szerszy....
      wlanie dziecku, które wybiegło na ulicę to tylko rozładowanie naszego strachu,
      wyobraż sobie, że twój mąż zrobi coś wyjątkowo głupiego i narazi się na
      wypadek: wlejesz mu? pewnie nie, a czemu nie? bo nie jest słabszy, mniejszy,
      zależny od ciebie?
      nigdy wobec żadnej dorosłej osoby nie ośmielimy się postąpić tak jak czasem
      wobec dziecka, bo dziecko uważa że mamusi wolno, kocha bezkrytycznie i nie
      przestanie
      brakuje nam szacunku dla własnych dzieci
      • tamara1001 Re: Moje dziecko mnie złości 18.05.07, 14:34
        Dorosły odpowiada sam za siebie a za dziecko jak mu się coś stanie,odpowiadasz TY
        • boas Nie rozumiem tego argumentu. 02.09.07, 10:25
          Dlatego, że odpowiadasz za dziecko, możesz go bić?! Wygodne
          wytłumaczenia, ale wg mnie bicie dziecka to przyznanie się do
          porażki i własnej bezsilności.
    • tesera Tata, Rodzic powinien byc adresatem Takze 18.05.07, 11:17
      Jak mozna przy tak wielu dramatach
      niskiej jakosci ojcow, braku ojca przy dzieciach
      kierowac powyzsze wypowiedzi tylko do matek.
      Nawet nie ma jak facetowi przeczytac.

      A przeciez to JAKOSC DOMOWYCH MEZCZYZN (LUB ICH BRAK)
      jest najczesciej odpowiedzialna, jako pierwsze ogniwo,
      za domowe frustracje napiecia
      bezposrednio od faceta lub za posrednictwem matki
      na koncu ladujace na dzieciecej glowie
      • funstein Re: Tata, Rodzic powinien byc adresatem Takze 01.09.07, 18:11
        mezczyzn w domach nie ma bo damska zawisc i zazdrosc nie ma
        granic. Po pierwsze kobiety sa powszechnie zazdrosne o uczucia ojciec-dziecko i
        nieswiadomie wygryzaja ojca z domu, zeby miec dziecko tylko dla siebie. To jest
        pierwsze ku..two. A drugie to kobiety nieswiadomie przelewaja swoja agresje i
        nienawisc do ojcow na dzieci.
        Dzieci to widza i czuja i zaczynaja byc nieposluszne i agresywne.

        Problemy z dziecmi zaczynaja sie od emocjonalnej niedojrzalosci matek,
        ktorym sie wydaje, ze ojcowie sa wylacznie od przynoszenia pieniedzy,
        a nie maja prawa do uczuc dziecka i decydowaniu o jego rozwoju.
        Zanim zaczniecie krytykowac ojcow - uswiadomcie sobie, ze nie a
        na swiecie ojca, ktory by uciekl od swojego dziecka. Ojcowie uciekaja
        od agresywnych matek.

        W ten sposob ku.. wychowuja kalekie dzieci, bo nie moga pojac, ze dzieci
        kobieta rodzi mezczyznie.
        • kasiapfk Re: Tata, Rodzic powinien byc adresatem Takze 01.09.07, 20:17
          W ten sposob ku.. wychowuja kalekie dzieci, bo nie moga pojac, ze
          dzieci
          > kobieta rodzi mezczyznie.

          buahahaha ale się obśmiałąm. mężczyźnie rodzi, dobre sobie. Dzieci
          nie rodzi się nikomu, tylko dla nich samych. Ani sobie ani ojcu
          dzieci nie urodziłam. Dobrze by było gd6ybyś to zrozumiał.
          Dla dzieci dobrze by było.
        • dorola123 Re: Tata, Rodzic powinien byc adresatem Takze 02.09.07, 11:09
          twój brak szacunku dla kobiet, w tych dla potencjalnej lub
          faktycznej matki twoich dzieci jest przerażający. To przekleństwo
          dla dziecka mieć takiego toksycznego ojca.
        • kj1971 Re: Tata, Rodzic powinien byc adresatem Takze 02.09.07, 13:04
          naprawde meska niedojrzalosc i przekrecanie rzeczywistosci nie ma granic. jak ci
          tak zle, zrezygnuj z pracy, niech zona idzie w ludzi (dobrze jej to zrobi), zas
          ty siedz w domu, zmieniaj pieluchy, gotuj, sprzataj i pierz gacie zony.
    • ma_dre Re: Moje dziecko mnie złości 18.05.07, 11:45
      tlumaczenie nie zawsze jest skuteczne, co nie znaczy ze bicie bedzie
      bardziej... po prostu pewne rzeczy przerastaja nasze dzieci, sa zbyt
      abstrakcyjne aby maly szkrab mogl je zrozumiec, mimo najszczerszych checi z
      jego strony! I po to jestesmy my, aby dzieci chronic, a nie bic! Nie pietnyje
      cie aiszo, sama niestety tez czasem podniose reke na mlode, choc ja wiem ze to
      glupie i nieskuteczne, no ale coz zrobic, stare nawyki trudno wytepic, mnie tez
      tak wychowano, wiec czasem ten wzorzec powraca mimowolnie... a tak bym chciala
      kiedys z tym skonczyc (nie myslcie tylko ze katuje dziec, o nie! ale dla mnie
      kazdy klaps jest do niczego jako metoda wychowawcza)

      -na spinki w kontakcie proponuje plastikowe wkladki, dostepne w Ikei,
      doskonale, niemozliwe do wyciagniecia przez male raczki
      -na przystawianie krzesla do okna (otwartego) proponuje albo zmiane okien (dosc
      kosztowne niestety) na podwojne, uchylowe, albo zakup haczykow (dostepne w
      kazdym sklepie dla majsterkowiczow) umozliwiajace uchylenie okna na szerokosc
      mniejsza niz szerokosc glowy dziecka (wystarczy aby pokoj przewietrzyc) w
      dodatku mozna je zamknac na kludke,
      -na wyrywanie reki proponuje silny chwyt, niestety nie zademonstruje, ale moim
      chlopakom nie udaje sie wyrwac reki, no chyba ze razem ze stawem wink

      w zadnym razie strzaskanie tylka nie jest skuteczne, przynajmniej nie u nas...
      • tamara1001 Re: Moje dziecko mnie złości 18.05.07, 14:38
        "-na wyrywanie reki proponuje silny chwyt, niestety nie zademonstruje, ale moim
        chlopakom nie udaje sie wyrwac reki, no chyba ze razem ze stawem wink"

        To również jest dość drastyczne
    • melka_x Re: Moje dziecko mnie złości 18.05.07, 12:13
      > to normalne, ze dzieci się nie bije ( prawie: wkładanie spinki do włosów do
      > kontaktu, wyrywanie ręki i wbieganie na ulicę, przystawianie krzesła do okna i
      > wychylanie się,

      ?
      Za wszystkie rzeczy, które wymieniasz, jeśli juz w ogóle dopuszcza się bicie
      kogolowiek to należałoby wlaćwink, ale rodzicom/opiekunom, nie dziecku. To
      obowiązek rodziców zabezpieczyć okna, kontakty, trzymać mocno za ręke przy
      ruchliwej ulicy. Dziecko nie jest w stanie wyobrazić sobie konsekwencji
      wsadzenia spinek do kontaktu itp., dorosły opiekun tak, więc to na nim ciąży
      odpowiedzialność. Bicie dziecka za własny brak wyobraźni jest obrzydliwy.
    • naturelovers Moje dziecko mnie złości 18.05.07, 12:18
      Polecam ksiazke:
      "Gniew. Mądrość dla ostudzenia płomieni" autorstwa Thich Nhat Hanh'a

      Podaje wiele cennych praktycznych wskazowek jak gleboko w sobie okielznac
      przyczyny gniewu, zapanowac nad wspomnianymi na tym forum zlymi nawykami. Bo
      zapanowac nad gniewem doraznie oznacza, ze bedziemy tak robic w nieskonczonosc -
      czuc gniew i doraznie go poskramiac lub 'bezpiecznie' wyladowywac. Gniew jest
      bardzo nieprzyjemnym uczuciem, i wbrew temu, co mowi pani psycholog, warto sie
      go pozbyc. On wcale nie jest niezbedny by osiagac zamierzone cele. Gniewu nie
      nalezy mylic ze stanowczoscia.
      Osobiscie przeszedlem dluga droge od furiata i choleryka do spokojnego
      czlowieka, wiec wiem, o czym mowie.
    • kubaewa To se zrób nowe. A stare do piachu. 18.05.07, 15:53
      Małe było. Nikt nie zauważy smile
    • funstein Moje dziecko mnie złości 01.09.07, 18:20
      to nie dzieci na irytuja, tylko matki irytuja dzieci nie potrafiac
      pojac, ze to tez w pelni czujacy najdrobniejsze emocje ludzie.
      Jesli zakompleksiona matka zaczyna leczyc swoje kompleksy narzucajac
      swoja wole dziecku - dziecko zaczyna sie buntowac.
      W takiej sytucji zwykle ojciec wczesniej sie bntuje i znika, bo nie sposob z
      apodyktyczna kretynka wytrzymac a nie kazdy ma potrzebe sie
      awanturowac.
      I tak dziecko pozostaje sam na sam z zaburzona emocjonalnie kobieta myslaca, ze
      skoro urodzila - moze rownie dobrze traktowac jak przedmiot czy lalke. Wlasnosc
      to wlasnosc, wiec mozna na niej leczyc swoje kompleksy.

      I dzieci staja sie nieposluszne.

      Drogie kobiety - mniej agresji i ku..enia a wiecej ciepla i myslenia.
      • twojasasiadka panie kompleks 01.09.07, 18:27
        ciebie pierwszego bym z domu na kopach wywaliławink
        mógłbyś spokojnie leczyć swoje kompleksy na wycieraczcewink
        ps.nie wierzę w to że masz żonę- chyba nie ma aż takich idiotek na
        świecie
      • kasiapfk Re: Moje dziecko mnie złości 01.09.07, 20:19
        funstein, masz jakąś obsesję nt kobiet? że wszystkie do jednego wora?
        Tak z ciekawości pytam.

        • triss_merigold6 Re: Moje dziecko mnie złości 01.09.07, 21:18
          Miał zaborczą matkę i trafiał na złe kobiety zapewne.D
      • kj1971 Re: Moje dziecko mnie złości 02.09.07, 13:07
        znika zabierajac ze soba dziecko? czy dla wlasnej wygody zostawia "ciezar" tej
        glupiej agresywnej kobiecie?
        jakas trauma z dziecinstwa? mamusia nie przytulala?
    • mathiola Re: Moje dziecko mnie złości 02.09.07, 10:58
      Moje dziecko też mnie złości. Szczególnie jak przy śniadaniu zbija
      nowiutki kubeczek od kompletu, kupiony dzień wcześniej smile
      Ale nie biję go, bo jest za duży na to, żeby go tak upokarzać.
      Młodszych nie biję bo są za małe, żeby pojąć, więc właściwie to w
      ogóle nie biję, chociaż niechlubne wyjątki się zdarzały w
      przeszłości.
      Ogólnie staram się traktować dzieci jak ludzi, pamiętając, że sama
      nie chciałabym być traktowana w pewien sposób.
      Artykułu nie czytałam, bo nie mam czasu, odnoszę się tylko do
      wypowiedzi Aiszo.
    • esima Re: Moje dziecko mnie złości 02.09.07, 11:06
      Jestem mamą rocznej dziewczynki i mimo że ogólnie jestem osobą
      raczej spokojną to zdarza mi się zdenerwować na mojego szkraba. Nie
      toleruję żadnego bicia, nawet przysłowiowych klapsów, ale czuję
      czasem jak narasta we mnie złośc, stram się nad nią zapanować, ale
      zdarzyło mi się może ze dwa razy krzyknąc na moje słoneczko(czego
      żałuję)ale ona nie zna takiego zachowania i nawet nie wie jak ma
      zareagować, raz to nawet ją to rozbawiło. Chciałabym umieć opanować
      złość, ale czasami się nie udaje, niestety.
      • mathiola Re: Moje dziecko mnie złości 02.09.07, 11:38
        > ale zdarzyło mi się może ze dwa razy krzyknąc na moje słoneczko

        W ciągu roku tylko dwa razy? To jaką ty chcesz złość opanowywać? smile
    • magda-lis Moje dziecko mnie złości 02.09.07, 13:35
      Każdy czas ma swoje teorie.
      Moja babcia mówiła że dzieci i ryby głosu nie mają. Moja mama nie
      mogła jadać przy jednym stole z dorosłymi. Dyscyplinę trzymał
      powieszony w przedpokoju żemień. Jest dzisiaj porządną, zdrową na
      umyśle kobietą która wpawdzie wychowała mnie zupełnie inaczej, ale
      też mam się dobrze.
      Kazdy ma prawo sie zdenerwować. Dziecko też musi o tym wiedzieć bo
      wychowuje sie w społeczeństwie. Musi wiedzieć że radość smutek złość
      żal to emocje które towarzyszą nam na codzień. Że czasem mama może
      byc zmęczona lub zniecierpliwiona, że jest czas na wszystko: na
      zabawę, pracę czy odpoczynek. A klaps też czasem jest potrzebny
      jeśli ma przerwać histerie.
      Wydaje mi się że wczytując sie w te wszystkie oczywistości można
      popaść w paranoje, dopiero dostać poczucia winy i nabawić sie
      nerwicy.
      Nie da sie wszystkich dzieci wychować tak samo, bo każde jest inne.
      Jedno musi stać w kącie innemu wystarczy potłumaczyc a jeszcze inne
      musi dostać klapsa.
      Wychowujmy swoje dzieci z miłością a wtedy nawet jeśli się czasami
      na nie pozłościmy albo klepniemy w pupę to żadna plama na psychice
      im nie zostanie, a ludzie którzy piszą takie artykuły niech sobie
      piszą bo z czegoś muszą żyć.
      pozdrawiam
    • uhu_an bardzo fajny artykuł 02.09.07, 13:54
      ja niestety nie akceptuje swojej zlosci, przez co faktycznie czasem
      wyladowuje sie na innych. i to mnie martwi. ale staram sie cos z tym
      robic. i tak jest lepiej niz kiedys. przezywanie emocji na bierzoco
      jest szalenie oczyszczające.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja