Od teraz będę bać się chodzić na plac zabaw

21.05.07, 10:44
Żeby nie być ocenianym... A byłoby za co pewnie.... Ostatnio niestety
zrobiliśmy z synkiem małą wiochę, (synek lat 3,5) właśnie na placu zabaw....I
myślę, iż co poniektóre osoby miałyby używanie, szczególnie po ostatnim
naszym wyczynie. Otóż synkowi zachciało się coś większego – a do domu daleko,
został tylko krzaczek... No i synek załatwił swoją potrzebę przy krzaczku tą
większą... Było mi trochę głupio... Ale co miałam zrobić...
Pozdrawiam
Iza
    • kosheen4 Re: Od teraz będę bać się chodzić na plac zabaw 21.05.07, 10:47
      chimba napisała:

      > został tylko krzaczek... No i synek załatwił swoją potrzebę przy krzaczku tą
      > większą... Było mi trochę głupio... Ale co miałam zrobić...

      a na przykład zebrać do woreczka i wyrzucić do kosza, i nie byłoby kłopotu
      a tak, mój piesek może wejść w kupsztal twojego dziecka na przykład.
      tongue_out
      • morgen_stern Re: Od teraz będę bać się chodzić na plac zabaw 21.05.07, 10:49
        kosheen big_grinDD
      • joanna266 jesli mowa o pieskach 21.05.07, 10:57
        to one raczej kupsztal dziecka by chetniej zjadly niz w nia wdepneły.tak robia
        czesto pieski nawet jesli juz sa po pieskowym obiadkusmile)
        • kosheen4 Re: jesli mowa o pieskach 21.05.07, 11:00
          joanna266 napisała:

          > to one raczej kupsztal dziecka by chetniej zjadly niz w nia wdepneły.tak robia
          > czesto pieski nawet jesli juz sa po pieskowym obiadkusmile)

          doświadczenie czy opowieści znajomych?
          moje nie przejawiają tego typu chęci względem kup dziecięcych. bardziej
          wartosciowy jest koci klocek tongue_out
        • ojejkuniu joanna 21.05.07, 11:05
          upał Ci zaszkodził????

          uncertain
          • joanna266 Re: joanna 21.05.07, 11:07
            a obserwowalas kiedys psie zwyczaje.bo ja niestety taksmile)) jesli czegos nie
            widzisz to nie znaczy ze tego nie masmile.psy zjadaja kupsztale i basta.a czuje
            sie bardzo dobrzesmile))
            • ojejkuniu to miłego obserwowania. n/t 21.05.07, 11:09

              • joanna266 Re: to miłego obserwowania. n/t 21.05.07, 11:11
                to milego zycia w przesiadczeniu ze twoj piesek takich be rzeczy nierobismile))
                • ojejkuniu nie mam pieska.... n/t 21.05.07, 11:14

                  • joanna266 ja tez nie mam:-) 21.05.07, 11:16

                    • lola211 Re: ja tez nie mam:-) 21.05.07, 15:07
                      Od razu widac, ze nie maszsmile.
            • joanna266 a nie tylko zjadaja ale równiez 21.05.07, 11:11
              sie w nich z luboscia tarzająwink))
              • ojejkuniu Re: a nie tylko zjadaja ale równiez 21.05.07, 11:12
                jednak tarzanie się to nie jedzenie.
                • joanna266 Re: a nie tylko zjadaja ale równiez 21.05.07, 11:15
                  a czy ja napisałam ze to to samo???choc oczywiscie bywaja psy ktore robia i
                  jedno i drugiesmile))
            • lola211 Re: joanna 21.05.07, 14:29
              >psy zjadaja kupsztale i basta

              Zgodniej z prawda bedzie jesli napiszesz, ze NIEKTORE psy zjadaja.
              Koprofagia zdarza sie tez u ludzi, wiesz? I chomikow na przyklad.
              Czyli mozna napisac, ze zarowno psy jak i ludzie zjadaja gó...
              Ja recze za swojego psiaka, ze na pewno nic nie zjada na dworze, wiec tym
              bardziej nie zje gowna.
              • melka_x Re: joanna 21.05.07, 14:38
                Nie wiem jak z dziecięcymi kupami, ale zapytajcie jakiegokolwiek weterynarza, a
                potwierdzi, że psy z lubością zjadają kocie odchody. Jeśli któryś tego nie
                robi, to to jest odstępstwo od normy, a nie na odwrót. Obawiam się, że z
                dziecięcymi może być podobnie.

                A do Chimby. Było Ci głupio, to czemu nie sprzątnęłaś?
                • asinek68 Re: nie wymadrzam się :) 21.05.07, 14:42
                  ale o sprzątaniu napisałaś dopiero po paru postach nie pochwalających tego co
                  zrobiłaś. Więc albo faktycznie posprzątałaś - wtedy sorry! albo głupio Ci się
                  zrobiło i to dopisałaś.
                  • chimba Re: nie wymadrzam się :) 21.05.07, 14:54
                    Głupia nie jestem i gdybym nie posprzątała - to nie napisałabym tego posta.
                    Mozesz mi wierzyć lub nie ale ja mam czyste sumienie, a sprzątaniu nic nie
                    pisałam, bo myślałam, ze to naturalny odruch, i nikt nie będzie miał
                    wątpliwości do tegoz odruchu - jednakowoż sie myliłam.
                    • lola211 Re: nie wymadrzam się :) 21.05.07, 15:07
                      Nie przesadzajmy, ta kupa sie rozlozy, gdyby norma w Polsce bylo sprzatanie,
                      nie mielibysmy tak zasranych trawnikow.Jak widze, sprzata sie tylko na forumtongue_out,
                      w zyciu realnym - nie.
                      No ale takie awarie maja prawo sie zdarzyc, mam prawo tez nie miec przy sobie
                      akurat chusteczki.Co wowczas? Zostawic, po prostu, trudno- stalo sie.
                      Kupa pod krzakiem mnie nie rusza.
                      Rusza mnie "paw" pod brama zostawiony przez jakiegos gnoja.
          • jowita771 Re: joanna 21.05.07, 12:01
            ja tez widziałam taką akcje już w dzieciństwie. widziała to razem ze mną
            właścicielka pieska - moja koleżanka. wtedy przypomniało mi się jedno - że ją
            ten piesek często po buzi liże. nie wiem, czy ona tez sobie skojarzyła te dwa
            fakty.
    • monia145 Re: Od teraz będę bać się chodzić na plac zabaw 21.05.07, 10:52
      Ale posprzątałaś chyba?winkP
      • zgloska Re: Od teraz będę bać się chodzić na plac zabaw 21.05.07, 10:55
        Ha HA
        Uważaj, żebyś mandatu nie dostałasmile
        A swoja drogą nie radze sprzątać po dziecku czy po psie i wyrzucać do
        pobliskiego kosza, bo będziesz miała jeszcze większe kłopoty ....
        • yoggi87 Re: Od teraz będę bać się chodzić na plac zabaw 21.05.07, 11:00
          To co? Zabrac do domu i spuscic w kibelku?
          • kosheen4 Re: Od teraz będę bać się chodzić na plac zabaw 21.05.07, 11:01
            yoggi87 napisała:

            > To co? Zabrac do domu i spuscic w kibelku?

            a chociażby. zrobic to samo, co mysli się, ze powinien zrobic wlasciciel psa z
            kupa pupila.
            • joanna266 Re: Od teraz będę bać się chodzić na plac zabaw 21.05.07, 11:05
              ja tam bym zakopałasmile)).nalezy w tym celu zawsze miec ze soba łopatke np.taka
              do piaskownicy.zadanie utrudnione w zimie gdy gleba skuta lodemwinka kupa
              dziecka i kupa psa to zawsze kupa ale mierzi mnie jednak stawianie znaku
              rownosci miedzy psami a dziecmi które ty kosheen zawsze probujesz serwowac na
              forum.
              • kosheen4 Re: Od teraz będę bać się chodzić na plac zabaw 21.05.07, 11:16
                joanna266 napisała:

                > mierzi mnie jednak stawianie znaku
                > rownosci miedzy psami a dziecmi które ty kosheen zawsze probujesz serwowac na
                > forum.

                a mnie mierzi, jak ktos nie rozumie miedzy czym a czym stawiam znak rownosci
                dzieciecy klocek i psi klocek to zawsze klocek. moze ty bys tym udekorowala stol
                wink ale ja nie

                btw. ogolnie nie stawiam znaku rownosci miedzy wszystkimi dziećmi a psami. fakt
                że osobiscie przedkladam moje kundle nad arystokratyczne dzieci, ale tylko jeden
                z moich psow jest madrzejszy od wszystkich twoich pieluchowcow tongue_out
                widzisz jaka jestem obiektywna? potrafie zdobyc sie na krytyczne przyznanie, ze
                druga psina jest glupiutka (ale za to ladna)
                tongue_out

                no a co do zakopania to pomysl tez nieglupi.
                • joanna266 Re: Od teraz będę bać się chodzić na plac zabaw 21.05.07, 11:18
                  pewnie taki madry ten pies po mamiewink)))))a co do dekorowania stołu to
                  wyprobuje twoj pomysl.bardzo nowatorkiwink)))
                  • kosheen4 Re: Od teraz będę bać się chodzić na plac zabaw 21.05.07, 11:26
                    joanna266 napisała:

                    > pewnie taki madry ten pies po mamiewink)))))

                    nie znam matki mojego psa, ale czy mi sie wydaje czy probujesz mnie ubrac w
                    kostium starej panny ktora mowi o psie jak o swoim dziecku? suspicious
                    my, widzisz, nie pozostajemy w relacjach mamusia-synus. jestesmy rownorzednymi
                    przyjaciolmi ( vide sygnaturka) tongue_out


                    >a co do dekorowania stołu to
                    > wyprobuje twoj pomysl.bardzo nowatorkiwink)))

                    nie moj pomysl, tylko sugestie
                    nie doczytalas do konca - ja sie nie podejmuje tego rodzaju dekorow
                    ale widze ze narod wszystko kupi tongue_out
              • joanna35 Re: Od teraz będę bać się chodzić na plac zabaw 21.05.07, 15:00
                Absolutnie nie życzę sobie stawiania znaku równości miedzy kupą mojego psa a
                dziecka, na dodatek obcegowink Mam małego psa i robi niewielkie koopki czego o
                kupie 2-3 latka się nie da powiedzieć(dzieci też mam)smile
                • kosheen4 Re: Od teraz będę bać się chodzić na plac zabaw 21.05.07, 15:15
                  joanna35 napisała:

                  > Absolutnie nie życzę sobie stawiania znaku równości miedzy kupą mojego psa a
                  > dziecka, na dodatek obcegowink Mam małego psa i robi niewielkie koopki czego o
                  > kupie 2-3 latka się nie da powiedzieć(dzieci też mam)smile

                  heh
                  albo znamy innych trzylatków, albo te z twojego otoczenia sa przekarmiane wink
                  albo mówimy o ratlerku
                  smile
          • monia145 Re: Od teraz będę bać się chodzić na plac zabaw 21.05.07, 11:02
            zakopać?
            w poblizu placów zabaw łopatek jest zazwyczaj dostatekwinkP
            • kawka74 przy okazji można załatwić inne sprawy ;) 21.05.07, 11:08
              podebrać łopatkę innego dziecka, takiego, które uprzednio przywaliło naszemu
              dziecku, nie chciało mu czegoś pożyczyć albo nie lubimy jego matki, bo nie i już
              i podrzucić solidnie ufajdaną ;p
              taki luźny pomysł, żeby się nie zmarnowało ;p
              • monia145 Re: przy okazji można załatwić inne sprawy ;) 21.05.07, 11:12
                o to to, pani dobrodziejkosmile

                Jak samopoczucie?smile
                • kawka74 Re: przy okazji można załatwić inne sprawy ;) 21.05.07, 11:23
                  żołądek nie funkcjonuje tak, jak chciałabym, żeby funkcjonował wink
                  fatalnie żyć z uczuciem, że za sekundę puści się pawia, i nie móc tego zrobić...
                  echch...
                  a jak chce mi się spać, to tego nikt nie wie
                  • monia145 Re: przy okazji można załatwić inne sprawy ;) 21.05.07, 17:34
                    Przejdzie..i zaczniesz sie cieszyć kilkoma najlepszymi miesiącami- wiadoma
                    część ciała jeszcze nie będzie zbyt duża, sensacje żołądkowe miną i będziesz
                    cieszyć sie pełnią doznańsmile
          • zgloska Re: Od teraz będę bać się chodzić na plac zabaw 21.05.07, 11:03
            A no właśnie tak smile)
            Mieliśmy psiaka, sprzątnęłam to co zrobił wrzuciłam do pobliskiego kosza i
            dostałam 250 zł mandatu...
            • chimba Re: Od teraz będę bać się chodzić na plac zabaw 21.05.07, 11:09
              Oczywiście, ze posprzątałam, ale wyrzyciłam do woreczka i do kosza, ale
              schowałam na sam spód kosza. Natomist wg. mnie na palcu zabaw powinny być
              toalety...
              • kosheen4 Re: Od teraz będę bać się chodzić na plac zabaw 21.05.07, 11:19
                chimba napisała:

                > Oczywiście, ze posprzątałam

                to w zasadzie dlaczego się biczujesz? nie rozumiem poczucia winy z powodu ze
                dziecko sobie pofolgowalo pod chmurka
                wytracasz mi zlosliwosci spod klawiszy tongue_out
              • ojejkuniu Re: Od teraz będę bać się chodzić na plac zabaw 21.05.07, 11:25
                łopatką posprzątałaś?
        • sir.vimes Wolno wyrzucać kupkę w folii do zwykłego kosza 21.05.07, 11:05
          Opowieści o mandatach czy karach za to to miejskie legendy i tyle.
          • zgloska Re: Wolno wyrzucać kupkę w folii do zwykłego kosz 21.05.07, 11:12
            Legendą nie było moje 250 zł....
            Może przyczyna był papierowy woreczek....
            Ale ja to akurat mam na pieńku ze strażą miejską na naszym osiedlu, od czasu
            kiedy moja psina jednego z nich obsikała.....
            • sir.vimes Re: Wolno wyrzucać kupkę w folii do zwykłego kosz 21.05.07, 11:51
              Może ze złośliwości przyczepili się papierowego worka.

            • chicarica Re: Wolno wyrzucać kupkę w folii do zwykłego kosz 21.05.07, 12:20
              Może za niesprzątnięcie dostałabyś np. 3 stówy? Więc w sumie jesteś jakieś 50 zł
              do przodu wink
              BTW: W Gdańsku Sanepid ogłosił już, że psie odchody można wrzucać do normalnego
              śmietnika.
              • shady27 jedno mnie zastanawia 21.05.07, 14:01
                skoro wedlug niekotrych osob nie mozna wyrzucac kup do zwyklego smietnika, to gdzie wyrzuca sie zakupkane pampersy???? przeciez i to kupa i to kupa. Pampersy wyrzucam do zwyklego smietnika zawiniety w torebke plastikowa
                • asinek68 Re: a mnie zastanawia dlaczego wysadziłaś dziecko 21.05.07, 14:11
                  na terenie placu zabaw a nie chociaż po za nim (przynajmniej tak wynika z
                  Twojej wypowiedzi). Na placu zabaw pewnie zaraz jakieś dziecko wdepnie. Po za
                  tym kupę zawsze można zawinąć w torebkę papierową/foliową, gazetę lub parę
                  chusteczek i wywalić do kosza. Jeśli wszyscy się oburzają na załatwianie się
                  psów na trawnikach i pozostawianie tam ich kup to dlaczego kupa dziecka to ma
                  być co innego. To kupa i to kupa!
                  • shady27 asinek68 21.05.07, 14:14
                    mam nadzieje, ze to nie do mnie wink tylko do autorki watku.
                    Ja nigdy nie wysadzam dziecka na dworze.
                    Co do reszty Twojej wypowiedzi to sie zgadzam w 100%
                    • asinek68 Re: shady27 21.05.07, 14:23
                      do autorki wątku ale i do yogi87 i makurokurosek też by się tyczyło smile
                    • chimba Re: asinek68 21.05.07, 14:27
                      Przecież napisałam, że posprzątałam... Najpierw trzeba wszystko przeczytać,
                      albo chociaż to co autorka pisze, a potem się wymądrzać...
                      I pisalam, ze odeszłam na bok, tylko co miałam synka włożyć w krzaki aby go
                      pokuło? Albo nie daj Boze kleszcz go dorwał, tak tak tak u nas jest pełno
                      kleszczy... A niestety nie było innej alternatywy...
                      • melka_x Re: asinek68 21.05.07, 14:40
                        Skoro posprzątałaś to wycofuje swój post i przepraszam.
                        Dlaczego przy placach zabaw nie ma toalet?
                        Dlaczego w ogóle w polskich miastach nie ma toalet? Ot nierozwiązywalny problem
                        od dziesięcioleci.
    • mustardseed Re: Od teraz będę bać się chodzić na plac zabaw 21.05.07, 11:52
      Odpowiedzią byłby składany nocniczek turystyczny, maja takie np. w mothercare,
      to się akłada, i są woreczki. I po problemie.
      Pozdrawiam.
    • makurokurosek Re: Od teraz będę bać się chodzić na plac zabaw 21.05.07, 13:47
      ja miesiąc temu wysadzałam małą na trawniku przy żłobku, bo ledwo wyszłyśmy z
      niego mała chciała ee. Trochę głupio mi było, ale przetłumaczyłam sobie, że to
      przecież jest dziecko i nie robi czegoś złego tylko załatwia swoją potrzebę w
      całkowicie naturalny sposób, dodatkowo moje dziecko bardzo rzadko załatwia
      grubsze potrzeby na dworze w przeciwieństwie do psów. W przeciwieństwie do tych
      psów Tosia nie zrobiła kupy na środku chodnika czy ulicy tylko przy krzaczku.
      Nie przejmuj się " rzeczy ludzkie nie są brzydkie"
      • bez.wyksztalcenia Re: Od teraz będę bać się chodzić na plac zabaw 21.05.07, 14:19
        małą na trawniku przy żłobku, bo ledwo wyszłyśmy z
        > niego mała chciała ee. Trochę głupio mi było, ale przetłumaczyłam sobie, że to
        > przecież jest dziecko i

        a tak ciezko bylo wrocic do zlobka??? tylko musialas koniecznie dzieciaka
        wysadzac na trawniku PRZY zlobku???
        argument "to przeciez jest dziecko" dziala na mnie jak plachta na byka... no i
        co z tego, ze to dziecko? to znaczy, ze nie mozna sie z nim wrocic do zlobka? a
        jak nie wytrzyma tych kilkunastu metrow do kibla, to znaczy, ze musi jeszcze
        nosic pieluche
        • makurokurosek Re: Od teraz będę bać się chodzić na plac zabaw 21.05.07, 15:18
          po pierwsze miało pieluchę, ale uważam, ze jak dziecko daje sygnał to należy
          reagować, po drugie wytrzymało by abyśmy się wróciła i mogłaby zrobić w żłobku
          na nocnik. Jedyny problem to taki że u nas rodziców nie wpuszczają na oddział, a
          o 15 jest tylko jedna opiekunka, trudno więc aby siedziała i pilnowała mojego
          dziecka w wc, gdy inne biegają po sali. Nie uważam, aby załatwianie przez dzieci
          potrzeb fizjologicznych na dworze było czymś gorszącym, potrzeby te są
          całkowicie naturalne
          • joasia1234 Re: Od teraz będę bać się chodzić na plac zabaw 21.05.07, 15:30
            Wiesz, wszystkie potrzeby fizjologiczne są, jakby nie było, naturalne.
            Podobałoby ci się gdyby wszystkie dzieci swoje naturalne potrzeby załatwiały
            pod krzaczkami? Wystarczyło posprzątać.
          • bez.wyksztalcenia Re: Od teraz będę bać się chodzić na plac zabaw 21.05.07, 15:34
            Nie uważam, aby załatwianie przez dziec
            > i
            > potrzeb fizjologicznych na dworze było czymś gorszącym, potrzeby te są
            > całkowicie naturalne

            skoro uwazasz, ze zalatwianie swoich potrzeb na dworzu jest normalne, to
            prosze - sama tez nie szukaj kibla, tylko prosto na trawe...
            wole widok psa srajacego na trawniku, bo jakos na toalecie go sobie nie
            wyobrazam.
            wspanialy przyklad dajesz dziecku - zachce sie, to gacie w dol i kupsko na
            trawnik itp. zakopalas chociaz, albo wyrzucilas do smietnika?
      • kawka74 Re: Od teraz będę bać się chodzić na plac zabaw 21.05.07, 14:23
        i nie robi czegoś złego tylko załatwia swoją potrzebę w
        > całkowicie naturalny sposób,
        yy, a psy to niby jak się załatwiają? nienaturalnie?

        W przeciwieństwie do tych
        > psów Tosia nie zrobiła kupy na środku chodnika czy ulicy tylko przy krzaczku.
        no to dołączyła do znakomitej większości wyprowadzanych psów
        a teraz torebeczka, łopatka i do sprzątania, koleżanko

        niech ja w domu nie nocuję - 'dzień świra'
      • sir.vimes Jak piesek po prostu 21.05.07, 15:17
        Przy krzaczku.
        No to słodko.
        • makurokurosek Re: Jak piesek po prostu 21.05.07, 15:22
          tak słodko i sorki, ale w przeciwieństwie do was mnie to cieszy, że moje dziecko
          jako niespełna dwulatek od dawna potrafi zasygnalizować, ze chce kupkę, ale w
          przeciwieństwie do tych waszych pupilków moja córka nie będzie przez całe życie
          załatwiała swoich potrzeb pod krzaczkiem. Ciekawe która z was sprząta po swoim psie
          • sir.vimes Re: Jak piesek po prostu 21.05.07, 15:32
            Nie mam psów.

          • bez.wyksztalcenia Re: Jak piesek po prostu 21.05.07, 15:38
            nas natomiast nie cieszy, ze TWOJE dziecko sygnalizuje kupe - tak samo nie
            kazdy przechodzacy obok zlobka nie musi jej ogladac i czuc. efekty ukladu
            wydalniczego corki mozesz z luboscia ogladac w domu. ja, jako potencjalny widz
            kupska twojego dziecka, jestem zniesmaczona.
            zwierzeta nie posiadaja toalet, pieluch - dla nich robienie kupy na dworzu jest
            naturalne. skoro zabralismy im nature, to zostawmy prawo do srania na zewnatrz.
            a czlowiek, skoro kible sobie stworzyl, to niech sie ich trzyma
            • abi3 Re: Jak piesek po prostu 21.05.07, 15:45
              Ty się nie godzisz na widok dzieci załatwiających SPORADYCZNIE I W WYJĄTKOWYCH
              SYTUACJACH potrzebę na dworze, a ja się nie godzę na setki, tysiące srających
              psów gdzie popadnie. Skoro nie wymyślono dla nich kuwetek, to niech się
              załatwiają na dywanie w domu ich właściciela....(tak samo jak ty karzesz sr..
              dziecku w domu na kibelku big_grinDD)
              • bez.wyksztalcenia Re: Jak piesek po prostu 21.05.07, 15:50
                zwierzeta zalatwiaja sie na dworzu. to fakt i nie ma o czym dyskutowac. jakie
                mamy prawo zmieniac nature?

                wyjatkowa sytuacja dla czlowieka, to jest wtedy jak ma sraczke. dzieciak kilka
                metrow od zlobka i z pielucha w gaciach - to nie jest nagly przypadek
                • abi3 Re: Jak piesek po prostu 21.05.07, 15:55
                  bez.wyksztalcenia napisała:

                  > zwierzeta zalatwiaja sie na dworzu.
                  Nie wszystkie....kotek potrafi tam gdzie trzeba. Ale nie mam pretensji do psów,
                  tylko ich nieodpowiedzialnych i mających wszystko w doopie właścicieli.
                  Honor dla tych którzy sprzątają - z czym osobiście się jednak nie spotkałam/
                  >
                  > wyjatkowa sytuacja dla czlowieka, to jest wtedy jak ma sraczke.
                  Nie prawda. Może dla dorosłego, ale nie dla dwu i trzy latka....



                  dzieciak kilka
                  > metrow od zlobka i z pielucha w gaciach - to nie jest nagly przypadek
                  Z tym się zgadzam....
                • asinek68 Re: Jak piesek po prostu 21.05.07, 15:57
                  rozumiem, że jak małemu dziecku zachce się kupę to jest "już, teraz". Ale jeśli
                  razi nas sranie psów na trawnikach to tak samo nie ma zmiłuj dla kup
                  dziecięcych. I sprzątać należy każdą! A mamy małych dzieci muszą być
                  przewidujące (szczególnie jeśli odstawiają pampersy) i nosić ze sobą
                  chusteczki, bo nawet nie będą miały czym wytrzeć pupy.
                • makurokurosek Re: Jak piesek po prostu 21.05.07, 16:00
                  zważywszy na to, że od żłobka do domu mam około 30 minut, jeżeli zostawiłabym
                  dziecko w pieluszce i nie pozwoliła na zrobienie kupy przy krzaczku, małą miała
                  by odparzoną pupę. Ciekawa jestem czy ty w ogóle masz dzieci skoro nie
                  potrafisz zrozumieć ich potrzeb. W przeciągu dwóch lat mała zrobiła raz kupkę
                  przy krzaczku ile takich kup zrobił pies. Psa można nauczyć załatwiania swoich
                  potrzeb w kuwetę tak jak kota.
                  • asinek68 Re: Jak piesek po prostu 21.05.07, 16:06
                    ha, ha, ha smile makurokurosek smile Czy widzisz w domu w kuwecie owczarka,
                    rotwailera albo kaukaza ? Mam dziecko a Ty nie czytasz uważnie. Nie napisałam,
                    że należy zabronić zrobić dziecku kupę po za domem, bo u malucha wstrzymanie
                    jest niewykonalne - zrobi w majty. Napisałam, że trzeba sprzątać.
                    • abi3 Re: Jak piesek po prostu 21.05.07, 16:10
                      asinek68 napisała:

                      Napisałam, że trzeba sprzątać.

                      To jest oczywiste.... tylko niech przede wszystkim właściciele psów się nad tym
                      zastanowią. Bo jak tak dalej pójdzie, to utoniemy w gownach (i to o zgrozo psich!)
                      • bez.wyksztalcenia Re: Jak piesek po prostu 21.05.07, 16:13
                        watek jest o kupskach dzieciecych, nie o psich
                        dla mnie gowno to gowno - psie czy ludzkie
                  • kawka74 Re: Jak piesek po prostu 21.05.07, 16:07
                    a sprzątnęłaś to, co zrobiło Twoje dziecko? bo to mnie najbardziej interesuje
                    • bez.wyksztalcenia Re: Jak piesek po prostu 21.05.07, 16:10
                      no wlasnie, mnie tez - a nadal nie wiemy, czy kupa zostala pod zlobkiem czy nie
                    • makurokurosek Re: Jak piesek po prostu 21.05.07, 17:49
                      nie nie posprzątałam, w pobliżu nie ma żadnego kosza więc chyba musiałabym nieść
                      ta kupę w reklamówce do domu( no chyba że do kosza na śmieci na placu zabaw) , a
                      my szłyśmy jeszcze na plac zabaw. Poza tym kwestia higieniczna, nie miałam
                      rękawiczek, a sorki sprzątanie kupy a później tą samą nie umytą ręką wycieranie
                      buzi dziecka , lub podanie mu ciastka jest dla mnie chore i niehigieniczne, tym
                      bardziej nie czuje wyrzutów
                      • bez.wyksztalcenia Re: Jak piesek po prostu 21.05.07, 17:56
                        mam zatem nadzieje, ze sie nie oburzasz, kiedy wlasciciel psa nie posprzata -
                        bo:
                        "nie nie posprzątałam, w pobliżu nie ma żadnego kosza więc chyba musiałabym
                        nieść ta kupę w reklamówce do domu [...] Poza tym kwestia higieniczna, nie
                        miałam rękawiczek, a sorki sprzątanie kupy a później tą samą nie umytą ręką
                        wycieranie buzi [...]"
                        hm.... po tym jak dziecku wytarlas tylek, zostalo ci pelno bakterii kalowych na
                        reku - mam nadzieje, ze umylas rece, zanim dalas ciastko corce

                        a jak nalezy rozwiazac kwestie psa i dziecka rownoczesnie? dziecko wali kupsko
                        na trawnik, pies obok. Za psa dostalabym mandat, za dziecko nie? Czy wmawianie
                        strazy miejskiej, ze obie kupy zrobilo dziecko cos by dalo?
                        • makurokurosek Re: Jak piesek po prostu 21.05.07, 18:07
                          różnica jest zasadnicza,szkoda że jej nie widzisz. Dziecko robiące kupę na
                          dworze to rzadkość i zazwyczaj wypadek, konieczność, wychodząc z psem na spacer
                          wychodzisz przed wszystkim po to by pies załatwił swoje potrzeby fizjologiczne.
                          Co do mojego dziecka nie musisz się martwić mam chusteczki mokre, a dziecko
                          robiące kupę nie wypaprze się nią tak mocno, więc spokojnie można wytrzeć pupę
                          chusteczkami, nie narażając sie na bezpośredni kontakt dłoni z kupom.
                          • kawka74 Re: Jak piesek po prostu 21.05.07, 18:34
                            nie ma znaczenia, czy dziecko załatwiło się jednorazowo, czy praktykuje to nagminnie
                            nie sprzątnęłaś
                            kupa zdobi trawnik
                            wejdzie w nią inne dziecko i gromy padną na wszystkie psy w okolicy zamiast na
                            jedną leniwą spacerowiczkę
                          • sir.vimes Jak widać żadna konieczność 22.05.07, 11:46
                            jeżeli dziecko robi kupę niemal pod drzwiami żłobka...

                            Zresztą , nieraz widzę ludzi wysadzających dzieci 5 metrów od kawiarni z toaletą.
                            MOGĄ załatwić sprawę jak ludzie - ale widocznie WOLĄ jak pieski. Tak jak ty.
                      • sir.vimes A podtarłaś dziecko? 22.05.07, 11:45
                        Czy ubrałaś niepodtarte?

                        Jeżeli podtarłaś - i tak miałaś brudne ręce więc niechęci do posprzątania kupy
                        nie usprawiedliwiaj "względami higienicznymi". Jeżeli nie - sądzę , że dziecko i
                        tak miało odparzony tyłek.

                        Ja bym wróciła z dzieckiem do żłobka (choćby ze względu na możliwość umycia rąk)
    • merrlin Re: Od teraz będę bać się chodzić na plac zabaw 21.05.07, 16:13
      trzeba było sprzątnąć i po sprawie
      my w zeszłym roku na wakacjach mieliśmy jeszcze większy obciach
      roczniak znajomych biegal po plaży soute (moja to raczej w majtach bo mam
      chysia, że piaskiem się jej zatrze to i owo)

      przy plaży knajpa otwarta, taki podest, plaża hotelowa więc ludzi mało i dzieci
      dość swobodnie pomykały

      i rzeczony kolega sobie właził i złaził z tego podestu obok stolika gdzie
      jakieś panie się posilały
      znajoma stwierdziła, ze może przeszkadzać bo cośtam do nich gulgotał więc
      idziemy po niego a nagle panie buch wyciągają aparat i robią zdjęcia chichocząc

      no tak! tak! kupala zwalił
      panie przeprosiłyśmy
      nawet rachunek chciałyśmy zapłacić tak nam było wstyd
      kelner wręczył nam bez słowa ręcniki papierowe i mopa
    • moninia2000 Re: Od teraz będę bać się chodzić na plac zabaw 21.05.07, 16:44
      A wracajac do psow i kupsztali..hehe, psy owszem zjadaja gowna, a i tarzaja sie
      w nich.Moja suka biala nie raz zjadla gownieko, myslalam, ze padne, jak
      przylapalam, a im siwezsze tym smaczniejsze jak bylo widac po upapranej
      mordce..zyg!
      Poza tym najgorzej jak taki pies wytarza sie, zezre i potem haftnie w
      samochodzie na trasie szybkiego ruchu, gdzie o stopa trudnosad
      Ech, psy.

      A odnosnie kupy dziecka, nic to, sprzatnelabym, sie przydarzylowink
Pełna wersja