Mąż-ile razy?

19.05.07, 19:54
Wiecie,przyszlo mi do mojej pustej,rudej glowy...M.w szpitalu jest od 3 dni.I
seks w kiblu trzy razy mial miejsce.Nno,obficie z jego strony to bylo...A
tak,jak w domu jest,to marnawo w porownaniu z tym co dzis...Jak myslicie-czy
jego tak podkrecilo to ryzyko w nie zamykanym kiblu,czy tez np.w pracy ma
kogos na boku?Qrcze,fajnie mi,bojestem "rozladowana",ale teraz sie zaczynam
martwic...Wydaje mi sie,czy cos jest"na rzeczy"?.
    • edycia274 Re: Mąż-ile razy? 19.05.07, 19:55
      myślę,ze każde inne miejsce niż własne łóżko daje sporo
    • syriana Re: Mąż-ile razy? 19.05.07, 20:02
      szpital tak działa

      pewnie się napatrzył na różne przypadłości i entuzjazm w niego wstąpił, że tak
      źle jeszcze z nim nie jest wink
      • lolinka2 Re: Mąż-ile razy? 19.05.07, 20:04
        kibel w szpitalu jest extra, trenowałam smile)
        • edycia274 Re: Mąż-ile razy? 19.05.07, 20:06
          chyba ,ze się przebrałaś za pielęgniarkę smile
          • wobbler Re: Mąż-ile razy? 19.05.07, 20:17
            za pielegniarke to nie.Ale zadbalam o stosowny wyglad-ponczoszki
            samonosne,krotka plisowana spodniczka(troche wylazily spod niej koronki
            ponczoszek)czerwone 7 cm szpileczki i bluzeczka z dekoltem prawie do
            pasa.Oczywista-bez stanika.Jak to mohery zwykle chodza...smile
            No tak kurew...kowato.Jeszcze jak kitki zobaczyl,to od razu reakcja byla.szybko
            szlafrok na pizame odzial.
            Wlasciwie to bylby kolejny watek-Czy kazdy facet ma sklonnosci do mlodych
            dziewuszek?Byle jakas "uczenniczke"zobaczyl,a juz sie slini...
            • edycia274 Re: Mąż-ile razy? 19.05.07, 20:18
              nie wywalili Cię ze szpitala hehe
    • haga78 Re: Mąż-ile razy? 19.05.07, 20:09
      E tam, moze tez mial chcice.
      A swoja droga niezla rekonwalescencja smile
      • wobbler Re: Mąż-ile razy? 19.05.07, 20:34
        Le tam-rekonwalescencja...Jeczal bardziej niz ja.Ja to chociaz sobie gebe
        dlonia zatkalam,a ten osiol sie darl,bo kostki go bolaly!Cud,ze nikt tam nie
        przylazl.No i musialam go z tego kibla wyprowadzic pod reke,bo nie mogl
        isc...Ogier,qrcze...smile
        Ale widze,ze lekko podchodzicie do sprawy.ja juz polecialam do sklepu po
        winko,przewidujac teksty o zdradzie.Alkoholizm u drzwi-wczoraj piwko,dzis
        winko...Jutro pewnie pojde zarabiac na ulicy...
        • beatkadaniela Re: Mąż-ile razy? 19.05.07, 21:00
          Ależ się obśmiałam, aż zaplułam. Chyba mojemu coś dzisiaj uszkodzę, aby doznań
          takich zaznać w szpitalnej latrynie wink wink
          • wobbler Re: Mąż-ile razy? 19.05.07, 21:08
            Beatkodanielo!To nie latryna!Kafelki pod
            sufit,czysciutenko...Pachnaco.Nno,polozyc to sie nie ma gdzie,ale i w pionie
            bylo super.I ten motyw,ze w kazdej chwili moze nas ktos nakryc.
            Jeszcze w tramwaju tego nie robilam.W autobusie tak.Probowalas kiedys?Ale
            zboczony moher ze mnie,nie?
            • renia1807 Re: Mąż-ile razy? 19.05.07, 22:52
              uważaj tylko żebyś nie ścisła penisa w imadle, jak was ktoś nakryje i nie daj
              boże przestraszysz sięsmile
              no ale szpital to szpital - pomoc natychmiastowa
    • hexella Re: Mąż-ile razy? 20.05.07, 12:03
      nas też zawsze kręciły "dziwne" miejsca.
      szybki seks, bo ktoć może nas nakryć, jest rajcujący.
      • organica Re: Mąż-ile razy? 20.05.07, 12:12
        przez was włączyła mi się wyobraźnia i zrobiło się mokro...
        napaliłam się na te różne miejsca jak cholera, bo my ostatnio tylko w łóżku
        (nuuuuda)
        moje ekstremalne przeżycia wiążą się z seksem w samochodzie
        • hexella Re: Mąż-ile razy? 20.05.07, 12:14
          organica napisała:


          > moje ekstremalne przeżycia wiążą się z seksem w samochodzie

          Tak, był kiedyś taki trabant...wink))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja