Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci

21.05.07, 14:34
Wracałam w sob wieczorem do domu, prowadziłam samochód, obok siedział mój
mąż, z tyłu pasażera córeczka a za mną koleżanka-nie zapięta pasami. Jechałam
szybko, popełniłam błąd jaki popełnia wieeeelu kierowców, chciałam zdążyc na
światła, leciałam 100 pod Warszawą, 3 pasy w jedną stronę i nagle z lewej
wyjechał mi samochód, zawracał, widziałm go, on jakby się zatrzymał ale,
wjechał. Odbiłam w prawo, na prawy pas gdzie na SZCZĘŚCIE nic nie jechało na
ogromne koleiny, mąż przytrzymał mi kierownicę i udało się wyprowadzić
samochód. W tamtej chwili czułam złośc na tego kretyna, skęłam go ale już w
domu dotarło do mnie że.... mogłam tu nie wrócić, zapewne bym, nie przeżyła,
jesli moja córka bby przeżyła to zostałaby bez mamy i może też bez taty, albo
wogóle by nie została. I tysiące innych myśli, nasze puste mieszkanie i ból
bliskich. Musieliby uprzątnąć nasze rzeczy.
Nerwy przyszły dopiero w domu, płacz i chęć życia. Mogłam je stracić,
przyszłe lata z córką też mogłam stracić, i jejodebrać życie. I winą obarczam
siebie, mogłam zginąć sama i doprowadzić do śmierci innych. Teraz gotuje się
we mnie strach, że mogłoby mnie tu nie być i chce mi się krzyczeć ze złości i
ze szczęścia.
    • marta_mamamaciunia Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 21.05.07, 14:44
      miesiąc temu miałam podobną sytuację sad
      musiało minąć trochu czasu zanim opadły negatywne emocje,
      potraktuj to jako nauczkę na przyszłośćsmile
      świat piękniejszy jest jak się go docenia, ja tak na to patrzęsmile
      inaczej zwariowałabym
      aaa
      jak najszybciej wsiądź do samochodu i to nie jako pasażer
      pozdr
      • soemi Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 21.05.07, 14:47
        Dzięki Martucha, pojechałam dalej i wiedziałam, że jak odstawię samochód to
        potem nie wsiądę za kierownicę.
        Masz rację, życie się docenia dopiero teraz, zawsze będe pamiętac o tym
        zdarzeniu. Odycztuję je jako drugą szansę.
      • wobbler Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 21.05.07, 14:47
        uff...Stworca sie Wami opiekuje.
        Zapalcie swieczke dziekczynna...Po tylku za take glupoty!
        • marta_mamamaciunia Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 21.05.07, 14:54
          głupoty??
          ja nie widzę w tym nic głupiego
          głupi to jedynie był ten pajac, który myślał, ze jest "lwem szusującym po
          trawie", gdzie przepisów drogowych brak
          • marta_mamamaciunia Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 21.05.07, 14:57
            o qrcze, więcej wątków powstało
            nie chce mi się klepać na swój temat
            dobrze, że nic się nie stało autorce wątku
            i qniec
            pozdr
    • liwilla1 Re: za glupote sie placi, pamietaj 21.05.07, 14:51
      masz szczescie, ze nic nie jechalo z naprzeciwka. a gdyby jechal samochod z
      rodzina, to przez twoja brawurowa jazde mogliby rowniez zginac. bo co? na
      swiatla chcialas zdążyć?? nie rozumiem kto pozwolił, byś miała prawo jazdy...
      zupelny brak wyobrazni.
      • soemi Re: za glupote sie placi, pamietaj 21.05.07, 14:53
        liwilla1 chyba nie zrozumiałaś całej sytuacji, cały czas byłam na pasach w
        swiem kierunku. Dokładnie przeczytaj a potem najeżdżaj.
        • liwilla1 Re: zrozumialam blednie 21.05.07, 14:57
          jesli sie wzburzylam, to srry, ale mam okazje codziennie obserwowac warszawskich
          kierowcow i az czasem zaluje, ze nie nosze przy sobie bejsbola albo wyrzutni rpg
    • zuzia412 Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 21.05.07, 14:54
      Mam nadzieje że wyciągniesz z tego nauczkę. Wiem że w domu się zreflektowałaś i
      siebie zaczęłaś jednak obarczać winą, a nie tego gościa. Ale mierne byłoby to
      dla niego pocieszenie gdybyś go walnęła przy swojej prędkości.
      Nie mam litości dla kierowców, którzy pędzą 100 w terenie zamieszkanym
      (nieważne że 3 pasy, taka prędkość na pewno nie była tam dozwolona, a do tego
      wieczór).
      No i nie kumam czemu zgadzasz się na niezapiętego pasażera? Jak taki wyleci
      przy hamowaniu, to delikatnie mówiąc skosi głowę siedzącemu przed nim.
      • soemi Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 21.05.07, 14:57
        Tak zuzia z pasami masz rację!!! Chylę głowę. Zawsze pilnuję pasażerów, i ten
        raz...
    • madziaaaa Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 21.05.07, 18:51
      Masz nauczkę! zawsze jak widzę pędzących idiotów, zyczę im, zeby się rozwalili
      na najbliższym drzewie!!!! Dlaczego? Bo nie szanują życia swego i innych!!!!!
      • soemi Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 22.05.07, 09:29
        A może madziaaaa powiesz mi, że życzysz mi śmierci. Czy będziesz miała na tyle
        odwagi?
    • hexella Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 21.05.07, 19:23
      soemi napisała:

      Musieliby uprzątnąć nasze rzeczy.


      Łzy mi poleciały...







      ...ze śmiechu.
      • madziaaaa Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 21.05.07, 19:30
        popieram!!!
        • mmala6 Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 21.05.07, 19:43
          Cieszę się, że mimo Twojej głupoty (nazywajmy rzeczy po imieniu) nikt nie
          zginął. Mam nadzieję, że jest to dla Ciebie nauczka na przyszłość i będziesz
          jeździła z przepisową prędkością. Piszesz, że 'wieeelu kierowców popłęnia ten
          błąd', tylko że w tym przypadku mogłaś zginąć Ty i Twoi najbliżsi. Pomyśl o
          nich zanim depniesz na pedał gazu.Nie wspomnę o tym, że na tym pasie obok mogła
          jechać inna rodzina z dzieckiem.....
    • mapi9 Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 21.05.07, 19:50
      soemi napisała:

      > Wracałam w sob wieczorem do domu, prowadziłam samochód, obok siedział mój
      > mąż, z tyłu pasażera córeczka a za mną koleżanka-nie zapięta pasami. Jechałam
      > szybko, popełniłam błąd jaki popełnia wieeeelu kierowców, chciałam zdążyc na
      > światła, leciałam 100 pod Warszawą, 3 pasy w jedną stronę i nagle z lewej
      > wyjechał mi samochód, zawracał, widziałm go, on jakby się zatrzymał ale,
      > wjechał. Odbiłam w prawo, na prawy pas gdzie na SZCZĘŚCIE nic nie jechało na
      > ogromne koleiny, mąż przytrzymał mi kierownicę i udało się wyprowadzić
      > samochód. W tamtej chwili czułam złośc na tego kretyna, skęłam go ale już w
      > domu dotarło do mnie że.... mogłam tu nie wrócić, zapewne bym, nie przeżyła,
      > jesli moja córka bby przeżyła to zostałaby bez mamy i może też bez taty, albo
      > wogóle by nie została. I tysiące innych myśli, nasze puste mieszkanie i ból
      > bliskich. Musieliby uprzątnąć nasze rzeczy.
      > Nerwy przyszły dopiero w domu, płacz i chęć życia. Mogłam je stracić,
      > przyszłe lata z córką też mogłam stracić, i jejodebrać życie. I winą obarczam
      > siebie, mogłam zginąć sama i doprowadzić do śmierci innych. Teraz gotuje się
      > we mnie strach, że mogłoby mnie tu nie być i chce mi się krzyczeć ze złości i
      > ze szczęścia.


      no i gdzie się śpieszysz kobieto?życie ci nie miłe a już wogóle jak można tak
      jeździć jak dziecko jest w samochodzie?? i jeszcze zwalać wine na innego
      kierowce bo niby stał a jednak pojechał
    • monia145 Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 21.05.07, 19:58
      No cóż nie da się uniknąć błędów za kierownicą...chyba, że się siedzi obok i
      mężem sterujewink Szczęściem- większość błędów uchodzi nam na sucho. Pocieszę
      Cię, że zapewne żyjesz również dlatego, że inni nie raz mieli takie szczęście
      jak Ty w sobotęwinkPPPPPPP
      Jedz i nie grzesz więcejwinkP
      • madziaaaa Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 21.05.07, 20:02
        ja Cię nie rozgrzeszam!
    • dorota.oz Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 21.05.07, 21:38
      Hej, a Wam nigdy nie zdarza się jechać 100/h? Na trzech pasach w jedną stronę,
      POD WARSZAWĄ (nie ma nigdzie w poście napisane, że był to teren zabudowany)? Bo
      wydaje mi się, że ktokolwiek napisze coś na forum, to zaraz odzywają się sami
      święci, którzy zawsze jeżdżą pięćdziesiątką, nigdy nie podnoszą głosu na
      dzieci, nie parkują na miejscach dla niepełnosprawnych, nie włączają dzieciom
      telewizji itp. świat byłby piękny z takimi ludźmi, ale w realu nie spotykam ich
      zbyt wielu smile
      Pozdrawiam,
      Dorota
      • olinek11 Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 21.05.07, 22:00
        Znam kogoś kto stracił przyszłego męża i ojca nienarodzonego dziecka przez
        głupotę taką jaką Ty popełniłaś i powiem szczerze że często myślę że tacy
        ludzie powinni mieć nauczkę na całe życie. Sory ale nie ma dla mnie
        wytłumaczenia tym bardziej że jechałaś z dzieckiem i pasażerem bez zapiętych
        pasów. Oby taka sytuacja była ostatnią jaka Cię spotkała.
    • soemi Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 22.05.07, 09:25
      Ooo, tak właśnie, zdeptać mnie i powyżywać się. Bo ja tylko spośród nas
      wszystkich jechałam z tak zawrotną predkością 100 km/h na 3pasmówce, gdzie
      ograniczenie jest 80km/h. Dla jasności nie jechałam w terenie zbudowanym! I
      jestem przekonana (he he he), że wszystkie forumowiczki, które nie szędziły mi
      słów krytyki, zapewne jeżdżą zgodnie z przepisami i nigdy, ale to nigdy nie
      pojechały szybciej niż przyzwalają znaki. Proponuję, zerknąć mężom na licznik
      podczas jazdy.
      Ale diabeł ze mnie na tym forum.

      PS A najbardziej dziwi mnie Wasz odwaga pisana, bo zapewne żadna z Was nie
      miałaby odwagi, żeby mi te słowa krytkyki powiedzieć prosto w oczy.
      • koralik12 Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 22.05.07, 09:47
        Ja uważam że 100km na godzinę na trzypasmówce poza miastem to nie jest zawrotna
        prędkość. Chociaż jak nie miałam prawa jazdy to sądziłam że w życiu bym nie
        przekroczyła zalecanej prędkości. A jednak zdarza mi się. Głównie na
        autostradzie i właśnie drogach szybkiego ruchu poza miastem. Przejeżdżając przez
        miasto czy wieś trzymam się przepisów.
      • zuzia412 Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 22.05.07, 09:49
        soemi napisała:

        > Ooo, tak właśnie, zdeptać mnie i powyżywać się. Bo ja tylko spośród nas
        > wszystkich jechałam z tak zawrotną predkością 100 km/h na 3pasmówce, gdzie
        > ograniczenie jest 80km/h. Dla jasności nie jechałam w terenie zbudowanym! I
        > jestem przekonana (he he he), że wszystkie forumowiczki, jeżdżą zgodnie z
        przepisami>

        Ty najwyraźniej liczyłaś na to że wszystkie cię tu rozgrzeszymy, pogłaskamy a
        popłaczemy nad tym że mało brakowało żeby ktoś "musiał uprzątnąć wasze rzeczy".
        Tragedia!!! I co oznacza to (he he he)??? Ty chyba nie całkiem dojrzała
        jeszcze jesteś. A między 80 a 100 jest różnica, i moja droga jechałaś raczej w
        terenie zabudowanym, bo świateł nie stawia się w niezabudowanym. Miałam dla
        ciebie trochę zrozumienia na początku, bo wyraziłaś skruchę. Ale teraz po tym
        co za bzdety dalej piszesz, dołączę się do jednej forumowiczki, która napisała
        że nie wie kto ci dał prawo jazdy.




        > PS A najbardziej dziwi mnie Wasz odwaga pisana, bo zapewne żadna z Was nie
        > miałaby odwagi, żeby mi te słowa krytkyki powiedzieć prosto w oczy

        U ciebie najwyraźniej brak takiej odwagi, bo nawet słów krytyki nie potrafisz
        przyjąć. Ale ja nie mam problemu by wariatom drogowym mówić wprost co o nich
        myślę.
        • soemi Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 22.05.07, 09:55
          Ciekawie się robi.
      • madziaaaa Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 22.05.07, 10:00
        Uwierz mi , ze mialbym odwagę! Nienawidzę idiotów szrżujących za kółkiem , nie
        myslących o tym, że z tyłu jest dziecko. Chcesz się zabić, to się zabij! Ale
        nie decyduj o życiu pasażerów i innych uczestników ruchu!
        • soemi Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 22.05.07, 10:06
          Zgadzam się z Tobą, też nienawidzę idiotów za kierownicą. madziaaaa czy nigdy
          nie jechałaś 100 na 3pasmówce? Zaraz opowiem moją następną historię.
          • agnieszkan_34 Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 22.05.07, 11:16
            Madziaaa na pewno w ogóle nie jest kierowcą ( chociaż zaraz się będzie mądrzyć,
            że jest), skoro nie rozumie, że to nie był teren zabudowany. A 80 czy 100 , to
            już nie taka wielka róznica. Nikt nie pochwala autorki, że jechała TROCHĘ za
            szybko, ale pisanie o życzeniu rozbiciu się na drzewie ( a wtedy prawie zawsze
            śmierć!), a kawałek dalej o nieszanowaniu ludzkiego życia, to - wybacz, ale nie
            jesteś dobrym człowiekiem, chociaż chcesz to nam wmówić...
    • anetina Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 22.05.07, 10:06
      nie powiem, jakie słowa mi się cisną
      ale nie na autorkę watku
      czy wy nigdy nie siedzicie za kółkiem?
      ja rozumiem, że chodiz o miejscowości typu Marki, Janki
      tu się na pewno nie jedzie 50 na gfodzinę
      jechałam wczoraj
      spokojnie całą trasę, tam, gdzie są trzy pasy, przejechałam 120 na godzinę
      i jakoś na pewno błedu nie zrobiłam
      po prostu kierowca musi nie ufać nie tylko sobie, ale i innym
      jesli wie, że da radę zapanować nad autem, jedzie z większa prędkością
      czuje się niepewnie - jedzie wolniej
      tylko jakoźś niektórzy nie potrafia tego zrozumieć i jeżźdżą jak idioci

      a do autorki
      żadna twoja wina
      prędkość dobra
      wariat nie potrafił zachowac ostrożności i próbpował wymusić pierwszeńdstwo
      a tobie, super, że się udało, że nic z boku nie jechało
      • ania.silenter Anetina! 22.05.07, 10:10
        anetina napisała:

        > nie powiem, jakie słowa mi się cisną
        > ale nie na autorkę watku
        > czy wy nigdy nie siedzicie za kółkiem?
        > ja rozumiem, że chodiz o miejscowości typu Marki, Janki
        > tu się na pewno nie jedzie 50 na gfodzinę


        w Markach nie jedzie się 50km/h? A ile - przecież to teren zabudowany!!! Nie
        widziałaś ile tam krzyży koło drogi?
        • anetina Re: Anetina! 22.05.07, 10:13
          znajdź mi osobę, która jeżdzi przez Marki 50 km
          nie mówię o momentach, gdy sa korki wielkie
          • ania.silenter Re: Anetina! 22.05.07, 10:26
            anetina napisała:

            > znajdź mi osobę, która jeżdzi przez Marki 50 km
            > nie mówię o momentach, gdy sa korki wielkie

            proszę bardzo - mój sąsiad (ma opla Vectrę więc mógłby zasuwać), mój mąż
            Tłumaczenie ja też robię źle bo inni - jest bez sensusad. Co Cię obchodzi co
            robi ktoś inny? Jak Ty zabijesz kogoś to Ty pójdziesz do więzienia nie ktoś
            inny. Widziałam kilka takich wypadków - rozdyźdany pieszy na pasach a obok auto
            z wgniecioną szybą i kierowca w szoku - nie pijany, nie z rogami. Normalny
            człowiek, pewnie zaspany, który spieszył sie do pracysad(((. I żal mi go było
            prawie tak samo jak tej zabitej kobiety, która mogła być każda z nas.
            • anetina Re: Anetina! 22.05.07, 13:29
              uwierzę, jak zobaczę
              • ania.silenter Re: Anetina! 22.05.07, 14:15
                anetina napisała:

                > uwierzę, jak zobaczę

                trupa? Niezbyt przyjemny widoksad(((. I sprawca też wyglądał nieciekawiesad.
                • anetina Re: Anetina! 22.05.07, 19:55
                  nie trupa

                  tylko prędkość
                  jakos w tych Markach i Jankach brak mi jeżdżacych do 50 na godzinę
                  oczywiscie, gdy nie ma korków
                  • ania.silenter Re: Anetina! 22.05.07, 20:52
                    anetina napisała:


                    > tylko prędkość
                    > jakos w tych Markach i Jankach brak mi jeżdżacych do 50 na godzinę
                    > oczywiscie, gdy nie ma korków

                    nie oglądaj się na innych - będzie jednego pirata miniejsmile, a to już dużosmile))
                    • anetina Re: Anetina! 22.05.07, 21:20
                      nie napisałam, ile ja jeżdże po tych miejscowqościach
                      • ania.silenter Re: Anetina! 22.05.07, 21:28
                        anetina napisała:

                        > nie napisałam, ile ja jeżdże po tych miejscowqościach
                        przyjmijmy, że 50km/hbig_grin, a osoby, o których pisałam naprawdę jeżdżą zgodnie z
                        przepisamitongue_out. A teraz zagadka - ile jest świateł w Markach? 13 (słownie:
                        trzynaściesad((). Nie mogę się doczekać obwodnicy!!!
                        • anetina a mnie się zawsze wydawało, że 12 jest świateł :) 22.05.07, 21:30

                          • ania.silenter Re: a mnie się zawsze wydawało, że 12 jest świate 22.05.07, 21:34
                            liczyłaś te nowe, przy kościele?
                            • anetina Re: a mnie się zawsze wydawało, że 12 jest świate 22.05.07, 21:36
                              tych chyba nie
                              policze je pojutrze big_grin
      • soemi Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 22.05.07, 10:11
        anetina nie obwiniam się całkowicie, wiem, że ktoś kto wyjechał popełnił błąd
        ale co z tego. Zaliczamy się do diabłów smile
        • anetina Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 22.05.07, 10:14
          właśnie o to chodzi, że nie mozna i sobie ufac za kółkiem
          ale jakos nie widzę na trasach, żeby ktos wolno jeżdził
      • zuzia412 Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 22.05.07, 10:15
        anetina napisała:

        >> żadna twoja wina
        > prędkość dobra

        Dobra, tylko przekroczona. A poza tym skąd wiesz jakie były warunki, poza tym
        że było ciemno?

        > a tobie, super, że się udało, że nic z boku nie jechało

        No... super! Bijmy bravo.
        • anetina Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 22.05.07, 10:19
          mozesz bic brawo, czemu nie
          nic sie nie stało żadnemu
          ani durniowi, który zawracał
          ani autorce wątku
          ani jeżdżącym obok w innym aucie


          a jaka prędkość przekroczona?
          napisała, gdzie jechała?
          • soemi Re: Moja następna historia 22.05.07, 10:42
            Kilka tygodni po tym jak odebrałam prawo jazdy jechalismy na wieś. Droga
            lokalna, forumowiczki zorientowane będą wiedziały jak tu prędkość obowiązuje,
            lato, sucho. Jadę 70-80 km/h, z prawej dochodzi podporządkowana utwardzona
            droga, z której dojechał samochód. Zobaczył mnie jadącą na głównej, zatrzymał
            się po czym ruszył prosto pod mój samochód i zatrzymał się na połowie drogi
            którą jechałam. Hamując odbiłam w prawo, w drogę z której on "wyjechał", droga
            ta szła lekko po skosie na wprost naszej, dzięki czemu zatrzymałam się w
            krzakach cała i zdrowa. Frajer odjechał.
            • zuzia412 Re: Moja następna historia 22.05.07, 10:54
              No i jakiś morał z tego? czy tak sobie chcialaś opisać żeby pokazać jaki z
              ciebie dobry kierowca w kilka tygodni po odebraniu prawka. Nijak się to ma do
              wątku, który założyłaś.
              • soemi Re: Moja następna historia 22.05.07, 11:22
                Raczej pokazać jak ludzie wymuszją pierwszeństwo a potem w oczach opinii
                publicznej stają się "ofiarami idoty który pędził 80km/h na drodze z
                pierwszeństwem"
            • demarta soemi 22.05.07, 12:36
              na kursie z pewnością uczyli cię o zasadzie ograniczonego zaufania, może tak w
              wolnej chwili teorię sobie powtórz, jak takie historie hurtowo ci się zdarzają?
              • soemi Re: soemi 23.05.07, 10:47
                Jak sama napisałaś teorię. I po cóż ta uszczypliwa uwaga? Podbudowało Cię to?
          • zuzia412 Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 22.05.07, 10:50
            anetina napisała:


            > a jaka prędkość przekroczona?
            > napisała, gdzie jechała?
            >
            >
            tak, napisała że było do 80
            • mamagapka Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 22.05.07, 11:04
              dziewczynay, dziewczyny
              wy to jak z zwykle... jeden wątek a odpowiedzi na tysiąc tematów
              chyba nie chodziło tu soemi o to żeby ją opierniczyc za to jak jechała bo że
              żle jechała to ona wie. chodziło o to, jak sądzę, że sa w życiu człowieka
              takie chwile kiedy uświadamiamy sobie, czasem dość boleśnie, jak cenne jest
              życie, a czego na codzień, w pośpiechu, zazwyczaj się nie dostrzega, wtedy gdy
              zamartwiamy się głupotami. i wcale nie było mi do śmiechu kiedy czytałam ten
              post. więcej, bardzo mnie poruszył. więc przestańcie się wygłupiać i może
              zmienimy tor dyskusji
              pozdrawiam, jednakowoż
              • soemi Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 22.05.07, 11:17
                Dzięki mamagapka, świetnie to ujęłaś. Jestem ścisłym umysłem i nie umiem tak
                ładnie ubierać w słowa. Teraz szanuję codzienność smile
                • madziaaaa Twoja druga historia 22.05.07, 11:55
                  świadczy tylko o tym, że musisz brać pod uwagę, że może na Twej drodze być
                  ktoś, kto bedzie np chciał wymusić pierszeństwo, albo ktoś kto nagle wtargnie
                  na jezdnię. I właśnie dlatego TRZEBA stosować się do okreslonej dla tego
                  miejsca prędkości!!!!!
                  Nie życzę nikomu z Was, zeby stracił kogoś przez pirata drogowego, zebyście
                  musieli zapalać znicze na jego drodze...
                  • soemi Re: Twoja druga historia 22.05.07, 13:25
                    Stosując się do znaków prędkości na tym odcinku mogłam jeszcze wcisnąć pedał!
                    Ale czy to o to chodzi? Nie jesteśmy w stanie przewidzieć czyjejś głupoty. A
                    jeżdżąc niepewnie stwarzamy jeszcze większe zagrożenie.
            • anetina gdzie napisała, że 80 ?????????????// 22.05.07, 13:33
    • 2o1 Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 22.05.07, 12:32
      A ja zapalam znicze. Dokładnie od 15 maja 2006 roku. Tylko kilkaset metrów od
      mojego(naszego) domu. To był wyjazd na stację po tabletki przeciwbólowe.
      Nistety z bocznej drogi wyjechała kobieta , w samochodzie miała pięć osób,
      żadna niezapięta. Zabiła siebie, dwoje swoich pasażerów i najbliższą memu sercu
      osobę. Przeżyła dwójka jej dzieci. Miała 2 promile alkoholu we krwi. I co mam
      powiedzieć? Nikt nigdy nie odda mi ukochanej osoby, a wszystko przez boczną
      drogę. Ludzie zawsze jeżdzili szybko i tak będą jeżdzić. Nic tego nie zmieni,
      nawet najwyższe kary. Raz się udało to może następnym razem też się uda. Tylko
      co potem mają robić ze sobą te osoby które pozostają przy życiu????????
      Ni chcę Cię urazić, ale taka jest prawda. Dobrze, że zdałaś sobie sprawę, że Ty
      też byłaś winna zaistniałej sytuacji.Może od tego dnia będziesz jeżdzić
      ostrożniej. Nigdy nie wiadomo z której strony nadejdzie nieszczęście.

      • soemi Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 22.05.07, 13:21
        2o1 ostrożnie nie znaczy wolno. Jadąc 40km/h drogą np ekspresową dwujezdniową,
        gdzie dopuszczalna prędkość wynosi 110km/h, powodujesz zagrożenie.

        Bardzo Ci współczuję z powodu utraty ukochanej osoby. Trzymaj się
    • anek.anek Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 22.05.07, 14:22
      Soemi,
      Na szczęście wszystko skończyło się dobrze.
      Ja nie będę potepiać za 100 km/h na trzypasmowej drodze, tym bardziej, że
      niewykluczone, że mogłaś tam tyle jechać. Nie jest też to jakaś zawrotna
      prędkość.
      Nie miałam jeszcze nigdy podobnej sytuacji, ale zawsze po pierwsze jeżdżę
      prawym pasem (poza wyprzedzaniem,wyjątek robię też jeśli ten prawy jest bardzo
      dziurawy). Jeśli widzę, że jakiś samochód chce się włączyć do ruchu, zawsze
      sprawdzam co się dzieje na pasie obok. Jesli mam możliwość to zjeżdam na drugi
      pas i robię miejsce dla tego samochodu: po pierwsze wydaje mi się to
      kulturalne, po drugie jest to kwestia bezpieczeństwa własnie.
      Jeśli nie mam takiej możliwości, bo pas obok jest zajęty, to zdejmuję nogę z
      gazu i jestem przygotowane do awaryjnego hamowania.
      Krótko mówiąć stosuję metodę ograniczonego zaufania.
      Pozdrawiam i życzę żebyś nie miała więcej takich "przygód"
    • trust2no1 Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 22.05.07, 17:16
      Cóż, popełniłaś błąd. DUUUŻY błąd.
      Nie, wcale nie na drodze, ale tu - na forum. Taki, że opisałaś swoją historię
      przed gremium idealnych kierowczyń. Takich, co NIGDY nie popełniły ŻADNEGO
      błędu ani (tym bardziej) wykroczenia. Wiesz, im to Kubica razem z Hołowczycem
      to mogą co najwyżej szybę wyczyścić smile

      A tak poważnie - nadal nie daj się zabić i miej nadal szczęście.
      I przyjmij radę zblazowanego (i dzięki temu wciąż żywego) uzytkownika drogowej
      dżungli: wszyscy, ale to wszyscy inni na drodze obok ciebie - piesi, dwu-
      cztero- i więcej kołowi, tramwaje, hulajnogi i cokolwiek sobie wymyślisz - oni
      WSZYSCY są na drodze tylko po to, aby ZABIĆ ciebie i twoich bliskich...
      • 2o1 Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 22.05.07, 18:03
        Nie chodziło mi o jazdę powolną. Źle mnie zrozumiałaś, nie chciałam Cię urazić.
        Pisałam o jeździe z oczami na około głowy. Szczerze mówiąc nie znam nikogo kto
        całe życie jeździłby tylko i wyłącznie według przepisów. Nie ma takich
        kierowców. Ja mam prawo jazdy od 14 lat i nie raz nie dwa zdarzało mi się
        jechać nieprzepisowo,co nie znaczy, że jestem jakimś piratem drogowym, ale tak
        jak pisałam nigdy nie wiadomo skąd przyjdzie nieszczęście.
        • soemi Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 23.05.07, 09:40
          2o1 absolutnie nie czuję się urażona smile Poprostu ludzie uważają, że jazda
          powolna jest bezpieczna i wyklucza wszelkie niebezpieczeństwa.
    • bea.bea Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 22.05.07, 18:37
      niedawno w wypadku straciłam samochód...moze straciłabym życie, gdybym jechała
      troche szybciej....
      wiele lat temu bedąc pasazerem ...straciłam pare minut z życia ...

      przez wiele lat kierowania pojazdem nauczyłam sie jednego...że jakąs marna
      gwarancja bezpieczeństwa jest umiejetnośc przewidywania i całkowity brak
      zaufania do innych kierowców...bo...
      ...co z tego, ze ja mam pierwszeństwo...co z tego, ze mam zielone światło...co z
      tego że jest podwójna ciągła....

      jednoczesnie kogos kto zajechał , czy wymusił mi pierwszeństwo nie od razu
      nazywam idiota...bo...
      moze jechał z żona do porodu...może ma gorszy dzień i zagapił sie...moze ma na
      tylnym siedzeniu chore dziecko...albo zrzedząca teściową...

      sama pamietam siebie kiedy jechałam z chorym synem do szpitala...nie wiedząc czy
      jeszcze na tym cholernym tylnym siedzeniu oddycha...kiedy wszyscy na tej drodze
      jechali dla mnie za wolno......nie wiem ilu wymusiłam pierwszeństwo...ilu tego
      dnia nazwało mnie idiotką, babą za kierownica, albo jedsze nie wiadomo co....

      jednoczesnie mimo wielu dziwnych sytuacji nie byłam w stanie przewidzieć, że
      jakiś koleś bedzie autobusem grzał pod prąd....i niby autobus to duże stworzenie
      ja go nie zauważyłam....i teraz nim jeżdze...chyba żeby mu sie lepiej przyjżec..smile

      wiem jedno.....jadąc 100...czy jadąc 50...zwykle dojeżdzam do celu....czasem
      paradoksalnie jadąc wolno dojeżdzam szybciej...i bezpieczniej....

      wiec spójrz na sytuacje która cie spodkała jak na żółte swiatło na
      pasach.....dostałaś sygnał , takie boskie ostrzezenie.....i tyle....

      czasem zarówno na drodze, jak i w życiu warto zwolnic..
    • merrlin Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 22.05.07, 18:39
      jeżdzę bardzo wolno
      jeśli tylko mogę to zeby nie wkur... innych kierowców prawym pasem sunę
      jeszcze do tego jak mówi mój syn "jestem puszczalska" bo wpuszcza każdego z
      boku, z uliczek, autobusy
      w warszawie i tak jak byś nie smigał to światła zatory powodują że dużo się nie
      nadrobi
      w trasie też jezdze dość wolno, zjeżdżam, a na waskich krętych mazurskich
      dróżkach nawet zjechać w zatoczkę mi się zdarza jak za mną się ktoś grzeje
      byłam uczestnikiem potwornego wypadku jako nastolatka jeszcze bez prawka
      (pasażer)
      byłam swiadkiem jedego makabrycznego
      widziałam wynik zderzenia z sarną (to apropo rajdów po mazurkich dróżkach)

      mam prawo jazdy od 96 roku, to już 11 lat
      znajomi się ze mnie smieją i nazywają Panem Magoo
      mąż nie pyskuje bo raz coś tam bąknął (właśnie na zatrzymywanie się na żółtym
      świetle -jeszcze 3 samochody by przejechały)ale zaproponowalam, zeby się
      przesiadł na moje miejsce jak jest tak mądry (nie prowadzi auta)

      nie jestem święta, ani taka legalistką
      to pragmatyzm
    • 18_lipcowa1 Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 22.05.07, 20:48
      popełniłam błąd jaki popełnia wieeeelu kierowców, chciałam zdążyc na
      światła, leciałam 100 pod Warszawą,...



      siebie sklnij a nie jego ....
      • phantomka Re: Prawodopodobnie uniknęlismy śmierci 22.05.07, 22:27
        Nam dwie baby w ciagu 4 dni skasowaly auto kompletnie. Pierwsza pomylila hamulec
        z gazem i rozwalila tylek naszego auta stojacego na parkingu. Druga malo nie
        zginela z cala rodzina, bo wbijala sie na obwodnice nie patrzac, czy cos nie
        nadjezdza z lewej strony. Niestety mnie sie dostalo za to najmocniej, wiec babom
        za kierownica mowie ostatnio stanowcze "NIE"big_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja